#krakow #paliwo #stacjapaliw #cenypaliw #gospodarka #polska
Dzisiaj w Krakowie na stacjach paliw jest "Dzień Równych Cen", nie wiem, jak w Waszych miastach, też się dołączyły do akcji?
Wszystkie, jak jeden mąż mają taką samą cenę. Pb95 - 6,16 zł.
Nawet na Moya na Makuszyńskiego, gdzie z reguły jest jedno z najtańszych paliw w Krakowie, gdzie wszystkie taksówki tankują.
Ktoś się spodziewał, że będzie inaczej, tzn. że cena będzie inna niż maksymalna dopuszczona stawka?
Dzisiaj w Krakowie na stacjach paliw jest "Dzień Równych Cen", nie wiem, jak w Waszych miastach, też się dołączyły do akcji?
Wszystkie, jak jeden mąż mają taką samą cenę. Pb95 - 6,16 zł.
Nawet na Moya na Makuszyńskiego, gdzie z reguły jest jedno z najtańszych paliw w Krakowie, gdzie wszystkie taksówki tankują.
Ktoś się spodziewał, że będzie inaczej, tzn. że cena będzie inna niż maksymalna dopuszczona stawka?
Koronanona
2026-03-31 07:45:46
+337
xyz_xyz
2026-03-31 07:52:03
+299
@Serghio: no kto by pomyslal, ze wszyscy chca tracic mniej wiec wrzucsja najwyzsza mozliwa ¯\(ツ)/¯ niesamowita sprawa
pepepanpatryk
2026-03-31 08:30:08
+7
@Serghio: centralnie sterowana maksymalna cena surowca powoduje, że wszędzie to właśnie ta cena jest tą domyślną? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Stare znałem. Jakoś tak dziwnie mi się to kojarzy z bk gdzie ceny mieszkań jakoś dziwnie dobiły do podobnych wartości
j557
2026-03-31 08:43:14
+4
@Serghio od razu kiedy usłyszałem o tym pomyśle napisałem, że będą dwa scenariusze: wszystkie stacje będą miały maksymalną cenę, bo po co sprzedawać taniej; albo jeśli sprzedaż się nie będzie opłacać, to będą masowe awarie dystrybutorów
mlodygustaw
2026-03-31 09:21:13
+3
@Serghio: rozumiem że wczoraj na tej najtańszej stacji w Krakowie cena była niższa niż 6,16?
Szalom
2026-03-31 10:58:01
+3
@Serghio: Śmieszy mnie to trochę bo jakby PiS zrobiłby to samo to by był j----y że drogie paliwo to przez 500+ a taka ustawa jest proinflacyjna xD
tomasz-aleksander-barania
2026-03-31 08:30:27
+2
@xyz_xyz: tracić? państwo ustaliło marże na 30gr list - przy zwykłym paliwie mało która stacja na takiej operowała.
@pozdroxxx666: co za brednie, przecież jak cena w hurcie skoczy to cena maksymalna też skoczy,
@pozdroxxx666: co za brednie, przecież jak cena w hurcie skoczy to cena maksymalna też skoczy,
Serghio
[OP]
2026-03-31 09:57:53
+2
@mlodygustaw: nie, dlaczego miałaby być niższa?
W normalnych warunkach w Krakowie po latach obserwacji zauważyłem, że zazwyczaj jest tak, że przebitka między stacjami na głównych arteriach, a tych pobocznych (w przemysłowych obszarach) wynosi nawet 50 groszy na litrze, a to oznacza, że stacje dotychczas musiały mieć dość zróżnicowaną marżę w zależności od lokalizacji, kosztów własnych itp. co jest zrozumiałe.
Shell, BP na ul. Opolskiej vs Moya na ul. Makuszyńskiego, Valdi (obie z dala od centrum), czy nawet miejska stacja MPO na Nowohuckiej. 30 groszy różnicy na litrze było tam niemal standardem. Stąd połowa taksówkarzy w Krakowie jeździła tankować na tą Moya, bo jeszcze program partnerski, aplikacja do tego.
Jak powszechnie wiadomo na cenę paliwa składa się przecież: podatek akcyzowy, opłata paliwowa, podatek VAT, marża i cena netto z rafinerii.
Cena netto z rafinerii - jest nadal zmienna zależna od aktualnej sytuacji na świecie. Jasna sprawa.
Podatek akcyzowy - aktualnie ustawowo obniżony - stacja nie ma przecież na nią wpływu, nie zarabia na tej opłacie. Dla stacji jej wysokość nie ma strategicznego znaczenia.
Podatek VAT - obecnie ustawowo obniżony, z grubsza tak samo, jak wyżej, pomijając firmy, które odliczają VAT itp.
Opłata paliwowa - jak widzę, bodajże pozostała bez zmian.
Na te powyższe rzeczy - stacja paliw nie ma żadnego wpływu, więc steruje jedynie marżą, a ta została ustawowo ustawiona na maksymalnie 30 groszy. Powyższe składniki mogą się zmieniać dowolnie i nie ma to większego znaczenia dla dochodu stacji, bo ta zarabia głównie na marży i dodatkach (ofercie własnej).
Obserwując ceny historyczne z ostatnich miesięcy wynika, że te wyżej wymienione stacje musiały mieć marże gdzieś mniej więcej od 10 do 60 groszy (w zależności od lokalizacji).
Dzisiaj w Krakowie na wszystkich stacjach (dane z Fuelio, za Pb95 jest 6,16) to oznacza, że wszystkie stacje przyjęły najwyższą możliwą marże 30 groszy. Tak jakby się umówiły.
Większość stacji pewnie na tym traci, bo z reguły miały większą marżę, ale te tańsze na obrzeżach najprawdopodobniej ją zwiększyły, gdyż z danych wynika, że średnia marża stacji przeciętnie nie przekracza 15 groszy na litrze w przypadku E-95, więc de facto niektóre stacje paliw zarabiają więcej, na tej "akcji".
Gdyby każda ze stacji zachowała dotychczasową marże, a jednocześnie nie byłoby ustawowej marży na poziomie 30 groszy. To dzisiaj w Krakowie na Opolskiej - Pb95 powinna być np. za 6.30 zł, a na Makuszyńskiego za 5.99 zł.
Rząd obawiał się, że stacje zaczną "łupić" kierowców, więc wprowadził maksymalną możliwą marże na poziomie 30 groszy. Nie wiem czy dobrze, czy nie. Znając realia Polski, to stacje schodziłyby z marży bardzo powoli, ale najpierw podniosłyby ją do niebotycznych rozmiarów, korzystając z okazji.
https://subiektywnieofinansach.pl/maksymalna-cena-paliwa-na-stacjach/
W normalnych warunkach w Krakowie po latach obserwacji zauważyłem, że zazwyczaj jest tak, że przebitka między stacjami na głównych arteriach, a tych pobocznych (w przemysłowych obszarach) wynosi nawet 50 groszy na litrze, a to oznacza, że stacje dotychczas musiały mieć dość zróżnicowaną marżę w zależności od lokalizacji, kosztów własnych itp. co jest zrozumiałe.
Shell, BP na ul. Opolskiej vs Moya na ul. Makuszyńskiego, Valdi (obie z dala od centrum), czy nawet miejska stacja MPO na Nowohuckiej. 30 groszy różnicy na litrze było tam niemal standardem. Stąd połowa taksówkarzy w Krakowie jeździła tankować na tą Moya, bo jeszcze program partnerski, aplikacja do tego.
Jak powszechnie wiadomo na cenę paliwa składa się przecież: podatek akcyzowy, opłata paliwowa, podatek VAT, marża i cena netto z rafinerii.
Cena netto z rafinerii - jest nadal zmienna zależna od aktualnej sytuacji na świecie. Jasna sprawa.
Podatek akcyzowy - aktualnie ustawowo obniżony - stacja nie ma przecież na nią wpływu, nie zarabia na tej opłacie. Dla stacji jej wysokość nie ma strategicznego znaczenia.
Podatek VAT - obecnie ustawowo obniżony, z grubsza tak samo, jak wyżej, pomijając firmy, które odliczają VAT itp.
Opłata paliwowa - jak widzę, bodajże pozostała bez zmian.
Na te powyższe rzeczy - stacja paliw nie ma żadnego wpływu, więc steruje jedynie marżą, a ta została ustawowo ustawiona na maksymalnie 30 groszy. Powyższe składniki mogą się zmieniać dowolnie i nie ma to większego znaczenia dla dochodu stacji, bo ta zarabia głównie na marży i dodatkach (ofercie własnej).
Obserwując ceny historyczne z ostatnich miesięcy wynika, że te wyżej wymienione stacje musiały mieć marże gdzieś mniej więcej od 10 do 60 groszy (w zależności od lokalizacji).
Dzisiaj w Krakowie na wszystkich stacjach (dane z Fuelio, za Pb95 jest 6,16) to oznacza, że wszystkie stacje przyjęły najwyższą możliwą marże 30 groszy. Tak jakby się umówiły.
Większość stacji pewnie na tym traci, bo z reguły miały większą marżę, ale te tańsze na obrzeżach najprawdopodobniej ją zwiększyły, gdyż z danych wynika, że średnia marża stacji przeciętnie nie przekracza 15 groszy na litrze w przypadku E-95, więc de facto niektóre stacje paliw zarabiają więcej, na tej "akcji".
Gdyby każda ze stacji zachowała dotychczasową marże, a jednocześnie nie byłoby ustawowej marży na poziomie 30 groszy. To dzisiaj w Krakowie na Opolskiej - Pb95 powinna być np. za 6.30 zł, a na Makuszyńskiego za 5.99 zł.
Rząd obawiał się, że stacje zaczną "łupić" kierowców, więc wprowadził maksymalną możliwą marże na poziomie 30 groszy. Nie wiem czy dobrze, czy nie. Znając realia Polski, to stacje schodziłyby z marży bardzo powoli, ale najpierw podniosłyby ją do niebotycznych rozmiarów, korzystając z okazji.
https://subiektywnieofinansach.pl/maksymalna-cena-paliwa-na-stacjach/
Serghio
[OP]
2026-03-31 08:03:09
+1
@xyz_xyz: no właśnie mam wątpliwości co do "chcą tracić mniej"
muszę zajrzeć w ustawę, bo skoro mowa o tym, że jest obniżony VAT, akcyza, czy jakaś inna opłata, to może się okazać, że jeśli dana staja miała marże np. na poziomie 20%, to dzisiaj bo obniżce ma już 22%
muszę zajrzeć w ustawę, bo skoro mowa o tym, że jest obniżony VAT, akcyza, czy jakaś inna opłata, to może się okazać, że jeśli dana staja miała marże np. na poziomie 20%, to dzisiaj bo obniżce ma już 22%
pozdroxxx666
2026-03-31 09:22:05
+1
@tomasz-aleksander-barania: jeśli tak jest to ok, nie doczytałem zasad jakie mają obowiązywać
PanCzajstow
2026-03-31 09:45:22
+1
@Serghio: Shell obok mnie diesel 7,40 a bp po drugiej stronie 7.60
Elaviart
2026-03-31 13:48:51
+1
@Serghio: To niczego nie zmienia - maksymalizacja swoich zysków to esencja pracy zarobkowej i coś zupełnie naturalnego. Robią to wszyscy, także właściciele stacji paliw. Czy tak samo "cwaniactwem" nazwałbyś premię uznaniową, udaną sprzedaż czy podwyżkę, bo inni pracownicy jej nie dostali? Zysk z podniesionej marży to czyjeś prywatne pieniądze, ma z nich zrezygnować żebyś ty miał więcej? W imię czego, jakiejś akcji charytatywnej, żebractwa? Każdy z krytykujących, włącznie z tobą zrobiłby tak samo, różnica polega wyłącznie na tym, że nie możecie - i to całe "cwaniactwo".
pozdroxxx666
2026-03-31 08:08:48
+0
@Serghio: wiadomo, dziś zarobią więcej a jak cena w hurcie skoczy to zarobią mniej. Co za różnica jak i tak płacisz ponad zeta taniej
fajna-dziolcha
2026-03-31 09:05:30
+0
@Serghio: u mnie na jednej 5,99
eRlak
2026-03-31 10:39:02
+0
@Serghio: w Łodzi na stacji Amic 6,09 i jeszcze 30 groszy zniżki z aplikacji od tego
Elaviart
2026-03-31 10:49:38
+0
Ktoś się spodziewał, że będzie inaczej, tzn. że cena będzie inna niż maksymalna dopuszczona stawka?@Serghio: O ile da się zrozumieć nieudaczników, którzy z automatu wyciągają rękę jazgocząc "rząd pomusz", bo tak ich pis 8 lat tresował ale oczekiwanie że obcy ludzie będą sobie odejmować żeby oddać tobie to już bezczelność. Czemu od razu nie przejść do tradycyjnego żebractwa na ulicy?
Serghio
[OP]
2026-03-31 12:04:07
+0
@Elaviart: Przeczytaj co napisałem nieco wyżej, paradoksalnie ta akcja może powodować, że niektóre stacje zyskają, o ile nie większość.
Dla właściciela stacji paliw nie ma znaczenia wysokość akcyzy, bo ona i tak transferowana jest do Budżetu Państwa, stacja zarabia jedynie na marży paliwa i dodatkowej ofercie (hot-dog, kawa itp.). Przy obniżce VAT i akcyzy na paliwa, które właśnie wprowadził rząd, mogą sobie podwyższyć marżę (co prawda do ustawowo maksymalnej wartości 30 groszy, ale średnio i tak ona wynosiła 15 groszy).
Właśnie tak się stało dzisiaj na większości stacji paliw w Krakowie.
Nikt prywatnie Ci nie oddaje pieniędzy, jedynie Państwo ma mniej wpływów.
Nie wiem jak mam to inaczej wytłumaczyć.
Jesteś Januszem i sprzedajesz chleb za 10 zł, z tego Państwo każe Ci oddać 8 zł - bo taka jest ustawa. Twój zarobek wynosi 2 zł.
Nagle Państwo mówi, "Hej, nie będziemy Ci już zabierać 8 zł, tylko tymczasowo 6 zł.".
Co powinno się wydarzyć? Chleb powinien kosztować 8 zł, bo przecież koszty Ci się nie zmieniły z dnia na dzień.
A ile kosztuje? 9 zł.
Zarobek Janusza wynosi już nie 2 zł, a 3 zł.
Cena Chleba oczywiście jest mniejsza dla kupującego, ale Janusz zwęszył okazję i podwyższył sobie marże, bo ludzie i tak kupią, bo ostateczna cena jest tańsza niż wczoraj.
Rząd aby tego uniknąć cwaniactwa, ratował się wprowadzaniem limit maksymalnej marży. 30 groszy. Tyle że średnia marża wynosi 15 groszy na stacjach. Taka wysoka jest zazwyczaj tylko przy autostradach, większych ulicach w centrach miast, gdzie lokalizacja kosztuje.
Co zrobiły pozostałe stacje? Umówiły się - jak jeden mąż na najwyższą marżę.
Wniosek z tego taki, że dzisiaj większość stacji zarobi więcej niż wczoraj, mimo że jest niższa cena.
Zrozumiałe z perspektywy Janusza Biznesu, pytanie, czy to jest uczciwe?
Dla właściciela stacji paliw nie ma znaczenia wysokość akcyzy, bo ona i tak transferowana jest do Budżetu Państwa, stacja zarabia jedynie na marży paliwa i dodatkowej ofercie (hot-dog, kawa itp.). Przy obniżce VAT i akcyzy na paliwa, które właśnie wprowadził rząd, mogą sobie podwyższyć marżę (co prawda do ustawowo maksymalnej wartości 30 groszy, ale średnio i tak ona wynosiła 15 groszy).
Właśnie tak się stało dzisiaj na większości stacji paliw w Krakowie.
Nikt prywatnie Ci nie oddaje pieniędzy, jedynie Państwo ma mniej wpływów.
Nie wiem jak mam to inaczej wytłumaczyć.
Jesteś Januszem i sprzedajesz chleb za 10 zł, z tego Państwo każe Ci oddać 8 zł - bo taka jest ustawa. Twój zarobek wynosi 2 zł.
Nagle Państwo mówi, "Hej, nie będziemy Ci już zabierać 8 zł, tylko tymczasowo 6 zł.".
Co powinno się wydarzyć? Chleb powinien kosztować 8 zł, bo przecież koszty Ci się nie zmieniły z dnia na dzień.
A ile kosztuje? 9 zł.
Zarobek Janusza wynosi już nie 2 zł, a 3 zł.
Cena Chleba oczywiście jest mniejsza dla kupującego, ale Janusz zwęszył okazję i podwyższył sobie marże, bo ludzie i tak kupią, bo ostateczna cena jest tańsza niż wczoraj.
Rząd aby tego uniknąć cwaniactwa, ratował się wprowadzaniem limit maksymalnej marży. 30 groszy. Tyle że średnia marża wynosi 15 groszy na stacjach. Taka wysoka jest zazwyczaj tylko przy autostradach, większych ulicach w centrach miast, gdzie lokalizacja kosztuje.
Co zrobiły pozostałe stacje? Umówiły się - jak jeden mąż na najwyższą marżę.
Wniosek z tego taki, że dzisiaj większość stacji zarobi więcej niż wczoraj, mimo że jest niższa cena.
Zrozumiałe z perspektywy Janusza Biznesu, pytanie, czy to jest uczciwe?
buczubuczu
2026-03-31 13:59:54
+0
@xyz_xyz niesamowite, biedacy tyle stracą, że a długi popandą.
Ale jak podnosili ceny codziennie po 20 gr, jak p----------i, to dobrze było.
Ale jak podnosili ceny codziennie po 20 gr, jak p----------i, to dobrze było.
Serghio
[OP]
2026-03-31 14:33:50
+0
@Elaviart: Nie w tym rzecz. Przecież sprawa nie dotyczy jednego podmiotu. Sprzedaż, podwyżka, praca zarobkowa nie ma z tym nic wspólnego. Dana firma może sobie sprzedawać z marżą 5000% - jak ma ochotę. Problem jest wtedy, gdy robią tak samo wszystkie firmy z danej dziedziny.
Nieuzasadniona podwyżka cen usług, towarów, umówiona między konkurencyjnymi podmiotami jest w Polsce i większości krajów nielegalna.
Zgodnie z Twoją logiką, to równie dobrze wszyscy piekarze w Polsce, czy przedstawiciele dowolnego innego zawodu w Polsce mogliby się dzisiaj umówić, że od dzisiaj ich usługi, czy sprzedaż towarów wzrasta o 100%? A dlaczego nie? Niech ludzie płacą. Będzie na podwyżki dla pracowników albo prywatny zysk właściciela.
Z reguły tak się nie dzieje, bo jest to obserwowane, czasami jest to skrupulatnie ukrywane (np. w branży produkcji okularów) i wychodzi dopiero po wielu latach.
Takie praktyki to jest zmowa cenowa i jest karalna. W Polsce zajmuje się tym UOKiK i karał już mnóstwo podmiotów, między innymi Karcher, producentów AGD. UOKiK również nakładał kary na stacje benzynowe m. in na Shell. Suma wszystkich kar z poprzedniego roku wyniosła prawie 1 miliard złotych. W Stanach jest od tego Urząd Antymonopolowy.
Podwyżki cen produktów, usług mogą naturalnie wynikać z większych kosztów, większych cen energii, większej płacy minimalnej, inflacji. Natomiast jednoczesne znaczne podniesienie marży bez żadnego rynkowego uzasadnienia przez większość stacji w okolicy może być uznane za nieuczciwe praktyki - rzecz jasna to wymaga skrupulatnego zbadania.
Monopol jest szkodliwy dla konsumenta i gospodarki. Zmowa cenowa jest takim ukrytym monopolem.
To samo tyczy się rynku pracy. Sieci handlowe umawiały się, że nie będą oferować większych stawek płacowych kierowcom ciężarówek, aby nie przechodziły do konkurencji za wyższe stawki.
Nieuzasadniona podwyżka cen usług, towarów, umówiona między konkurencyjnymi podmiotami jest w Polsce i większości krajów nielegalna.
Zgodnie z Twoją logiką, to równie dobrze wszyscy piekarze w Polsce, czy przedstawiciele dowolnego innego zawodu w Polsce mogliby się dzisiaj umówić, że od dzisiaj ich usługi, czy sprzedaż towarów wzrasta o 100%? A dlaczego nie? Niech ludzie płacą. Będzie na podwyżki dla pracowników albo prywatny zysk właściciela.
Z reguły tak się nie dzieje, bo jest to obserwowane, czasami jest to skrupulatnie ukrywane (np. w branży produkcji okularów) i wychodzi dopiero po wielu latach.
Takie praktyki to jest zmowa cenowa i jest karalna. W Polsce zajmuje się tym UOKiK i karał już mnóstwo podmiotów, między innymi Karcher, producentów AGD. UOKiK również nakładał kary na stacje benzynowe m. in na Shell. Suma wszystkich kar z poprzedniego roku wyniosła prawie 1 miliard złotych. W Stanach jest od tego Urząd Antymonopolowy.
Podwyżki cen produktów, usług mogą naturalnie wynikać z większych kosztów, większych cen energii, większej płacy minimalnej, inflacji. Natomiast jednoczesne znaczne podniesienie marży bez żadnego rynkowego uzasadnienia przez większość stacji w okolicy może być uznane za nieuczciwe praktyki - rzecz jasna to wymaga skrupulatnego zbadania.
Monopol jest szkodliwy dla konsumenta i gospodarki. Zmowa cenowa jest takim ukrytym monopolem.
To samo tyczy się rynku pracy. Sieci handlowe umawiały się, że nie będą oferować większych stawek płacowych kierowcom ciężarówek, aby nie przechodziły do konkurencji za wyższe stawki.
cecyl
2026-03-31 17:17:43
+0
@Serghio: @xyz_xyz @Koronanona rząd obniżył podatki ale monopolista sprzedający paliwo do stacji podniósł ceny xD zginą ci co mają koszty prowadzenia stacji wyższe od orlenu
