To był jak cios z nieba, j----y piorun w bezchmurną pogodę.
Najwyższy Zeus, z---------ł trepa biednemu Hermesowi.
I ten p--------a z nadświetlną prędkością po kwantach materii.
Materializując się w tej z------j sytuacji.
A mianowicie z---------m sobie na przepysznej hulajce, spalając przydziałowe elektrony prądy z--------o złodziejką z oświetlenia na klatce schodowej, mego apartamentowca.
I momentalnie czuję mrowienie w okolicy odbytu.
No c--j, not good, not good.
Zdałem sobie sprawę, że rozpoczął się bój śmiertelny, j----a walka na śmierć i życie.
Tak jak dziecko z rakiem, musisz nazbierać trzysta tysięcy złotych na szamana w Mexyku.
W ciągu 2 tygodni inaczej ten miłościwy dobry bóg zabije dziecko.
Jeśli uzbierasz, to bóg da temu dziecku szanse tego, że zobaczy meksyk przed śmiercią.
Chujnia na maksa.
To tak jak walić konia do programu Koalicji Obywatelskiej, ciężko jest sobie wyobrazić coś co nie istnieje.
Więc zacząłem poganiać elektrony, skuliłem się w sobie, żeby nadać ciału bardziej aerodynamiczny kształt. Wypiąłem i nadmuchałem brzuch, żeby przybrać kształt nosa boeinga 737 Max. Zaczęła się zbliżać katastrofa.
Ostatnia deska ratunku, zwieracze pełna moc.
Wbiegam na klatkę, no ale jako przedstawiciel aspirujący do klasy średniej, sąsiedzi nie mogą mnie zobaczyć na schodach, wbijam do windy, c--j trzymamy poziom.
N---------m przycisk 6 piętra. Szybko drzwi.
Jednak zbliża się zwycięstwo.
Pamiętaj istotny protip to podnieść najpierw deskę, żeby w ferworze walki o tym nie zapomnieć.
I jeb gradem.
Jak w hucie brąz się leje na porcelane.
I w takiej sytuacji dobrze być mejzą, tym razem się udało.
Ja p------e, k---a kebab strongmana, no hartuje ducha i pozwala przekroczyć swoje granice.
Zagrożenie zostało zażegnane, wróg pokonany, system ucieczka-atak oddaje glukozę, a dokładniej APT, zagłodzonej reszcie mózgu.
Wraca, wraca, wraca ta część, która myśli logicznie.
Zaraz coś powie, może jakaś życiowa rada, która wprowadzi promyk zajebistości w to życie.
Nie żryj k---a z budy, która nie ma dostępu do bieżącej wody.
#przegryw
Najwyższy Zeus, z---------ł trepa biednemu Hermesowi.
I ten p--------a z nadświetlną prędkością po kwantach materii.
Materializując się w tej z------j sytuacji.
A mianowicie z---------m sobie na przepysznej hulajce, spalając przydziałowe elektrony prądy z--------o złodziejką z oświetlenia na klatce schodowej, mego apartamentowca.
I momentalnie czuję mrowienie w okolicy odbytu.
No c--j, not good, not good.
Zdałem sobie sprawę, że rozpoczął się bój śmiertelny, j----a walka na śmierć i życie.
Tak jak dziecko z rakiem, musisz nazbierać trzysta tysięcy złotych na szamana w Mexyku.
W ciągu 2 tygodni inaczej ten miłościwy dobry bóg zabije dziecko.
Jeśli uzbierasz, to bóg da temu dziecku szanse tego, że zobaczy meksyk przed śmiercią.
Chujnia na maksa.
To tak jak walić konia do programu Koalicji Obywatelskiej, ciężko jest sobie wyobrazić coś co nie istnieje.
Więc zacząłem poganiać elektrony, skuliłem się w sobie, żeby nadać ciału bardziej aerodynamiczny kształt. Wypiąłem i nadmuchałem brzuch, żeby przybrać kształt nosa boeinga 737 Max. Zaczęła się zbliżać katastrofa.
Ostatnia deska ratunku, zwieracze pełna moc.
Wbiegam na klatkę, no ale jako przedstawiciel aspirujący do klasy średniej, sąsiedzi nie mogą mnie zobaczyć na schodach, wbijam do windy, c--j trzymamy poziom.
N---------m przycisk 6 piętra. Szybko drzwi.
Jednak zbliża się zwycięstwo.
Pamiętaj istotny protip to podnieść najpierw deskę, żeby w ferworze walki o tym nie zapomnieć.
I jeb gradem.
Jak w hucie brąz się leje na porcelane.
I w takiej sytuacji dobrze być mejzą, tym razem się udało.
Ja p------e, k---a kebab strongmana, no hartuje ducha i pozwala przekroczyć swoje granice.
Zagrożenie zostało zażegnane, wróg pokonany, system ucieczka-atak oddaje glukozę, a dokładniej APT, zagłodzonej reszcie mózgu.
Wraca, wraca, wraca ta część, która myśli logicznie.
Zaraz coś powie, może jakaś życiowa rada, która wprowadzi promyk zajebistości w to życie.
Nie żryj k---a z budy, która nie ma dostępu do bieżącej wody.
#przegryw
Jesteś chyba pierwszą osobą która przeczytała moje wypociny.
@LostHoldenCaulfield Ziomeczku weź sobie przeczytaj
https://wykop.pl/wpis/72912479/opowiadanie-opowiadania-przegryw-policja-wiezienie
I sobie odpowiedz, czy k---a jest tak źle xD. Śpisz z przestępcami.
Depresja to ciężki temat, k---a, wiatr powieje, popada dzień, ludzie na insta depresja.
Ja w grudniu pierwszy raz zobaczyłem coś czego kompletnie nawet sobie nie wyobrażałem.
Zachorowałem na przeziębienie, takie, że wypluwałem płuca.
Lekarz dopiero na za 2 tygodnie, to akurat mi przejdzie.
Telemedycyna, Typiara z Ukrainy mi daje lek, ale udało mi się tylko wymusić, że mi dała sterydy na o-------l.
Żebym mógł pełnymi płucami wypluwać swoje płuca.
A chciałem Augumentin, po prostu raz w roku mam cięższe przeziębienie i raz w roku biorę jak jest gorzej antybiotyk.
Ale sobie myśle H-j w japę i witaj przygodo, przecież nie będzie tak źle.
I k---a było coraz gorzej.
Wypluwałem płuca, jak już nie miałem na to siły, to szedłem spać.
Zmienił mi się tryb spałem do 18 a potem żyłem.
N--------a łep, wypluwasz płuca, budzisz się ciemno, wszyscy śpią.
Chcesz się n-----ć, żabka dawno zamknięta.
I nie przechodzi.
A potem miałem 2 tygodnie urlopu.
I k---a nie ma opcji złapania lekarza, bo jest akurat za 2 tygodnie.
Żeby załatwić jakiś antybiotyk, albo może L4 i jakoś odzyskać urlop.
Ale k---a nie I zaczęło wjeżdzać, bo przestałem przez to normalnie jeść.
Nie wchodziło mi do końca stałe normalne obiadowe jedzenie.
I k---a jeb, strzał, bo brak ruchu, witaminy D, żresz to co upolujesz w nocy.
Przesypiasz dnie.
I plujesz płucami.
Czasem, się poszczęści, ogarniesz wcześniej a-----l to jebniesz sobie żeby przeżyć
jakoś ten okres kaszlenia.
I K---A weszło na mój uirlop, gdzie miałem jechać do znajomków.
WSZYSTKO S---------E, ale nie wiem czy do końca to ogarniałem.
Generalnie łącznie 3 tygodnie mroku i nie wychodzenia z łóżka.
Zmarnowane prawie 3 tygodnie urlopu.
Bo nowy rok, rozliczenie urlopu i huja zrobisz.
I takie codzienne obcowanie z tym chłodem, do nikogo się nie masz jak odezwać bo jest 3 rano i zostaje tylko ten.
Który wszystko jest w stanie s--------ć, bo Ciebie zna, a w takich sytuacjach on się udziela, wewnętrzny krytyk, który Ci jeszcze przypomina rzeczy, które realnie nie do końca mają w prawdziwym świecie znaczenie, może są 3cio planowe.
Ale właśnie w tej atmosferze, wszystko się staje problemem, a wewnętrzny krytyk doskonale wie, czym Ci d-----ć.
A jesteś w stanie, gdzie każda taka kłoda od krytyka, jest bardzo ciężka, chcesz wyjść, a krytyk a po h-j się pchasz, zlejo Cię, czy coś innego.
Generalnie taki psycholog Walkiewicz, powiedział coś co zapamiętałem na jednym z wykłądów.
Wiele lat temu, się po prostu bałem ( coś zrobić )
A teraz po tych wszystkich latach, ja dalej się boje, ale idę. ( pomimo tego )