Czy jest jakieś fachowe określenie na osobę (kobietę), która ewidentnie słabo odczytuje emocje u innych i zwierząt?
Laska pokazuje mi zdjęcie kota całego spiętego, pokazującego czoło, stojącego wysoko na przednich łapach z wyraźną wkurzoną miną, a ona stwierdza „ale słodka, tak się z nami wita awwww".
Z ludźmi podobnie, do wiadomości potrafi dorzucić naklejkę wyrażającą coś kompletnie z d--y, totalnie nie pasującego do tekstu który napisała.
Nawet nie wiem jak to prawidłowo opisać, mam wrażenie że problem głównie jest z bardziej złożonymi emocjami typu niepokój, niezręczność, dyskomfort itd.
Dla przykładu, wysyła zdjęcie jakiejś osoby mającej odzwierciedlić stan emocjonalny wiadomości. Na zdjęciu widać, że ta osoba ewidentnie jest zakłopotana, ale sama wiadomość jest nacechowana radością i podekscytowaniem. Dla niej liczy się tylko to, że na zdjęciu jest uśmiechnięta, a skoro jest uśmiech = radość i tak to odbiera.
Najciekawsze jest to, że dla niej wszystko się zgadza i nie widzi żadnej rozbieżności. Mówię o tym kocie, że on raczej się z nią nie wita, a ona dalej idzie w zaparte, że ten kot tak ma i nie mam racji.
Na pierwszy rzut oka tego nie widać, powierzchownie wszystko wydaje się być w porządku. Dopiero jak się zacznie analizować jej zachowanie, pytać o co dokładnie chodzi. Wtedy człowiek aż sam się zastanawia czy z nim jest wszystko okej, bo to aż niewiarygodne że ktoś potrafi być tak nielogiczny.
#blackpill #redpill #p0lka #zwiazki #rozowepaski #logikarozowychpaskow