Dlaczego dżunku wróciła do łojca swego?
Ano dlatego: Wyobraź sobie że masz córkę, próbujesz robić z niej pracowita i ułożoną dziewczynę, nawet zapoznała takiego fajnego antka co ma gospodarkę i dwa ciągniki John Deree na podwórku. Ale ona w wieku 20 lat przy pierwszej możliwej okazji popuszcza szpary cyganowi bez grosza przy duszy. Ucieka do niego, biorą szybki ślub, z tego wspaniałego związku rodzi się bombelek. Potem zawijają mandzur i włóczą się razem z taborem po kraju. Po latach marnotrawna córka wraca. Nie możesz już na nią patrzeć tak jak wcześniej. Nikt jej już nie zechce po przejściach i do końca twoich dni będzie na twoim utrzymaniu. Antek dorobił się s klasy na ojcowiźnie a jego żona oplywa w luksusy i nie musi pracować .To mogła być twoja córka. Przegrałeś jako rodzić, tyle dobrze że nie wzięła ze sobą bękarta.
Ale może to i lepiej. Co by ją czekało w kohkongu? Pochodziła by jeszcze ze 2-3 lata do podstawówki (o ile w ogóle) a potem wyjazd na kuchnię do dziadków odrabiać pańszczyznę, tam poznała by jakiegoś białasa który by ją zbrzuchacił i krąg życia się zamyka.
#raportzpanstwasrodka