Moim zdaniem najlepszą grą z serii jest
#gta4. Pamiętam jak wychodziła i hype był niewyobrażalny, to co było na trailerach zmiatało kanciasty świat San Andreas, które przecież było zaledwie 3/4 lata starsze. Jasne, w finalnym rozrachunku można narzekać, że nie było tak rozbudowanych opcji rozwoju postaci, że miasto pomimo ogromnego rozmachu nie było tak angażujące jak tereny wiejskie, że optymalizacja nie była najlepsza.
Ale jednak było w tym dużo duszy, najlepsza fabuła, mroczny, posępny i niepodrabialny klimat. Masa różnych smaczków, dopracowane detale itd. GTA V już mi nie siadło (
#niepopularnaopinia), tzn. oczywiscie była to fajna gra, ale przechodzilem tak bez przekonania, raczej dla odhaczenia. Miałem wrażenie, ze tam fabuła była pisana na kolana, a same misje... niby spoko, ale takie bardzo w stylu "zrómy najbardziej szalone rzeczy, żeby dzieciaki były pod wrażeniem". GTA zawsze było pełne satyry i przerysowanych rzeczy, natomiast przy 5 miałem pierwszy raz wrażenie, że to nie jest naturalne, tylko takie bardzo na siłę. Bardzo dobra gra, ale zarazem średnie GTA - tak ja to widzę. Podobnie zresztą uważam o
#maxpayne 3.
No i mam też obawy o GTA6. Jednak Rockstar w ostatnich lat nie miał najlepszej prasy, masa wpływowych osób z dawnych ekip też się pożęgnała. Model biznesowy w stylu "dawać jak najmniej, a zarobić jak najwięcej", te desperackie wyciskanie Online, Definitive... Mam obawy, że nowa gra będzie taką powtorką z rozrywki i GTA 5 2.0. Dużo szaleństwa, wybuchów, takiego tryhardowania, ale że zabraknie w tym duszy. Oczywiście obym się mylił, ale skoro GTA V była kurą znoszącą złote jajka, to też wątpię, że z tym zerwą i zrobią coś zupełnie innego.
#gta #gtaiv #gta6 #gtavi