#logikarozowychpaskow #rozowepaski
miałam koleżankę, weterankę stażów z PUP, tych za ~800-900 zł brutto, nie wiem jakim cudem ciągle była na tych stażach, bo ponoć są jakieś ograniczenia, nigdy nie pracowała na etat/zleceniu podobnym stawką do etatu, chociaż w domu bida, a dalej mieszka ze starymi i rodzeństwem (ona 27lvl). Była m.in. w piekarni (myślała, że w piekarni robi się tylko pączki i lukruje ciastka), restauracji jako kucharka (narzekała, że jej każą ziemniaki obierać zamiast uczyć jej zarządzania restauracją), jakieś niezidentyfikowane stanowiska w janusz-pol. Kontakt nam się urwał, gdy jej żalowe gadanie zaczęło zatruwać moje życie, ale w moim januszeksie zwolniło się stanowisko całkiem ok, a za polecenie pracownika miałabym kilka cbl. Zaproponowałam koleżance (żeby trochę się pogodzić, trochę żeby jej pomóc), a ona odmówiła - bo na stażu czy się stoi czy się leży 900 cbl się należy, a 2k+prowizje wymagają nakładu pracy. Poddałam się, nie mam koleżanki