Ciśnienie level milion. Uważajcie gdzie oddajecie swoje dzieci.
Kumpel z pracbaza mnie zabił informacją.
Dowiedział się od "cioci", która odchodzi ze żłobka, w którym kumpel zostawia dziecko, że dzieją się tam mega niepokojące rzeczy. W procederze biorą udział dyrektorka i inna 'ciocia'. Jedna ma parcie na kasę i druga ewidentnie ma coś z głową.
Kilka suchych informacji:
- kupowanie i karmienie dzieci kiepskim, a czasem przeterminowanym jedzeniem (np. 6-miesięczne dzieci wsuwają konserwy). Były przypadki, że cały żłobek wymiotował.
- dodatkowo płatne, a nie odbywające się zajęcia
- przywiązywanie dzieci do mebli i włączanie muzyki, żeby nie było słychać jak płaczą (chodzi o grupę maluszków, które jeszcze nie mówią). Wtedy ciocia robiła sobie przerwę O_o
- obrażanie w stylu: "za gruba jesteś i nie musisz już jeść"
- niektóre dzieci są na specjalnych dietach (nie tolerują mleka, glutenu, itp.). Wtedy rodzice przywożą im jedzenie. Jak te dzieci nie zjedzą, to jedzenie nigdy nie wraca. Inne dzieci wykańczają bo generalnie jedzenia jest mało.
Normalnie prokurator. Ta ciocia chce to zgłosić po odejściu z pracy do urzędu miasta.
Jak zagroziła ujawnieniem to podobno sytuacja się uspokoiła i już dzieci się nie przywiązuje....
Rodzice "maluszków" podobno już się dowiedzieli.
Kumpel nie jest z tych co go ponosi fantazja. Jego dziecko już tam nie wraca po wakacjach.
#afera #dzieci #podludzie #poznan
Kumpel z pracbaza mnie zabił informacją.
Dowiedział się od "cioci", która odchodzi ze żłobka, w którym kumpel zostawia dziecko, że dzieją się tam mega niepokojące rzeczy. W procederze biorą udział dyrektorka i inna 'ciocia'. Jedna ma parcie na kasę i druga ewidentnie ma coś z głową.
Kilka suchych informacji:
- kupowanie i karmienie dzieci kiepskim, a czasem przeterminowanym jedzeniem (np. 6-miesięczne dzieci wsuwają konserwy). Były przypadki, że cały żłobek wymiotował.
- dodatkowo płatne, a nie odbywające się zajęcia
- przywiązywanie dzieci do mebli i włączanie muzyki, żeby nie było słychać jak płaczą (chodzi o grupę maluszków, które jeszcze nie mówią). Wtedy ciocia robiła sobie przerwę O_o
- obrażanie w stylu: "za gruba jesteś i nie musisz już jeść"
- niektóre dzieci są na specjalnych dietach (nie tolerują mleka, glutenu, itp.). Wtedy rodzice przywożą im jedzenie. Jak te dzieci nie zjedzą, to jedzenie nigdy nie wraca. Inne dzieci wykańczają bo generalnie jedzenia jest mało.
Normalnie prokurator. Ta ciocia chce to zgłosić po odejściu z pracy do urzędu miasta.
Jak zagroziła ujawnieniem to podobno sytuacja się uspokoiła i już dzieci się nie przywiązuje....
Rodzice "maluszków" podobno już się dowiedzieli.
Kumpel nie jest z tych co go ponosi fantazja. Jego dziecko już tam nie wraca po wakacjach.
#afera #dzieci #podludzie #poznan
piciek
2015-07-28 10:29:32
+1
@cthln: w której części Poznania?
c.....n
2015-07-28 10:31:45
+1
@piciek: grunwald






