**TLDR:
Lekarz bez mojej wiedzy rozliczył z NFZ poprawkę po prywatnej operacji, w tym dodatkowy zabieg, na który nie wyraziłam zgody, a NFZ uznał skargę za bezzasadną.**
W nawiązaniu do
skargi z tego wpisu chciałabym podzielić się też moimi doświadczeniami z NFZ. W mojej sprawie odpowiedź była niemal identyczna, pomimo dostarczenia dowodów.
Wrzucam też
filmik, gdyby ktoś wolał posłuchać. Są tam fragmenty dokumentów i dodatkowe informacje.
W 2023 roku miałam operację plastyczną nosa (prywatnie). Operacja średnio udana, na wizycie kontrolnej lekarz sam zaproponował darmową poprawkę. Byłam przekonana, że będzie to zabieg wykonany w ramach reklamacji.
Na koniec wizyty poprosił mnie o przesłanie mailem peselu w celu dopełnienia formalności w szpitalu. Tak zrobiłam i w załączniku dla pewności dodałam dokumenty, z którymi wyszłam z gabinetu - dokumentację potrzebną do konsultacji anestezjologicznej (rodzaj zabiegu spiłowanie garba) i zgodę na zabieg (spiłowanie nierówności).
Lekarz odpowiedział, że wszystko jest jasne, a formalności zostały załatwione, po czym
bez mojej wiedzy wystawił na mój pesel skierowanie na NFZ i sam zarejestrował to skierowanie w szpitalu (w tym samym, w którym operował mnie wcześniej prywatnie).
Dowiedziałam się o tym z IKP kilka miesięcy po operacji.
Poinformowałam NFZ, że:- Rozliczono zabieg, na który nie wyraziłam zgody (konchoplastykę).
- W opisie wizyty poprzedzającej wystawienie skierowania nie ma niczego, co sugerowałoby konieczność wykonania tego zabiegu (diagnostyki w tym kierunku, rozpoznania).
- Jest za to zapis o "braku niepokojących dolegliwości" i na tej podstawie skierowano mnie do szpitala w trybie CITO.
- Potencjalnie jest problem z kolejką, bo z posta, który znalazłam na jednej z grupek wynika, że pacjent, którego zapisano do kolejki - nazwijmy to - "normalnie", czekał na zabieg 2 lata 8 miesięcy. Ja czekałam 11 miesięcy, a dwie inne pacjentki, u których ten sam lekarz przeprowadzał poprawki na NFZ po operacjach prywatnych czekały zaledwie 6 miesięcy.
- Konchoplastykę wykonuje się standardowo w trybie ambulatoryjnym bez hospitalizacji. U mnie było to znieczulenie ogólne bez udokumentowanych wskazań, więc dochodzi kwestia gospodarności.
- W rozliczeniu z NFZ szpital nie wykazał nawet spiłowania garbu, czyli jedynego zabiegu, na który wyraziłam zgodę.
- Przed operacją sama opłaciłam potrzebne badania, a po niej nie skierowano mnie na wizyty kontrolne w ramach NFZ (powiedziałabym, że pacjentką korzystającą z publicznej ochrony zdrowia byłam tylko na stole operacyjnym).
- Podczas wizyty anestezjologicznej anestezjolog zestawiła dokumentację, którą przyniosłam ze sobą z dokumentacją, którą przekazał jej szpital, gdzie rozpoznaniem był przerost małżowin nosowych i po rozmowie ze mną skreśliła to rozpoznanie jako błędne i zamiast niego zapisała spiłowanie garba.
Podałam też nazwiska innych pacjentów, bo mój przypadek nie jest odosobniony.
Jedna z pacjentek jest w dokładnie takiej sytuacji jak ja, czyli uzgodniła z lekarzem poprawkę estetyczną, on bez jej wiedzy wystawił skierowanie na NFZ i z NFZ rozliczono konchoplastykę, na którą nie wyraziła zgody.
U kolejnej to samo - uzgodniona poprawka o charakterze estetycznym i skierowanie na NFZ na konchoplastykę. Zrezygnowała, bo odkryła to skierowanie jeszcze przed operacją.
Jest też przypadek pacjentki, u której lekarz najpierw wykonał operację plastyczną nosa prywatnie, później wystawił bez jej wiedzy skierowanie na NFZ na korekcyjną plastykę nosa, a rozliczono to jako duże zabiegi szczękowo-twarzowe za ponad 8k zł.
Pierwsza odpowiedź dolnośląskiego NFZ:
Załączona do Pani korespondencji dokumentacja medyczna potwierdza udzielenie świadczeń, dlatego prosimy o uzupełnienie zgłoszenia w tym zakresie i informację, których procedur nie miała Pani wykonanych.
Wytłumaczyłam ponownie dokładnie to, co napisałam w skardze, czyli że
rozliczono dodatkowy zabieg.
Druga odpowiedź:
Placówka przesłała nam dokumentację medyczną, która potwierdza udzielenie Pani świadczeń. Dane sprawozdane do nas przez placówkę znajdują odzwierciedlenie w dokumentacji medycznej.
Czyli wystarczy, że szpital sprawozdał to, co wpisał w dokumentację medyczną, żeby NFZ uznał rozliczenie za prawidłowe, a wszelkie inne okoliczności nie mają znaczenia. Gdybyście złożyli skargę na neurochirurgów z Miastka, to moglibyście dostać od NFZ taką samą odpowiedź, bo tam też rozliczenie było zgodne z dokumentacją medyczną. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Kolejna skarga poszła do centrali NFZ w Warszawie na sposób załatwienia mojej sprawy przez oddział wojewódzki.
Odpowiedź z centrali:
Podjęte przez Oddział działania były prawidłowe, skargę uznajemy za bezzasadną.
Dalszą część odpowiedzi wrzucę w komentarzu.
Co ciekawe, mimo że Centrala uznała moją skargę za bezzasadną, a działania dolnośląskiego oddziału za prawidłowe, to na podstawie tej samej bezzasadnej skargi rozważają obecnie przeprowadzenie kontroli.
Na prośbę o udzielenie informacji, czy Centrala tę kontrolę w końcu przeprowadzi (wcześniej pisali, że mogę to sobie sama zgłosić organom ścigania, więc chciałam wiedzieć, czy jednak się tym zajmą, czy nadal przerzucają ten obowiązek na mnie), odpowiedzieli, żebym śledziła sobie Biuletyn Informacji Publicznej...
Od skargi minęło już ponad 5 miesięcy i nie wygląda na to, żeby NFZ podjął jakieś działania, a jeśli podejmie, to i tak nie ma zamiaru mnie o tym poinformować. Od innych pacjentów wiem, że nikt się z nimi nie kontaktował.
Wierzę, że presja ma sens i podobnie jak
w tym wpisie z tagu
#medycznewyludzenia i tutaj NFZ w końcu rzetelnie przeanalizuje sprawę.
#lekarz #medycyna #zdrowie