#sny Miałem dziś dziwne doznanie z rana, poszedłem spać padnięty o 23:00, gdzie wcześniej godzinę przysypiałem przed telewizorem. Robiło się lekko widno, czyli jakaś 5-6 rano, leżałem ze skrzyżowanymi rękoma i w takiej pozycji trochę zaciśniętej, że za bardzo nie mogłem łatwo ruszyć rękoma, bo je miałem pod tułowiem. Może to miało jakiś wpływ na to co się stało. Usłyszałem jakby ktoś wszedł do mieszkania, coś się tłukło od drzwi, myśl jakby ktoś się włamał i szedł do sypialni. Nie mogłem za bardzo się poruszyć, próbowałem coś zobaczyć nad sobą, ale to było tylko takie zamglone koło z fioletowym światłem w środku i tak jakbym widział przez nie jakieś sylwetki. Rozlegał się jakiś hałas czy świst wokół. Byłem na wpół świadomy, ale na pewno zdawałem sobie sprawę gdzie leżę i całkiem realnie brałem pod uwagę, że właśnie ktoś się wpieprzył do mieszkania i stoi nade mną, a ja nie mogę się obudzić i wstać z łóżka. Szukając odpowiedzi, w głowie przez chwilę pomyślałem o paraliżu sennym, ale patrzyłem na to światło i po chwili zacząłem się zastanawiać czy to nie są jacyś OBCY, którzy mnie jakoś paraliżują. Czułem strach, ale i lekkie wkur... więc zacząłem coś tam krzyczeć wypier#
@43c! mi z domu. No i zeszło i się obudziłem taki właśnie ściśnięty z rekami skrzyżowanymi pod klatką.
Od miesięcy nie miałem nocy abym cokolwiek nawet pamiętał ze snu. A dziś takie coś. Zamki w drzwiach całe.
Obstawiam paraliż senny połączony ze strachem przed wizytą obcych, ale ch... wie co to było.