Często czytam na Wykopie "Nie oszczedzam, bo i tak nigdy nie uzbieram na wkład własny" bedące tłumaczeniem 'konsumenckiego' stylu zycia.
OK, może i tak jest, ale co w wypadku gdy:
- poważnie rozboli ząb
- pojawi się dłuższy okres bezrobocia
- zepsuje się samochód (w wypadku tych, ktorzy maja)
- nastąpi inna, poważna potrzeba zyciowo-finansowa
Co wtedy? Chwilowka? Pożyczanie po rodzinie?
Przecież oszczędności w wysokości polrocznych zarobów to podstawa w zyciu dorosłego. Nawet jesli do ich osiągnięcia trzeba oszczedzac kilka lat (odmawiając soie wycieczek, jedzenia na miescie czy innych iphonow).
Żeby nie być goloslownym - ostatnio miaem serie 'nieszczesc' i musialem wysuplac ponad 20 tys zł. Tylko dzieki temu, że od lat odkladam pewien procent pensji (rózny w zależności od zarobków), mogłem zaplacic z kieszeni wszystko (choć szczęskliwy ma sie rozumiec nie bylem). Oczywiscie oszczednosci nadal sa, choc uszczuplone.
OK, może i tak jest, ale co w wypadku gdy:
- poważnie rozboli ząb
- pojawi się dłuższy okres bezrobocia
- zepsuje się samochód (w wypadku tych, ktorzy maja)
- nastąpi inna, poważna potrzeba zyciowo-finansowa
Co wtedy? Chwilowka? Pożyczanie po rodzinie?
Przecież oszczędności w wysokości polrocznych zarobów to podstawa w zyciu dorosłego. Nawet jesli do ich osiągnięcia trzeba oszczedzac kilka lat (odmawiając soie wycieczek, jedzenia na miescie czy innych iphonow).
Żeby nie być goloslownym - ostatnio miaem serie 'nieszczesc' i musialem wysuplac ponad 20 tys zł. Tylko dzieki temu, że od lat odkladam pewien procent pensji (rózny w zależności od zarobków), mogłem zaplacic z kieszeni wszystko (choć szczęskliwy ma sie rozumiec nie bylem). Oczywiscie oszczednosci nadal sa, choc uszczuplone.
@RobieZdrowaZupke: Bo najczesciej sie to czyta :)
Ja czesto czytam w znaleziskach dot. pieniedzy ew mieszkan.
\