@skeeto666
5 obserwujących
randall 2026-10-06 20:27:34 +7
29 262,10 - 5,58 = 29 256,52

Rozruszanie kulasów po niedzielnym starcie. Nogi tak zgruzowane, że po 200m już zawracałem na chałupę, ale postanowiłem, że dobiję chociaż do 1km, potem 2km i finalnie pykło 5,5km ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

Nie przypominam sobie kiedy byłem aż tak zgruzowany po półmaratonie. Chłop ewidentnie się starzeje ¯\(ツ)/¯

#sztafeta

Cel: obiegamy Jowisz
Postęp: [############--------] 58,15%


Skrypt | Statystyki | FAQ
odidouo1 2026-10-03 12:55:58 +331
Dzisiaj pierwszy raz użyłam słynnego NIE KAROLUJ MI TU TERAZ (tylko patrz jak idziesz) do jakiegoś dziecka.
Szedł łebek wpatrzony w telefon i mówił coś o jakimś Karolu. Nie patrzył przed siebie i dobił do mnie i wtedy wypowiedziałam te słowa.
Czuję się dumna i spełniona, bo wiem, że taka sytuacja już pewnie nigdy się nie powtórzy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#karol #miodowelata
Prawdziwy_Oponiarz 2026-10-03 12:57:55 +146
jakby ogarniał, to by odpowiedział "CZEGO STOISZ NA TORACH?"
Wodz_stalowa_pecina 2026-10-03 12:59:21 +65
Odpowiednie słowa, w odpowiednim czasie. Zaszły odpowiednie okolicznosci które już nigdy się nie powtórzą.
scorp02 2026-09-27 20:51:05 +18
30 294,92 - 21,19 - 0,51 - 1,01 - 5,01 - 5,01 - 5,37 - 9,01 - 5,01 - 3,61 - 0,70 - 2,52 - 1,13 - 5,01 - 10,01 = 30 219,82

Zbiorczo od początku miesiąca. Niestety nie mogłem trenować z uwagi na kontuzję, której się nabawiłem przy starcie w Półmaratonie Warszawskim 3 tygodnie temu. Cele były ambitne - chciałem się zakręcić koło 1:16, niestety na drugim kilometrze musiałem zejść z trasy bo czwórki w obu nogach zaczęły palić potwornym ogniem. Od tamtej pory praktycznie nie biegałem - odpoczynek, kuracja u fizjo, igłowanie...

Po dwóch wizytach u fizjo stwierdziłem, że zrobię sobie dzisiaj test nóg: wystartuję w Gdańsku. Bez żadnych założeń, ze strachem jednak że znowu mi się nogi wyłączą. Także nie byłem nawet pewien czy w ogóle dam radę dobiec do mety... Finalnie dobiegłem, czas jak na 3 tygodnie bez treningu przyzwoity. Najważniejszy wniosek jest taki że nogi najwyraźniej zaczęły znowu działać - wracam do kucia formy :)

FAJNIE. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

#sztafeta #bieganie #biegajzwykopem

Cel: obiegamy Jowisz
Postęp: [###########---------] 56,77%


Skrypt | Statystyki | FAQ
scorp02 2026-09-27 20:51:27 +6
Fuzuyaku 2026-09-27 21:37:22 +3
Dobrze Cię widzieć znów koksie (づ•﹏•)づ
mmm_MMM 2026-09-30 08:32:13 +33
30 września - środa - terminarz sportowy #mmmecz

Piłka nożna ⚽

🇪🇺 Eliminacje do Euro U21
18:00 - Polska U21 🇵🇱 - 🇸🇪 Szwecja U21, TVP Sport, sport.tvp.pl

🇺🇸 USA, MLS - Apple TV
01:30 - New York Red Bulls - St. Louis City

🇪🇺 Liga Mistrzów kobiet - Disney+
18:45 - AS Roma K - Barcelona K
18:45 - Hacken K - Juventus K
18:45 - Paris FC K - Arsenal K
21:00 - Benfica K - Bayern Munich K
21:00 - Lyon K - Chelsea K

🇪🇺 Europa Cup kobiet - eliminacje
19:00 - Czarni Sosnowiec K 🇵🇱 - 🇮🇸 Breidablik K

Tenis 🎾
07:00 - 17:20 - WTA 1000 China Open, CANAL+ Sport 2
07:00 - 15:00 - ATP Pekin, 1. runda, Polsat Sport, Polsat Sport Premium 1
08:00 - 15:00 - ATP Tokio, 1. runda, Polsat Sport 2, Polsat Sport Premium 2

Koszykówka 🏀

🇪🇺 Eurocup
19:00 - Śląsk Wrocław 🇵🇱 - 🇲🇪 Buducnost, Polsat Sport 2, Polsat Sport Extra 4

🇪🇺 Euroliga
20:05 - Maccabi Tel Aviv - Besiktas
20:15 - Panathinaikos - Lyon-Villeurbanne

Piłka ręczna 🤾
🇵🇱 Superliga
18:00 - Industria Kielce - Śląsk Wrocław

Hokej na lodzie 🏒
🇺🇸 USA, NHL - DAZN.com
01:30 - Philadelphia Flyers - Pittsburgh Penguins
01:30 - Toronto Maple Leafs - New York Islanders
04:00 - Colorado Avalanche - Los Angeles Kings

Dart 🎯
20:00 - Boyle Sports World Grand Prix of Darts, CANAL+ Sport 5

Snooker 🎱
08:00 - Shenzhen Open, Chiny, Eurosport 1
13:30 - Shenzhen Open, Chiny, Eurosport 1

Miłego dnia!
#mecz #sport
naemiel 2026-09-29 02:08:29 +794
Czy wiedzieliście że zamiast codziennie chodzić na zakupy po jedzenie jak głupek albo nawet co tydzień jak trochę mniejszy głupek możecie zjeść gram uranu który zapewni wam 18 milionów kilokalorii?
To wystarczająco dużo żeby nie jeść już nic do końca życia.
Tired_ 2026-09-29 02:10:47 +212
LeVentLeCri 2026-09-29 02:10:49 +538
i tak bez chleba się nie najesz
LebronAntetokounmpo 2026-09-09 09:35:17 +22
32 700,89 - 21,20 = 32 679,69

1:28:39 - Półmaraton Praski.

Poprawiłem życiówkę z zeszłego roku o 6 minut. Łącznie od 2023 poprawiłem się na półmaratonie o 17 minut. Też trzeba uwzględnić, że trasa w Wwa była bardziej płaska, niż zeszłoroczny Silesia Półmaraton, więc skorzystałem ( ͡º ͜ʖ͡º)

Generalnie żegnam się z biciem życiówek na biegach nocnych. Mogłem urwać jeszcze jakieś z 30 sekund, ale motywacyjnie nie mogłem się zmusić do dania z wątroby na ostatnich 3km, z czym nie mam problemu na biegach dziennych. Trasa była dość nudna i to też nie pomogło.

Niemniej jestem bardzo zadowolony. Myślę, że zbliżam się mniej więcej do mojego sufitu, który mam gdzieś w okolicach 1:19 na półmaratonie, w 2 lata postaram się to osiągnąć. Wiem gdzie są rezerwy, jak trenować, jak odpoczywać, co wprowadzić do treningu uzupełniającego. Będzie dobrze.

#sztafeta #bieganie

Cel: obiegamy Jowisz
Postęp: [###########---------] 53,26%

Skrypt | Statystyki | FAQ
wrth 2026-09-09 11:11:43 +3
@LebronAntetokounmpo: szacun za tempo wariacie
pestis 2026-09-09 11:19:32 +3
the_doors 2026-09-09 15:54:38 +342
rodzaj gnębienia w szkole jakie doświadczyłem od normictwa przez 7 lat:
fizyczne:
- wylewanie zupy na głowę
- n-----------e moją głową o książkę
- plucie
- zabieranie plecaka i wkładanie tam rzeczy
- przygniatanie wielką kulą śniegu
- popychanie
- podczas lekcji n-----------e długopisem w moje pachy jeśli normik siedział z tyłu
- zabieranie piórnika i moich rzeczy
- smarowaniem klejem krzesła
psychiczne:
- kompletne wyizolowanie mnie z grupy społecznej ze strony chłopców i dziewczynek
- brzydkie przezwiska, nikt nie mówił mi po imieniu
- obrażanie, wyzywanie, wyśmiewanie, rozsiewanie plotek, ciągle robienie sobie jaj zemnie, używanie sarkazmu i ironii jako negatywnych docinek
- jeśli coś powiem chociaż słowo jest ono szeroko komentowane i wyśmiewane
- dziewczynki dla jaj się do mnie odzywały abym myślał, że im się podobam
- dziewczynki napuszczały chłopaków na mnie
- dziewczynki dzwoniły do mnie i chciały się spotkać a na miejscu czekało normictwo
- jeśli coś zrobię nie tak jest to wyśmiewane przez lata
- kompletna dehumanizacja mojej osoby traktowanie jak kompletnego podczłowieka
- śmianie się z mojego wyglądu non stop, śmianie się z rzadkich włosów, śmianie się z wysokiego czoła, śmianie się ze wzrostu

Mówiłem wychowawczyni ale zawsze kończyło się jakąś pogawędką z nimi co nic nie dawało, jak raz dałem w nos jednemu aż poszła krew byłem ja tym złym i wysłany do psycholożki, jak porwałem bluzę bo się rzucił na mnie musiałem mu odkupić bluzę. Nauczycielki w późniejszych latach były bardzo zainteresowane gnębicielami wychwalały je jacy to oni super są i utalentowani zapraszali by brali udział w teatrze itp. Wychowawczyni mówiła rodzicom raczej wszystko w wersji light, że @the_doors się zaczepia z kolegami jak to u chłopców. Matka dawała rady nie reaguj to im się znudzi teraz mówi, że o niczym nie wiedziała a ja wiem, że wiedziała na pewno. Stary tylko przychodził z roboty i oglądał telewizję niczym się nie interesował.
znęcanie psychiczne ze strony matki:
- katorżnicza nauka na 6, odrabianie prac domowych nawet tych z gwiazdką, uczenie się na pamięć rozdziałów aby być przygotowanym do kartkówki (jak powiem coś swoim słowem źle, ma być 1:1 jak w książce), wyrywanie kartek z zeszytu jak krzywo literki, darcie gęby ostre jak dostałem 4 czy coś.
- 1 dzien wolny od gnębienia w sobotę co tydzień matka wywoziła mnie na zadupie na wieś to nie taka wieś jak w Ranczu, 3 domu na krzyż w promieniu wielu kilometrów, nicość, pustka, samotność, ekstremalna nuda
- myślicie, że za tą naukę jakąś nagrodę dostałem no na koniec roku szkolnego długopis dostałem xDD nie żadne wycieczki nic, nigdy z rodzicami nigdzie nie jeździliśmy
- matka jest toksyczna do szpiku kości i drze ryja na ojca i na mnie całe życie

Nienawidzę was normiki, nienawidzę was różowe. A wszystko to doświadczyłem bo jestem brzydki i wygląd był zapalnikiem normictwa do gnębienia. Również byłem nieśmiały i miałem zniewieściałą naturę jak wiadomo tylko dziewczynkom można takim być, chłopcy to mają być łobuzy. Nigdy w życiu nie rozmawiałem z żadną dziewczyną, nigdy nie miałem przyjaciół, siedze tylko w pokoju i wale konia i gram w gry od 30 lat. Nigdy nie żyłem.
#przegryw #blackpill #depresja #rozowepaski #nerwica #szkola
Macuga_ 2026-09-09 15:59:07 +321
@the_doors: oprawcy dzisiaj mają rodziny i uważają się za wzorowych o ubywateli
typowyWykopekMizogin 2026-09-09 16:00:57 +186
przeciętne dzieciństwo przeciętnego człowieka.

@sibiela: WON stąd
Rain_Dog 2026-09-08 08:13:07 +1435
Ukończyłem bieg Ultra-Trail du Mont-Blanc, to jest pętelka o długości ok 175 km i 10 000 m przewyższenia wokół Mont Blanc. Bieg zaczyna się w Chamonix we Francji, następnie trasa biegnie przez Włochy, Szwajcarię i z powrotem do Francji do Chamonix. To prawdopodobnie najsłynniejszy bieg górski na świecie, zjeżdżają się tu biegacze z każdego zakątka globu oraz cała światowa elita.

To było moje trzecie podejście do tego biegu, w 2019 nie ukończyłem z powodu kontuzji, w 2022 roku ukończyłem w czasie 39h 17min. Tym razem udało mi się dobiec w czasie 33h 55min, czyli prawie 5,5h szybciej niż w 2022. Najszybsi robią to poniżej 19 godzin, a limit na ukończenie wynosi niecałe 46,5 godziny. W biegu wystartowało 2406 osób, z czego ukończyło 1681, czyli ok 30% startujących nie dotarło do mety. Ja skończyłem na 507 miejscu w końcowej klasyfikacji i 59 w kategorii wiekowej (na ok 370 osób). Po drodze były różne kryzysy, ale do samego końca wyprzedzałem, w sumie podczas całego biegu minąłem ponad 800 zawodników.

Dla niewtajemniczonych: na UTMB nie można się tak po prostu zapisać, najpierw trzeba zdobyć punkty kwalifikacyjne uczestnicząc w innych biegach, które potem zamieniane są na losy w loterii, ponieważ chętnych jest kilkukrotnie więcej niż miejsc na biegu. Losowanie odbywa się w połowie stycznia i wtedy okazuje się czy biegniesz czy nie. Od stycznia do końca marca trenowałem sam, wg schematu z poprzednich lat, a od początku kwietnia zacząłem współpracę z nowym trenerem i ustaliliśmy plan przygotowań do biegu. Od kwietnia trenowałem naprawdę dużo, 7 dni w tygodniu, czasami po treningi 2 dziennie, 13-15 godzin tygodniowo. Poza bieganiem były też treningi siłowe i rower. W sumie od początku roku do dnia startu zrobiłem 160 treningów biegowych (łącznie 2370 km i 45000 m przewyższenia), 48 rowerowych (1635 km) i 45 siłowych. Przygotowania szły całkiem dobrze, wypadło mi dosłownie kilka dni treningowych z powodu choroby na wiosnę i lekkiej kontuzji w lecie (na szczęście nic poważnego), także plan został zrealizowany w 95-97%, co dawało pewien optymizm przed startem, czułem się mocny i przygotowany.

Bieg startuje w piątek pod wieczór, o 17:45, natomiast w tym roku ze względu na słabą pogodę w piątek przesunęli start o 2 godziny, także finalnie wystartowaliśmy o 19:45. Dosłownie na 30 min przed startem przestał padać deszcz i w sumie podczas całego biegu pogoda była idealna. Dodatkowo lekko zmodyfikowali trasę, omijając jedną małą hopkę (kilka km i ok 300 m przewyższenia), bo ponoć było tam niebezpiecznie.

Na stracie stałem trochę z tyłu, bo przyszedłem dosyć późno, żeby nie moknąć. Start przy dźwiękach „Conquest of Paradise” Vangelisa jak zwykle przyprawia o ciary. Na początku trzeba się przebić przez Chamonix, biegnie się przez szpaler dopingujących kibiców, daje to niezłego kopa na starcie. Pierwsze 35 km trasy biegnie się przez niewielkie góry, w miarę blisko cywilizacji, zahaczając o kilka miasteczek, także co chwilę wpada się na doping kibiców. W miastach stoją i dopingują dosłownie tłumy. Dopiero po 35 km trasa wchodzi w większe góry, na początek 10 km podejścia na przełęcz Col du Bonhomme. Przyjąłem to nawet z pewną ulgą, że wreszcie jest cisza i spokój i można się skupić na biegu, a nie na przybijaniu piątek kibicom ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Od początku starałem się bardzo opanować, nie dać się ponieść emocjom i biec bardzo spokojnie, bez żadnego ścigania się i marnowania energii przebijanie się przez tłum. Pod górę spokojny marsz z kijkami, w dół bez szarżowania, żeby oszczędzać nogi. Kilka razy stałem po parę minut w korkach, jak były jakieś zwężenia, nim bieg się rozciągnął. Bardzo pilnowałem jedzenia, to absolutnie kluczowe na takim długim biegu. Co 45 min jadłem żel, który miał 45 gramów węglowodanów, czyli dostarczałem 60 gramów węgli na godzinę z samych żeli. W sumie podczas biegu zjadłem ich ok 40. Do tego jadłem „normalne” jedzenie na każdym punkcie żywieniowym (a jest ich na trasie 13, rozmieszczonych co kilkanaście km), np. zupy z ryżem albo makaronem, pieczywo, owoce, ciastka, itp.

Noc minęła bez większych problemów, świt zastał mnie na przełęczy Col de la Seigne na granicy francusko-włoskiej (ok 60 km od startu). Przed 9 rano, czyli po niecałych 13h biegu zameldowałem się w Courmayeur we Włoszech, na 81 km, gdzie był pierwszy przepak i czekała tam na mnie torba z rzeczami nadana na starcie biegu. Była tu też dozwolona zewnętrzna pomoc, także czekali tam na mnie znajomi, żeby pomóc mi się ogarnąć na punkcie. Pojadłem i popiłem, zapakowałem nowe żele do plecaka, zmieniłem skarpety, wymieniłem baterie w czołówce, posmarowałem się kremem na słońce, itp. Cały postój zajął mi ok 40 min, trochę dłużej niż planowałem, ale pozwolił się trochę zregenerować przed drugą częścią biegu.

Ruszyłem dalej, najpierw strome podejście 4 km i 800 m w pionie do schroniska Refuge Bertone, potem w miarę biegowe 15 km, jeden z przyjemniejszych fragmentów trasy z pięknymi widokami, który kończył się kolejnym stromym podejściem (znów 4 km i 800 m w górę) na przełęcz Grand Col Ferret na granicy włosko-szwajcarskiej. Stamtąd zaczynał się prawie 20 km zbieg (z jednym punktem żywieniowym po drodze), a potem relatywnie krótkie ale męczące podejście do przepaku w Champex Lac, gdzie czekała na mnie druga torba nadana na starcie i znajomi do pomocy. To było już prawie 130 km i 22 godziny biegu od startu, także dopadł mnie tu pierwszy większy kryzys. Ściśnięty żołądek nie bardzo chciał przyjmować jedzenie, a nogi też już niechętnie szły dalej. Spędziłem tu kolejne 40 min i trochę doszedłem do siebie, udało się coś zjeść i ruszyłem dalej.

Stamtąd do mety było już „tylko” ok 50 km i 3 hopki po mniej więcej 800-900 m każda. Na podejściu pod pierwszą z nich zaczęła się druga noc, także już po ciemku dotarłem do kolejnego punktu w Triencie, gdzie zameldowałem się ok godziny 22:00 w nocy, po 26 godzinach biegu. Spędziłem tam ok 30 min jedząc i odpoczywając. Po wyjściu z tego punktu miałem straszny atak senności, dosłownie zacząłem zasypiać w marszu, zataczając się jak pijany. Wleciała tabletka z kofeiną i po kilkunastu minutach było lepiej. Druga hopka (podejście i zbieg do kolejnego punktu w miejscowości Vallorcine, już z powrotem we Francji) zajęły mi ok 3 godziny. Dotarłem tam już mocno zniszczony. Niestety próba zjedzenia zakończyła się wymiotami, co było trochę problemem, nie byłem w stanie przyjmować żeli. Odpocząłem tam ok 40 min i z pustym żołądkiem wyruszyłem na ostatni odcinek. W zasadzie ostatnia górka to były 2 osobne hopki, jedna mniejsza, druga większa, w sumie niecałe 20 km i 1000 m podejść. Bez energii z żeli podejścia szły mi bardzo mozolnie, pierwsza mniejsza hopka jeszcze jako tako, po niej był okrutny techniczny i prawie pionowy zbieg, moje zgruzowane czwórki praktycznie nie bardzo chciały zbiegać, także większość schodziłem. Druga większa hopka już zupełnie na oparach, to były moje najwolniejsze kilometry, tempo spadało do 20 min /km. W końcu doczłapałem do ostatniego punktu żywieniowego, skąd było już tylko ok 7 km zbiegu do mety. Tam udało mi się wcisnąć gorącą herbatę z cukrem i na sztywnych nogach zacząłem próbować zbiegać. Zbieg był stromy, technicznie nieprzyjemny, a nogi już totalnie zgruzowane i każdy krok to ból, także bardzo się dłużył i zajął mi ponad godzinę, a jeszcze dodatkowo poślizgnąłem się i zaliczyłem glebę, na szczęście nic poważnego się nie stało. W końcu po ok godzinie, która wydawała się wiecznością, dotarłem do Chamonix, gdzie czekał jeszcze tylko płaski kilometr przez miasto i upragniona meta.

Tak to mniej więcej wyglądało. Z wyniku jestem zadowolony. Fizycznie też byłem naprawdę dobrze przygotowany, uważam że taktycznie pobiegłem bardzo dobrze, widać po tym, że do końca wyprzedzałem. Jestem też zadowolony z pilnowania jedzenia, jedynie problemy żołądkowe w końcówce trochę mnie spowolniły. Na wszystkich punktach żywieniowych spędziłem w sumie ok 4 godziny, tutaj był jeszcze jakiś potencjał do oszczędności czasu, ale kryzysy wymagały chwili odpoczynku. Gdyby wszystko poszło idealnie, myślę że czas mógłby być ok 45-60 min lepszy. Natomiast na ten moment zupełnie nie czuję potrzeby poprawiania wyniku ( ͡° ͜ʖ ͡°) W porównaniu z 2022 rokiem urwałem ok 4 godziny z czasu odpoczynku i ponad 1 godzinę z czasu biegu.

Garść statystyk widać na załączonym obrazku, widoczne tam średnie tempo uwzględnia czas odpoczynku. Dla zainteresowanych więcej szczegółów można zobaczyć tu: KLIK

Jeśli chodzi o buty, to biegłem w Hokach Speedgoat 7 i w sumie sprawdziły się dobrze, zrobiło mi się kilka pęcherzy na stopach, ale to nieuniknione na takim biegu. Dodatkowo na takim biegu trzeba mieć ze sobą całą długą listę wyposażenia obowiązkowego wskazanego przez organizatora (kurtka i spodnie wodoszczelne, 2 czołówki, czapka, bluza, rękawiczki, itp.), także plecak razem z wodą i żelami waży pewnie ponad 3 kg (strzelam, nie ważyłem), jeśli kogoś interesują szczegóły co jeszcze miałem ze sobą, to mogę napisać.

Ogólnie była to bardzo fajna, chociaż męcząca :) przygoda, atmosfera biegowego święta w Chamonix jest niepowtarzalna, warto tego przynajmniej raz doświadczyć, jak się biega po górach. Są tam też rozgrywane krótsze biegi, także nie trzeba od razu lecieć 175 km.

Jeśli macie jakieś pytania, piszcie w komentarzach, postaram się odpowiedzieć.

Z ciekawostek: w tym roku po raz pierwszy ukończył biegacz bez nogi LINK, wielki szacun!

#bieganie #biegajzwykopem #biegigorskie #biegiultra #utmb #roadtoutmb2026 #raindogwdrodze
Rain_Dog 2026-09-08 08:18:32 +329
To chyba zbieg z przełęczy Grand Col Ferret
Rain_Dog 2026-09-08 08:19:58 +303
Meta
programista30k 2026-09-06 12:34:07 +1130
Plusujesz = jesteś za przywróceniem handlu w każdą niedziele w pełnym wymiarze

#bekazpisu #bekazkonfederacji #bekazlewactwa #handelwniedziele #handloweniedziele #gospodarka #polska
jaworr 2026-09-06 13:40:56 +159
@programista30k: moja osiedlowa Stokrotka uruchamia co niedzielę opcję samoobsługową. Nie ma w sklepie kasjera, można tylko robić zakupy samemu w kasie samoobsługowej, bez alkoholu, energetyków i papierosów. Eleganckie rozwiązanie 🤣
Essagit123 2026-09-06 14:28:25 +23
@jaworr: mistrzostwo januszariatu
randall 2026-09-01 12:39:51 +23
#sztafeta #sztafetanews - podsumowanie 08.2026

Kolejny miesiąc, kolejne kilometry za nami - lecimy z podsumowaniem!

Miesiąc w skrócie:
Wspólnie pokonany dystans: 5 208,04 km
Średnio dziennie: 168,00 km
Aktywności: 456
Uczestnicy: 27
Kierunek: Jowisz
Postęp: [##########----------] 52%

TOP20 (km | aktywności):
1. @enron - 565,11 km | 38 🥇
2. @Rain_Dog - 498,48 km | 23 🥈
3. @yareae - 422,28 km | 29 🥉
4. @Piter_Privisi - 415,71 km | 24
5. @scorp02 - 376,34 km | 27
6. @Fuzuyaku - 355,82 km | 27
7. @Mapet_Kermit - 257,36 km | 21
8. @neufrin - 248,61 km | 24
9. @PawlaczBorzy - 230,79 km | 23
10. @randy - 180,00 km | 12
11. @BrakNazwyUzytkownika - 173,06 km | 18
12. @RybstonPonte - 169,27 km | 15
13. @randall - 167,51 km | 13
14. @Reepo - 150,66 km | 18
15. @ozmatox - 125,52 km | 12
16. @pat37 - 122,50 km | 15
17. @Golden_Jack - 119,40 km | 17
18. @matixrr - 115,00 km | 12
19. @duzy_bialy_mis - 110,50 km | 14
20. @skeeto666 - 77,25 km | 11

TOP5 Najdłuższy pojedynczy bieg:
1. 177,02 km - @Rain_Dog - UTMB - Szacuneczek dla dzika i to w pięknym czasie ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
2. 34,53 km - @Rain_Dog
3. 34,05 km - @Piter_Privisi
4. 33,42 km - @yareae
5. 32,20 km - @Rain_Dog

Król Papatonów (21,37 km):
(przy remisie wygrywa ten, kto zrobił papaton wcześniej)
@enron - 11 papatonów 👑
Pozostali: @scorp02 (2)

Wpis miesiąca (najwyżej plusowany):
@scorp02 (+40): 38 703,15 - 21,37 = 38 681,78
KLIK

#sztafeta – starty / zapowiedzi 08.2026

- @Rain_Dog: 🥇 CZAPKI Z GŁÓW. UTMB 2026 UKOŃCZONE. 177 km przez Alpy w 33:54:11, 507. miejsce na ~2400 startujących i 11. Polak na mecie. Do tego wynik z 2022 poprawiony o prawie 5,5 godziny. Trzeci raz na UTMB, po DNF-ie w 2019 i 39h17 w 2022, więc mamy pełnoprawny redemption arc jak w hollywoodzkim filmie, tylko zamiast napisów końcowych są zniszczone nogi i Chamonix. Tu już nawet głupio pisać "gratulacje" - panie, to jest kosmos. Szacun absolutny ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

- @scorp02: Berliński kebab okazał się legalnym suplementem sportowym. Dyszka bez specjalnego treningu pod 5/10 km i tylko 14 sekund od życiówki, do tego z zachowawczym początkiem i mocną końcówką. Czyli jeszcze nawet nie odpalił pełnego trybu dzika. Teraz wraca do półmaratonów: Praski, Sopot, Gdańsk, a 10 km w tempie maratońskim po 3:54/km weszło z zapasem. Nie wiem, w którym momencie 3:54 stało się „maratońskim”, ale FAJNIE ( ͡° ͜ʖ ͡°)

- @PawlaczBorzy: Parkrunowa turystyka dalej trwa, ale w sierpniu było też trochę prawdziwego napierania. Najpierw trzeci najlepszy wynik na 5 km mimo niewyspania, upału i tętna zahaczającego o 190, a potem trailowe 10km: za mocny początek, podbiegi zrobiły z nóg watę, a mimo to 4. miejsce w kategorii. Podium jeszcze odjechało o dwie minuty, ale pierwszy raz można już zobaczyć jego tablicę rejestracyjną. Tymczasem longi rosną, bo maraton coraz bliżej ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

- @kalafior99215: Cały miesiąc szlifowania parkrunami, wzmacniania nadpronujących kopyt i odkrywania nowych mięśni w półdupkach doprowadził do Biegu Fabrykanta. Plan: 4:48/km. Wykonanie: praktycznie 4:48/km. Garmin chyba pierwszy raz nie wymyślił głupoty. Około 48 minut, jeszcze lekki zapas na końcu, tylko nowe stabilizujące buty postanowiły w połowie biegu zedrzeć śródstopie. Po zawodach Garmin przepisał 83 godziny regeneracji, czyli mniej więcej tyle, ile normalny człowiek potrzebuje po przeczytaniu instrukcji Garmina (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞

- @szajbi_: Miało być ostrożnie, więc zamiast dłuższego dystansu wpadła piątka. Stres przed startem konkretny, nieznana trasa, trochę górek, ale finalnie okolice 6. miejsca na 15 kobiet i już deklaracja: za rok powtórka. Czyli dokładnie tak działa choroba biegowa - przed startem zimne ręce i "po co mi to", po mecie "Janne Ahonen skurczybyku, następnym razem cię dojadę!!!" (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

- @matixrr: W dzień, kiedy kompletnie nie chciało się wychodzić, koledzy wyciągnęli go na dychę i wpadł najlepszy wynik roku poprawiony o cztery minuty. Morał: motywacja jest przereklamowana, wystarczy mieć znajomych, którzy nie pozwolą siedzieć na dupie. A w listopadzie planowany pierwszy półmaraton, przygotowania prowadzi sztab GPT + Gemini + ewentualnie Garmin, jeśli uda się go odnaleźć. Real Madryt ma Ancelottiego, tu mamy trzy AI i zaginiony zegarek XD

- @Reepo: EJAJ dalej kręci maszyną losującą treningi i tym razem wygląda na to, że coś z tego wychodzi. Long z końcówką w tempie zbliżonym do półmaratońskiego wszedł przyjemnie, pierwszy prawie 40-kilometrowy tydzień zaliczony i znów pojawiła się niebezpieczna myśl: "panie, sub2 jest na wyciągnięcie ręki". Półmaraton 20 września - oby pewność siebie wytrzymała dłużej niż korki po 15 kilometrze ostatnim razem xD

- @Fuzuyaku: Dwa tygodnie w Szklarskiej zrobiły z człowieka mutanta. Kilometrówki po 3:25min/km na 800 m n.p.m., a na koniec miesiąca jeszcze absurdalny zestaw 11x600m + 8x300m, bo zgubił się w liczeniu i przypadkiem zrobił więcej - bywa. Za chwilę dycha, start niedocelowy, ale "fajnie byłoby nabiegać życiówkę". Czyli klasyczne biegowe "nie nastawiam się", po którym pierwsze 3km lecą jak finał olimpijski do porzygu. O to chodzi w tej grze ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚

- @randy: Jakuszyce miały dać 50km górskiego ultra, ale po 32km kontuzja powiedziała "dziękuję, dobranoc" i trzeba było zejść. Szkoda, ale 32km po górach to wciąż więcej niż większość społeczeństwa przejdzie w miesiąc. Teraz góry chwilowo do szuflady, powrót na płaskie i Maraton Poznański. Rewanż trzeba brać tam, gdzie asfalt nie próbuje cię zabić ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

- @yareae: Walencja coraz bliżej, a trening robi się coraz bardziej "Daniels wszedł za mocno". Powtarzane 5x2 km już dają wyraźny progres, wpadło też 33km / 1100m up, rekordowy miesiąc kilometrażowo i ponad 6 godzin na rowerze. 11 października testowy półmaraton, 6 grudnia Maraton w Walencji. Plan wygląda świetnie, teraz tylko trzeba sprawdzić, czy ciało zaakceptuje regulamin promocji. Jeśli tak - Walencja. Jeśli nie - fizjoterapeuta, rezonans i pakiet startowy jako bardzo drogi magnes na lodówkę xD

- @neufrin: Na początek września szykuje Praską 5k i atak na sub17. Sam ocenia, że forma "nie taka jak miała być", aktualne PB to 17:40, a na trasie dwa razy most. Plan taktyczny jest więc niezwykle zaawansowany: YOLO i sub17, albo zwłoki gdzieś na moście. Takie podejście to ja szanuję w opór ( ͡° ͜ʖ ͡°)

- @RybstonPonte: Sierpień zamknął 175,81 km, czyli osobistym rekordem miesięcznego kilometrażu i już samo to wystarczy, żeby zwykły człowiek zaczął przeglądać cennik ortopedy. Po drodze wpadł Bieg Fabrykanta - była próba na sub55, finalnie wyszło sub56, ale z pełną kontrolą przez całą trasę, więc jak sam stwierdził - humor gitówa. Czyli plan nie siadł co do sekundy, ale fabryka pracuje, taśma jedzie, kontrola jakości zaliczona i można szykować produkcję seryjną pod półmaraton ( ͡° ͜ʖ ͡°)

- @randall: A u gospodarza tagu tym razem bardzo rzadki event: rozsądek wygrał ze startem. Półmaraton Praski odpuszczony, bo łydka dalej ciągnie, kolano też zaczęło zgłaszać reklamację, a forma chwilowo jest mniej więcej tam, gdzie PKP chowa wagony przy opóźnieniach - nikt nie wie gdzie. Za miesiąc czeka Półmaraton w Cardiff, więc zamiast heroicznie zarżnąć się na Praskim i potem leczyć trzy rzeczy naraz, będzie próba poskładania nóg i odzyskania choć kawałka człowieka. Ambitny plan na najbliższe 4 tygodnie: przestać się sypać by w Cardiff nie było wstydu (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞

Gratulacje dla wszystkich za wspólnie przebiegnięte kilometry! Jedziemy dalej z koksem!
pat37 2026-09-01 13:32:12 +3
Gratulacje dla wszystkich, dzięki @randall za podsumowanie, a Ty @ozmatox szykuj się na zamianę miejsca w tym miesiącu ( ͡º ͜ʖ͡º)
matixrr 2026-09-01 13:53:28 +3
Wpis miesiąca (najwyżej plusowany):

@randall: tu chyba powinien być wpis @Rain_Dog ( ͡º ͜ʖ͡º)

Od siebie dorzucam gratulacje dla @szajbi_ za prawie 74 km, to już piękny dystans się uzbierał i dla @Ryzcel za 56 km i te 10 km ostatnio ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

No i oczywiście podziękowania za wpis i skrypt/statystyki dla Ciebie @randall (ง✿﹏✿)ง
atr3ju 2026-08-29 12:48:19 +136
#p0lka i co incelu, nie dasz rady z czteroma? to nie jestes zaden facet
fizzly 2026-08-29 12:48:55 +305
@atr3ju: 5 księżniczek w pakiecie, normalnie wygrałeś życie (。◕‿‿◕。)
oyvsed 2026-08-29 12:50:10 +173
@atr3ju:

Dziewczyna jasno informuje nawet nie zlosliwiez że ma 4 dzieci. Ty jesteś toksykien że musiałeś wrzucić screena.
titus1 2026-08-23 07:11:49 +1024
Pijcie mną ze kompot, radujcie się ze mną. W wieku 53 lat kupiłem sobie pierwysz w swoim życiu, wymarzony zestaw audio. Wieża Technics z kolumnami. Ktoś powie, że używany stary rupieć, a ja o czymś takim śniłem od dawna nie celowałem w jakieś hajendy, potrójne A. Miał być technics albo diora, które widywałem na klasowych dyskotekach. Nie jestem też audiofilem, który dąży do poszerzenia sceny czy większej czarności basów. Ma grać. Gdy wczoraj zapuściłem płytę Queen. Odkręciłem delikatnie wzmaniacz, prawie posikałem się z radości. #audioboners #hifi #muzyka
PokemonowyRambo 2026-08-23 07:18:03 +364
@titus1 no i bardzo dobrze, gratki dla ciebie. Trzeba spełniać stare marzenia.
buczubuczu 2026-08-23 08:00:24 +299
@titus1 is this the real life? Or it's just a fantasy?
latajacy_napletek 2026-08-23 01:24:51 +83
Czy jestem jedynym który nie czeka na premierę GTA VI i w ogóle zbytnio go to nie interesuję, ale śledzi całą tą inbę bo jest w k---ę śmieszne? xD

#przegryw #gta6 #gry #gta
Miroman 2026-08-23 01:33:56 +10
@latajacy_napletek: nawet czekam na to ale nie zwariowałem na tyle żeby brać wolne czy kupować preorder - jak przyjdzie hajs na konto z wypłaty to pewnie kupię w danym miesiącu, pobiorę jak będę w pracy a pogram na spokojnie wieczorkiem
aleroc 2026-08-23 01:43:13 +113
@latajacy_napletek: moja matka też ma w dupie premiere GTA6, tylko nie robi z tego wpisu na wykopie
lubie-sernik 2026-08-14 05:21:35 +1108
Wylatuje zaraz z #malezja i lecę do #singapur

Trochę się boję, że tam zbankrutuje xD Ale muszę zobaczyć bo dużo osób się jara tym Singapurem.

A już we wtorek lecę na Borneo bo ponad 6000 osób w ankiecie kazało mi lecieć do Nosaczy xD

#sernikpodrozuje #azja
acidd 2026-08-14 05:31:32 +406
@lubie-sernik: no kto by pomyślał, że narodzi się nam tutaj nowy vloger podróżniczy :D a po Tobie to bym się tego nie spodziewał btw :P
Endżoj and hav fan :)
redorbiter 2026-08-14 06:16:00 +1005
A już we wtorek lecę na Borneo bo ponad 6000 osób w ankiecie kazało mi lecieć do Nosaczy xD

@lubie-sernik: jak tam bedziesz to rob zdjecia pod memy. To wazne
randall 2026-08-03 15:30:52 +23
#sztafeta #sztafetanews - podsumowanie 07.2026

Kolejny miesiąc, kolejne kilometry za nami - lecimy z podsumowaniem!

Miesiąc w skrócie:
Wspólnie pokonany dystans: 4 411,99 km
Średnio dziennie: 142,32 km
Aktywności: 407
Uczestnicy: 30
Kierunek: Jowisz
Postęp: [#########-----------] 45%

TOP20 (km | aktywności):
1. @Rain_Dog - 477,10 km | 29 🥇
2. @Fuzuyaku - 319,46 km | 27 🥈
3. @enron - 312,21 km | 22 🥉(tutaj kolega w rzeczywistości miał więcej km, ale ostatnio jest leniuszkiem i nie dodaje wpisów - żółta kartka! ( ͡° ʖ̯ ͡°) )

4. @Piter_Privisi - 299,08 km | 19
5. @scorp02 - 297,78 km | 25
6. @neufrin - 252,50 km | 28
7. @Mapet_Kermit - 222,44 km | 21
8. @BrakNazwyUzytkownika - 216,97 km | 18
9. @Golden_Jack - 197,00 km | 26
10. @pat37 - 192,69 km | 6
11. @yareae - 172,96 km | 20
12. @randy - 156,50 km | 13
13. @RybstonPonte - 149,56 km | 12
14. @duzy_bialy_mis - 145,50 km | 14
15. @randall - 135,58 km | 12
16. @PawlaczBorzy - 132,08 km | 16
17. @mmarioxx - 126,07 km | 14
18. @ozmatox - 110,26 km | 11
19. @skeeto666 - 94,98 km | 13
20. @Reepo - 73,26 km | 10

TOP5 Najdłuższy pojedynczy bieg:
1. 81,34 km - @Rain_Dog
2. 34,21 km - @Rain_Dog
3. 32,00 km - @scorp02
4. 31,52 km - @Rain_Dog
5. 30,66 km - @Ran_Dog (widać, że chłopina wziął się na ostro)

Król Papatonów (21,37 km):
(przy remisie wygrywa ten, kto zrobił papaton wcześniej)
@enron - 7 papatony 👑(nie mogło być inaczej ¯\(ツ)/¯ )
Pozostali: @scorp02 (2), @Fuzuyaku (1)

Wpis miesiąca (najwyżej plusowany):
@enron (+50): 40 681,34 - 12,37 - 15,52 - 12,73 - 12,73 - 21,37 - 21,37 - 21,37 - 10,02
KLIK

Nowi (lub powracający) na tagu w tym miesiącu - witamy na pokładzie! 👋
@dziecina, @Ryzcel, @szajbi_

#sztafeta – starty / zapowiedzi 07.2026

@Golden_Jack: Wpadła dyszka w ramach Plum Ekiden, czyli maratońska sztafeta na pętli 2,5km. Dzięki temu kibice mogli dopingować cztery razy częściej, a zawodnik cztery razy częściej udawać, że jeszcze wygląda świeżo. Fajny format... człowiek ledwo zdąży umrzeć, a tu znowu trzeba przebiegać obok znajomych i udawać świeżego ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

@Mapet_Kermit: Lokalny bieg na 15km potraktował jako mocniejszy long, ale skoro tętno siedziało grzecznie, to popuścił lejce i poleciał szybciej niż planowane 1:30. Była plaża, piach i wiatr, ale największą atrakcją okazał się pakiet: koszulka, komin, kawa, napoje, karkówka, grochówka, ciasto i p--o. W zasadzie bieg był tylko formalnością przed weselem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@enron: Pojechał na Bieg im. Zamoyskiego nad Morskie Oko - 10 km i około 400 m w górę, w deszczu i po papatonie z poprzedniego dnia, bo rozsądek został w Krakowie. Wynik 54:48, ponad trzy minuty lepiej niż poprzednio, a potem szarlotka, kaczor nad jeziorem i kąpiel z pięciolitrowego baniaka na parkingu. Kompletny pakiet premium: sport, góry i publiczne polewanie się w samych gaciach XD

@PawlaczBorzy: Najpierw zawody na nietypowe 15km - trochę asfaltu, dużo lasu, korzenie, zakręty i trasa próbująca połamać kostki, ale czas lepszy od planu i jeszcze został zapas. Potem wrócił do swojej podstawowej profesji, czyli kolekcjonowania parkrunów: Włocławek zaliczony mimo duszności i pulsu pod 180, a Grudziądz już czeka. Parkrunowa turystyka trwa, zdrowy rozsądek nie został zaproszony.

@kalafior99215: Parkrun numer 232 i 233 wpadły mimo zatok, bolącej łopatki, kolana i zegarka układającego treningi przypominające losowanie Lotto. Tempo na piątce równe niemal co do sekundy, a potem jeszcze interwały 8x200m bo chłopu mało. Organizm wysyła ostrzeżenia, a Garmin radośnie podpowiada: "dodajmy przebieżki" (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞

@Rain_Dog: Test przed UTMB miał być spokojnym sprawdzianem sprzętu i żywienia na Orava 80, a skończył się na 81 km, 5. miejscu open i 2. w kategorii. Po drodze dwa awaryjne pit-stopy w krzakach, trochę biegu na orientację przez oznaczenia z kategorii "domyśl się" i gonienie czołówki. Cel nie był sportowy, ale jak człowiek zobaczy czwarte miejsce, to nagle test sprzętu zmienia się w wyścig o życie ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

@Piter_Privisi: Deload miał być spokojny, więc odpalił sobie samotną próbę na 10 km i przegrał sam ze sobą, robiąc przy okazji 37:58. Ulewa, wiatr, brak rywali - idealne warunki, żeby zrobić życiówkę, której oficjalnie nie ma, ale moralnie oczywiście jest ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@scorp02: Po czerwcowym ultra nadal zbierał mięśnie z podłogi, ale gdy tylko strukturalnie wróci do świata żywych, odpala blok pod półmaraton. Jesienią w planie Praski, Sopot i Gdańsk, czyli trzy okazje, żeby sprawdzić, czy po 112km nogi faktycznie nauczyły się pokory.

Cytując klasyka: FAJNIE ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@yareae: Kontuzja ścięgna wycięła czerwiec, ale wydolność była podtrzymywana na rowerku, a teraz wraca walka o Maraton w Walencji w 3:20-3:30. Zostało około 18 tygodni, kilka kilogramów do zrzucenia i jedno drobne zadanie: przekonać organizm, żeby przez chwilę przestał wymyślać nowe kontuzje. Easy ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

@matixrr: Sierpniowe klepanie piętnastu dyszek prawdopodobnie wypada z planu, bo 8 listopada ma być debiut w półmaratonie. Trenerami zostaną GPT, Gemini i Garmin, o ile ten ostatni odnajdzie się gdzieś w domu. Czyli sztab szkoleniowy światowej klasy, tylko zawodnik musi jeszcze znaleźć zegarek (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞

@Fuzuyaku: Bez konkretnego startu w lipcu, ale forma weszła na poziom, którego sam nie rozpoznaje: baza po 4:40-4:45 przy spokojnym tętnie, mocne progi i progres z treningu na trening. Zapowiedź na jesień brzmi: "złomowanie wyników". Pozostaje trzymać zdrowie i przygotować popcorn, bo skromności już się nie udało uratować XD

Gratulacje dla wszystkich za wspólnie przebiegnięte kilometry! Ciśniemy dalej! ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
matixrr 2026-08-03 15:48:54 +6
@randall: w ramach lekkiego sprostowania to nie będzie debiut bo oficjalnie raz już biegłem półmaraton i maraton, no ale po takiej przerwie to w pewnym stopniu wszystko na nowo się liczy ( ͡º ͜ʖ͡º)
ozmatox 2026-08-03 16:16:32 +5
Jak to czytam to morda sama sie usmiecha! Dziekujemy!
( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)