Panie ekspedientki w Douglasie czy Sephorze jak zwykle są na czasie. Wchodzę do "D", żeby poznać to nowe cudo od Diora, podchodzę do właściwego działu, dopada mnie od razu miła pani ekspedientka z tradycyjnym pytaniem: czy może mi w czymś pomóc?
- Ja chciałem tylko sprawdzić czy jest już ten nowy "Saważ", który ma mieć teraz premierę
- Nowy Saważ? Nie słyszałam
- <wskazuję palcem> O, proszę tutaj, Sauvage Extrait obok plakietki ze znamienną treścią "NOWOŚĆ"
- O, rzeczywiście...
I to samo wcześniej było z Bleu L'Exlusife. Pytam w Sephorze czy już jest. Pani robi wielkie oczy, nic nie wie na temat jakiegoś nowego Bleu de Chanela. Dopiero kiedy pokazuje jej na półce to odkrywa, że dotarł do nich nowy zapach.
Ja bym chętnie się u nich zatrudnił, ale obawiam się, że długo bym tam nie popracował, bo był oceniał klientów na podstawie ich wyborów, śmiałbym się z ich gustu i bym częściej im odradzał niż doradzał. A chyba nie takich ludzi szukają.
#perfumy