Wielkimi krokami zbliża się sezon grzewczy, a co za tym idzie spore wydatki na ogrzewanie. Niestety wszystko wskazuje na to, że tej zimy będzie drogo, bardzo drogo. Drożeją wszystkie surowce energetyczne, ceny węgla przed zimą ponownie rosną, hurtowe ceny gazu wzrosły o blisko 100%, gaz jest najdroższy od 3 lat , a w przypadku pelletu pojawiają się scenariusze mówiące nawet o ponad 4 tys. zł za tonę. Od nowego roku prawdopodobnie podrożej też energia elektryczna. Coraz trudniej jest znaleźć tanie i o stabilnych cenach źródło ogrzewania. Który rodzaj ogrzewania pozostaje względnie tani, a który gwarantuje stabilne ceny w najbliższych latach o tym w dalszej części.
Wersja wideo:
https://youtu.be/pUqyJIPeWJUW ostatnich latach kolejne rządy zaoferowały nam kilka programów dopłat to wymiany źródeł ciepła na bardziej ekologiczne w ramach walki z zanieczyszczeniem powietrza. W imię walki z węglem wypromowano kolejno ogrzewanie gazowe, kotły na pellet i pompy ciepła. Jednak krótkowzroczność organizatorów owych programów zapędziła niektórych mniej świadomych obecnymi regulacjami unijnymi oraz trendami rynkowymi w kozi róg. Promowano kotły gazowe w czasie kiedy było już wiadomo że gaz także będzie zakazanym paliwem w UE. Nie zważano też na fakt że krajowe wydobycie pokrywa już tylko 25% krajowego zapotrzebowania a więc czyni to paliwo podatnym na wahania cenowe związane z sytuacja geopolityczną.
W ciągu ostatnich 12 miesięcy hurtowe ceny gazu ziemnego w Europie i Polsce wzrosły niemal dwukrotnie (o około 80–100%).Obecnie hurtowe stawki na Towarowej Giełdzie Energii (TGE) oraz europejskich giełdach (np. TTF) kształtują się w granicach 60–80 EUR/MWh (ok. 330–340 zł/MWh). Dla porównania, jesienią ubiegłego roku średnie ceny na rynku spot oscylowały w granicach 35–45 EUR/MWh (ok. 180–200 zł/MWh).Ceny gazu na giełdach osiągnęły najwyższe poziomy od ponad trzech lat. Odbiorcy indywidualni w Polsce są chronieni przez regulowane taryfy zatwierdzane przez Urząd Regulacji Energetyki (URE), które zamrażają stawki dla domów do końca 2026 roku na poziomie 197,29 zł/MWh netto. Jednak już od nowego roku spodziewana jest podwyżka taryf dla gospodarstw indywidualnych. Ogromna 7% dziura budżetowa nie pozwala na duże dopłaty do cen gazu w nadchodzącym roku.
Następnie mieliśmy boom na pompy ciepła, który wyhamował 3 lata temu po serii artykułów o rachunkach grozy oraz dzięki wielu nieuczciwym firmom które montowały źle dobrane, złej jakości pompy ciepła często do wysokotemperaturowych instalacji grzewczych i nieocieplonych domów które się do tego kompletnie nie nadawały. Ceny prądu rosną, ale w sposób stabilny. Prognozy ekspertów mówią o wzroście ceny za kWh o nawet 19 procent (z opłatami stałymi cały rachunek wzrośnie o połowę mniej). W doskonałej sytuacji są użytkownicy pomp którzy posiadają też instalacje fotowoltaiczne na starych warunkach rozliczeniowych (net metering) których rachunki za prąd wraz z kosztami ogrzewania często ograniczały się do opłat stałych czego ja jestem przykładem.
Od trzech lat mamy boom na kotły na pellet które są obecnie najczęściej wybieranym źródłem ciepła do domów w których zrezygnowano z kotła węglowego. Każdego roku instalowanych jest nawet do 100 tys. nowych kotłów pelletowych. Każde kolejne 100 tys. kotłów oznacza zapotrzebowanie na dodatkowe 400-500 tys. ton paliwa rocznie.
Pellet jest znacznie czystszym paliwem od węgla, jest paliwem odnawialnym i pomimo że emituje CO2 jest uznawany za paliwo ekologiczne. Niestety pellet ma też swoje wady. Jest to paliwo mniej kaloryczne od węgla, a zatem zajmuje więcej miejsca w kotłowni. Pellet padł ofiarą własnego sukcesu. Rosnący popyt powoduje wzrost cen. Surowca na rynku nie przybywa, jest on pozyskiwany głownie z trocin z przemysłu meblarskiego który w ostatnim czasie dostał zadyszki. Zgodnie z normami europejskimi i wymogami certyfikatów takich jak ENplus A1 czy DINplus, pellet przeznaczony do domowych kotłów musi być produkowany wyłącznie z czystej, chemicznie nieprzetworzonej biomasy drzewnej (trocin, wiórów). Tak jak mówiłem w filmach z przed kilku lat, pellet z jednego z najtańszych paliw stanie się jednym z najdroższych. Obecnie tona certyfikowanego pelletu klasy A1 kosztuje 2500 – 3000 zł, a prognozy na dłuższy mroźny okres mówią o cenach w przedziale 4 do 5 tyś złotych !
Najciekawsza sytuacja jest z węglem, z którym Unia Europejska oraz nasze uchwały antysmogowe walczą od kilku lat. Unijna dyrektywa budynkowa nakazuje likwidacje kotłów na paliwa kopalne do 2040r. Wcześniej bo do końca 2027 roku: Muszą zostać wymienione kotły 3. i 4. klasym.in. w województwie śląskim. Rak później m.in. na Mazowszu, w województwie kujawsko-pomorskim oraz dolnośląskim. Od 2030 roku obowiązuje zakaz montażu kotłów na paliwa kopalne w nowych budynkach prywatnych. Odwrót od węgla spowodował ustabilizowanie się cen. Węgiel Orzech oraz ekogroszki można kupić za 1300-1600zł za tonę.
W dobrej sytuacji są posiadacze kotłów zgazowujących drewno. Ogrzewanie domu przy użyciu kotła zgazowującego drewno (tzw. kotła holzgas) to w 2026 roku jedna z najbardziej ekonomicznych metod pozyskiwania ciepła, zwłaszcza przy gwałtownie rosnących cenach pelletu. Warunkiem koniecznym jest jednak posiadanie odpowiednio suchego opału co wymaga posiadanie miejsca na sezonowanie drewna przez kilkanaście miesięcy. Przygotowanie opału na sezon zimowy pochłania sporo czasu.
Jak widać obecnie najmniej narażone na gwałtowne wahania są ceny drewna i prądu. Ogrzewanie kotłem na drewno oraz pompą ciepła jest dziś najtańszym źródłem ciepła. Przy czym pompa ciepła wymaga większego wkładu finansowego przy instalacji urządzenia, zaś kotły na drewno wymagają poświęcenia czasu na ich obsługę oraz na przygotowanie opału.
Drogie koszty ogrzewania dotkną liczna grupę posiadaczy kotłów na pellet, ponieważ kotłów pelletowych nadal montuje się bardzo dużo, a z eksportera staliśmy się importerem tego paliwa. W tym roku zauważalny jest wzrost sprzedaży pomp ciepła i do łask inwestorów ponownie trafiły kotły węglowe.
#telchina #ogrzewanie #budujzwykopem #polska #oze
Wiadomo da się jeszcze drożej, ale według mnie do mojego domu więcej nie potrzebuje.