Trafiłem dziś na zawodowego kierowcę od 15 lat, nic do chłopa nie dociera...
Konkrety:
Zaparkował samochód na parkingu bez oznaczenia "strefa ruchu". Postanowiłem zaparkować obok niego tyłem żeby nie musieć się gimnastykować przy wyjeździe. Nie dopilnował swojego 5 letniego dzieciaka, który otworzył drzwi na oścież i uderzyl w moje jadace auto. Facet uciekal myśląc że nie widziałem co się stało. Na moje pytanie czy piszemy oświadczenie czy ma inny pomysł rozwiązania kolizji wyskoczył do mnie z morda, że on już był ma tym miejscu i nie jechał więc nie musi już uważać na nic a ja jadąc muszę przewidzeć taką możliwość, że w aucie ktoś otworzy drzwi i w ogóle mam szczęście że mu dziecka nie rozjechalem!
Z debilami nie dyskutuje więc wezwałem policję. Policja uznają jego winę ale w związku, że zdarzenie miało miejsce poza drogą publiczną mogą tylko sporządzić notatkę.
Moje pytanie jak zlozyc w wniosek do sadu o uznanie jego winy zeby skonczyc temat naprawy z OC sprawcy?
#prawo #kiciochpyta #motoryzacja