Od końca podstawówki prowadziłam coś w rodzaju pamiętnika - albumu. Wklejałam tam wiersze, robiłam różne mniej lub bardziej artystyczne rzeczy, miałam kilka takich zeszytów i dużo rzeczy plastycznych, które wykorzystywałam. Rzeczy zbierałam długo, były unikatowe np 40 letnie znaczki. Rok temu wyjechałam na studia i zostawiłam większość rzeczy w domu rodzinnym, bo ciężko było to wszystko zabrać ze sobą. Kiedy wróciłam na święta okazało się, ze wszystkie pudełka z moimi rzeczami zostały oddane mojej młodszej siostrze do zabaw. Mój klaser z 40 letnimi znaczkami był rozwalony na dwie części. Wszystkie rzeczy, które miałam posegregowane, zaplanowane, kupione za oszczędności, wyszperane po strychach, ale tez bilety i zdjęcia. Moja mama wyśmiała mnie jak się rozpłakałam i powiedziała żebym nie była dzieckiem, ze jak byłam mała to tez jej rzeczy zabierałam. Rozmawiałyśmy o tym dzisiaj, dalej uważa ze to głupota i nie ma mnie za co przepraszać.
#rozowepaski #rodzice