A tak sobie popiszę, pewnie nikt nie przeczyta, a chce się uzewnętrznić.
Przeszedłem właśnie
#theouterworlds2 . Takie solidne 8/10 - nic rewolucyjnego, ale też nic kiepskiego, po prostu kolejna dobra gra
#obsidian .
Gra pod względem bycia RPG dużo lepsza od
#avowed (któremu dałbym 6-7/10, szczególnie po tym jaki przeszedł development hell), pokazuje, że Obsidian nadal potrafi w RPGi akcji. Graficznie mimo UE5, widać, że da się nawet to zoptymalizować, bo pomimo wszystkiego na 1440p ultra + podstawowy RT, bez żadnych XeSS/FSR, gra trzymała nawet te 60FPS poza statkiem Cioteczkoluba - ale tam ilość neonów chyba przytłoczyłaby obecnie każdy system przez RT.
Gameplayowo gra smyra ten New Vegasowy "sztynks", broni jest mega dużo, są zróżnicowane, można podchodzić do rozwiązania problemów na wiele sposobów, decyzje i konsekwencje są ok, najbardziej zaskoczyło mnie to, że jedna decyzja z prologu pokazuje się w late-gamie.
Z wad to chciałbym rzec - Obsidian, nie bój się pójść głębiej z niektórymi wątkami, wszystko mam wrażenie, jest bardzo powierzchownie "liźnięte", wiem, że to raczej jest seria, która stara się raczej zakrzywić rzeczywistość/parodiować ją, niż być czymś w rodzaju Cyberpunka, gdzie jest to bardziej analizowane, ale tutaj aż się prosiło, by zrobić coś więcej z tym.
Z jednej strony wszystkie "planety" są bardzo ładnym tłem, ale może następna gra spowoduje, że wrócicie do prawdziwego "open-world"?
Towarzysze są. To wszystko co mogę powiedzieć, na razie to ciągle chyba najsłabszy punkt gier Obsidianu poza Pillarsami (Eder, Aloth, Matka <3), pomimo ciekawych zajawek/"backgroundów", nadal przy gameplayu są tylko osobami posiadającymi jedną umiejętność. Ale patrząc na TOW1 to wydaje mi się, że są lepsi, bo tamtych towarzyszy w ogóle nie pamiętam.
tl:dr;
oguem krok w dobrą stronę po Avowed, proszę Obsidian o rozwój troszkę działu gameplayu, bo mam wrażenie, że lecicie na tym samym "loop" od czasu New Vegas
#theouterworlds #gry