Jak można się zabezpieczyć jako lekarz przed nieuchronną bessą w tej branży? Kończe właśnie studia i niestety od momentu gdy na nie szedłem sytuacja zmieniła się nie do poznania, a przyszłość wygląda niezbyt dobrze. Nie chce obudzić się za 5-10 lat z ręką w nocniku.
Co się do tego przyczyniło?1. Wybuch wojny na Ukrainie, zmiana prawa skutkująca niekontrolowanym napływem lekarzy spoza UE
2. Zmiana prawa skutkująca skokowym wzrostem liczby osób studiujących lekarski, dalsze plany niekontrolowanej ekspansji
3. Rozwój technologii LLM/AI
Żadnej z tych trzech rzeczy w zasadzie nie było gdy podejmowałem decyzję o pójściu na te studia.
Jak moim zdaniem pod wpływem tych zmian zmieni się rynek pracy lekarzy?1. Stawki POZ będą maleć z każdym rokiem aż ustabilizują się na poziomie 50-60zł/h albo może nawet mniej, bo właściwie dlaczego miałyby się zatrzymać na tym poziomie? Czy to satysfakcjonujące wynagrodzenie? Za cały ten trud - zdecydowanie nie. Nie ma co już liczyć na tę przyjemną formę zatrudnienia.
2. Część lekarzy w ogóle nie znajdzie zatrudnienia i będzie musiało szukać pracy w innej branży, co jeszcze parę lat temu było wręcz nie do pomyślenia.
Ad.1/2 Już w tym momencie dostępne są rozwiązania, które są w stanie praktycznie w całości albo w 90% zastąpić prace typowego lekarza, który analizuje objawy, badania i na tej podstawie stawia diagnozę i ordynuje leczenie (czyli większość lekarzy). Jedynie kwestia legislacji, a na stole leżą ogromne pieniądze na które big-techy już tylko czekają. Wiadomo, że big-techy mają większe możliwości lobbingowe niż grupa zawodowa lekarzy. Pacjenci raczej też nie przepadają za lekarzami (tu się nie dziwie), więc jeśli usłyszą, że jednocześnie mogą d-----ć lekarzom, otrzymać tańsze i lepsze usługi, to również nie będą protestować, a wręcz będą się tego domagać.
3. Wydaje się, że jedynym ratunkiem na utrzymanie wysokich zarobków jest pójście w zabiegówke i pospolita fizyczna harówka jak w kamieniołomie, bo nie ma co się oszukiwać, tym właśnie jest cała duża zabiegówka. Codziennie godzinami stoisz przy stole w niekomfortowej pozycji niczym na zmywaku. Nic fajnego. 20 lat takiej pracy i kręgosłup nadaje się do śmieci, a na starość gdy odmówi posłuszeństwa już nie będzie można sobie dorobić w poradni, bo wszystko zaorają LLMy oraz AI. Najpewniejszą ścieżką zawodową w tym momencie wydaje się branża beauty, która nie jest aż tak obciążająca fizycznie jak typowe chirurgie, a zapotrzebowanie będzie stale rosnąć, bo coraz więcej ludzi chce coraz lepiej wyglądać. Jednak nie po to studiowałem medycynę, żeby zajmować się takimi bzdurami + to bardziej zajęcie dla kobiet.
Ad.3 Niestety coraz trudniej o zostanie zabiegowcem, brakuje ośrodków gdzie można się szkolić, ludzi którzy będą nas szkolić oraz pacjentów na których będziemy się uczyć. Coraz częściej rezydentury na oddziałach zabiegowych istnieją tylko w teorii, czyli niby robi się specjalizacje zabiegową, ale w rzeczywistości wcale się nie operuje tylko siedzi w papierach, bo 1) nie ma kogo, 2) nie ma gdzie
4. Pytanie jak zachowają się specjalizacje takie jak neurologia, kardiologia. Czyli nie jest to zwykły POZ tylko jednak poradnia specjalistyczna. Tutaj też w ramach upływu czasu trzeba spodziewać się spadków jednak być może nie aż tak drastycznych jak w POZ
No i teraz nasuwa się pytanie jak się zaadaptować do tego wszystkiego, żeby być w stanie za te 5 lat zarabiać 20k+ i utrzymać zarobki na takim poziomie przez reszte życia? Poszedłbym w tą zabiegówke, ale niestety mam kompletnie rozwalony kręgosłup już dzisiaj, więc wątpie czy nawet 10 lat codziennego operowania by wytrzymał. Nie chce skończyć z ręką w nocniku. Jakie dodatkowe umiejętności mogę nabywać, żeby zwiększyć swoją wartość na rynku pracy?
1. Języki? Nie sądze, mało przydatna rzecz w medycynie. Przydaje się jedynie jeśli chcesz wyjechać pracować za granicę, ale przecież za granicą na branże lekarską czekają te same problemy. Na ten moment jestem biegły w angielskim i niemiecki na B2. Myślałem ewentualnie o dorzuceniu chińskiego albo arabskiego w stopniu komunikatywnym. Pytanie czy w perspektywie 10 lat znajomość języków będzie w ogóle cokolwiek warta.
2. Moze jakieś umiejętności z branży IT? Może jakiś taki interdyscyplinarny specjalista z zakresu medycyny i IT byłby coś wart? Nie wiem.
3. A może iść bardziej w biomed, jakaś inżynieria genetyczna? Widzę duży potencjał w tej branży, terapie genowe, inżynieria i projektowanie białek o określonych funkcjach do zastosowania w medycynie ale i w przemyśle.
4. Ewentualnie jeszcze badania kliniczne, nadzorowanie ich, projektowanie, ogarnianie wszystkiego itd.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Co myślicie? A może jestem w błędzie i mogę bez obaw iść w kardiologię i się niczym nie przejmować?
#medycyna #lekarski #lekarz #pracbaza #praca #ai #sztucznainteligencja #llm #gruparatowaniapoziomu #nauka #badanianaukowe #studia #studbaza #przyszlosc #rynekpracy
warto sie poswiecic dla cyfrowego boga w pudełku