#anonimowemirkowyznania #studia #studiazaoczne #pracbaza #praca #pracait
Poszłam na studia z informatyki mając 20 lat, czyli rok później niż rówieśnicy. Nie chciałam na dzienne, więc wybrałam zaoczne. Musiałam zarobić na wynajem, czesne (chyba najdroższa prywatna szkoła w Warszawie), w między czasie wleciał rok przerwy, a teraz jeszcze o conajmniej pół roku mi się przeciągnie. W efekcie będę studiować 5,5 roku zamiast 4 lata.
Mam 25 lat, nadal nie jestem inżynierem. Jest mi z tym źle. Ani nie rozwinęłam się zbytnio zawodowo, ani za dużo się nie nauczyłam. Głównie dlatego, że po pracy zajmowałam się "nauką do zaliczenia" (bo sposób nauczania i zagadnienia na uczelni mi nie podeszły, mam wrażenie, że były bardzo chaotycznie przedstawione - może ja się po prostu do tego nie nadaję) albo cały czas siedziałam z poczuciem winy, że powinnam się uczyć (xD), a po weekendach na uczelni i kilku wieczorach nie miałam zbytnio nawet siły aby robić cokolwiek innego, a już napewno nie przed komputerem. Szczególnie jak przyszły czasy pandemii, to już w ogóle siedziałam w kawalerce 12-13h przed komputerem dziennie i miałam wszystkiego serdecznie dość.
Niby pracuję w zawodzie, ale nic nie umiem, bo jestem
#testeroprogramowania manualny. W każdej firmie niby miałam coś robić z automatyzacją, ale finalnie nie było na to czasu, nie przydzielano mi zadań, albo było to jedno malutkie tygodniowo.
Mimo braku jakiś specjalistycznych kompetencji mam pracę 12500 brutto na UoP.
Mam wrażenie, że zarabiam cholernie mało, a i tak jak na to co robię to cholernie dużo. Z kim nie rozmawiam to każdy minimum 10k na rękę i to nie w IT (tłumacz, coś z bioinżynierią, finanse, korepetytor). Nie wiem czy ludzie się przechwalają, czy nie, ale mi nawet moje zarobki nie przyszły z lekkością i dopiero po 4 latach mam taką wypłatę, chociaż i tak mam wrażenie, że jak obecny pracodawca mnie wywali to nie znajdę podobnej oferty.
Czy naprawdę moje zarobki to tak mało w Warszawie?
Czy jest jakaś szansa wydostać się z tego?
Rozwijać się dalej w testach i szukać stanowiska związanego z samą automatyzacją? Czy próbować zmienić ścieżkę i iść na backend developera, albo w ogóle spróbować czegoś nowego? Myślałam nad pentestami (wtedy przez pół roku pouczyłabym się zwalniając z pracy) albo nad czymś związanym z sieciami. Inna sprawa czy się dostanę, bo rynek świeżaków chyba się przesycił, ale może 4 lata wtestach będzie jakimś tam atutem.
Studia pewnie w pewnym momencie skończę, ale przy zmianie pracy np. na programistę back-endu w ogóle wpisywać to w cv, że byłam testerem/analitykiem testów?
Wykop, pomusz :(
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną ID:
#626a432f3c3a369fd4546e51Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania (
https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował:
Eugeniusz_ZuaDoceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę