Mam problem z sąsiadką z góry. Mianowicie przeszkadza jej hałas jaki generują moje dzieci (3 i 1 rok). Dziś przyszła o 5:40 z pretensjami, że ją dzieciaki obudziły. Najlepsze jest to, że w tym czasie ja spałem i żona wysłuchała jej wywodów. Kiedyś jej tłumaczyłem , że w mojej ocenie dzieci zachowują się jak dzieci. Nie wydają mi się szczególnie głośne, choć rozumiem, że to może być subiektywne odczucie. Co mam zrobić? Odciąć im nogi żeby nie biegały, a usta zakleić taśmą?
Chciałem iść jej pocisnąć, ale żona prosiła żebym póki co odpuścił i nie eskalował sytuacji. Co sądzicie? Z----ć ją od góry do dołu czy cierpliwie tłumaczyć?
#sasiedzi #logikarozowychpaskow #problem #zalesie