Rynek gier zatacza kolejne koło - nie ma już nic rewolucyjnego, jest ciągłe przerzucanie się lepszą grafiką i coraz gorsze rozwiązania jawnie godzące w konsumenta (gracz jest prawdopodobnie najłatwiejszym podmiotem do manipulacji w historii - i co interesujące usilnie konsumuje on nieukończone produkty niskiej jakości o charakterze wyłącznie rozrywkowym, stanowi uosobienie "chleba i igrzysk", tylko bez chleba). Interesujące, że przełożenie postaw twórców tych gier na cokolwiek innego ukazuje jak niedorzeczne jest to podejście graczy. To tak, jakby kupić młotek albo meblościankę - z zastrzeżeniem, że jest to "wersja we wczesnym dostępie". "Co z tego, że nie wbija gwoździ/nie domyka się/itd., za miesiąc wypuścimy ulepszoną wersję to sobie pan wymienisz".
Czasami lepiej jest deweloperowi zamilknąć i robić grę w ciszy, bez przerzucania się jakimiś śmiesznymi przechwałkami. Dzwon przecież głośno dzwoni tylko dlatego, że jest w środku pusty.
Rodzi się pytanie - kiedy wreszcie kolejna iteracja "wojny bitów"...
#gry #oswiadczenie
Czasami lepiej jest deweloperowi zamilknąć i robić grę w ciszy, bez przerzucania się jakimiś śmiesznymi przechwałkami. Dzwon przecież głośno dzwoni tylko dlatego, że jest w środku pusty.
Rodzi się pytanie - kiedy wreszcie kolejna iteracja "wojny bitów"...
#gry #oswiadczenie


Kantarek
2026-06-23 16:36:47
+9
ryhu
2026-06-23 16:42:10
+20










