będzie wysryw, a co mi tam.
72h od rozstania, po 9 miesiącach. Nic nie czuję. W pierwszym momencie było słabo, jakaś gonitwa myśli w większości na zasadzie "co przeoczyłem".. i cholerny kortyzol jak przy każdej stracie przyjemnego bodźca. Pierwszej nocy prawie nie przespałem, głównie z powodu zamyślania spraw. Od wczoraj zrobiłem szybkie czyszczenie zdjęć, rozmów z whatsapa, zdjęć z telefonu, nielicznych pozostałości jej gratów z mojego mieszkania... trzy rozmowy z różowymi, które zawsze są otwarte na pogawędkę ze mną i... nie czuję nic, ani nie myślę o ex. Ani co przeoczyłem, czego nie zauważyłem, ani co by było gdyby, ani żalu, ani nerwów. Null. Ustawiłem 3 rozmowy biznesowe na przyszły tydzień i kilka rzeczy do ogarnięcia.
Obejrzałem dwa materiały:
Things Your Father Should Have Taught YOU | Grown Damn Man Training klasyka Kevina Samuelsa. Złoto, brutalnie wyłożone, elementarne. Nawet jak uważasz że jesteś kolesiem na poziomie to sprawdź czy czegoś nie przeoczyłeś.
The REAL Reason Why Successful 40yr Old Women Can't Find a Man żeby sprawdzić czy to co mam we łbie na temat lasek w okolicach 40stki to wydaje mi się, czy ktoś to potwierdza. Także złoto... delikatnie opowiedziane, żeby nie uruchamiać hejtu obrażonych kobiet. W 100% prawda. Nie wiem skąd się bierze u niektórych kobiet przekonanie, że w okolicach 40stki świat stoi przed nimi otworem i mają w ręku wszelkie opcje. Nie wiem czy zdają sobie sprawę co to za otwór i co z niego wylatuje. Na kilkadziesiąt znanych mi, które postanowiły "jeszcze pożyć", w wieku 35+ rozstały się ze swoimi partnerami, bez względu na charakter, urodę, a niektóre z nich były modelkami, hostessami itd, tylko jedna znalazła faceta, z którym układa sobie życie. Choć prawdę powiedziawszy jej pierwsza i ostatnia ciąża po 40stce zrobiła z niej kaszalota i mimo upływających miesięcy wcale nie zanosi się na powrót do wyglądu, który sama by zaakceptowała.
72h od rozstania, po 9 miesiącach. Nic nie czuję. W pierwszym momencie było słabo, jakaś gonitwa myśli w większości na zasadzie "co przeoczyłem".. i cholerny kortyzol jak przy każdej stracie przyjemnego bodźca. Pierwszej nocy prawie nie przespałem, głównie z powodu zamyślania spraw. Od wczoraj zrobiłem szybkie czyszczenie zdjęć, rozmów z whatsapa, zdjęć z telefonu, nielicznych pozostałości jej gratów z mojego mieszkania... trzy rozmowy z różowymi, które zawsze są otwarte na pogawędkę ze mną i... nie czuję nic, ani nie myślę o ex. Ani co przeoczyłem, czego nie zauważyłem, ani co by było gdyby, ani żalu, ani nerwów. Null. Ustawiłem 3 rozmowy biznesowe na przyszły tydzień i kilka rzeczy do ogarnięcia.
Obejrzałem dwa materiały:
Things Your Father Should Have Taught YOU | Grown Damn Man Training klasyka Kevina Samuelsa. Złoto, brutalnie wyłożone, elementarne. Nawet jak uważasz że jesteś kolesiem na poziomie to sprawdź czy czegoś nie przeoczyłeś.
The REAL Reason Why Successful 40yr Old Women Can't Find a Man żeby sprawdzić czy to co mam we łbie na temat lasek w okolicach 40stki to wydaje mi się, czy ktoś to potwierdza. Także złoto... delikatnie opowiedziane, żeby nie uruchamiać hejtu obrażonych kobiet. W 100% prawda. Nie wiem skąd się bierze u niektórych kobiet przekonanie, że w okolicach 40stki świat stoi przed nimi otworem i mają w ręku wszelkie opcje. Nie wiem czy zdają sobie sprawę co to za otwór i co z niego wylatuje. Na kilkadziesiąt znanych mi, które postanowiły "jeszcze pożyć", w wieku 35+ rozstały się ze swoimi partnerami, bez względu na charakter, urodę, a niektóre z nich były modelkami, hostessami itd, tylko jedna znalazła faceta, z którym układa sobie życie. Choć prawdę powiedziawszy jej pierwsza i ostatnia ciąża po 40stce zrobiła z niej kaszalota i mimo upływających miesięcy wcale nie zanosi się na powrót do wyglądu, który sama by zaakceptowała.
k.....a
[OP]
2024-08-12 13:08:12
+3
mam wrażenie że zabraniasz kobietom być szczęśliwe w zgodzie ze sobą
@AlienFromWenus: byłoby tak, gdybym miał realnie wpływ na ich życie. A z oczywistych względów jestem co najwyżej obserwatorem.
Że jak facet ma kryzys, to może poszukać młodszej, odejść od rodziny,. żony.
@AlienFromWenus: statystyki rozwodów i kto je składa... 70-80% to inicjatywa kobiet, różnie w zależności w którym kraju zachodniej kultury sprawdzasz.
Kobieta ma się trzymać tego co ma, zrezygnować z pragnień, marzeń, jeśli wiążą się one z odejściem od faceta, który jest dla nich kotwica.
@AlienFromWenus: Ależ skąd. Kobieta niech sobie robi co chce. A ja robię co chcę i widzę, jak połącznie braku wyobraźni, ulegania namowom psiapsi, nowego modnego myślenia "faceci są mi niepotrzebni" kształtuje społeczeństwo jako całość. Biznesowo już to widać, wiele firm otwarcie czerpie ze statystyk wskazujących na postępujące osamotnienie kobiet, widzą w tym rosnący rynek i możliwości dla własnych działań. Tu nie chodzi o moją, samczą perspektywę na to, obiektywnie kobiety umierają same i nieszczęliwe, tylko dlatego że zbiorowo dały się kupić obietnicy "możliwości znalezienia lepszego szczęścia".
Szczerze... nikt nie będzie was uszczęśliwiać na siłę ani mówić co macie robić. "Róbra co chceta" jak mawia klasyk. A że zbiorowo świat na tym - wydaje mi się - traci i stacza się w kierunku, który wcale nie jest optymistyczny. Cóż. Drogi nadal trzeba budować, przepychać rury, wymyślać procesory i przewalać guano w fabrykach karmy dla kotów. Ktoś musi gasić pożary i fizycznie bronić porządku... więc faceci dalej pozostaną facetami, bez względu jak wielki napis "niepotrzebni" kobiety przykleją nam na czoła.
jeśli jakąś kobietę uszczęśliwia podróż, brak męża i dzieci, to w czym problem?
@AlienFromWenus: problem jeśli te dzieci i męża już ma, w związku z czym ma zobowiązania, choćby oczekiwania kulturowe, że będzie pokoleniem "babciowym" służącym rozsądną radą, stabilnością, wiedzą, doświadczeniem. To są wartości obecnie pomijane, bo przecież "kobieta chce tylko być szczęśliwa". Dekadę-dwie wcześniej przyjęła zobowiązanie, z którego nie ma zamiaru się wywiązać. A jeśli faktycznie, od początku chciała być sama - nikt nie miałby do niej pretensji (może poza rodziną, która widzi w takim egoizmie klęskę wartości, które starali się przekazać). Nikt nie miał nigdy pretensji do kobiet, które chciały iść swoją drogą.
Kitku_Karola
2024-08-12 12:38:22
+2
@kosmita statystykom nie bardzo ufam bo wiem jak robić statystyki pod tezę co się chce przekazać czy jak zataić inną zmienną która wypacza wnioski z wyników. Także to że kobiety wnoszą pozwy o rozwód nie musi znaczyć że przeżywają kryzys wieku średniego tylko może przeżywają p-----c psychiczna/fizyczną albo po latach niesatysfakcjonującego związku postanawiają go zakończyć tak po prostu tak jakby go zakończyły i bez rozwodu
k.....a
[OP]
2024-08-12 14:44:06
+2
Dlaczego wychodzisz z założenia, że jak kobiety robią co chcą, to jest to z góry
@AlienFromWenus: gdyby większość odnosiła sukces po takich nagłych zwrotach - byłoby wspaniale. Szczerze życzę kobietom powodzenia. Obiektywne wyniki są niestety mało satysfakcjonujące. Wszystkie obiektywne wskaźniki lecą na łeb na szyję i nie ma żadnej refleksji żeby zatrzymać te trendy.
Dzietność w dół - no i dobrze, to nie moja wina, mam prawo być szczęśliwa.
Zaburzenia u dzieci z rozbitych rodzin - no i dobrze, to nie moja wina, mam prawo być szczęśliwa.
Statystyki sprzedaży psychotropów na depresje i różne kłopoty psychiczne ostro w górę - no i dobrze, to nie moja wina, mam prawo być szczęśliwa.
Czemu robisz z kobiet takie bezmyślne zombie
@AlienFromWenus: nadal wierzę że gdzieś żyją inne kobiety, nie-zombie. I żyją, są wyjątkami. Mam luksus dostępu do różnych kobiet w różnym wieku. Widzę zachowania. Czytam czy inni też to widzą, czy ktoś to obiektywnie bada. Tak widzi, tak bada, tak mierzy. Leży na tacy. Przykro mi.
Widzę też wady facetów. To że są zaniedbani, niechlujni, nieogarnięci. Cóż. Większość. Ich sprawa. Mam w d jak poradzą sobie z życiem, nie są dla mnie interesujący.
Alladyn777
2024-08-12 08:30:38
+1
@kosmita: Mnie zajęło to dłużej (mimo, że mój związek trwał tylko 6 miesięcy). Przez pierwszy tydzień pozostawałem w szoku i niedowierzaniu. Może dlatego, że skończyło się to nagle bez znaków ostrzeżenia (przynajmniej ja ich wtedy nie dostrzegałem).
Dopiero po miesiącu w pełni emocjonalnie się odciąłem i funkcjonowałem jak poprzednio.
Też pokasowałem zdjęcia i pozbyłem się pamiątek. Pomogły mi też rozmowy ze znajomymi, skoncentrowaniu się na pracy i zainteresowaniach.
Gratuluję i trochę zazdroszczę Twojego podejścia do tematu. Ja tak nie potrafię. Może jednak po części oznacza, że nie byłeś tak bardzo z nią emocjonalnie związany? Wtedy rozstania co prawda nie bolą ale i takie związki też niewiele dają... Moim zdaniem rzecz jasna.
Powodzenia w przyszłej relacji
Dopiero po miesiącu w pełni emocjonalnie się odciąłem i funkcjonowałem jak poprzednio.
Też pokasowałem zdjęcia i pozbyłem się pamiątek. Pomogły mi też rozmowy ze znajomymi, skoncentrowaniu się na pracy i zainteresowaniach.
Gratuluję i trochę zazdroszczę Twojego podejścia do tematu. Ja tak nie potrafię. Może jednak po części oznacza, że nie byłeś tak bardzo z nią emocjonalnie związany? Wtedy rozstania co prawda nie bolą ale i takie związki też niewiele dają... Moim zdaniem rzecz jasna.
Powodzenia w przyszłej relacji
k.....a
[OP]
2024-08-12 10:07:18
+1
@Alladyn777: nie, to nie było płytkie. Ale nie ma o czym... czas przeszły, dokonany.
k.....a
[OP]
2024-08-12 11:45:02
+1
@Kitku_Karola: przemyśl czy założenie, że kobiety i mężczyźni są tacy sami i mają takie same potrzeby na różnych etapach życia jest sensowne. Moim zdaniem nie, ze względów społecznych, biologicznych, kulturowych... w zasadzie każdych. Nawet jeśli część wyrówna się ze względu na emancypację praw i przywilejów kobiet, nadal biologiczne i fizyczne różnice nie pozwalają na szukanie prostych analogii "bo jak faceci to kobiety też".
Nie będzie podobać ci się to zdanie, ale wartością faceta jest sukces, wartością kobiety jej uroda. To że kobieta osiągnie sukces finansowy nie czyni z niej bardziej atrakcyjną dla mężczyzn... a nawet wręcz przeciwnie, wielu uzna, że ich status majątkowy wyklucza relację z taką kobietą.
Ale załóżmy, że faktycznie dziewczyna w okolicach 40stki chce jeszcze zaszaleć, coś sobie udowodnić, podbudować ego - obojętne. Ma przed sobą jeszcze statystycznie 40-50 lat życia, jest na półmetku. Za moment okaże się, że to udowadnianie przyniesie więcej rozczarowań niż szczęścia, bo "młodsza, biedniejsza, głupsza siksa" zabierze jej sprzed nosa atrakcyjnego faceta, kolejnego, następnego itd. Z kim i jak będzie żyć za 5-10 lat?
Ja ci powiem jak. Będzie spędzać czas z psiapsiami, kotami, jeździć po świecie bez celu zapełniając insta fotkami jak jej jest świetnie. I oby faktycznie to ją uszczęśliwiało, bo życie już nie ma jej zbyt wiele do zaoferowania jeśli chodzi o związki damsko-męskie. Z mojej perspektywy, a znam masę kobiet 40+ poza doświadczeniem życiowym i ew. dojrzałością emocjonalną kobiety w tym wieku nie mają nic ciekawego do zaoferowania. Ciało już nie to, wiele z nich przy klimakterium staje się niestabilna emocjonalnie, fizycznie je to także męczy, bagaż emocjonalny wykluczający odkrywanie czegoś nowego, świeżego... "wszystko już było". Ale skoro chcą spróbować jeszcze raz - droga wolna. Takie kobiety umierają samotnie.
Nie będzie podobać ci się to zdanie, ale wartością faceta jest sukces, wartością kobiety jej uroda. To że kobieta osiągnie sukces finansowy nie czyni z niej bardziej atrakcyjną dla mężczyzn... a nawet wręcz przeciwnie, wielu uzna, że ich status majątkowy wyklucza relację z taką kobietą.
Ale załóżmy, że faktycznie dziewczyna w okolicach 40stki chce jeszcze zaszaleć, coś sobie udowodnić, podbudować ego - obojętne. Ma przed sobą jeszcze statystycznie 40-50 lat życia, jest na półmetku. Za moment okaże się, że to udowadnianie przyniesie więcej rozczarowań niż szczęścia, bo "młodsza, biedniejsza, głupsza siksa" zabierze jej sprzed nosa atrakcyjnego faceta, kolejnego, następnego itd. Z kim i jak będzie żyć za 5-10 lat?
Ja ci powiem jak. Będzie spędzać czas z psiapsiami, kotami, jeździć po świecie bez celu zapełniając insta fotkami jak jej jest świetnie. I oby faktycznie to ją uszczęśliwiało, bo życie już nie ma jej zbyt wiele do zaoferowania jeśli chodzi o związki damsko-męskie. Z mojej perspektywy, a znam masę kobiet 40+ poza doświadczeniem życiowym i ew. dojrzałością emocjonalną kobiety w tym wieku nie mają nic ciekawego do zaoferowania. Ciało już nie to, wiele z nich przy klimakterium staje się niestabilna emocjonalnie, fizycznie je to także męczy, bagaż emocjonalny wykluczający odkrywanie czegoś nowego, świeżego... "wszystko już było". Ale skoro chcą spróbować jeszcze raz - droga wolna. Takie kobiety umierają samotnie.
gorobei
2024-08-12 14:43:45
+1
Czemu robisz z kobiet takie bezmyślne zombie pozbawione rozumu a reagujące instynktownie jak meduza?
@AlienFromWenus: nie robi. Mówi co widzi. To jest rzeczywistość, nie zakrzyczysz tego.
Inb4 "nie wszystkie", owszem, ale wystarczająca (= przytłaczająca) większość, żeby marksistowskie programatory ramię w ramię z wielkimi korporacjami ugniatały was jak ciasto na to co potrzebują.
k.....a
[OP]
2024-08-12 16:05:20
+1
@AlienFromWenus z większości twoich postów wynika że kobiety są równe o ile nie lepsze od mężczyzn, w każdej materii. Bez względu na to że fizycznie są słabsze, inaczej wygląda rozkład inteligencji i wiele innych obiektywnych paramterów.
pyszniarz
2024-08-12 02:58:44
+0
[komentarz usunięty]
pyszniarz
2024-08-12 02:58:59
+0
[komentarz usunięty]
Kitku_Karola
2024-08-12 11:28:53
+0
@kosmita a to nie jest tak że zarówno kobiety jak i mężczyźni miewają kryzys wieku średniego mniej więcej między 40 a 50 rokiem życia? Fakt że nie wszyscy to przeżywają ale jest sporo osób co to przeżywa i to w przypadku obu płci człowiekowi się wydaje że jest conajmniej 10-20 lat młodszy i myśli że podbije świat. U facetów to często nowa kobieta dużo młodsza czy sportowe auto albo jakieś niebezpieczne sporty ekstremalne, a u kobiet szukanie wrażeń u młodszych czy atrakcyjniejszych mężczyzn albo ubieranie się czy malowanie w bardzo wyrazisty czy ekstrawagancki sposób w porównaniu do „normy” sprzed kryzysu. Szczególnie chyba kobiety co odchowały dzieci (dzieci są dorosłe lub nastoletnie) to czują że teraz mogą się urwać z łańcucha opieki nad dzieckiem i zaczynają szukać swojej drugiej młodości której nie miały bo siedziały w pieluchach
Kitku_Karola
2024-08-12 12:03:24
+0
@kosmita raczej mówisz o skuteczności tego co osiągnie z tego kryzysu średniego kobieta a co mężczyzna, ale obie płcie potrafią przeżywać kryzys tego że się starzeją i przez to im odwala w irracjonalny sposób, często wychodzą totalnie ze swojego charakteru. Nie jest to nic nadzwyczajnego że to przeżywają. Jest sporo kobiet co mają córki i im zazdroszczą powodzenia czy atencji mężczyzn. Jedne to zachowają w środku a innym odwali. Tak samo mężczyźni mogą poczuć się znów młodzi i pełni życia. Ha nie widzę bym pisała jakąś nieprawdę.
k.....a
[OP]
2024-08-12 12:08:33
+0
@Kitku_Karola: Skutki kryzysu wieku średniego u kobiet i facetów są odmienne. U kobiet to moim zdaniem pewna samotność, u facetów różnie, czasem pewnie też, ale niekoniecznie.
Kitku_Karola
2024-08-12 12:22:38
+0
@kosmita nie znam kobiet w kryzysie wieku średniego osobiście więc tylko coś tam gdzies czytałam i nie wiem na ile to jest prawda więc nie skomentuję, a mężczyzn takich conajmniej kilku znałam i w większości przypadków kończyło to się długami, problemami z policją, śmiercią (w wypadku jadąc sportowym autem), rozwaloną rodziną albo chorą psychicznie nową żoną w wieku córki takiego typa. Jeden po kilku latach szaleństwa wrócił do rodziny z długami ale to jakoś chyba ogarnęli razem.
k.....a
[OP]
2024-08-12 12:33:41
+0
@Kitku_Karola: statystyki tego niestety nie potwierdzają. Większość pozwów o rozwód wnoszą kobiety, większość kobiet kończy samotnie, choćby z powodu długości życia. Odpały facetów zdarzają się, ale nie zawsze i jako etap przejściowy. Czasem do zezłomowania, czasem do nowego życia.
k.....a
[OP]
2024-08-12 12:48:53
+0
@Kitku_Karola: nie zakładam świata zero-jedynkowego, nie opieram spostrzeżeń wyłącznie na znanych mi przypadkach. Tak jak napisałem, znam różne scenariusze. Większość i to przytłaczająca jest niestety zgodna z tym co napisałem. I identyczne wnioski do moich ma wielu innych obserwatorów w różnych miejscach świata.
Kwestie przemocy psychicznej/fizycznej ujawniającej się po 15-20 latach normalnego związku znam z autopsji, z relacji dziewczyn, przyjaciółek, facetów i też z innych źródeł: danych NGOsów, statystyk sądowych, policyjnych itd. Gdyby dziesiąta część z rozwodowych oskarżeń o p-----c okazała się prawdą trzeba by uznać że to masakra społeczna, epidemia zła, która bardzo źle o nas świadczy. W rzeczywistości najczęściej jest to wybieg formalny, produkt oferowany klientom przez adwokatów, lub źle pojmowana pomoc MOPSów... sędziowie coraz częściej widzą że te oskarżenia nie trzymają się kupy, są wyssaną z palca grudą gówna, którą można absolutnie bez konsekwencji rzucić w faceta w oczekiwaniu korzyści materialnych. Oczywiście nie zawsze, wyjątki zdarzają się, niemniej większość takich spraw to niestety nadużycia.
Kwestie przemocy psychicznej/fizycznej ujawniającej się po 15-20 latach normalnego związku znam z autopsji, z relacji dziewczyn, przyjaciółek, facetów i też z innych źródeł: danych NGOsów, statystyk sądowych, policyjnych itd. Gdyby dziesiąta część z rozwodowych oskarżeń o p-----c okazała się prawdą trzeba by uznać że to masakra społeczna, epidemia zła, która bardzo źle o nas świadczy. W rzeczywistości najczęściej jest to wybieg formalny, produkt oferowany klientom przez adwokatów, lub źle pojmowana pomoc MOPSów... sędziowie coraz częściej widzą że te oskarżenia nie trzymają się kupy, są wyssaną z palca grudą gówna, którą można absolutnie bez konsekwencji rzucić w faceta w oczekiwaniu korzyści materialnych. Oczywiście nie zawsze, wyjątki zdarzają się, niemniej większość takich spraw to niestety nadużycia.
A.....s
2024-08-12 12:51:19
+0
@kosmita: mam wrażenie że zabraniasz kobietom być szczęśliwe w zgodzie ze sobą
Że jak facet ma kryzys, to może poszukać młodszej, odejść od rodziny,. żony. Kobieta ma się trzymać tego co ma, zrezygnować z pragnień, marzeń, jeśli wiążą się one z odejściem od faceta, który jest dla nich kotwica.
Może i płcie mają różne potrzeby,.ale jeśli jakąś kobietę uszczęśliwia podróż, brak męża i dzieci, to w czym problem? To nie facetów zadanie, by ją za wszelką cenę hamować i trzymać w zapasie na ławce rezerwowych gdyby im nie wyszło z młodszymi
Może faktycznie je to uszczęśliwia, nie wszystko co robią kobiety jest podyktowane tym że "faceci mogą to my też"
Że jak facet ma kryzys, to może poszukać młodszej, odejść od rodziny,. żony. Kobieta ma się trzymać tego co ma, zrezygnować z pragnień, marzeń, jeśli wiążą się one z odejściem od faceta, który jest dla nich kotwica.
Może i płcie mają różne potrzeby,.ale jeśli jakąś kobietę uszczęśliwia podróż, brak męża i dzieci, to w czym problem? To nie facetów zadanie, by ją za wszelką cenę hamować i trzymać w zapasie na ławce rezerwowych gdyby im nie wyszło z młodszymi
Może faktycznie je to uszczęśliwia, nie wszystko co robią kobiety jest podyktowane tym że "faceci mogą to my też"
gorobei
2024-08-12 13:53:23
+0
A.....s
2024-08-12 14:29:21
+0
A ja robię co chcę i widzę, jak połącznie braku wyobraźni, ulegania namowom psiapsi, nowego modnego myślenia "faceci są mi niepotrzebni" kształtuje społeczeństwo jako całość. Biznesowo już to widać, wiele firm otwarcie czerpie ze statystyk wskazujących na postępujące osamotnienie kobiet, widzą w tym rosnący rynek i możliwości dla własnych działań. Tu nie chodzi o moją, samczą perspektywę na to, obiektywnie kobiety umierają same i nieszczęliwe, tylko dlatego że zbiorowo dały się kupić obietnicy "możliwości znalezienia lepszego szczęścia".
@kosmita:
Chwila
Dlaczego wychodzisz z założenia, że jak kobiety robią co chcą, to jest to z góry pozbawione wyobraźni działanie na podstawie mody i namów psiapsi,.ale jak ty robisz co chcesz,.to wcale nie uważasz, że idziesz za modą itp?
Czemu robisz z kobiet takie bezmyślne zombie pozbawione rozumu a reagujące instynktownie jak meduza?
k.....a
[OP]
2024-08-12 14:36:08
+0
@gorobei: dzięki za opinię. W nowym wpisie trochę eksperymentuję z nową formułą #kawaidoprzodu, jak załapie będę ciągnąć to dalej.
A.....s
2024-08-12 15:26:10
+0
Nikt nie miał nigdy pretensji do kobiet, które chciały iść swoją drogą.
@kosmita: oczywiście że miał, albo rodzina by ją odsunęła albo społeczność w której żyła, więc zrobiła dzieci, bo "co ludzie powiedzą" ale uznała że to nie dla niej, ale już nie pozwalają się wycofać. Na kobietę która porzuca rodzinę patrzy się gorzej niż na faceta. Niby egoista czy dzieciak, ale koniec końców "uj z nim", a kobietom się od razu dopisuje więcej epitetów, w tym właśnie lekkomyślność czy nieodpowiedzialność.
A.....s
2024-08-12 15:28:05
+0
Szczerze... nikt nie będzie was uszczęśliwiać na siłę ani mówić co macie robić.
@kosmita:
A co ty tu tak nagle do mnie per "wy"?
k.....a
[OP]
2024-08-12 15:34:43
+0
oczywiście że miał, albo rodzina by ją odsunęła albo społeczność w której żyła, więc zrobiła dzieci, bo "co ludzie powiedzą" ale uznała że to nie dla niej, ale już nie pozwalają się wycofać.
@AlienFromWenus: rodzina to także kobiety. społeczność to także kobiety. Więc ew. ostracyzm takiej postawy nie pochodził tylko od facetów.
Bardzo często piszesz my/wy i mi się to udzieliło. Choć staram się nie generalizować i patrzeć z różnych perspektyw.
A.....s
2024-08-12 15:39:56
+0
Mówi co widzi
@gorobei:
Ma zaburzony, jak większość facetów, obraz kobiet. On jest facetem, więc faceci są świadomi tego co robią, ale one są kobietami, więc są nieświadome tego co robią.
To jest rzeczywistość, nie zakrzyczysz tego.
Inb4 "nie wszystkie", owszem, ale wystarczająca (= przytłaczająca) większość, żeby marksistowskie programatory ramię w ramię z wielkimi korporacjami ugniatały was jak ciasto na to co potrzebują.
Bzdura. O ile część kobiet dała się omamić tak większość świadomie wybrała tę drogę "zanim to było modne", a teraz w modzie jest wmawiać innym, że chcą tego czy tego nie z wewnętrznej potrzeby a właśnie z powodu mody ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Obiektywne wyniki są niestety mało satysfakcjonujące. Wszystkie obiektywne wskaźniki lecą na łeb na szyję i nie ma żadnej refleksji żeby zatrzymać te trendy
@kosmita:
O czym ty teraz mówisz?
Zaburzenia u dzieci z rozbitych rodzin - no i dobrze, to nie moja wina, mam prawo być szczęśliwa.
@kosmita:
Jak facet opuści rodzinę - uj, jak kobieta opuści rodzinę - nagłe zaburzenia u dzieci? To tak.nke działa.
Dzietność spada też nie tylko z powodu braku chęci na dzieci u kobiet. Mężczyźni też dzieci nie chcą ale są pomijani, bo to mężczyźni więc mają prawo mieć wybór i własne zdanie, kobieta już ma być pod dyktando całej społeczności
Ludzi jest prawie 8 miliardów dlatego dobrze się dzieje.
nadal wierzę że gdzieś żyją inne kobiety, nie-zombie. I żyją, są wyjątkami
@kosmita:
Nie, to wy faceci zupełnie bez powodu uważacie kobiety za zombie a siebie samych za jedyne świadome swojego istnienia istoty wyższe. Właśnie to da się wyczuć od twoich postów. Ty "dajesz okres próbny". Ty uważasz, że "ty robisz co chcesz więc kobiety też niech robią co chcą ale najwyżej będą cierpieć". Patrzysz na kobiety z góry, jak większość rozmówców na wykopie. Skad w was takie wybujałe ego? XD
Problem jest taki że jak facet czegoś chce i do tego dąży to partnerka go wspiera i to, że staje się to kosztem rodziny, nikogo nie interesuje, odkrycia naukowe kosztem posiadania dzieci u facetów w historii miały miejsce, nikt o to się nie czepiał. Kobiet już się czepiają. Faceci mają problem z tym W po tysiącach lat kobiety zaczęły myśleć również o sobie zamiast o wszystkich wokoło?
k.....a
[OP]
2024-08-12 15:50:47
+0
Jak facet opuści rodzinę - uj, jak kobieta opuści rodzinę - nagłe zaburzenia u dzieci? To tak.nke działa.
@AlienFromWenus: w 96% rozwodów sądy w PL przyznają opiekę matkom. Bez względu na kompetencje rodzicielskie, zaburzenia psychiczne, nałogi oraz dowiedzone w setkach badań tragiczne skutki wychowania dzieci bez ich ojca. Możesz powiedzieć że to wina sądów. Trochę tak. Ale o to dokładnie wnioskują matki, stojące za większością pozwów rozwodowych. Także nie szukaj symetrii.
Patrzysz na kobiety z góry, jak większość rozmówców na wykopie.
@AlienFromWenus: patrzę na ludzi tak jak chcę, bez względu na płeć.
Faceci mają problem z tym W po tysiącach lat kobiety zaczęły myśleć również o sobie zamiast o wszystkich wokoło?
@AlienFromWenus: od zawsze mogły myśleć, tylko z jakiegoś powodu myślały o czymś innym niż faceci, zwłaszcza ci, których wspólnoty wybierały na swoich liderów. A przecież kobiety także były liderami wielu społeczności i z sukcesem nimi kierowały. Niestety rzadziej niż mężczyźni.. co poradzić, tak wyszło. Moim zdaniem żaden parytet nie zmieni faktycznych możliwości czy predyspozycji płci. Ale cóż, na życzenie feministek potestujmy, czy parytet spowoduje rozwój.
