Mirki opowiadają, że to co teraz się dzieje w branży to powrót do tego co był 15 lat temu (15 lat temu był rok 2011).
Jestem tak stary, że mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć -
ABSOLUTNIE KHUWA NIE.
2011 rok to były już pierwsze zalążki rozpoczynajacego się eldorado. Jak ktoś miał wykształcenie Informatyczne albo był w trakcie uzyskiwania takowego to miał przed sobą świetlaną przyszłość i wiele drzwi otwartych szeroko.
To są czasy gdy do Polski już nawet nie tak nieśmiało zaczynały napływać wszelkiego typu zagraniczne korpo. Nokia, IBM czy Cisco zaczynały w sposób znaczący rozbudowywać swoje działy. Rodziły się pierwsze wielkie polskie Software Hausy.
Co więcej perspektywa ta ścierała się z jeszcze nie tak mocno rozwiniętą Polską. Mieszkania w wojewódzkich miastach kosztowały nieco więcej niż średnia krajowa za m2. Miesięczna pensja pracownika IT już wtedy ten m2 mieszkania nawet przekraczała - co dziś w wojewódzkim jest niezwykle rzadkie.
Lekarze i pielęgniarki wtedy naprawdę g---o zarabiali jak na lata poświęcone nauce. A Ty w IT szedłeś do pierwszej roboty, dostawałeś 6k brutto i się cieszyłeś jak głupi bo to było i tak dwa razy więcej niż mogli zarobić inni.
Mało tego, tamte lata to czas startupów i milionowych biznesów tworzonych w akademiku czy przysłowiowym garażu (a Polsce bardziej możnaby powiedzieć w kuchni). Rewolucja Web 2.0 to było coś zupełnie innego niż rewolucja AI.
Demokratyzacja sieci. Twoja stronka internetowa albo blog mogły w każdej chwili eksplodować liczbą wyświetleń a gdy tak już się stało miałeś do niej pełne prawa (jeżeli rzeczywiście postawiłeś to sam a nie na jakimś bloggerze). Mogłeś to sprzedać, przerobić na cokolwiek i żaden moderator czy cenzor z Mety nie miał nic do gadania. CO wiecej stawianie takich stronek rzeczywiście dla umiejętnego pprogramisty to było zadanie możliwe do zrobienia na kiblu z dostępem do Internetu.
W erze AI jak nie masz potężnych kart graficznych i milionów na zasoby sprzętowe lub tokeny to zapomnij o budowaniu jakiegokolwiek poważnego produktu. Chyba że mówisz o jakiejś scamerskiej usłudze, która jest tylko nakładką na API ChatGPT albo umiejętnie przepalajacym nie swoje tokeny SaaSem - w każdym razie to nic unikalnego.
15 lat temu ludzie jeszcze nie wiedzieli po jakim złocie stąpają. Pamiętam te rozmowy gdy się programiści między sobą spierali czy nie klrzykneli za dużo bo zamiast 7 koła powiedzieli że chcą 8 a przecież pisali tylko w Java 6 a teraz jest Java 7 i oni jeszcze jej nie umieją (XD). A i tak ta różnica tysiaczka więcej to wtedy były potężne pieniadze. Oni nie zdawali sobie wtedy sprawy, że mogli już wtedy wołać po 10-15k a kasa na to by się i tak znalazła. Oni żyli w przekonaniu (chociaż poprawnie powinienem powiedzieć żyliśmy, bo sam też tej ułudzie uległem) że to wszystko od tych mitycznych "skili" zależy a nie od ogólnego popytu na ich usługi.
Owszem - w tamtych latach tak jak i dziś nie było mowy o wejsciu do branży po bootcampie (nie było nawet bootcampów za bardzo) ale nie miało to znaczenia bo branżą zwyczajnie żaden żółtodziób się nie interesował. W głowach ludzi za eldorado uchodziły wtedy finanse, prawo a nawet o zgrozo - budownictwo.
Tak, tak. Mam kilk znajomych co tak sobie wybierali kierunek studiów pod rynek i poszli na budo.... jakież było moje zdziwienie i ich również gdy po stuydiach musiali robić bootcamp z Javy bo w ich fachu z robotą cienko a jak była to taka co drenowałą człowieka do cna (dokładnie tak jak teraz to ma miejsce w IT - darmowe nadgodziny, duży stres a jak się nie podoba to wypad - co z tego że ma Pan studia skońćzone)
No ale poza tym, że musiałeś mieć te studia to rynek wyglądał zupełnie inaczej. Dziś ani studia ani nawet doświadczenie nie dają Ci szans na znalezienie pracy. KLienci sami nie wiedzą czego chcą - masz być ekspertem od pierdyliarda rzeczy a jak się moda na nie skończy to nara - radź sobie sam. Ja poszukam kolejnego Areczka po słowach kluczowych modnej akurat technologii jak na Tinderze - bo tylu mam chętnych.
Sam widze po sobie - kiedyś mi ta robota sprawiałą mnóstwo frajdy. Lubiłem rozkminiać, doszukiwać się rozwiazania problemu, ba lubiłem nawet tą naukę nowinek. Dziś to mnie strasznie wypala. Widzę, że to wszystko na nnic. Że nowinka która jest dziś będzie śmieciem do wyrzucenia jutro.
Że biznes stracił całkowicie zdrowy rozsądek, że liczy się tylko nawijanie makaronu na uszy i jest jeden wielki wyścig szczurów.
To zdecydowanie nie to samo co w 2011.
#programista15k #programowanie #informatyka #pracait #zalesie