#sztafeta #sztafetanews - podsumowanie 09.2026
Kolejny miesiąc, kolejne kilometry za nami - lecimy z podsumowaniem!
Miesiąc w skrócie:
Wspólnie pokonany dystans: 3 606,76 km
Średnio dziennie: 120,23 km
Aktywności: 365
Uczestnicy: 27
Kierunek: Jowisz
Postęp: [###########---------] 57%
TOP20 (km | aktywności):
1. @enron - 376,74 km | 31 🥇
2. @Piter_Privisi - 314,62 km | 20 🥈
3. @yareae - 314,41 km | 20 🥉
4. @Mapet_Kermit - 246,23 km | 20
5. @Fuzuyaku - 227,80 km | 22
6. @neufrin - 200,20 km | 25
7. @Rain_Dog - 174,35 km | 14
8. @randy - 171,00 km | 14
9. @vitoosvitoos - 161,05 km | 13
10. @PawlaczBorzy - 159,23 km | 15
11. @RybstonPonte - 150,86 km | 12
12. @randall - 141,38 km | 12
13. @ozmatox - 130,14 km | 15
14. @Buchol93 - 119,42 km | 19
15. @duzy_bialy_mis - 100,50 km | 11
16. @szajbi_ - 83,45 km | 13
17. @scorp02 - 75,10 km | 14
18. @skeeto666 - 69,35 km | 9
19. @kalafior99215 - 65,56 km | 9
20. @Reepo - 65,52 km | 8
TOP5 Najdłuższy pojedynczy bieg:
1. 36,01 km - @Piter_Privisi
2. 32,04 km - @Piter_Privisi
3. 31,10 km - @yareae
4. 28,01 km - @yareae
5. 26,46 km - @yareae
Król Papatonów (21,37 km):
(przy remisie wygrywa ten, kto zrobił papaton wcześniej)
@enron - 5 papatony 👑
Pozostali: @Mapet_Kermit (2)
Wpis miesiąca (najwyżej plusowany):
@enron (+76): 33 246,42 - 9,07 - 12,37 - 12,37 - 13,72 - 1,53 - 3,97 = 33 193,39
KLIK
Gratulacje dla wszystkich za wspólnie przebiegnięte kilometry!
#sztafeta – starty / zapowiedzi 09.2026
- @neufrin: Praska 5k i 17:07 netto, czyli życiówka poprawiona o 33 sekundy mimo wiatru i dwóch podbiegów na most. Do sub17 zabrakło siedmiu sekund, więc wiadomo - zamiast świętować PB, można teraz przez miesiąc analizować, gdzie się zgubiło te siedem sekund. Garmin prognozował 18:30, Strava 17:57, czyli algorytmy zostały oficjalnie zwolnione z działu predykcji. Potem jeszcze 36:18 na 10km, kolejne PB o ponad minutę. Człowiek chciał tylko biegać, a wyszło pełnoprawne laboratorium wysokiego tętna ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
- @Fuzuyaku: Wrzesień zaczął od 35:14 na 10km, prawie dwie minuty poprawy w trzy miesiące, a dwa tygodnie później dorzucił 1:17:53 w półmaratonie. Co najlepsze, połówka miała być treningowa, ale 10 minut przed startem trener powiedział "a uj, lećmy po życiówkę" i siadło. Teraz docelowe starty dopiero przed nim, a kontrolne już zrobiły robotę. Czyli śruba jest dokręcona tak mocno, że klucz dynamometryczny właśnie złożył wypowiedzenie (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞
- @LebronAntetokounmpo: Półmaraton Praski 1:28:39, życiówka poprawiona o sześć minut, a od 2023 łącznie o siedemnaście. Nocne biegi jednak dostały bana, bo na ostatnich 3km nie chciało się już "dać z wątroby". Cel długoterminowy: okolice 1:19. Czyli jeszcze tylko dziewięć minut do urwania, nic wielkiego, kilka sezonów i jedna dodatkowa para płuc ( ͡° ͜ʖ ͡°)
- @Reepo: Dwa tygodnie przed połówką potrącił go samochód na rowerze, więc cele z "sub2" awansowały najpierw na "w ogóle wystartować", a potem "nie zrobić DNF". Finalnie dowiózł 2:00:11. Jedenaście sekund. JEDENAŚCIE kuuurła sekund. Po drodze uda twardniały, skurcz na 18km, na 20km okolice odcięcia systemu, a mimo to sprint na ostatnich 200m. To już nie jest pech, to jest bardzo precyzyjnie skalibrowany chichot losu xD
- @kalafior99215: Pierwszy półmaraton w życiu zaliczony i rozegrany z głową. Miednica i kolana tym razem nie wszczęły postępowania dyscyplinarnego, łydki zaczęły twardnieć dopiero koło 15km, a połowa żelu wystarczyła, bo więcej smakowo nie przeszło. Zabrakło 80 metrów do papatonu, więc debiut udany, ale Watykan homologacji świętego dystansu jeszcze nie wydał. Na koniec miesiąca rekordowe 65km, co przy wcześniejszych 30km miesięcznie jest już bardzo konkretnym krokiem do przodu. Tak trzymać Pan Kalafior ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
- @Mapet_Kermit: Najpierw treningowy papaton z życiówkami po drodze, a potem Garmin weekend w Gdańsku: 5km w 20:45 na GPS / 21:03 oficjalnie i 185 miejsce na ponad 5000 osób. Następnego dnia połówka miała być "spokojnie sub2", ale forma zrobiła się mutant i można było poluzować lejce. Skończyło się luźnym biegiem lepszym tempem niż wiosenny max, a prognoza na październikowe 1:36 - 1:38 zaczęła wyglądać całkiem realnie. Jedyny wróg pod koniec miesiąca: nie rywal, nie pogoda, tylko wypadająca korona i dentysta ( ͡° ʖ̯ ͡°)
- @scorp02: Półmaraton Warszawski miał być atakiem w okolice 1:16, a skończył się zejściem z trasy już na 2 kilometrze, bo obie czwórki zapaliły się jak kontrolki w starym Passacie. Trzy tygodnie praktycznie bez biegania, fizjo, igły, regeneracja — i potem test w Gdańsku. Dobiegł, nogi nie wyłączyły zasilania, więc najważniejszy komunikat brzmi: system znów się bootuje. FAJNIE ( ͡° ͜ʖ ͡°)
- @PawlaczBorzy: Najpierw "tydzień konia": PB na 10km, potem PB na 5km, a na dokładkę najdłuższy long w życiu. Hattrick i pełna euforia. Tydzień później wirus, gardło, łydka, kostka i klasyczne "no i się zesrało". Ale odbił się trailową dyszką i znowu skończył 4 w kategorii, czyli podium nadal chodzi obok i bezczelnie (╯°□°)╯︵ ┻━┻
- @RybstonPonte: Wieczorny Półmaraton Łódź miał przynieść życiówkę, ale wyszło 3–5 minut wolniej niż plan. Sam rok określił jako sezon pokory i coś w tym jest, ale miesiąc i tak zamknął z 150km, a do głowy zaczęły przychodzić pomysły o debiucie maratońskim w kwietniu. Czyli forma jeszcze nie wróciła do pełnej dyspozycji, ale głupie pomysły już tak. To dobry znak (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
- @enron: Bieg Trzech Kopców zrobiony około 30 sekund szybciej niż rok temu, nadal bez sub1:10, ale top 15% stawki i żurek z dużą ilością kiełbasy rekompensują wszystko. Bonus miesiąca jest jednak lepszy: odpuścił lokalną dychę, ktoś wybłagał jego pakiet, wygrał zawody w 37:17, a przez jakiś czas oficjalnie zwycięzcą był... @enron. Czyli najlepszy wynik kariery osiągnięty metodą całkowitego niepojawienia się na starcie. Tego nawet Garmin nie przewidzi ( ͡° ͜ʖ ͡°)
- @Buchol93: Charytatywna piątka i przy okazji życiówka na 5km. Pomagasz fundacji, robisz PB, wracasz do domu - najbardziej efektywny niedzielny multitasking na tagu ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
- @randy: Maraton coraz bliżej, więc skurczybyk w ramach przygotowań zrobił sobie spacerek 46km z Białego Kościoła do Sobótki, w tym przedzieranie przez kukurydzę. Potem stwierdził, że takie spacery "nic mu nie robią". Jeżeli 46km nic ci nie robi, to albo forma jest dobra, albo system bólowy przestał odbierać telefony ʕ•ᴥ•ʔ
- @Piter_Privisi: Ostatnia trzydziestka przed maratonem odhaczona, potem taper i już tylko odliczanie do startu ze Stadionu Śląskiego. Na koniec września filozofia prosta: "już nic więcej tu nie zdziałam". I to jest chyba najzdrowszy stan psychiczny, jaki może osiągnąć człowiek tydzień przed maratonem. Powodzenia Piter! ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
- @yareae: Trening pod Walencję wszedł już na poziom "Daniels odpiął hamulce": najpierw 75km, potem 101km w tygodniu, do tego rower i siłownia. Po drodze kostka chrupnęła, ale skoro nie spuchła, to najwyraźniej regulamin mówi, że można dalej biegać 28km. Za chwilę testowy półmaraton, a potem Walencja. Plan wygląda świetnie, pozostaje tylko ustalić, czy człowiek jest jeszcze zawodnikiem, czy już projektem infrastrukturalnym ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚
- @ozmatox: Bez większych planów, poza Piątką przy Maratonie Poznań. Czyli oficjalnie "nic wielkiego", nieoficjalnie już jest wpisane w kalendarz, więc zaraz zacznie się klasyczne "nie nastawiam się na wynik", po czym pierwszy kilometr pójdzie o 20 sekund za szybko (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) Skurczybyk w tym miesiącu chciał mnie dziabnąć w statystykach, ale całe szczęście rzutem na taśme udało się obronić zaszczytne 12 miejsce (ง ͠° ͟ل͜ ͡°)ง
@szajbi_: Po sierpniowej piątce miała być dalsza zabawa, ale niestety kontuzja wyłączyła ją z gry. Czyli klasyczne "do zobaczenia jeszcze kiedyś być może" - organizm zrobił alt+F4 szybciej niż terminarz zdążył się rozkręcić. Oby comeback nastąpił szybciej niż sequel Half-Life’a (╯︵╰,)
@randall: Wrzesień pod znakiem sportowej degradacji: ledwo 140km, łydka ciągnie, kolano marudzi, do tego infekcja na deser. A w ten weekend Cardiff, więc forma mówi "nie wiem", organizm mówi "zobaczymy", a pakiet startowy mówi "za późno na wymówki" ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Kolejny miesiąc, kolejne kilometry za nami - lecimy z podsumowaniem!
Miesiąc w skrócie:
Wspólnie pokonany dystans: 3 606,76 km
Średnio dziennie: 120,23 km
Aktywności: 365
Uczestnicy: 27
Kierunek: Jowisz
Postęp: [###########---------] 57%
TOP20 (km | aktywności):
1. @enron - 376,74 km | 31 🥇
2. @Piter_Privisi - 314,62 km | 20 🥈
3. @yareae - 314,41 km | 20 🥉
4. @Mapet_Kermit - 246,23 km | 20
5. @Fuzuyaku - 227,80 km | 22
6. @neufrin - 200,20 km | 25
7. @Rain_Dog - 174,35 km | 14
8. @randy - 171,00 km | 14
9. @vitoosvitoos - 161,05 km | 13
10. @PawlaczBorzy - 159,23 km | 15
11. @RybstonPonte - 150,86 km | 12
12. @randall - 141,38 km | 12
13. @ozmatox - 130,14 km | 15
14. @Buchol93 - 119,42 km | 19
15. @duzy_bialy_mis - 100,50 km | 11
16. @szajbi_ - 83,45 km | 13
17. @scorp02 - 75,10 km | 14
18. @skeeto666 - 69,35 km | 9
19. @kalafior99215 - 65,56 km | 9
20. @Reepo - 65,52 km | 8
TOP5 Najdłuższy pojedynczy bieg:
1. 36,01 km - @Piter_Privisi
2. 32,04 km - @Piter_Privisi
3. 31,10 km - @yareae
4. 28,01 km - @yareae
5. 26,46 km - @yareae
Król Papatonów (21,37 km):
(przy remisie wygrywa ten, kto zrobił papaton wcześniej)
@enron - 5 papatony 👑
Pozostali: @Mapet_Kermit (2)
Wpis miesiąca (najwyżej plusowany):
@enron (+76): 33 246,42 - 9,07 - 12,37 - 12,37 - 13,72 - 1,53 - 3,97 = 33 193,39
KLIK
Gratulacje dla wszystkich za wspólnie przebiegnięte kilometry!
#sztafeta – starty / zapowiedzi 09.2026
- @neufrin: Praska 5k i 17:07 netto, czyli życiówka poprawiona o 33 sekundy mimo wiatru i dwóch podbiegów na most. Do sub17 zabrakło siedmiu sekund, więc wiadomo - zamiast świętować PB, można teraz przez miesiąc analizować, gdzie się zgubiło te siedem sekund. Garmin prognozował 18:30, Strava 17:57, czyli algorytmy zostały oficjalnie zwolnione z działu predykcji. Potem jeszcze 36:18 na 10km, kolejne PB o ponad minutę. Człowiek chciał tylko biegać, a wyszło pełnoprawne laboratorium wysokiego tętna ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
- @Fuzuyaku: Wrzesień zaczął od 35:14 na 10km, prawie dwie minuty poprawy w trzy miesiące, a dwa tygodnie później dorzucił 1:17:53 w półmaratonie. Co najlepsze, połówka miała być treningowa, ale 10 minut przed startem trener powiedział "a uj, lećmy po życiówkę" i siadło. Teraz docelowe starty dopiero przed nim, a kontrolne już zrobiły robotę. Czyli śruba jest dokręcona tak mocno, że klucz dynamometryczny właśnie złożył wypowiedzenie (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞
- @LebronAntetokounmpo: Półmaraton Praski 1:28:39, życiówka poprawiona o sześć minut, a od 2023 łącznie o siedemnaście. Nocne biegi jednak dostały bana, bo na ostatnich 3km nie chciało się już "dać z wątroby". Cel długoterminowy: okolice 1:19. Czyli jeszcze tylko dziewięć minut do urwania, nic wielkiego, kilka sezonów i jedna dodatkowa para płuc ( ͡° ͜ʖ ͡°)
- @Reepo: Dwa tygodnie przed połówką potrącił go samochód na rowerze, więc cele z "sub2" awansowały najpierw na "w ogóle wystartować", a potem "nie zrobić DNF". Finalnie dowiózł 2:00:11. Jedenaście sekund. JEDENAŚCIE kuuurła sekund. Po drodze uda twardniały, skurcz na 18km, na 20km okolice odcięcia systemu, a mimo to sprint na ostatnich 200m. To już nie jest pech, to jest bardzo precyzyjnie skalibrowany chichot losu xD
- @kalafior99215: Pierwszy półmaraton w życiu zaliczony i rozegrany z głową. Miednica i kolana tym razem nie wszczęły postępowania dyscyplinarnego, łydki zaczęły twardnieć dopiero koło 15km, a połowa żelu wystarczyła, bo więcej smakowo nie przeszło. Zabrakło 80 metrów do papatonu, więc debiut udany, ale Watykan homologacji świętego dystansu jeszcze nie wydał. Na koniec miesiąca rekordowe 65km, co przy wcześniejszych 30km miesięcznie jest już bardzo konkretnym krokiem do przodu. Tak trzymać Pan Kalafior ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
- @Mapet_Kermit: Najpierw treningowy papaton z życiówkami po drodze, a potem Garmin weekend w Gdańsku: 5km w 20:45 na GPS / 21:03 oficjalnie i 185 miejsce na ponad 5000 osób. Następnego dnia połówka miała być "spokojnie sub2", ale forma zrobiła się mutant i można było poluzować lejce. Skończyło się luźnym biegiem lepszym tempem niż wiosenny max, a prognoza na październikowe 1:36 - 1:38 zaczęła wyglądać całkiem realnie. Jedyny wróg pod koniec miesiąca: nie rywal, nie pogoda, tylko wypadająca korona i dentysta ( ͡° ʖ̯ ͡°)
- @scorp02: Półmaraton Warszawski miał być atakiem w okolice 1:16, a skończył się zejściem z trasy już na 2 kilometrze, bo obie czwórki zapaliły się jak kontrolki w starym Passacie. Trzy tygodnie praktycznie bez biegania, fizjo, igły, regeneracja — i potem test w Gdańsku. Dobiegł, nogi nie wyłączyły zasilania, więc najważniejszy komunikat brzmi: system znów się bootuje. FAJNIE ( ͡° ͜ʖ ͡°)
- @PawlaczBorzy: Najpierw "tydzień konia": PB na 10km, potem PB na 5km, a na dokładkę najdłuższy long w życiu. Hattrick i pełna euforia. Tydzień później wirus, gardło, łydka, kostka i klasyczne "no i się zesrało". Ale odbił się trailową dyszką i znowu skończył 4 w kategorii, czyli podium nadal chodzi obok i bezczelnie (╯°□°)╯︵ ┻━┻
- @RybstonPonte: Wieczorny Półmaraton Łódź miał przynieść życiówkę, ale wyszło 3–5 minut wolniej niż plan. Sam rok określił jako sezon pokory i coś w tym jest, ale miesiąc i tak zamknął z 150km, a do głowy zaczęły przychodzić pomysły o debiucie maratońskim w kwietniu. Czyli forma jeszcze nie wróciła do pełnej dyspozycji, ale głupie pomysły już tak. To dobry znak (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
- @enron: Bieg Trzech Kopców zrobiony około 30 sekund szybciej niż rok temu, nadal bez sub1:10, ale top 15% stawki i żurek z dużą ilością kiełbasy rekompensują wszystko. Bonus miesiąca jest jednak lepszy: odpuścił lokalną dychę, ktoś wybłagał jego pakiet, wygrał zawody w 37:17, a przez jakiś czas oficjalnie zwycięzcą był... @enron. Czyli najlepszy wynik kariery osiągnięty metodą całkowitego niepojawienia się na starcie. Tego nawet Garmin nie przewidzi ( ͡° ͜ʖ ͡°)
- @Buchol93: Charytatywna piątka i przy okazji życiówka na 5km. Pomagasz fundacji, robisz PB, wracasz do domu - najbardziej efektywny niedzielny multitasking na tagu ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
- @randy: Maraton coraz bliżej, więc skurczybyk w ramach przygotowań zrobił sobie spacerek 46km z Białego Kościoła do Sobótki, w tym przedzieranie przez kukurydzę. Potem stwierdził, że takie spacery "nic mu nie robią". Jeżeli 46km nic ci nie robi, to albo forma jest dobra, albo system bólowy przestał odbierać telefony ʕ•ᴥ•ʔ
- @Piter_Privisi: Ostatnia trzydziestka przed maratonem odhaczona, potem taper i już tylko odliczanie do startu ze Stadionu Śląskiego. Na koniec września filozofia prosta: "już nic więcej tu nie zdziałam". I to jest chyba najzdrowszy stan psychiczny, jaki może osiągnąć człowiek tydzień przed maratonem. Powodzenia Piter! ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
- @yareae: Trening pod Walencję wszedł już na poziom "Daniels odpiął hamulce": najpierw 75km, potem 101km w tygodniu, do tego rower i siłownia. Po drodze kostka chrupnęła, ale skoro nie spuchła, to najwyraźniej regulamin mówi, że można dalej biegać 28km. Za chwilę testowy półmaraton, a potem Walencja. Plan wygląda świetnie, pozostaje tylko ustalić, czy człowiek jest jeszcze zawodnikiem, czy już projektem infrastrukturalnym ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚
- @ozmatox: Bez większych planów, poza Piątką przy Maratonie Poznań. Czyli oficjalnie "nic wielkiego", nieoficjalnie już jest wpisane w kalendarz, więc zaraz zacznie się klasyczne "nie nastawiam się na wynik", po czym pierwszy kilometr pójdzie o 20 sekund za szybko (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) Skurczybyk w tym miesiącu chciał mnie dziabnąć w statystykach, ale całe szczęście rzutem na taśme udało się obronić zaszczytne 12 miejsce (ง ͠° ͟ل͜ ͡°)ง
@szajbi_: Po sierpniowej piątce miała być dalsza zabawa, ale niestety kontuzja wyłączyła ją z gry. Czyli klasyczne "do zobaczenia jeszcze kiedyś być może" - organizm zrobił alt+F4 szybciej niż terminarz zdążył się rozkręcić. Oby comeback nastąpił szybciej niż sequel Half-Life’a (╯︵╰,)
@randall: Wrzesień pod znakiem sportowej degradacji: ledwo 140km, łydka ciągnie, kolano marudzi, do tego infekcja na deser. A w ten weekend Cardiff, więc forma mówi "nie wiem", organizm mówi "zobaczymy", a pakiet startowy mówi "za późno na wymówki" ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Reepo
2026-10-01 14:48:00
+2
tak było, nie zmyślam
Mapet_Kermit
2026-10-01 16:56:51
+2
(+3)
Małe sprostowanie, faktycznie zrobione mam 233km, jeden wpis dodał mi się podwójnie, a po skasowaniu dystans nie wyleciał ze statystyk. Samo podsumowanie jak zawsze klasa.
randall
[OP]
2026-10-01 21:50:37
+0
(+2)
↳ @Mapet_Kermit
A to tak nie działa. Jak chcesz usunąć wpis to dawaj mi znać ;)
Mapet_Kermit
2026-10-02 06:04:11
+1
(+1)
↳ @randall
To w takim razie możesz mi odjąć 13,27 za jeden wpis z dnia 22.09. ten o godzinie 20:00, bo widzę, że w ogólnym dystansie nie zaliczyło, ale u mnie wisi.
randall
[OP]
2026-10-02 07:19:41
+0
↳ @Mapet_Kermit
Gotowe. W sumie mogę wprowadzić dodatkowy mechanizm na wykrywanie zdublowanych wpisów. Nie powinno to być trudne ( ͡° ͜ʖ ͡°)
duzy_bialy_mis
2026-10-02 14:50:43
+1
Jak zawsze piękne podsumowanko ( ͡° ͜ʖ ͡°)