1. Toyota Corolla 1.8 hybryda 2. Puegot 308 SW hybryda 3. BYD Seal 5 DM-i 4. Kia Ceed kombi, silnik nawet nie wiem, napewno benzyna 5. Coś innego? 6. Czekać na Dacia Striker, ale trochę nie mam na to czasu.
6. Czekałbym na Dacię Striker. Pytanie jaką wersję chcesz wziąć i do czego auto potrzebujesz. Ale wersja 4x4 z fabryczną instalacją LPG to będzie chyba najbardziej wszechstronne auto. Wiadomo Dacia, w środku będą straszyć bieda plastiki, ale auto tanie w eksploatacji, z napędem na 4 koła. I w dodatku nie brzydkie.
Siemka Mirki, czy ktoś miał podobną sytuację albo zna się trochę lepiej na prawie budowlanym i potrafi odpowiednio zinterpretować przepisy?
Mianowicie sąsiad, który mieszka nade mną, kupił w zeszłym roku mieszkanie razem ze mną, również w stanie deweloperskim. Ma mieszkanie dwukondygnacyjne i postanowił przerobić znajdujący się nad nim strych na pomieszczenie użytkowe. Sam fakt adaptacji strychu nie byłby dla mnie większym problemem, tym bardziej że deweloper przy sprzedaży zaznaczał, że jest to przestrzeń nieużytkowa.
Problem pojawił się jednak w momencie, kiedy sąsiad zaczął wykonywać przeróbki na własną rękę. Zlikwidował miejsce, w którym pierwotnie znajdowały się wysuwane schody na strych, a następnie w zupełnie innym pomieszczeniu wyciął fragment sufitu i wykonał tam nowe schody prowadzące na górę.
Niestety wybrał schody drewniane, które podczas użytkowania bardzo mocno skrzypią i przenoszą ogromną ilość hałasu do mojego mieszkania. Mamy wrażenie, że za każdym razem, kiedy ktoś korzysta z tych schodów, dźwięk niesie się po całym mieszkaniu. Momentami jest to wręcz odczuwalne tak, jakby ktoś skakał nam po głowie.
Czy ktoś miał podobną sytuację? Czy takie przerobienie stropu i wykonanie schodów w zupełnie innym miejscu wymagało zgłoszenia, pozwolenia albo zgody wspólnoty? Czy można coś zrobić w sytuacji, gdy przeróbka powoduje tak duże przenoszenie hałasu do mieszkania poniżej?
Zastanawiam się również, czy fakt, że pierwotnie była to strefa nieużytkowa, ma tutaj jakieś znaczenie prawne.
Czy jest to w ogóle sprawa do ruszenia i zgłoszenia, czy pozostaje nam jedynie próbować dogadać się z sąsiadem?
Jeżeli ktoś zna się na prawie budowlanym albo miał podobny przypadek, będę bardzo wdzięczny za każdą wskazówkę. Chętnie dowiem się też, do kogo najlepiej się z tym zgłosić i od czego zacząć.
@Gggee123: Zgłoszenie do PINB o nielegalną zmianę sposobu użytkowania, taka zmiana wymaga uzyskania warunków zabudowy a wtedy PINB informuje członków wspólnoty że trwa takie postępowanie. Bez tego jest to samowolka i czeka go legalizacja (opłata 5-50k PLN i nakaz uzyskania tej zaległej WZ).
Ogólnie jesteś na bank skazana na awanturę, oskarżenia o bycie konfiturą i p-------------m, kreowanie ciebie na tego złego który mu d-----ł kosztów itd.
W Polsce nikt nie szanuje prawa sąsiadów, otoczenia, immisji i jak ktoś zwraca na to uwagę to dostaję łatkę lokalnego z---a/sygnalisty
@Gggee123: Tak, dziura w suficie jest liczona przez projektanta tak żeby była w pobliżu belek nośnych i się na nich opierała, w stropie betonowego wokół otworu na schody jest dodatkowe zbrojenie. Ale przede wszystkim jest to zmiana sposobu użytkowania. Co innego zmniejszyć otwór większy, a co innego powiększyć mniejszy albo przenieść go w inne miejsce.
Samowolka na 100% jest zmiana sposobu użytkowania i z tego tytułu go dojedziesz.
Mirki pomóżcie bo nie wiem co robić. W życiu mi ostatnio nie wychodzi i nie wiem jak to naprawić.
Trzy lata temu byłem w peaku, skończyłem studia, zaczynałem pracę. Tu się uczyłem języka na uczelni, tu jakiś basen, siłka, nawet instrument sobie kupiłem. Praca słabo płatna ale chciałem jakoś zacząć kariere ( #programowanie) i zdobyć doświadczenie. Wszystko jakoś grało.
Od tego czasu zjazd w dół. Musiałem wrócić do domu rodzinnego, pracę straciłem po niecałych 2 latach i od roku jestem bezrobotny. Byłem średniakiem ale zawsze dowoziłem co miałem zrobić. Może mogłem bardziej się starać, nie wiem.
Tak czy siak jest ze mną coraz gorzej. Nie mam na nic chęci, jestem przemęczony chociaż nic nie robię. Odechciało mi się jakoś douczać czy robić projekty. Od miesiąca nie dotknąłem kodu bo jak tylko zobaczę to mam ochotę wyłączyć kompa. Na początku to trzymałem zasadę by codziennie 6 godzin robic np projekty. No ogólnie pierwszy miesiąc zrobiłem sobie taki odpoczynek a potem jazda swoje projekty. Na początku to działało, nawet było fajnie ale im dalej tym gorzej to działało.
Obecnie z hobby moimi to samo, nie mam żadnej motywacji chęci. Jedynie co robię to co chwilę wychodzę na spacer i albo myślę albo słucham audiobooki. Wolę siedzieć i gapić się na drzewa niż coś ruszyć. Jak biorę się za naukę języka to 10min i też odpuszczam.
Brainroot czy doomscroling wchodzi mocno. Nawet jak z tym walczę i usunę apki, zablokuje strony to tydzień i wracam bo i tak nic nie robię. Staram się np. nie grać w dzień żeby wymusić na sobie chęci by coś porobić ale kończy się na tym, że cały dzień nic nie robiłem. Zrobiłem obiad, poszedłem na spacer, posprzątałem i jest nagle wieczór. Kolejny dzień. Ostatnio to nawet jakoś specjalnie nie doomscroluje, godzinę czy dwie dziennie, jakiś filmik na yt czy reddit/wykop i tyle z moich sociali przez cały dzień
Tkwię u rodziców na wsi, chciałbym się wyprowadzić ale bez pracy nie mogę a od roku nie potrafię znaleźć. Powininem w tym czasie się rozwinąć by jakoś się wyróżnić ale po tych miesiącach i paru gównoprojektach to moja wiedza jest taka sama jak wtedy gdy kończyłem pracę. Ta myśl jak zmarnowałem ten czas mocno mnie boli. Boli bardziej chyba jeszcze, że próbowałem to zmieniać ale to nic nie dało.
Bym spróbował w czymś innym poszukać pracy ale całe moje życie od małego kręciło się przy IT i zamiast nwm interesować się autami to np zmieniałem zainteresowanie z gamedevu na webdev więc ostatecznie umiem wszystko i nic xD a oprócz IT to nic mnie na tyle nie ciekawi by móc przy tym się zakręcić (lubię motory ale pracy z tym nie znajdę) więc jeszcze pare miesięcy będę próbować.
Tzn powoli myślę, że no dobra to jakaś żabka czy kołchoz bo nie wiem ile wytrzymam na tym bezrobociu jeszcze ale boli mnie że tu mam studia tu 2 lata praca i żadnej kariery, żadnych perspektyw. Myślałem że do 6miesiecy coś znajdę a tu zaraz 12
Więc po prostu: Jak się ogarnąć, skąd znowu mieć chęci, jak być konsekwentnym, jak przestać tracić czas. Jak wziąć sprawy w swoje ręce, jak nie czuć się beznadziejnie. Poprzerabialem jakies atomowe nawyki czy inne książki ale koniec końców wracam do punktu wyjścia
📕 Mirko Anonim to miejsce w którym możesz opublikować własne anonimowe wyznanie, swobodnie dzieląc się problemami lub przemyśleniami, bez potrzeby ujawniania tożsamości.
Jest to część projektu mirko.pro, który zawiera więcej przydatnych narzędzi dla wykopowej społeczności.
🙋🏼 Projekt mirko.pro jest całkowicie niezależny i nie ma żadnych powiązań z administracją portalu wykop. Jego założycielem jest digitallord.
z jednej strony lipa a z drugiej w sumie nie masz nic do stracenia i bezpieczna przystań. w teorii mozesz wszystko ;D zamiast szukac weny daj sobie 2-3 lata na kompletny luz. Złap się jakiś p--------h prac, wyjedź za granicę zatrudnij sie jako pomocnik kogos z wykonczeniowki czy nie wiem mechanika.
Tak się w życiu złożyło że zbliżam się do 26lvl, mam już partnerkę z którą planujemy przyszłość (ale bez dzieci!)
Jakiś czas temu rodzice złożyli mi propozycję która wygląda mniej więcej tak:
Opcja A: Dom w bliźniaczej zabudowie.
W tej opcji rodzice budują dom bliźniak z osobnymi wjazdami, garażami, furtkami. Jedyny wkład finansowy jaki poniosę ja, oraz moja partnerka to sprzęt AGD, ewentualnie meble. Dom będzie parterowy w ksztalcie litery L, natomiast nasza część będzie nieco większa, a między naszą a częścią rodziców będzie garaż, dodatkowo płot lub tuje. Poza tym osobne liczniki wody i prądu, dom budowany i projektowany od podstaw z myślą o komforcie i prywatności dla nas wszystkich. Dostalibyśmy ok. 110m²2 w stanie deweloperskim już ze zrobioną kuchnią,łazienką a wszystko to zgodnie z naszymi zachciankami (materiały, kolory, rozmieszczenie). Nasz wktad finansowy to AGD i jakieś meble, max 60tys. Świetna lokalizacja, bezpiecznie, cicho, spokojnie, blisko do centrum i dużo autobusów.
Opcja B: Mieszkanie dwupokojowe z rynku wtórnego.
Tutaj dostajemy klasyczną klitkę na blokowisku. Najprawdopodobniej nasze 60tys będziemy musieli włożyć w remont/odświeżenie tej dwupokojowej klatki. 40-50m² w mieście powiatowym. Brak parkingu, garażu, sąsiedzi to loteria. Potencjalny dojazd do pracy taki sam jak z opcji A, praktycznie bez różnicy. Lokalizacja to loteria, zależy co się trafi.
Moje przemyślenia
Opcja A dosyć mi się podoba. Moje relacje z rodzicami są całkiem w porządku. Oboje mają jeszcze prawie 10 lat do emerytury, zawsze szanowali nasze plany i prywatność. Sami twierdzą że chcą mieć spokój, chcą żebyśmy żyli własnym życiem a nie ciągle j----i na jakąś nieruchomość. Skończyliśmy słabe studia, dopiero wchodzimy na rynek pracy i nasze zarobki to żenada 3800 na rękę. Ufam moim rodzicom co do nie przekraczania granic.
❤️ Projekt mirko.pro działa dzięki wsparciu użytkowników - dziękujemy! Wspomóż projekt
📕 Mirko Anonim to miejsce w którym możesz opublikować własne anonimowe wyznanie, swobodnie dzieląc się problemami lub przemyśleniami, bez potrzeby ujawniania tożsamości. Jest to część projektu mirko.pro, który zawiera więcej przydatnych narzędzi dla wykopowej społeczności.
🙋🏼 Projekt mirko.pro jest całkowicie niezależny i nie ma żadnych powiązań z administracją portalu wykop. Jego założycielem jest digitallord.
@mirko_anonim: Jeśli chodzi o mieszkanie z żoną to jest jedna, zajebiście, ale to zajebiście ważna zasada: teściowie/rodzice nie powinni być w stanie przyjść do Ciebie w kapciach. Jeśli mogą, to znaczy ze mieszkasz za blisko ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@masz_fajne_donice: pisałem do nich zgłoszenie, to mi odpisali że limit 1000 to jest dużo i se mogę wejść w obserwowane żeby wszystko ręcznie odznaczać XD
✨️ Obserwuj#mirkoanonim 25 lvl Po utracie pracy i bezskutecznego poszukiwania nowej mija mi właśnie pół roku bezrobocia. Oszczędności już mi się kończą, w maju nie będę miał za co opłacić wynajmu pokoju i będę musiał wypowiedzieć umowę, spakować manatki i wynieść się, wszystko wskazuje na to, że na ulicę... Mógłbym wrócić w rodzinne strony na wieś ale nie mam nawet rodziców. Matka nie żyje, ojciec mieszka gdzieś w Skandynawii i nie mam z nim kontaktu odkąd rozwiódł się z matką a ja wtedy kończyłem podstawówkę. Rodzinnego domu musiałem się zrzec żeby nie odziedziczyć długów po matce. Z sytuacją życiową jestem w sumie w kropce. Emigracja odpada bo nie mam za co, nie znam języków krajów zachodniej Europy a z polskimi agencjami pracy jest teraz lipa. Jak ktoś borykał się z #bezdomnosc w polsce to może mnie poratować tipami jak sobie radzić z noclegiem, zdobywaniem ciepłych posiłków, jak sobie radziliście zimią kiedy nie było miejsca w noclegowni i musieliście spać na zewnątrz? #kryzys#corobic#przegryw#depresja
🧙🏻 Prowadzę anonimowe mirko już 2 lata, ale nikt mi nie pogratuluje, bo jestem ze wsi. Wspomóż projekt
📕 Mirko Anonim to miejsce w którym możesz opublikować własne anonimowe wyznanie, swobodnie dzieląc się problemami lub przemyśleniami, bez potrzeby ujawniania tożsamości. Jest to część projektu mirko.pro, który zawiera więcej przydatnych narzędzi dla wykopowej społeczności.
🙋🏼 Projekt mirko.pro jest całkowicie niezależny i nie ma żadnych powiązań z administracją portalu wykop. Jego założycielem jest digitallord.
@mirko_anonim: chlopie, serio? Jaki bezdomny? Wy sobie lubicie problemy tworzyc. Szukaj roboty WSZEDZIE. 100 km zasieg, 200 km. Nie ma? To aplikuj do kazdego wiekszego kolchozu. Nie ma mozliwosci, zeby NIGDZIE nikt nie potrzebowal pracownika fizycznego. Szkoda gadac. Zeby nie moc znalezc tyle czasu roboty jakiejkolwiek, gdziekolwiek, to trzeba nie chciec pracowac.
Wy sobie lubicie problemy tworzyc. Szukaj roboty WSZEDZIE
@RyanWolf: Problemy to już masz stworzone, gdy musisz szukać roboty, ale widać, że jesteś zbyt tępy, by to pojąć.
Nie ma mozliwosci, zeby NIGDZIE nikt nie potrzebowal pracownika fizycznego. Szkoda gadac. Zeby nie moc znalezc tyle czasu roboty jakiejkolwiek, gdziekolwiek, to trzeba nie chciec pracowac.
Wielkie zdziwienie, że nie wszyscy chcą się zaprzęgać do kieratu xD
Mirki, co robić z takim kupującym? Sprzedałem na Allegro Lokalnie dysk – w pełni sprawny, przed wysyłką wszystko dokładnie sprawdziłem. Teraz kupujący twierdzi, że dostał „inny” dysk i żąda zwrotu pieniędzy. Dysk który sprzedałem miał przepracowane 83h a dysk który "dostał" ma przepracowane 1300h.
Odpisałem mu już kilka razy, że wysłałem dokładnie ten dysk, który kupił. Napisałem też, że jeśli uważa, że został oszukany, ma prawo zgłosić sprawę na policję. Jednocześnie poinformowałem go, że jeśli nie przestanie rozpowiadać oszczerstw na mój temat, to jutro sam złożę zawiadomienie o próbie wyłudzenia.
Dodatkowo mam wiadomości z OLX, w których sam napisał, że posiada już jeden uszkodzony dysk. Mam wrażenie, że próbuje coś przekręcić i wmanewrować mnie w zwrot, mimo że wszystko zrobiłem zgodnie z umową.
Macie jakieś rady, co jeszcze mogę zrobić w tej sytuacji? Może ktoś miał podobny przypadek?
@Anonek463 Reklamację musisz rozpatrzyć w ciągu 14 dni, inaczej Allegro wypłaci kasę z Protekta i cię obciąży (brak odpowiedzi równoznaczny jest z uznaniem roszczenia w całości). Możesz poprosić kupującego o odesłanie produktu w celu diagnostyki, ale termin na odpowiedź liczy się od zgłoszenia.
A jeżeli chodzi o ten tekst "Allegro osądzi" to w Polsce wymiar sprawiedliwości sprawują niezależne i niezawisłe sądy. Allegro póki co jeszcze sądem nie jest i nie ma prawa do rozstrzygania sporów pomiędzy stronami. Co najwyższej może wspomóc w mediacji.
Rozważ złożenie zawiadomienie na policji o próbie oszustwa. Oszustwo jest przestępstwem bez względu na kwotę.
A co do odrzucenia, to w takim przypadku właściwym jest poinformowanie kupujące, że nie jest to twój towar i reklamację pozostawia się bez rozpatrzenia.
Tysiące myśli w głowie.. Sprawa wygląda tak.. Jesteśmy we dwoje i mamy dwójkę dzieci nastolatkę i noworodka. Wynajmujemy małe mieszkanie, chociaż mamy miesięczny dochód ok 20 tys zł.
Do tej pory mieszkanie wystarczało, niestety po pojawieniu się nowego członka rodziny zrobiło się ciasno..
I teraz, mamy działkę, pozwolenie na budowę i trochę odłożonych pieniędzy. Chcieliśmy się budować. Ale przeraża nas ten czas.. Przy dobrych wiatrach 2 lata budowy.
Pojawiła się myśl żeby wynająć większe mieszkanie o wysokim standardzie. Ale ceny oscylują w granicy 4.000 zł. I wiemy, że wtedy temat budowy by umarł..
Nie wiemy co robić.. Czy zacisnąć zęby i dusić się w małym mieszkaniu i się budować. Czy wynająć duże mieszkanie i odłożyć budowę na świętego Dygdy..
📕 Mirko Anonim to miejsce w którym możesz opublikować własne anonimowe wyznanie, swobodnie dzieląc się problemami lub przemyśleniami, bez potrzeby ujawniania tożsamości. Jest to część projektu mirko.pro, który zawiera więcej przydatnych narzędzi dla wykopowej społeczności.
🙋🏼 Projekt mirko.pro jest całkowicie niezależny i nie ma żadnych powiązań z administracją portalu wykop. Jego założycielem jest digitallord.
✨️ Obserwuj#mirkoanonim Cześć. Poszukuję miejsc, gdzie można spędzić fajnie cały dzień w #krakow. Wiem, że jest Aqua Park, muzeum gier wideo. Czy polecacie coś jeszcze? Mogą być to miejsca oddalone 10-15 km od Krakowa. #pytanie#atrakcje#krakow#corobic
💌 Nasza rozgłośnia baitowa potrzebuje Twojej pomocy! Wspomóż projekt
📕 Mirko Anonim to miejsce w którym możesz opublikować własne anonimowe wyznanie, swobodnie dzieląc się problemami lub przemyśleniami, bez potrzeby ujawniania tożsamości. Jest to część projektu mirko.pro, który zawiera więcej przydatnych narzędzi dla wykopowej społeczności.
🙋🏼 Projekt mirko.pro jest całkowicie niezależny i nie ma żadnych powiązań z administracją portalu wykop. Jego założycielem jest digitallord.
@mirko_anonim: Jak Ci dopisze pogoda to spacer wokół zalewu Zakrzówek, Kopce, lasek wolski z ZOO, Park Bednarskiego z ukrytym punktem widokowym. Park wodny od jakiś 10 lat już omijam, lepiej iść na sauny/basen gdzieś gdzie nie będziesz się potem meldował u dermatologa.
✨️ Obserwuj#mirkoanonim Mirki i mirabelki, gdzie w dzisiejszych czasach szukać normalnej dziewczyny, drugiej połówki? Lvl 23 (zaraz 24), kończę studia na wiosnę. Kiedyś bardziej skupiałem się na znajomych, ale z czasem poczułem, że chciałbym mieć kogoś bliskiego.
Na początku tego roku zacząłem szukać dziewczyny na Tinderze. Po 5 miesiącach znalazłem fajną dziewczynę, z którą byłem pół roku. Była super i już myślałem, że to jest ten ideał i będziemy mega długo ze sobą. Niestety, zerwała ze mną z powodów osobistych i że to jej wina, co mocno mnie dotknęło. Próbuję dalej, ale obecnie mam zerowe efekty – brak par albo brak odpowiedzi jak napiszę. Poza aplikacjami też ciężko – na moich studiach i w pracy dominują faceci, a kluby, siłownia czy puby to nie moje klimaty. Wolę spacery, rower i zwiedzanie no ale tutaj ciężko znaleźć kogoś + pogoda jaka teraz panuje nie pozwala za bardzo.
Nie szukam ideału – chcę znaleźć normalną, kochaną dziewczynę, z którą można budować coś trwałego. Nie czegoś na jeden raz albo tylko na cimcirimci. Macie pomysły, gdzie próbować w tych dziwnych czasach? I czy np. osobom które mają ustawione na tinderze że szuka "nowych znajomości" to też dawać lajka i pisać do nich czy lepiej nie?
📕 Mirko Anonim to miejsce w którym możesz opublikować własne anonimowe wyznanie, swobodnie dzieląc się problemami lub przemyśleniami, bez potrzeby ujawniania tożsamości. Jest to część projektu mirko.pro, który zawiera więcej przydatnych narzędzi dla wykopowej społeczności.
🙋🏼 Projekt mirko.pro jest całkowicie niezależny i nie ma żadnych powiązań z administracją portalu wykop. Jego założycielem jest digitallord.
💚 Dzięki Twojej dotacji możemy utrzymać projekt i wprowadzać nowe funkcje! Wspomóż projekt.
@niewidka: Nie powiem Ci gdzie znaleźć w dzisiejszych czasach "normalną" dziewczynę, bo to bardzo skomplikowany temat, ale wiem gdzie na pewno nie znajdziesz - na Tinderze właśnie, weź to usuń w cholerę i nie marnuj sobie tam czasu.
✨️ Obserwuj#mirkoanonim Mirki i mirabelki już nie wiem co robić i jak już sobie radzić. Mija 2 tygodnie od tego jak dziewczyna zerwała ze mną a ja ciągle myślę i smucę się. Nic mi nie poprawia humoru, ciągle jak mam czas wolny to tylko o tym mam myśli - o niej, albo o strachu że nikogo sobie nie znajdę. Najgorsze, że to ona zniszczyła związek i zerwała - powiedziała że dla mojego dobra pierwszego związku jaki to był, lepiej abyśmy zerwali (powodem było, że ona rzadko miała czas spotkać się na żywo), tylko jak chciałem pogadać to ona dalej że tak lepiej będzie. Czuje się samotny i zraniony. Nawet jak chciałem z jakiś psychologów czy coś skorzystać to terminy dopiero na grudzień albo i dalej (nie stać mnie na prywatną wizytę). Próby spotkania się z rodziną, wyjazdy, kumplami itp to i tak ciągle o tym myślę i to boli mnie. Z chęciom chciałbym aby to już minęło bo już mam dosyć. Wszyscy w koło mówią, że znajdę sobie inną - tylko że jak zainstalowałem sobie #tinder#boo randki na facebooku czy też #badoo to zero dopasowań mam, a jak mam to napiszę pierwszy to zero odpowiedzi... Załamany jestem bo chce wrócić do tamtych chwil jak miałem kogo kochałem, albo może wolałbym nie zaznać smaku tej miłości i być singlem jak byłem długo. I boje się że znowu bardzo długo zajmie znalezienie mi dziewczyny (jej to szukałem z 6 miesięcy albo i dłużej bo były przerwy). Najgorsze, że powiedziała że będziemy przyjaciółmi ale nie czuje wsparcia od niej. Wyznałem jej kilka dni po zerwaniu że źle się czuje, płaczę itp. to krótko popisaliśmy o emocjach ale prosiła abym nie użalał bo źle to znosi psychicznie i abym do tego nie wracał - zero wsparcia... Dlaczego jak ja poświęcałem się w 100% a nawet i więcej to nic teraz nie mam, jak ona miała kryzysy i problemy to jej pomagałem zawsze i wspierałem (nawet jak sądziłem że przesadza trochę), a ja nie mam od niej wsparcia wgl. tak dla mojego dobra zrobiła a wgl nie napisała do mnie nigdy pierwsza od zerwania, i nie chciała popisać za bardzo jak ja napisałem, nie czuje wsparcia aby pomogła mi znaleźć nową osobę... Jestem zwykłym chłopakiem cichym i może takim introwertykiem ale chciałem z nią żyć i być na stałe, nie chciałem żadnych FWB czy tam innych rzeczy, chciałem normalnej dziewczyny jaka ona była i żyć długo i szczęśliwie. Dlaczego ten świat jest taki okropny - widzi się wszędzie jak to niby faceci to tylko szukają dziewczyny do seksu a kobiety że się puszczają, a ja chce zaznać miłości i znowu uczucia że komuś na mnie zależy i będzie mnie kochał... Najbardziej kusi do niej napisać i zadać pytania: Dlaczego zerwała że mną? Dlaczego nie pogadała i nie spytała jak ja to odczuwam jej że rzadko ma czas na spotkania przez pracę? Dlaczego umówiła się i nawiązała związek jak wiedziała że ma taką pracę z której nie chciała zrezygnować? I dlaczego mnie zniszczyła i nawet nie wspiera.... Nie wiem co robić, myśleć itp. czy pisać do niej czy nie, i jak żyć. Napiszcie mirki i mirabelki co mam...
📕 Mirko Anonim to miejsce w którym możesz opublikować własne anonimowe wyznanie, swobodnie dzieląc się problemami lub przemyśleniami, bez potrzeby ujawniania tożsamości. Jest to część projektu mirko.pro, który zawiera więcej przydatnych narzędzi dla wykopowej społeczności.
🙋🏼 Projekt mirko.pro jest całkowicie niezależny i nie ma żadnych powiązań z administracją portalu wykop. Jego założycielem jest digitallord.
💚 Dzięki Twojej dotacji możemy utrzymać projekt i wprowadzać nowe funkcje! Wspomóż projekt.
✨️ Obserwuj#mirkoanonim Hej Mirki, Jestem osobą dbającą o siebie i wiem że wyglądam dobrze. Nawet bardzo. Wczoraj o spotkanie poprosił mnie stary znajomy z którym od jakiś 3-4 lat nie mam kontaktu. Zapytał czy zgodziłbym się na to aby uwieść jego obecną narzeczoną ponieważ on czuje że jego miłość się wypaliła a nie ma powodu i najnormalniej w świecie jaj żeby z nią zerwać. Gość był szczery i wiem, że mówił prawdę ponieważ jego narzeczona jest dosyć spokojną dziewczyną. Natomiast oboje wiemy, że w czasach kiedy się " poznawali" równocześnie ja z nią pisałem i sporo flirtowaliśmy. Był to też poniekąd powód dla któego kontakt się ukrócił. Powiedzcie Mirki czy to jest aby moralne żeby robić coś takiego? #miłość#związki#corobic
📕 Mirko Anonim to miejsce w którym możesz opublikować własne anonimowe wyznanie, swobodnie dzieląc się problemami lub przemyśleniami, bez potrzeby ujawniania tożsamości. Jest to część projektu mirko.pro, który zawiera więcej przydatnych narzędzi dla wykopowej społeczności.
🙋🏼 Projekt mirko.pro jest całkowicie niezależny i nie ma żadnych powiązań z administracją portalu wykop. Jego założycielem jest digitallord.
💚 Dzięki Twojej dotacji możemy utrzymać projekt i wprowadzać nowe funkcje! Wspomóż projekt.
@mirko_anonim: ja sie wypowiem jako mirabelka - niech kumpel ma jaja i sam z nia zerwie jak prawdziwy facet. Powie,ze juz nic do niej nie czuje - dziekuje i do widzenia - a nie zabawa jak w podstawowce,.
✨️ Obserwuj#mirkoanonim Czuję się przytłoczony i potrzebuję wsparcia. Zawsze byłem raczej samotnikiem – znajomości miałem głównie w szkole, ale zwykle urywały się po jej zakończeniu. Paradoksalnie lubiłem szkołę, bo tam coś się działo, w przeciwieństwie do domu. Na studiach miałem nadzieję na nowy start: samodzielność, znajomości, może nawet związek.
Na trzecim roku poczułem potrzebę znalezienia swojej drugiej połówki – widziałem, że większość znajomych jest w związkach. Po długim czasie udało mi się poznać dziewczynę. Mimo że z wyglądu nie była ideałem, liczył się dla mnie jej charakter. Związek był jednak trudny – jej praca wyjazdowa i studia w innym mieście sprawiały, że widywaliśmy się rzadko. Wakacje były szczególnie ciężkie, bo wróciłem do domu rodzinnego, ale liczyłem, że gdy zacznie się ostatni semestr studiów, wszystko się poprawi. Starałem się spotykać z nią jak najczęściej, a jednocześnie ambitnie planowałem znaleźć pracę w IT, ustatkować się i być samodzielny.
Niestety, związek zakończył się z dnia na dzień dziś. Powiedziała, że jej praca i studia uniemożliwiają dalszą relację i że to dla mojego dobra. Bolało mnie, że mówiła o tym tak neutralnie, jakby jej nie zależało. Próby rozmowy nie pomogły – stwierdziła, że to nie ma sensu. Nie wiedziałem, co powiedzieć, i poczułem się bezradny jak to powiedziała.
Teraz czuję się zagubiony i samotny. Mam znajomych, ale kontakt z nimi jest coraz rzadszy – każdy ma swoje życie, związki i pracę. Obawiam się, że po studiach całkiem się urwie, jak po technikum. Szukanie pracy w IT jest frustrujące – mimo zaangażowania rynek jest trudny, a moje doświadczenie ogranicza się do praktyk. Brakuje mi pasji i hobby – gry przestały mnie interesować, spacery czy podróże w samotności mnie nie cieszą, próbowałem np. siłownii ale to nie jest dla mnie. Często kończy się na scrollowaniu social mediów jak się nudze i nie mam co robić. Jedyną rzeczą, która mnie teraz trochę trzyma, jest praca inżynierska – przynajmniej czuję, że coś robię i mogę to wykorzystać w portfolio.
Nie wiem, co robić dalej – czy szukać pracy tutaj, gdzie studiuję, czy jak skończę studia wrócić w okolice rodzinnego miasta (choć tam brak perspektyw, a najbliższe możliwości są w Trójmieście). W kwestii związku też mam wątpliwości – czy szukać jeszcze tutaj, czy może po powrocie do rodzinnego miasta, wadą tylko jest że jest małe to miasto i brak prywatności w domu rodzinnym moim, a tu gdzie wynajmuje mam swobodę, kogo zapraszam, kiedy wracam, co robię itp..
Czuję, że życie mi się wymyka, straciłem motywację i nie wiem, jak ruszyć z miejsca. Potrzebuję słowa otuchy, wsparcia i porad, co robić, żeby znaleźć swoją drogę.
📕 Mirko Anonim to miejsce w którym możesz opublikować własne anonimowe wyznanie, swobodnie dzieląc się problemami lub przemyśleniami, bez potrzeby ujawniania tożsamości. Jest to część projektu mirko.pro, który zawiera więcej przydatnych narzędzi dla wykopowej społeczności.
🙋🏼 Projekt mirko.pro jest całkowicie niezależny i nie ma żadnych powiązań z administracją portalu wykop. Jego założycielem jest digitallord.
💚 Dzięki Twojej dotacji możemy utrzymać projekt i wprowadzać nowe funkcje! Wspomóż projekt.
@mirko_anonim szukaj pracy wszedzie gdzie ci pasuje i zobacz co znajdziesz. Ja po studiach aplikowałam do trojmiasta, poznania, krakowa i Wrocławia i potem analizowaľam gdzie mam największe możliwości.
✨️ Autor wpisu (OP): @elena-mary: Tzn? Aplikowałaś wszędzie nawet jak tam nie mieszkałaś lub nie miałaś u kogo zamieszkać? Bo na razie biorę pod uwagę trójmiasto (bo mam blisko z domu rodzinnego), albo tu gdzie studiuje na razie. Tylko właśnie nie wiem czy do lutego szukać tylko pracy tylko tutaj gdzie studiuje i dopiero po lutym jak skończę i się obronię to szukać po całej Polsce (oczywiście takie miejscowości które by mi pasowały)
W mojej okolicy pełno przybłęd lata które mój pies przegania z podwórka, ale ze względu na lokalizację, ptaki sąsiada i położenie budynków… no tych kotów jest od z-------a.
Schronisko je raz wyłapało na moją prośbę a potem i tak to poprzywozili i wypuścili mi z powrotem przy posesji. Jednego znalazłem w otwartej kotłowni martwego z 3 miesiące temu.
A teraz w garażu który rzadko jest używany. Jakiś młody mały kot wlazł jak sprzątałem z miesiąc temu i się tam zagłodził, albo odwodnił.
Czy mogę te koty po prostu wyrzucać? Odstraszam je środkami chemicznymi do tego przeznaczonymi ale to nie zawsze działa i tak przychodzą… a jak wlezą do jakiegoś pomieszczenia rzadziej używanego to się to niestety tak kończy ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Jeszcze sąsiadka je dokarmia, k---a głupiego robota… a potem ja mam zagwozdkę co z tym robić ლ(ಠ_ಠ ლ)
Hej! Od kilku lat myślę o medycynie, myślałam tak już nawet jak kończyłam moje inne studia, ale wtedy wydawało mi się że już za poźno. Czas biegnie dalej, obecnie mam 30 parę lat, a dalej myślę o medycynie. Gdybym wtedy się zdecydowała, już miałabym je skończone. Moja obecna praca jest średnia, niezbyt przepadam to co robię, ani nie ma z niej wielkich kokosów. Jeśli serio miałabym się zdecydować na taki krok, to wiem, że musiałabym jeszcze odłożyć z dwa lata kasę, żeby mieć co przeżyć - i tak zakładam że kasy starczyło by mi na jakieś 3-4 lata studiowania, a potem musiałabym jakoś dorabiać. Czy to wszystko ma sens? Mam wrażenie, że większość tych "poważnych" decyzji w życiu wybrałam źle. Złe studia, zła praca. Z jednej strony sie boję, że to może być znowu kolejna decyzja zła, ale z drugiej zawsze wybieram mega bezpiecznie a potem i tak źle na tym wychodzę. #lekarski#praca#pracbaza#medycyna#corobic.
@matabezfiata: miałem na roku pare osob ktore mialy magistra z farmacji czy fizjoterapii czyli 6+ lat w stosunku do normalnych roczników - co wciaz jest wczesniej niz ty. załoz ze dostaniesz sie na medycyne w przyszlym roku czyli bedziesz miec 31lat. potem masz 6lat studiów podczas ktorych bedziesz musiala sie jakos utrzymac, 13miesiecy stazu czyli pierwsze pieniadze z medycyny zaczniesz zarabiac w wieku 37-38lat. potem 4-7lat rezydentury gdzie bedziesz tępiona jak żul szczurów i specjalistką zostaniesz w wieku 42+lat. pomysl czy oplaca ci sie taki biznes. na twoim miejscu poszedlbym na pielegniarstwo - kasa prawie ta sama co lekarze a znacznie mniej wysilku
Witam wykop proszę o pomoc. Już opisuje sytuację mieszkam w nie za dużej miejscowości dom na działkach domów jednorodzinnych (mieszkam z rodzicami ale właśnie wyjechali na wakacje) , no i dzisiaj jak wracałem z pracy o 23:00 pod paczkomatem widziałem auto marki (chyba) dodge czarne przyciemniane szyby i stał na uruchomionym silniku mówię nic nie podejrzanego (no auto pod paczkomatem) idę zamknąć kury na tyle podwórka i widzę że w szopce z motoru jest zdjęta "plandeka"(worek na motor do zabezpieczania) mówię c--j może coś losowego się stało, ok. No wychodzę na szluga po godzinę na papierosa co widzę pod paczkomatem nadal? To samo auto nadal na uruchomionym silniku, na wydupiu (no wyjmujesz paczkę 5minut) ale mówię j---ć. Później po jakimś czasie jak byłem na szlugu widzę auto odjeżdża ale jedzie z 5km/h i krąży po osiedlu (wut) mówię ok j---ć. Później po 30minutach ( z buta obejdziesz osiedle w 9minut) nagle auto parkuję pod moją chatą i stoi więc mówię o c--j chodzi postoje tak żeby nie widzieli że ktoś jest w chacie i auto stoi 5minut no i 10minut wtedy już schiza mi się uruchomiła sprawdziłem czy mieszkanie jest zakluczone i bezpieczne. Po sprawdzeniu jest git. Auto stoi czyli zostało mi jedno zacząłem zapalać światła w pokojach które widzą i nagle auto odjechało i szybciej niż tryb żółwia. Teraz cały czas czuwam boję iść się spać i czekam jak tylko auto się zjawi. Proszę o pomoc jak się zabezpieczyć albo jakie rady kupiłem kamerkę prz d dom ale co dalej. To nie jest niestety pasta. #pomocy#rada#help#corobic
@OnNieMaJajek: Mnie tam opa historia nie dziwi. Lata temu sam byłem świadkiem podobnej akcji. Przyjeżdżamy późną nocą z rodzicami do domu /trochę zadupie/, a na podjeździe za krzakiem stoi kaszlak i jakaś babka w środku. Ojciec wyszedł z auta zapytać co robi na prywatnej posesji o tej porze, a ona odpala silnik i w długą.
Ogólnie obserwowanie domów przez złodziei w celu upewnienia się, że w chacie nikogo nie ma nie jest niczym nowym ani nadzwyczajnym i obstawiam, że op był świadkiem właśnie czegoś takiego. Ja bym teraz przedzwonił na komendę i poinformował, może podeślą jakiś patrol żeby się przejechał z raz czy dwa po okolicy dla odstraszenia przeciwnika. A poza tym to pilnować, obserwować.
@OnNieMaJajek: Czyli mam mojego pierwszego podejrzanego ( ͡° ͜ʖ ͡°) [to w formie żartu]. I tak nadal nie zasne i będę pilnował mojej twierdzy bo uważam że złodzieje to najgorsze k---y i jak w starym Babilonie za kradzież u mnie na podwórku to co najmniej ucięta dłoń
@KingaM: Ktoś bez fobii społecznej by powiedział "Kuuurde prześladujesz mnie stary zboczeńcu? Już trzeci raz na Ciebie trafiam. Weź się za jakąś robotę" ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@KingaM: Przechodzę normalnie (no prawie) i tyle. Kto normalny mówi sąsiadowi kolejny raz dzień dobry czy też rozmawia z sąsiadem, jeśli nie ma czasu/ochoty?
✨️ Obserwuj#mirkoanonim Dostałam zaproszenie na wesele, na które nie za bardzo chce iść... Ale zacznę może od początku - może pomożecie mi dokonać właściwej decyzji.
Po powrocie z pracy do domu, godzinę później pojechałam do sklepu i trochę przegonić auto (czasem lubię sobie ot tak pojechać i pojeździć po okolicy). Wracając do domu zauważyłam obce auto pod domem - oczywiście nic nie było mi wiadome, żeby ktokolwiek w gościach miał przyjechać. W każdym razie przyjechały zupełnie dla mnie obce osoby - jakiś młody gość, i dwie baby: młodsza i starsza. Siedzieli u nas 3-4 godziny, gadka szmatka i w sumie nic ciekawego. W trakcie rozmów wyszło, że jest to jakaś tam dalsza rodzina. Jak pojechali spytałam się matki o co chodzi, tak sobie na rozmówki jakieś randomowe osoby przyjechały? I w ten oto sposób dowiedziałam się, że jak mnie nie było, a oni przyjechali (czyli może jakieś 10-15 minut) zaprosili na wesele i, że zaproszenie dla mnie jest. Aha. Super. Oczywiście dostałam już rozkaz pójścia na to wesele BO OCZYWIŚCIE NIE WYPADA po czym spytałam kto to w ogóle jest. XD Co spowodowało awanturę, że nie znam jakiejś dalszej rodziny, z którą kompletnie nie utrzymuje kontaktu. Uprzedzając pytania - podczas wizyty "rodziny" nie padło żadne słowo w moim kierunku, że np "ej zapraszamy Cię na wesele, zaproszenie przekazaliśmy rodzicom bo prosiliśmy na samym początku jak Cię nie było", chociaż siedziałam z nimi cały czas przy stole.
Co zrobilibyście na moim miejscu? Mam z kim iść jednakże pomijając brak kontaktów z tymi osobami nie spodobało mi się to, jak zostałam zaproszona. Odczułam, że albo szukają słupów bo potrzebują mieć ilość na sali i nie zależy im kompletnie na mojej obecności albo ktoś im kazał mnie zaprosić i również nie zależy im na mojej obecności. Oba przypadki są dla mnie bez sensu jednakże ludzie są różni. Mam ochotę zadzwonić do "młodego" (nie jest spokrewniony, kompletnie obcy więc chyba lepiej w ten sposób) i powiedzieć wprost, że nie spodobało mi się, że mnie tak potraktowali i z tego tytułu nie widzę potrzeby mojej obecności (co pewnie byłoby im na rękę) jednakże strasznie przykre to dla mnie było - chyba, że to teraz taka "moda".
Mirko Anonim to następca kultowego projektu #anonimowemirkowyznania. Jeśli masz jakiekolwiek problemy lub pomysły, porozmawiajmy tutaj: digitallord. Jeśli chcesz pomóc w utrzymaniu projektu, możesz to zrobić ❤️ tutaj.
6. Czekałbym na Dacię Striker. Pytanie jaką wersję chcesz wziąć i do czego auto potrzebujesz. Ale wersja 4x4 z fabryczną instalacją LPG to będzie chyba najbardziej wszechstronne auto. Wiadomo Dacia, w środku będą straszyć bieda plastiki, ale auto tanie w eksploatacji, z napędem na 4 koła. I w dodatku nie brzydkie.