Ech jak patrzę na prostolinijnych i niewykształconych wyborców
#konfederecja to mi się śmiać chce. Znajomość podstaw teorii gier albo chociaż krótki eksperyment myślowy podsunąłby wam prawidłowe rozwiazanie na kogo głosować. Mój kandydat już niestety odpadł i nie miał większych szans, więc chociaż wam podpowiem możliwe scenariusze wydarzeń.
- Wygrywa Nawrocki. PiS dyma was bez mydła już następnego dnia. Utrzymują republikę, przez osobę prezydenta wciąż są mocno obecni w przestrzeni publicznej. Za 3 lata wyborca prawicowy jest wciąż podzielony między PiSem a Konfederacją na niekorzyść konfederacji, bo być może dzięki działaniom Nawrockiego i tęsknocie po latach za PiSem odzyskają kilka punktów procentowych poparcia. Konfederacja dalej kilkanaście punktów procentowych poparcia.
- Wygrywa Trzaskowski. Ludzie jadą już na resztkach zaufania do Koalicji Obywatelskiej, bo ich elektorat betonowy nie jest wcale taki duży, a reszta jest dość wymagająca i kapryśna. PiS traci bezpiecznik w postaci prezydenta i ułaskawień. Może parę pisiorów trafi za kratki. Wiem, że wielu w to nie wierzy, ale jest szansa, bo pierwszy raz w historii III RP ktoś wziął się jednak choć trochę za rozliczanie poprzedników. Jest też szansa na to, że Republika spadnie z rowerka jak pokończą się kadencje pisiorów w KRRiT. PiS się rozbija i marginalizuje, przestaje być tak mocno obecny w przestrzeni publicznej. Następuje mocna migracja elektoratu prawicowego do Konfederacji. Rządy Koalicji i Trzaskowskiego dopełnią reszty.
Stara zasada winning in a long term by loosing in a short term.
Ale czego oczekiwać bo wyborców konfuni. Rączka by was zaswędziała jakbyście musieli oddać głos na Rafałka, bo un przecież kolorowy xD
#wybory #bekazpisu #konfederacja #polityka