Ogolnie sytuacja jest taka - wlosy farbuje na czarno od jakiegos pol roku, wiec bylo z 5-6 farbowan. Wprawdzie farba poltrwala ale czarna, wiec trwalsza niz wiele trwalych. Ogolnie nie spiera sie, jak czesciej myje wlosy albo slonce mnie zobaczy to sie robia lekko widoczne brazowawe pasemka a tak to pozostaje czarny, tylko taki troche bledszy.
Naturalnie mam cos pomiedzy ciemnym blondem a brazem, a wlosy mam typu takiego pomiedzy europejskim a azjatyckim.
No i sprawa jest taka ze mam czarne wlosy a chcialbym przestac miec czarne i zaczac miec niebieskofioletowe. Jako ze czarnych juz sie nie da zafarbowac to by trzeba spowodowac aby przestaly byc czarne a dopiero potem zafarbowac. No i zastanawiam sie jak to osiagnac - obawiam sie ze dekoloryzator moze sie nie sprawdzic jesli byly wielokrotnie farbowane na czarno, a wybielacza sie troche boje uzywac ze wyjdzie nierownomiernie i bede musial ratowac czarna farba albo co gorsza maszynka.
No i zastanawiam sie co robic - czy probowac dekoloryzator i martwic sie dopiero jak sie nie uda, czy od razu odpalic wybielacz i martwic sie dopiero jak trzeba bedzie ratowac, czy pojsc do fryzjera na powrot do naturalnego i sie wtedy farbnac, czy moze od razu pojsc do fryzjera na farbniecie?
Ogolnie wolalbym fryzjera uniknac bo nie mam stalego miejsca zamieszkania wiec nigdy nie wiem czy bede mogl sie stawic na jakis odlegly termin, a poza tym z fryzjerem to jak z lekarzem, czasem ciezko sie dogadac, a nie mam zadnego sprawdzonego.
A i jeszcze jedno - czy pudelkowe farby mozna mieszac w celu uzyskania posredniego koloru, czy takie rzeczy to tylko z profesjonalnymi?
#pytaniedoeksperta #kiciochpyta #fryzjer #fryzura #fryzjerstwo