#posel najlepsze najnowsze

adwokat-lukasz-okomski 2025-03-08 09:49:34 nsfw +0
Podejrzany czy osoba podejrzana? Różnice, które musisz znać! 🔍⚖️#obrońca #prawnik #prawo #adwokat

Czy wiesz, czym różni się "osoba podejrzana" od "podejrzanego"? 🤔 Choć te pojęcia brzmią podobnie, mają różne znaczenia w prawie. Zrozum, co oznacza status osoby w dochodzeniu i jakie obowiązki mogą na nią zostać nałożone. 🔎 Dowiedz się, kiedy warto wezwać obrońcę i co musisz wiedzieć, by ochronić swoje prawa. 💼
https://youtube.com/shorts/IFaiXHiCmWk

#prawo #osobapodejrzana #podejrzany #prawnik #poradyprawne #kryminalistyka #polska #adwokat #prawokarne #edukacja #policja #prokuratura #poseł #sejm #parlament #obrona
VaizardOmbre 2025-03-08 13:46:09 +0
stanislaw-cybruch 2015-06-20 10:40:52 +2
#stan #posel #podatek #polska Poseł dziesięć razy lepszy od obywatela


Osoby, które pełnią funkcje społeczne i obywatelskie, np. posłowie i senatorowie, zgodnie z ustawą o PIT, nie muszą oddawać pieniędzy fiskusowi do wysokości, która nie przekracza kwoty 2280 złotych miesięcznie. A pozostali muszą.

Demokracja, jaka przypadła nam w udziale po 1989 roku, daje wszystkim Polakom, m.in. równe prawa do strajku, publicznego demonstrowania swoich poglądów, swobodę wyrażania krytyki polityków, w tym też prezydenta RP – przynależności do dowolnej partii spośród 286 zarejestrowanych i korzystania z kwoty wolnej od podatku. Przy czym tutaj barwy demokracji są różne w zależności od stopnia społecznej pozycji.

Istota naszej sprawiedliwości społecznej?

Kwota wolna od podatku, o którą toczyli boje w kampanii wyborczej niedawni jeszcze kandydaci na prezydenta, od lat wynosi w Polsce nieco ponad 3 tysiące złotych. Politycy sejmowi, czyli tzw. posłowie… różnych partii, także rządzącej, dali narodowi równe prawo dla wszystkim, z wyjątkiem samych siebie. Sobie dali więcej, dużo więcej. Dzięki temu, przy wypełnianiu formularza PIT, przeciętny Kowalski może odliczyć sobie 556 zł i 2 grosze. A Kowalski, który jest posłem… może więcej.

Otóż, gdy Kowalski z Pipidowa czy Gamoniowa, wypisuje sobie PIT, ma szanse odliczyć sobie 556 zł i 2 grosze. Ale sprawa ulega diametralnej zmianie, jeżeli wypisuje sobie PIT-a, poseł na Sejm. Jego roczna kwota diet poselskich, wolna od podatku wynosi blisko 27,5 tys. zł. Daje to około 5,5 tysiąca złotych odliczenia. Tu właśnie mieści się istota demokratycznej sprawiedliwości społecznej?

Ile oddaje fiskusowi poseł i Kowalski?

Kwota wolna od podatku dochodowego – zgodnie z ustawą sejmową - wynosi aktualnie w Polsce 3091 zł rocznie, czyli 257 zł i 58 gr miesięcznie. Od zarobków powyżej tej kwoty, musimy – czy chcemy czy nie - zapłacić przymusową daninę do skarbu państwa, według stawek PIT. Jednak nie wszystkie rodzaje dochodów mają takie same limity.

Jedna z pozycji zawartych w ustawie o PIT, głosi: "diety oraz kwoty stanowiące zwrot kosztów, otrzymywane przez osoby wykonujące czynności związane z pełnieniem obowiązków społecznych i obywatelskich". Osoby, które pełnią takie funkcje, na przykład posłowie i senatorowie, nie muszą oddawać pieniędzy fiskusowi do wysokości, która nie przekracza kwoty 2280 złotych miesięcznie.

Roczna kwota wolna dla diet poselskich wynosi 27 360 złotych, co w połączeniu z tą tradycyjną (nie ma przepisów zabraniających funkcjonariuszom publicznym korzystania z obu udogodnień – zapomnieli to prawdopodobnie ująć w ustawie przez pomyłkę) daje sumę łączną ponad 30 tysięcy złotych.

Zważywszy na 18-procentową stawkę podatku dochodowego, okazuje się, że żarłoczny fiskus każdego roku daruje każdemu posłowi i senatorowi 5481 zł i 18 gr. Łącznie wybrańcy narodu z Sejmu, oszczędzają w ten sposób – zgodnie z prawem sobie ustanowionym - ponad 2,5 mln zł, a senatorowie z Senatu, ponad 0,5 mln zł.

Podatek od skrajnego ubóstwa

Kwota wolna od podatku nie ulega zmianie w Polsce od lat. Ostatni raz wzrosła w 2009 roku i to zaledwie o 2 złote. Przez ostatnie 6 lat znacznie szybciej rosły w naszym kraju wynagrodzenia i ceny. Ale posłów i senatorów to nie martwi. Niedostosowanie kwoty wolnej od podatku do tych właśnie zmian, sprawia, że podatek dochodowy muszą w Polsce płacić także renciści i emeryci, a nawet osoby żyjące w skrajnym ubóstwie.

Jak podaje Instytut Pracy i Spraw Socjalnych, minimum egzystencji w naszym kraju, czyli poziom dochodów poniżej których występuje biologiczne zagrożenie życia i rozwoju człowieka (np. niedożywienie), w 2014 roku wyniósł w Polsce - w zależności od wielkości gospodarstwa domowego - od 440 do 544 złotych. To przecież dwukrotnie więcej niż miesięczna kwota wolna od podatku.

Prezydent Duda i rząd o kwocie wolnej od podatku

Tak więc w demokratycznej Polsce dochodzi do kuriozalnej sytuacji, że demokratyczne państwo najpierw zabiera najuboższym część ich skromnych dochodów, w formie podatku, aby później wydawać wydarte biedakom pieniądze, na różne rodzaje zasiłki i świadczenia pomocy społecznej. Zatem, czy możliwe, żeby w demokratycznej, wolnej, niepodległej… coś się w tej sytuacji zmieniło? Coś koło tego obiecywał Andrzej Duda w kampanii, ale rzucał codziennie tyloma obietnicami, że trudno pamiętać, jakimi…

Ale to jest pewne - jedna z obietnic wyborczych Andrzeja Dudy dotyczyła podwyższenia kwoty wolnej od podatku - do poziomu przynajmniej 8 tys. zł. Nad zwiększeniem tej kwoty, wprawdzie do niższego poziomu, zastanawia się także rząd premier Ewy Kopacz. Potwierdziła tę informację tydzień temu, na antenie RMF FM, rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska.
Źródło: finanse.wp.pl.

Stanisław Cybruch

Na zdjęciu ilustracyjnym - podatnicy pytają, a skarbówka odpowiada. Foto: tvp.info.google.com.
stanislaw-cybruch 2015-02-04 18:50:55 nsfw +1
#stan #posel #kilometrowka #sejm Prokuratura bada doniesienie: Krystyna Pawłowicz oszukiwała…


Tematyka kilometrówek poselskich stała się przedmiotem wnikliwej analizy śledczych stołecznych, którzy badają dokumenty z Sejmu, dotyczące wyjazdów służbowych posłów w teren swoim autem.

Ucichła wprawdzie, głośna w końcu zeszłego roku sprawa kilometrówek sejmowych, ale nie na zawsze. Śledczy mozolą się teraz w ciszy nad analizą dokumentów z Sejmu, dotyczących regulacji prawnych, wyjazdów posłów w teren w celach służbowych, samochodami prywatnymi oraz rozliczeniami kosztów poszczególnych reprezentantów narodu, którzy mogli nadużywać dobrodziejstw prawa przy okazji rozliczeń.

Oto jeden z niechlubnych przykładów. - Nie ma samochodu, ani prawa jazdy. To nie przeszkodziło Krystynie Pawłowicz wziąć 16 tys. zł z Sejmu na tzw. kilometrówki, pisze "Super Express", o czym czytamy w najnowszym serwisie portalu dziennik.pl. A, co na to posłanka Pawłowicz? Zapewnia dziennikarzy, że "nie wydała choćby jednej złotówki niezgodnie z przeznaczeniem". - Nie posiadam prywatnego samochodu ani prawa jazdy, a wyjazdy, które odbywam do okręgu wyborczego, przeprowadzane są na podstawie jasnych umów przewidzianych przez Kancelarię Sejmu - tłumaczy pani poseł.

Kwotę 16 tysięcy złotych posłanka PiS pobrała z Sejmu, na przejazdy służbowym samochodem, od początku bieżącej kadencji. "I choć Pawłowicz twierdzi, że wszystko jest w porządku, to sprawę wnikliwie badają stołeczni śledczy". Zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie złożyła osoba prywatna – podaje gazeta.

- Otrzymaliśmy już dokumentację z Sejmu, w najbliższych dniach będziemy ją dokładnie analizować - mówi "Super Expressowi" prokurator Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

W grudnia 2014 roku, prokuratura stołeczna wszczęła badanie wyjazdów służbowych, prócz słynnych trzech budrysów wyrzuconych z PiS, także: Jacka Sasina z Prawa i Sprawiedliwości, a także Andrzeja Halickiego i Małgorzaty Niemczyk z Platformy Obywatelskiej. Śledztwo w sprawie sejmowych "kilometrówek" dotyczy kilkunastu posłów, w większości z Prawa i Sprawiedliwości.

Chodzi o sposób – jak informuje RMF FM - rozliczania przez nich, ryczałtu na służbowe przejazdy prywatnymi samochodami, które odbyły się w latach 2012-2013. Bliższych szczegółów w sprawie nie ujawniono. Podano jedynie, że 17 grudnia 2014 prokuratura stołeczna podjęła śledztwo w sprawie "kilometrówek", dotyczących 11. posłów. Są wśród nich m.in.: Marszałek Sejmu Radosław Sikorski, wicemarszałek Sejmu Marek Kuchciński z PiS i wiceminister zdrowia Sławomir Neumann z PO.

Na tej liście "prześwietlanych" znaleźli się też: Wojciech Jasiński (PiS), Krzysztof Jurgiel (PiS), Karol Karski (PiS - obecnie europoseł), Beata Kempa (KPSP), Bolesław Piecha (PiS), Sławomir Kłosowski (PiS), Krystyna Pawłowicz (PiS), Jolanta Szczypińska (PiS), Marzena Wróbel (PiS) i wicemarszałek Sejmu Marek Kuchciński (PiS).
Źródło: dziennik.pl i se.pl.

Stanisław Cybruch

Na zdjęciu ilustracyjnym - Krystyna Pawłowicz posłanka PiS. Foto: wiadomosci.wp.pl.google.com.
stanislaw-cybruch 2014-12-17 21:10:01 +2
#stan #posel #pis #po #ryczalt Śledztwo: marszałek Sikorski, Pawłowicz, Szczypińska i 8 innych posłów



Wybitny fizyk Noblista Albert Einstein był zdania, że najcenniejsze rzeczy w życiu nie nabywa się za pieniądze. Ale czy wiedzą o tym nasi posłowie? Oni wolą wiedzieć, że "pięciogroszówka jest zawsze lepsza od łezki" (Lichtenberg).



Był przed wiekami taki bohater, o którym teraz śpiewamy w hymnie. Pokazał narodowi, jak zwyciężać mamy. Dziś też mamy bohaterów, tyle że… afer. Najświeższa madrycka, ukazała szkaradne blaski i odcienie, narodowych reprezentantów… - kombinatorów, cwaniaków, drinkarzy i... W parlamencie. Tercet egzotyczny odsłonił swoje zdolności, uczciwości i talenty w służbie Polsce, które ćwiczył m.in. na pokładzie irlandzkiego Ryanair’a, którym wyleciał z PiS, choć miał ćwiczyć swoimi samochodami. Wybryki tercetu postanowił sprawdzić marszałek Sejmu i sprawdził. Teraz jego sprawdzają.



"Prokurator Generalny reaguje na PiS-owskie fobie"



Wczoraj w programie "Dziś wieczorem" w TVP Info, dwóch zawzięcie gadatliwych polityków: Jacek Kurski i Stefan Niesiołowski nie przebierało w słowach na temat kilometrówek posłów. Komentowali ostatnie doniesienia mediów o podróżach posłów, w tym głównie marszałka i byłego ministra, Radosława Sikorskiego.



- Hofman wpadł, bo żony troszeczkę popiły na pokładzie samolotu. Al Capone poleciał na podatkach, a Sikorski na sknerstwie, bo jeszcze chciał przytulić tego grosza, który mu się nie należał - mówił w TVP Info były gdański europoseł Jacek Kurski, o czym czytamy w serwisie http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/478108,kurski-mowi-o-hofmanie-al-capone-i-sikorskim-niesiolowski-reaguje.html.



Poseł PO Stefan Niesiołowski zauważył, że to właśnie "Seremet uruchomił takie występy, jak pana Kurskiego", które ocenił zresztą jako łagodne. - Na tle Mastalerka i Błaszczaka, Jacek Kurski to jest anioł. Oni szaleją w Sejmie, biegają od rana i cały czas plują na Sikorskiego – przekonywał profesor Niesiołowski. Jak powiedział, nic nie osiągną, a "tym pluciem kompromitują siebie a Sikorskiego tak uodpornią, że niczego nie uzyskają".



Zdaniem posła Niesiołowskiego, dobrze się też stało, że "Prokurator Generalny reaguje na PiS-owskie fobie i urazy", bo jak podkreślał, "nie ma powodów, ani dowodów na niezgodne z prawem działania marszałka Sejmu". Tymczasem kilka dni temu, prokuratura uznała, że należy rozpocząć postępowanie w sprawie rozliczeń poselskich Radosława Sikorskiego, za tzw. kilometrówkę. Równocześnie prokuratura przyznała, iż wcześniejsza decyzja o odmowie śledztwa ws. rozliczeń Sikorskiego, była przedwczesna.



Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie 11 posłów



Minęło kilka godzin i mamy zadziwiający wysyp kilometrówek i nazwisk posłów, którzy na nich jeździli, jak chcieli. Na czołowym miejscu widnieje nazwisko marszałka Sejmu Radosława Sikorskiego. A za nim: wicemarszałek Sejmu Marek Kuchciński z PiS, Beata Kempa była wiceminister w rządzie PiS (dziś KPSP), Karol Karski (europoseł PiS), Krystyna Pawłowicz była sędzia Trybunału Stanu (PiS), Jolanta Szczypińska (PiS), lekarz Bolesław Piecha były wiceminister PiS (dziś europoseł PiS), Sławomir Neumann wiceminister (PO) i inni.



Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie 11 posłów. Wzięła pod uwagę sprawę tak zwanych "kilometrówek" sejmowych, czyli rozliczanie ryczałtów, za dojazdy służbowe dotyczące sprawowania mandatu posła, prywatnym samochodem. Chodzi o sprawdzenie czy nie doszło do oszustwa i poświadczenia nieprawdy. Wśród 11 posłów objętych śledztwem, kilku jest takich, którzy czerpali środki finansowe z Kancelarii Sejmu, jako ryczałt za przejazdy własnym samochodem, choć auta nie mają.



Chodzi o oszustwo czy osiągnięcie korzyści majątkowej



- Prokuratura badała pięć zawiadomień od osób prywatnych - dwa dotyczyły ewentualnego przekroczenia uprawnień przez Sikorskiego oraz Neumanna; kolejne trzy posłów: Wojciecha Jasińskiego (PiS), Krzysztofa Jurgiela (PiS), Karola Karskiego (obecnie europoseł), Beaty Kempy (KPSP), Bolesława Piechy (PiS), Sławomira Kłosowskiego (PiS), Krystyny Pawłowicz (PiS), Jolanty Szczypińskiej (PiS) oraz wicemarszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego (PiS) - poinformował rzecznik warszawskiej prokuratury, prokurator Przemysław Nowak, o czym czytamy w http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17147156,Sikorski__Pawlowicz__Neumann__Kuchcinski_i_7_innych.html#BoxSlotI3img.



- W dniu 17 grudnia 2014 r. w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie wszczęte zostało śledztwo w sprawie doprowadzenia Kancelarii Sejmu RP w okresie od dnia 1 stycznia 2009 roku do dnia 16 grudnia 2014 roku w Warszawie, do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w nieustalonej dotychczas kwocie, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez 11 posłów na Sejm RP, poprzez wprowadzenie w błąd pracowników Kancelarii Sejmu, w związku z rozliczaniem w ramach kwoty ryczałtu otrzymanej na prowadzenie biura poselskiego, kosztów przejazdu samochodem własnym lub innym - poinformował dziennikarzy rzecznik warszawskiej prokuratury Przemysław Nowak.



Prokurator bada ryczałtowe koszty przejazdów



To już drugie śledztwo prokuratorskie w sprawie ryczałtów kosztów przejazdu samochodem własnym lub innym posłów. Pierwsze dotyczy ewentualnych możliwości popełnienia przestępstwa przez trzech posłów: Adama Hofmana, Mariusza A. Kamińskiego i Adama Rogackiego. Chodzi o służbową delegację byłych polityków PiS do Madrytu. Doniesienie w tej sprawie złożył klub parlamentarny SLD.



Z powodu powstałych wątpliwości związanych z poselską podróżą zagraniczną, z członkostwa w klubie parlamentarnym PiS i z partii Jarosława Kaczyńskiego, dobrowolnie zrezygnował poseł Zbigniew Girzyński. Natomiast poseł Jan Kaźmierczak został, na własną prośbę, zawieszony w prawach członka klubu PO, w związku z wątpliwościami dotyczącymi wyjazdu służbowego do Londynu.



Jak dotąd, najwięcej posłów zamieszanych w podejrzane ryczałtowe rozliczanie wyjazdów z kasy sejmowej (na koszt podatników) jest z partii Prawo i Sprawiedliwość. Ale zaledwie kilkunastu posłów wszystkich partyjnych opcji sejmowych, może mieć całkowicie czyste konto, swojego sumienia. Zapewne tym zagadnieniem także zajmie się niebawem kompleksowo prokuratura.



Stanisław Cybruch



Na zdjęciu ilustracyjnym - Sala posiedzeń w Sejmie RP, CC BY-SA 3.0, Foto autor: Mateusz Kudła - Praca własna.