@kosmita
0 obserwujących
k.....a 2024-08-16 21:50:48 +5
#kawaidoprzodu, ostatnia dziś, mocno #nsfw i mikrowysryw

Byłem drugi raz w życiu na randce z policjantką. Niech będzie że źle trafiam, ale laska tak zawłaszczała rozmowę, tak wszystko wiedziała najlepiej na świecie, że po 30 min zaczął mnie żołądek boleć... w każdym razie podziękowałem i wróciłem do domu. Potem jeszcze na whatsapp było odpytywanie "i jak?" które przeszło w przesłuchanie "dlaczego?!?". Dość, żegnam. Wiem że skoro ma mój numer komórki to za moment będzie znać nazwisko, adres, sygnatury spraw jakie mam, jakie miałem, ile mam punktów za zbyt szybką jazdę, kiedy i gdzie wlepionych itp, itd. Mam to gdzieś. Żegnam.

I ta wczorajsza, i ta którą poznałem kilka lat temu wydawały mi się przemocowe. Jedna lubiła badboyów, trzech mężów, każdy ją lał, a ta wczorajsza to chyba woli drugi biegun: tupać, wydawać polecenia, przesłuchiwać i musztrować. Może ktoś ma większe doświadczenie, w każdym razie policjantki to dla mnie kolejna strefa no-go.

Cztero0404 2024-08-17 08:30:04 +3
Byłem drugi raz w życiu na randce z policjantką. Niech będzie że źle trafiam, ale laska tak zawłaszczała rozmowę, tak wszystko wiedziała najlepiej na świecie, że po 30 min zaczął mnie żołądek boleć...

@kosmita: Jeśli widziała wszystko najlepiej to w takim razie trzeba przede wszystkim współczuć ludziom którzy z nią na co dzień obcującym/pracującym itp to jest jedna z najgorszych rzeczy jakie mogą cię spotkać niezależnie od płci.
lycaon_pictus 2024-08-17 10:01:56 +2
@kosmita: Jadyna policjantka, którą poznałem była dość szurnięta, narzucająca się. Miała pit bulla i pieprzyła ostre głupoty na różne tematy. Dopiero jak się mocniej napiła stała się miła, przyjazna i ugodowa. Nie chciałbym z taką randkować.
k.....a 2024-08-16 17:43:41 +3
… dłuższy wysryw #kawaidoprzodu

Niekoniecznie chcę wchodzić w polemikę dlaczego "podróże, sport, joga i rozrywka do świetne pasje dla kobiety lvl 35-40+", ani jaka proporcja "szalenia" jest akceptowalna dla facetów, którzy mogliby być kandydatem na partnera dla takiej kobiety. Po prostu przedstawię jak ja na to patrzę i na serio, opinia innych nie zrobi mi różnicy. Będzie kontrowersyjnie, ale nikt i nic nie zmusza mnie do dostosowywania swoich poglądów.

Po pierwsze ta kategoria wiekowa kobiet już sama w sobie dla wielu facetów jest nieatrakcyjna. Bo bagaż, bo biologia, bo grawitacja, bo dzieci, bo ex, bo obyczaje i rytuały. Ale załóżmy, że to wszystko pomijamy (ja nie pomijam, piszę to szczerze, mimo że za moment będzie szejming). Jest kobieta, która ma poukładane sprawy z ex, potomstwem, zawodowo stabilna, ma czas na to, żeby robić to, na co ma ochotę. I tu wjeżdża (nie wiem dlaczego, ale obserwując profile w serwisach randkowych jest to wyraźne i dotyczy większości) zestaw "podróże, sport, joga i rozrywka". Czasem uzupełniony o coś, czasem pomijający coś.

Zajawka sportowa jest bardzo fajna. Jak już gdzieś pisałem, 3 dekady temu uprawiałem sport na poziomie wyczynowym, udało mi się zachować sensowną wydolność, kondycję i sylwetkę do dziś. W pewnym momencie wybrałem inny priorytet i zająłem się życiem, pracą, rodziną, biznesem. Nadal przychylnym okiem patrzę na trochę mocniej wyrzeźbione dziewczyny, które zwykle także miały jakiś sportowy okres w swoim życiu. Ale większość tych "kolarek", "surferek" i "koniar" z serwisów randkowych to rekreacja, którą zaczęły niedawno, amatorsko. I nie ma w tym nic złego, o ile nagle "sportowy świr" nie zaczyna dominować w życiu. I nagle wszystko, włącznie z czasem dla bliskich, rodziny, faceta, relacji kurczy się aż do zera. Ciężko uznać taką osobę za sensowną kandydatkę na wspólne życie, bo jej życie to praca, sport i kropka. Bardzo możliwe, że są tacy faceci, którzy żyją podobnie i jakoś dogadają się z taką kobietą, ale wydaje mi się, że niewielu. Znajomi często startują w maratonach, rajdach, intensywnie ćwiczą, ale mają czas na biznes i związek. Zachowują zdrowe proporcje. Albo coś im się zawala. Niewielu oczekuje że partnerki czy żony będą dzielić ich pasję.

Joga. Medytacja. Nie ma w tym nic złego, pomaga w regulowaniu emocji, ćwiczeniu uważności. Wiele kobiet trafia na jogę z powodu deficytów w tych zakresach. OK, świetnie, pracują nad sobą, może nawet z powodzeniem. Niestety nie trafiłem na przypadek dziewczyny, która interesuje się tym "tak po prostu", bez wyjątku wszystkie miały ostre przejścia w życiu, mają masę negatywnego bagażu, przez kawał życia albo nadal są rozchwiane emocjonalnie tak, że nie ma mowy o spokojnym rozwiązywaniu codziennych sytuacji. Niektóre owszem, uspokoiły się, posiadły umiejętność regulowania emocji. Najgorszy typ to te które weszły w towarzyszącą jodze mistykę. To odklejenie znacznie poważniejsze niż sekta albo znaki zodiaku.

Podróże. Fajnie jest mieć wszystko poukładane i masę czasu na szwendanie się po świecie. Ale nie każdy tak ma i większość facetów w grupie wiekowej ewentualnie zainteresowanej w randkach z takimi kobietami jest nadal mocno zaangażowana w biznes, pracę i obowiązki. O ile nadal coś tworzą, a nie odcinają kuponów od życia, wakacje 2x w roku to wszystko. I to powoduje, że w żaden sposób nie dogadają się z "obieżyświatem", który co weekend musi być w innym kącie świata.

Na szczęście, dla większości kobiet te "zainteresowania" to tylko płytkie albo nieszczere pozowanie. Chcą za takie uchodzić, nie poświęcają temu "za dużo czasu", ani "w sam raz", ot po prostu jeżdżą na rowerze w weekend, albo raz do roku gdzieś jadą na wakacje. A jeśli zapytać o prawdziwe zainteresowania... nie mają do powiedzenia nic. Takie szczęście w nieszczęściu.

k.....a 2024-08-15 15:52:43 +6
do jednego z poprzednich wysrywów #kawaidoprzodu i listy stałych elementów w profilach lasek 35-40+ dodam jeszcze jedną pozycję.

Wiele zdjęć z podróży, hoteli, kurortów i kolacji to zdjęcia wykonane przez kogoś. Robi się żenująco jak na zdjęciu wnętrza apartamentu hotelowego laska jest na tle łóżka małżeńskiego, w lustrze, okularach albo w witrynie odbija się mężczyzna fotografujący ją. Cóż, nie zawsze to widać, wiele z tych fotek zrobiły im psiapsie, ale umówmy się, część nie. To takie mniej oczywiste znaczenie "lubię podróże" u pańć w tym wieku.

ch1va5 2024-08-15 16:28:28 +2
@kosmita: ja p------ę, jaki ty się męczybuła zrobiłeś... (-‸ლ)
k.....a 2024-08-15 16:30:39 +0
@ch1va5: to oglądaj fotki i przewijaj. Przymusu nie ma.
k.....a 2024-08-15 15:34:30 +5
mikrowysryw #kawaidoprzodu, bez #nsfw

Jak dla mnie, odpowiednikiem "zakoli" u faceta jest u lasek łysienie brwi.
Z tego co czytałem powodów jest wiele, stres, grzybica, nerwica, błędy kosmetyczek... wiek.

Ale jak dla mnie, "makijaż permanentny" w postaci domalowanych brwi jest całkowicie odpychający.

severh 2024-08-15 20:13:43 +2
@kosmita: popieram - brwi jak od mazaka działają lepiej niż czosnek na wampira ( ͡º ͜ʖ͡º)
k.....a 2024-08-15 14:47:21 +10
... i będzie drugi dziś wysryw #kawaidoprzodu

Znajomy w moim wieku ma konto na #tinder. Narzeka, w-----a się ale słajpuje. Mówię "dobra, odpalaj zobaczymy".

- co 3-4 profil znam, pamiętam sprzed kilku lat. Dokładnie te same fotki, czasem jedna więcej lub mniej. "Niemożliwe". Możliwe. Z niektórymi nawet umówiłem się, więc pamiętam coś więcej niż na profilu. Tej dałem namiar na dobrego psychologa, tej na prawnika, ta lubi agresywnych kolesi, miała 3 mężów każdy z nich ją bił. Ta ma bardzo stare fotki, w rzeczywistości dodaj 10 lat do tego co widzisz, ta jest wulgarna, ta okazała się tłusta, ta ma poważne problemy zdrowotne, albo udaje bo powinna już nie żyć. Kumplowi opada szczęka... "..rwa no nie wierzę... nie wierzę..."
- niemal wszystkie profile pokazują laskę w kurortach, na rowerze, z deską narciarską, motocykl, joga, konie, restauracja. Aż przypomina mi się ex z którą rozeszliśmy się w ubiegłym tygodniu. Ona też "chce pożyć" i takie zajęcia to jest dokładnie to, czego chce. Taka... emerytura w wieku 40+, masa aktywności fizycznych. I może wielu facetom to odpowiada, ale w moim wypadku tak nie jest. Zjechałem cały świat mając dwadzieścia-dwadzieścia kilka lat, uprawiałem sport na poziomie wyczynowym, byłem gdzie chciałem, zjadłem co chciałem, szalałem na łodziach, jachtach, nartach, rowerach i koniach, nurkowałem, skakałem ze spadochronem, rozwaliłem kilka samochodów piratując jak świr i... nie ciągnie mnie. To są zabawy dla młodych super-sprawnych ludzi. W wieku 40+ ciężko się w tym rozsmakować, bo ciało ma swoje ograniczenia. Poza tym ważniejsze są inne sprawy niż "wyszaleć się". Zostawić po sobie sensowny biznes. Zadbać o bliskich. Ale może na tym polega zajawka tych zdjęć: "jeszcze mogę jak młódka!".
- w przedziale 35-40+ niemal każdy profil opisany jako "Szukam stałego związku". To niestety jest problem. Młodzi ludzi mogą rzucić całe swoje życie, wyjechać do innego miasta, zmienić zawód, uciec za granicę, zmienić płeć, otoczenie, wszystko. Bo nie są niczym uwiązani. W wieku 35-40+ to już nie jest takie proste. Człowiek obrasta w obyczaje, rytuały, środowisko, przekonania, uwarunkowania. Jest coraz mniej miejsca na dopasowanie, nie z powodu woli czy przyzwyczajenia, ale obiektywnego sposobu życia. Masz mieszkanie jakie lubisz, znajomych z którymi spędzasz czas, tak jak lubisz, ulubione dania. Sklej teraz dwie tak uwarunkowane osoby w stałą relację... już nie mówię o "związku". To nie jest proste. Mniej skomplikowane rzeczy, jak "poznanie kogoś do rozmowy", "poznanie kogoś z kimś chodzi się do łóżka" są już dość skomplikowane. Komplet dopasowania jest bardzo trudny, możliwy, ale szanse są niewielkie.
- we wszystkich wiadomościach, do których znajomy także dał mi dostęp, są te same schematy rozmów. Te same klisze stwierdzeń. Te same stwierdzenia że "kolejnego męża nie szuka", "nie szuka ojca dla swoich dzieci" itp, itd. To samo zwalanie winy za rozpad poprzednich relacji na facetów. To samo rozgoryczenie. Bardzo często "wabik" pt "wiesz, tęsknię za bliskością" albo "potrzebuję intymności"... zapowiadający lovebombing, bo jak to inaczej traktować jeśli wysyła się taki komunikat do prawie obcej osoby.
- wiele profili ma zdjęcia sprzed kilku lat albo kilkudziesięciu kilogramów. Większość.

Finał jest taki, że nie przekonałem kumpla do porzucenia appki, ale cóż, jego sprawa. Jak dla mnie to makabryczna strata czasu i prosta droga do obniżenia własnej samooceny. Ale jak kto woli. Zapewne w innych kategoriach wiekowych jest inaczej, ale to i tak nie zmieni mojego zdania.

neverwalkalone 2024-08-15 14:57:15 +4
Zapewne w innych kategoriach wiekowych jest inaczej, ale to i tak nie zmieni mojego zdania.

@kosmita: sprawdzone, testowane, również przez znajomych i nie jest. Jest tak samo c-----o. Tinder to tylko taka ciekawostka. Ja to trzymam głównie dla funkcji paszport, żeby czasami coś wpadło z innego kraju. Tak to już szkoda czasu. Pakować mandżur, social skille i na miasto poznawać ludzi, historia zatoczyła koło a portale randkowe niczego w sumie nie rozwiązały.
A.....s 2024-08-15 18:07:40 +5
@kosmita: w skrócie, ty się wyszalałeś i chcesz "nic nie robić", ktoś nie miał takiej możliwości (brak pieniędzy, choroba w dzieciństwie, problemy z rodzicami, nadopiekuńczość) i dopiero teraz może skorzystać z życia. Więc korzysta, żeby nie czuć się gorsza od ciebie, że coś ją ominęło, czegoś nie przeżyła więc ty się będziesz na nią dziwnie patrzył "jak to masz 40 lat i nigdy nie leciałas samolotem i się boisz? Masz 40 lat, masz się zachować jakbyś już kiedyś leciała i nie odwalaj". Jeśli to nie dla ciebie to ok ale z twoich postów wynika że jak ktoś ma X lat na karku, to już powinien się pogodzić z losem i nie nadrobić, tylko skupić się na przyziemnym życiu tu i teraz, porzucić marzenia. Ale ty swoje przeżyłeś, więc najedzony głodnego nie zrozumie.
k.....a 2024-08-15 13:33:01 +5
Dłuższy wysryw #kawaidoprzodu. Najpierw będzie telegraficzny cytat:

hoe_math to TikToker i YouTuber, którego błyskawiczny wzrost w 2023 roku umieścił jego śmieszny pseudonim i jego pospieszne, ale oświecające bazgroły w oczach i sercach milionów. Wyjaśnia głęboką psychologię stojącą za katastrofą, jaką jest współczesne randkowanie, w sposób, który przynosi zrozumienie i jasność zagubionemu pokoleniu mężczyzn - i kilku kobietom również - i robi to wszystko za pomocą kolorowych ołówków.

Zasadniczym elementem składającym w całość całość przemyśleń hoe_math jest wykres przedstawiony w jego filmie Zones v3 - The most useful relationship map in history do którego kilka razy już odsyłałem.

O co tu chodzi? Większość facetów spod tagu #przegryw przyjęła najprostsze wytłumaczenie swojej sytuacji, "taki się urodziłem, nie moja wina" i w następstwie może jedynie obrać kurs na nihilizm, apatię, wyładowywać frustrację agresją, albo kompletnie zobojętnieć na swoje problemy. Sprawa jest jednak znacznie bardziej skomplikowana, bo kłopoty w randkowaniu ma absolutna większość ludzi, bez względu na płeć, wygląd, zasoby, a proste wytłumaczenia nie rozwiązują żadnego problemu.
I to jest jedna warstwa tego co ze sporym sukcesem robi hoe_math: tłumaczenie w zasadzie dowolnej sytuacji randkowej wg tej samej prostej matrycy. Druga warstwa dotyczy samorozwoju, poziomów świadomości, potrzeb i myślenia - jest także rozpracowana graficznie, dotyczy bardziej skomplikowanych zagadnień życia w których randkowanie i #zwiazki są tylko niewielkim elementem.

Nie mam zamiaru występować w charakterze reklamy ani adwokata tego co robi hoe_math. Podobnie jak wiele osób - a tym roku pojawiło się sporo wywiadów, rozmów i recenzji hoe_math - uważam, że jego robota broni się sama.

severh 2024-08-15 14:12:39 +0
@kosmita: chyba gościa widziałem jakiś czas temu na jakimś YT czy Insta czy coś w ten deseń
vanitydomain 2024-08-17 22:33:38 +0
Dobry material
k.....a 2024-08-14 15:54:20 +7
Krótki wysryw w nowej formule, czyli z materiałem filmowy poza laską c/b

New Dating Data Is Causing PANIC - dane z OkCupid z komentarzem Alexandra Grace, kto kogo podrywa, jak wygląda age gap, czy ściana istniej itd. Moje zdanie w temacie wyłożyłem wiele razy, w wielu komentarzach. Szkoda klawiatury. Fajnie, że w danych wychodzi to samo.

A jak ktoś nie ma ochoty na materiał yt, #kawaidoprzodu z elementami #nsfw

A.....s 2024-08-14 16:08:49 +2
@kosmita: obrzydliwe zdjęcie
neverwalkalone 2024-08-14 16:59:13 +1
@kosmita: gdzie tldr
k.....a 2024-08-12 23:07:33 +1
dziś krótki wysryw #kawaidoprzodu

Szorcik Single mother mad at this question - czyli jedno proste pytanie momentalnie ujawniające o co chodzi samotnej matce. Większość wykopków uważa że samotne matki to kiepski materiał na relację i jest w tym sporo racji, które podzielam. Są nieliczne, wyjątkowe, kobiety które mają swoje dzieci odchowane, albo w sensownie ustalonej opiece naprzemiennej (bardzo nieliczne wyjątki, sądy nie są przychylne takim rozwiązaniom) i przestrzeń w głowie na odpowiedzenie sensownie na takie pytanie. Z drugiej strony, jako solo tata także mam swoją odpowiedź co moje dziecko może wnieść w życie mojej ew. przyszłej partnerki.

Niemniej... kobieta, która odpowiedziała w szorcie to agresywna i egoistyczna reprezentantka większości solo-rodziców. Jak pada taka odpowiedź, a pada w 99,99% to uciekaj.

Squanto 2024-08-12 23:13:24 +1
@kosmita: A jaka pada odpowiedź?
k.....a 2024-08-12 23:16:02 +1
@Squanto: nie rozumiem, masz link do filmu.
k.....a 2024-08-12 13:22:26 +8
#kawaidoprzodu ... i lekki wysryw. Jeśli formuła będzie odpowiadać to może stanie się nowym obyczajem.

Obejrzałem dwa materiały:

Judge Humbles Woman Who Divorced A Millionaire! - kobieta usiłuje zmienić alimenty na dzieci w związku z podejrzeniem, że jej były mąż jest... milionerem. W końcu ma udziały w wielu firmach, przedsięwzięciach, firmy stoją na terenach mających swoją wartość możliwą do wyceny itd. Choć to realia amerykańskie warto zobaczyć jak wygląda próba sądowej jumy majątku ex, uczynienie z niego niewolnika, pod płaszczykiem "świadczeń na dzieci". W polskich sądach idzie to znacznie łatwiej, bo nie ma potrzeby udowadniać dochodów ex, a jedynie możliwość ich osiągania, a całość podeprzeć wydatkami na dzieci. W związku z czym od lat kwitnie rynek "rehabilitacji", "poradni psychologicznych", "terapii sensorycznych" a nawet prywatnych szkół wystawiających faktury na zajęcia z dziećmi, dla potrzeby wymuszeń alimentacyjnych. W pozwach o podwyższenie alimentów pojawiają się także rachunki za "strój na studniówkę", zakupy dla dalszej rodziny na meble, AGD, wyposażenie mieszkań, żywność. I nawet takie jednorazowe wydatki, mają wpływ na kwotę, którą potem płaci się co miesiąc przez wiele, wiele lat.

Physical Intimacy: His NEED is NOT your WEAPON Ladies kobiety potrafią zracjonalizować wszystko... dlatego czasem oglądam materiały w których prezentują swoje poglądy i w specyficzny dla siebie sposób rozciągają pewne definicje. W tym materiale kobieta określiła wycofanie intymności w relacji jako p-----c psychiczną i fizyczną, podając swoją argumentację dla takiego pomysłu. I ma rację. Ciekaw jestem jak w polskich sądach, w których ustanie pożycia małżeńskiego z winy jednej ze stron w zasadzie przestało być powodem do orzeczenia o winie przy rozwodzie, łyknęłyby tego typu definicję. Obawiam się, że nie udałoby się to, o ile z takim wnioskiem startowałby mężczyzna, ale kto wie, kobiety rozciągnęły pojęcie przemocy i znęcania w taki balon, że mieści się w nim już prawie wszystko, poczynając od zbyt głośnego mrugania oczami. Dlatego ja od zawsze przychylnie patrzę na nowe zdobycze prawne kobiet, przy odpowiednim zmirrorowaniu, które czasem jest możliwe, pomyślne wyroki w ich roszczeniach są wskazówką jak mogą działać faceci.

S.....r 2024-08-12 14:45:56 +1
@kosmita: Niby tak ale jednak się trochę ten tag kojarzy właśnie z laskami :)
Możesz faktycznie te swoje przemyślenia czy jak to nazywasz "wysrywy" pisać pod tym tagiem jednocześnie wrzucając jakąś panią :)
k.....a 2024-08-12 14:48:40 +1
@Satan_Was_a_Babyboomer: panie c/b zostaną, bo nadal jestem estetą, wzrokowcem i facetem. Tak długo jak mi będzie wolno, będę je wstawiać.
k.....a 2024-08-12 02:55:01 +10
będzie wysryw, a co mi tam.

72h od rozstania, po 9 miesiącach. Nic nie czuję. W pierwszym momencie było słabo, jakaś gonitwa myśli w większości na zasadzie "co przeoczyłem".. i cholerny kortyzol jak przy każdej stracie przyjemnego bodźca. Pierwszej nocy prawie nie przespałem, głównie z powodu zamyślania spraw. Od wczoraj zrobiłem szybkie czyszczenie zdjęć, rozmów z whatsapa, zdjęć z telefonu, nielicznych pozostałości jej gratów z mojego mieszkania... trzy rozmowy z różowymi, które zawsze są otwarte na pogawędkę ze mną i... nie czuję nic, ani nie myślę o ex. Ani co przeoczyłem, czego nie zauważyłem, ani co by było gdyby, ani żalu, ani nerwów. Null. Ustawiłem 3 rozmowy biznesowe na przyszły tydzień i kilka rzeczy do ogarnięcia.

Obejrzałem dwa materiały:
Things Your Father Should Have Taught YOU | Grown Damn Man Training klasyka Kevina Samuelsa. Złoto, brutalnie wyłożone, elementarne. Nawet jak uważasz że jesteś kolesiem na poziomie to sprawdź czy czegoś nie przeoczyłeś.
The REAL Reason Why Successful 40yr Old Women Can't Find a Man żeby sprawdzić czy to co mam we łbie na temat lasek w okolicach 40stki to wydaje mi się, czy ktoś to potwierdza. Także złoto... delikatnie opowiedziane, żeby nie uruchamiać hejtu obrażonych kobiet. W 100% prawda. Nie wiem skąd się bierze u niektórych kobiet przekonanie, że w okolicach 40stki świat stoi przed nimi otworem i mają w ręku wszelkie opcje. Nie wiem czy zdają sobie sprawę co to za otwór i co z niego wylatuje. Na kilkadziesiąt znanych mi, które postanowiły "jeszcze pożyć", w wieku 35+ rozstały się ze swoimi partnerami, bez względu na charakter, urodę, a niektóre z nich były modelkami, hostessami itd, tylko jedna znalazła faceta, z którym układa sobie życie. Choć prawdę powiedziawszy jej pierwsza i ostatnia ciąża po 40stce zrobiła z niej kaszalota i mimo upływających miesięcy wcale nie zanosi się na powrót do wyglądu, który sama by zaakceptowała.

Kitku_Karola 2024-08-12 12:38:22 +2
@kosmita statystykom nie bardzo ufam bo wiem jak robić statystyki pod tezę co się chce przekazać czy jak zataić inną zmienną która wypacza wnioski z wyników. Także to że kobiety wnoszą pozwy o rozwód nie musi znaczyć że przeżywają kryzys wieku średniego tylko może przeżywają p-----c psychiczna/fizyczną albo po latach niesatysfakcjonującego związku postanawiają go zakończyć tak po prostu tak jakby go zakończyły i bez rozwodu
k.....a 2024-08-12 13:08:12 +3
mam wrażenie że zabraniasz kobietom być szczęśliwe w zgodzie ze sobą

@AlienFromWenus: byłoby tak, gdybym miał realnie wpływ na ich życie. A z oczywistych względów jestem co najwyżej obserwatorem.

Że jak facet ma kryzys, to może poszukać młodszej, odejść od rodziny,. żony.

@AlienFromWenus: statystyki rozwodów i kto je składa... 70-80% to inicjatywa kobiet, różnie w zależności w którym kraju zachodniej kultury sprawdzasz.

Kobieta ma się trzymać tego co ma, zrezygnować z pragnień, marzeń, jeśli wiążą się one z odejściem od faceta, który jest dla nich kotwica.

@AlienFromWenus: Ależ skąd. Kobieta niech sobie robi co chce. A ja robię co chcę i widzę, jak połącznie braku wyobraźni, ulegania namowom psiapsi, nowego modnego myślenia "faceci są mi niepotrzebni" kształtuje społeczeństwo jako całość. Biznesowo już to widać, wiele firm otwarcie czerpie ze statystyk wskazujących na postępujące osamotnienie kobiet, widzą w tym rosnący rynek i możliwości dla własnych działań. Tu nie chodzi o moją, samczą perspektywę na to, obiektywnie kobiety umierają same i nieszczęliwe, tylko dlatego że zbiorowo dały się kupić obietnicy "możliwości znalezienia lepszego szczęścia".

Szczerze... nikt nie będzie was uszczęśliwiać na siłę ani mówić co macie robić. "Róbra co chceta" jak mawia klasyk. A że zbiorowo świat na tym - wydaje mi się - traci i stacza się w kierunku, który wcale nie jest optymistyczny. Cóż. Drogi nadal trzeba budować, przepychać rury, wymyślać procesory i przewalać guano w fabrykach karmy dla kotów. Ktoś musi gasić pożary i fizycznie bronić porządku... więc faceci dalej pozostaną facetami, bez względu jak wielki napis "niepotrzebni" kobiety przykleją nam na czoła.

jeśli jakąś kobietę uszczęśliwia podróż, brak męża i dzieci, to w czym problem?

@AlienFromWenus: problem jeśli te dzieci i męża już ma, w związku z czym ma zobowiązania, choćby oczekiwania kulturowe, że będzie pokoleniem "babciowym" służącym rozsądną radą, stabilnością, wiedzą, doświadczeniem. To są wartości obecnie pomijane, bo przecież "kobieta chce tylko być szczęśliwa". Dekadę-dwie wcześniej przyjęła zobowiązanie, z którego nie ma zamiaru się wywiązać. A jeśli faktycznie, od początku chciała być sama - nikt nie miałby do niej pretensji (może poza rodziną, która widzi w takim egoizmie klęskę wartości, które starali się przekazać). Nikt nie miał nigdy pretensji do kobiet, które chciały iść swoją drogą.