#wybory #krakow #bekazprawakow #bekazlewactwa #polityka
W mojej opinii jeszcze nic nie jest przesądzone. Łukasz Gibała nie jest wymarzonym prezydentem prawicowej części miasta. W pewnych okolicznościach może się zdarzyć, że to jednak Piątkowska zostanie prezydentem. To nie jest wcale takie nieprawdopodobne, mimo że sumując głosy (w stylu prawica-lewica) wychodzi 58 do 42 dla Gibały (to nie jest nigdy pewniakiem).
1. Duża część prawicowych wyborców może zostać w domu z uwagi na przeszłość Gibały, gdzie jeszcze w 2020 roku promował LGBT, usunięcie religii ze szkół, miał wiele epizodów, które niekoniecznie będą przychylne. Piątkowska w takich tematach nigdy nie była wyraźna, teraz oczywiście będzie kurtuazyjnie uśmiechać się do wyborców lewicy, ale specjalnie na tym gruncie działać nie musi. Gibała za to będzie musiał się sporo tłumaczyć, jeżeli sztab Piątkowskiej dobrze to rozegra.
2. Przy jednoczesnej mobilizacji wyborców Koalicji Obywatelskiej - Piątkowskiej, co jest możliwe, ostateczny wynik drugiej tury może być bardzo wyrównany.
3. Piątkowska jak się okazuje była bardzo mocno nieoszacowana we wcześniejszych sondażach. Teraz na pewno więcej osób będzie ją kojarzyć.
4. Jedynymi tematami, które mobilizują prawicową stronę w głosie na Gibałę jest temat Strefy Czystego Transportu, nepotyzm i marnotrawstwo pieniędzy, oraz narracja "anty KO" (w myśl, każdy byle nie z KO). Tutaj nawet Piątkowska zapowiedziała redukcje SCT do II obwodnicy, a to zawsze coś.
5. Frekwencja w porównaniu do wyborów prezydenckich była dość niska, ale przyzwoita jak na wybory samorządowe.
6. Jest jeszcze dwa tygodnie na różnego rodzaju, akcje, wpadki, debaty, wywiady, które mogą zdecydować.
7. Wyniki tych wyborów nie mają żadnego przełożenia na sytuację ogólnopolską, wyciągnie z tego wniosków nie ma sensu.
Owca (Razem od Zangberga) bardzo dobrze wypadła w kampanii - druga najlepsza z poza "mainstreamu", dlatego też z lewicy była najwyżej.
Stąd niski wynik Gosek-Popoiłek (Lewica od Czarzastego), bardzo zbliżony do Klimka (gościa od Brauna), który był obiektywnie w całej stawce najsłabszy, głosił takie populizmy, że nawet w debacie prowadzonej przez Królewskiego (prezesa Wisły Kraków) wyszedł na totalnego idiotę.
Drewnicki (PiS) - jako osoba, personalnie nie była złym kandydatem, ale jako przedstawiciel tego środowiska "pisowców" w Krakowie nie ma najmniejszych szans. I tak wydaje mi się, że dostał głosów ponad stan, z uwagi, że to Krakowianin z Nowej Huty, gdzie ludzie go kojarzą i tutaj niekoniecznie miały znaczenie sympatie do Kaczyńskiego. Słyszałem to nawet z ust kilku osób.
O ostatnim na liście Pietrzyk (od Senyszyn), to wielu ludzi dowiedziało się dopiero czytając kartę wyborców.
Szkoda, że nie było kandydata Mentzena, prawdopodobnie byłoby to na rękę Piątkowskiej. Dlaczego? Gibała miałby z 1% mniej głosów, co zmniejszyłoby optyczną przewagę. Drewnicki z PiS, ze 2% mniej, tutaj z kolei pokazywana byłaby duża rozbieżność między KO a PiS - celowo w kontekście całego kraju, a sam Klimek (od Brauna) miały 1-2%. Kandydat Mentzena miałby pewnie gdzieś między 4 a 6%.
Wszystko może się zdarzyć. Znając Gibałę, który w ostatnich wyborach samorządowych mógł spektakularnie przegrać "na żyletki", kto wie, czy nie będzie tak tym razem.
Zapowiadają się ciekawe dwa tygodnie.
W mojej opinii jeszcze nic nie jest przesądzone. Łukasz Gibała nie jest wymarzonym prezydentem prawicowej części miasta. W pewnych okolicznościach może się zdarzyć, że to jednak Piątkowska zostanie prezydentem. To nie jest wcale takie nieprawdopodobne, mimo że sumując głosy (w stylu prawica-lewica) wychodzi 58 do 42 dla Gibały (to nie jest nigdy pewniakiem).
1. Duża część prawicowych wyborców może zostać w domu z uwagi na przeszłość Gibały, gdzie jeszcze w 2020 roku promował LGBT, usunięcie religii ze szkół, miał wiele epizodów, które niekoniecznie będą przychylne. Piątkowska w takich tematach nigdy nie była wyraźna, teraz oczywiście będzie kurtuazyjnie uśmiechać się do wyborców lewicy, ale specjalnie na tym gruncie działać nie musi. Gibała za to będzie musiał się sporo tłumaczyć, jeżeli sztab Piątkowskiej dobrze to rozegra.
2. Przy jednoczesnej mobilizacji wyborców Koalicji Obywatelskiej - Piątkowskiej, co jest możliwe, ostateczny wynik drugiej tury może być bardzo wyrównany.
3. Piątkowska jak się okazuje była bardzo mocno nieoszacowana we wcześniejszych sondażach. Teraz na pewno więcej osób będzie ją kojarzyć.
4. Jedynymi tematami, które mobilizują prawicową stronę w głosie na Gibałę jest temat Strefy Czystego Transportu, nepotyzm i marnotrawstwo pieniędzy, oraz narracja "anty KO" (w myśl, każdy byle nie z KO). Tutaj nawet Piątkowska zapowiedziała redukcje SCT do II obwodnicy, a to zawsze coś.
5. Frekwencja w porównaniu do wyborów prezydenckich była dość niska, ale przyzwoita jak na wybory samorządowe.
6. Jest jeszcze dwa tygodnie na różnego rodzaju, akcje, wpadki, debaty, wywiady, które mogą zdecydować.
7. Wyniki tych wyborów nie mają żadnego przełożenia na sytuację ogólnopolską, wyciągnie z tego wniosków nie ma sensu.
Owca (Razem od Zangberga) bardzo dobrze wypadła w kampanii - druga najlepsza z poza "mainstreamu", dlatego też z lewicy była najwyżej.
Stąd niski wynik Gosek-Popoiłek (Lewica od Czarzastego), bardzo zbliżony do Klimka (gościa od Brauna), który był obiektywnie w całej stawce najsłabszy, głosił takie populizmy, że nawet w debacie prowadzonej przez Królewskiego (prezesa Wisły Kraków) wyszedł na totalnego idiotę.
Drewnicki (PiS) - jako osoba, personalnie nie była złym kandydatem, ale jako przedstawiciel tego środowiska "pisowców" w Krakowie nie ma najmniejszych szans. I tak wydaje mi się, że dostał głosów ponad stan, z uwagi, że to Krakowianin z Nowej Huty, gdzie ludzie go kojarzą i tutaj niekoniecznie miały znaczenie sympatie do Kaczyńskiego. Słyszałem to nawet z ust kilku osób.
O ostatnim na liście Pietrzyk (od Senyszyn), to wielu ludzi dowiedziało się dopiero czytając kartę wyborców.
Szkoda, że nie było kandydata Mentzena, prawdopodobnie byłoby to na rękę Piątkowskiej. Dlaczego? Gibała miałby z 1% mniej głosów, co zmniejszyłoby optyczną przewagę. Drewnicki z PiS, ze 2% mniej, tutaj z kolei pokazywana byłaby duża rozbieżność między KO a PiS - celowo w kontekście całego kraju, a sam Klimek (od Brauna) miały 1-2%. Kandydat Mentzena miałby pewnie gdzieś między 4 a 6%.
Wszystko może się zdarzyć. Znając Gibałę, który w ostatnich wyborach samorządowych mógł spektakularnie przegrać "na żyletki", kto wie, czy nie będzie tak tym razem.
Zapowiadają się ciekawe dwa tygodnie.
0rdynus
2026-09-23 21:26:06
+0






