Prince of Persia: Piaski CzasuHej, jako że ostatnio było 40-lecie wielce „kochanego” Ubisoftu, postanowiłem zagrać w jakiś tytuł z czasów ich świetności. Padło na pierwszą odsłonę trylogii Piasków Czasu, czyli Prince of Persia: Piaski Czasu. Jako że gra pochodzi z 2003 roku, miałem spore obawy, czy nie będzie zbyt przestarzała, ale na moje szczęście tak nie było. W skrócie:
- Techniczne niedogodności - Chyba po raz pierwszy spotykam się z grą, która nie posiada napisów ani do przerywników filmowych, ani do dialogów podczas rozgrywki, a jednocześnie ma pełną ścieżkę dźwiękową.
Do tego gra nie rozpoznawała mojego pada, więc stwierdziłem, że sprawdzę, jak ten tytuł działa na klawiaturze. I o dziwo, grało się całkiem znośnie.
- Flashbacki na mordę przy każdej okazji xd - Nie wiem dlaczego, ale przy każdym punkcie zapisu(wizji) i po każdej walce gra dosłownie uderza w nas jasnym światłem, co jest irytujące grając w nocy. Czułem się momentami jakbym grał w CS-a i ktoś co chwilę rzucał mi flashe prosto w twarz xd
- Fabułka i wątek romansowy - Fabuła jest tutaj raczej pretekstowa i głównie ma nas prowadzić od jednego miejsca do drugiego. Sam wątek romansowy również pojawia się trochę z tyłka i jest kompletnie zbędny. Małym plusem jest natomiast samo zakończenie, które nawiązuje do głównego motywu tej odsłony.
- Długość gry - Udało mi się ukończyć ten tytuł w około 6 godzin, starając się przy okazji odkryć większość tego, co było do znalezienia. Przydałby się jeszcze z dwie godzinki dodatkowego contentu.
+- Walka - Z jednej strony jest dość prosta, z drugiej jak na 2003 rok i grę przygodową wypada dobrze.
Nasz książę posiada standardowy atak, unik, unik połączony z kontrą, czyli przeskok nad przeciwnikiem i zaatakowanie go od pleców, oraz blok. Do tego dochodzą cztery umiejętności związane ze Sztyletem Czasu, które dodatkowo urozmaicają starcia.
Moje odczucia względem walki można podzielić na trzy etapy.
Na początku jest bardzo prosto i praktycznie każdego przeciwnika można załatwić, wykorzystując przeskok nad nim. W drugiej części gry pojawiają się przeciwnicy, którzy potrafią kontrować lub blokować ten ruch, przez co trzeba już trochę bardziej się skupić i przestać atakować na ślepo.
Problem zaczyna się pod koniec. Gra przestaje wprowadzać nowe typy przeciwników czy mechaniki, a zamiast tego zaczyna wrzucać na areny po kilkunastu czy nawet około 20 przeciwników, zazwyczaj w grupach po 3-5 osobników.
I o ile momentami potrafiło być to trudniejsze, tak zdecydowanie częściej zaczynało towarzyszyć uczucie znudzenia.
+ Poruszanie się - Nasz książę, pomimo ponad 20 lat na karku, nadal całkiem płynnie biega po ścianach, wspina się i skacze. To, co zawsze doceniam w starszych grach, to fakt, że elementy platformowe nie są aż tak zautomatyzowane jak chociażby w serii Assassin's Creed. Tutaj faktycznie trzeba trochę ogarnąć timingi i samemu wykonywać odpowiednie ruchy.
+- Manipulacja czasem - Gra pozwala nam spowalniać czas oraz go cofać. To pierwsze rozwiązanie wykorzystałem może z 5 razy podczas całej rozgrywki, natomiast cofanie czasu jest stałym elementem gry.
Mechanika cofania czasu zdecydowanie lepiej sprawdzała mi się podczas elementów platformowych niż w walce. Przy skakaniu i eksploracji pozwalała bez stresu sprawdzać różne drogi czy ratować się po nieudanym skoku, bez konieczności oglądania ekranu śmierci i powtarzania fragmentu od początku.
W trakcie walki działało to już gorzej. Kilka razy cofnięcie przenosiło mnie dosłownie do momentu otrzymania śmiertelnego ciosu, przez co wpadałem w pętlę umierania.
+ Zagadki - Nie są może szczególnie wymagające, ale dobrze urozmaicają rozgrywkę i sprawiają, że gra nie sprowadza się wyłącznie do biegania, skakania i okładania przeciwników. Dla niektórych minusem mógłby być fakt, że np. pewną zagadkę trzeba zresetować(wczytać checkpoint) jeśli chcemy ją ukończyć, a przynajmniej takie odnosiłem wrażenie.
PodsumowującGdybym miał wystawić temu tytułowi ocenę, byłoby to coś w okolicach 7-8/10.
Jak na grę z 2003 roku, PoP: Piaski Czasu nadal potrafią dać sporo frajdy z samego grania. Oczywiście czuć tutaj już upływ czasu, ale podstawy gameplayu nadal się bronią.
Jeśli jesteście zmęczeni rozbuchanymi grami, jakie obecnie tworzy Ubisoft, i macie ochotę na coś mniejszego, bardziej zwartego i nastawionego przede wszystkim na czysty gameplay, to moim zdaniem warto dać Piaskom Czasu szansę.
A co Wy sądzicie o tym tytule? Przetrwał próbę czasu czy nadaje się już tylko na remake?
#gry #gaming #pcmasterrace #ubisoft
Ale na pewno zapowiadają dalsze podwyżki.
#majk3lskladapcty
i spiesz się z kupowaniem tej 9070xt bo w niektórych sklepach już je widzę po 4k a nie 3.3k
no, można 9070 bez xr, ale to 350zł mniej i ja bym raczej tyle do XT dołożył, ale jak nie dołożysz to też tragedii nie bedzie.
https://www.neonet.pl/p/1321564-karta-graficzna-gigabyte-radeon-rx-9070-xt-gaming-oc-16gb-gddr6.html tu jeszcze w miarę tania, na ceneo już poniżej 3.5k jej nie ma.