Hej Panie i Panowie. Pytanie mam, czy z moją obecną pensją (ten miesiąc 5500 zł - 550 zł na pokój (całe szczęsćie, że lipiec i sierpień bezczsenego), wcześniejsze miesiące oscylowały między 4500zł - 5000zł minus poój 550zł i czesne 520zł). Niby każdy z rodzinki, mój przyjaciel i moja kobieta/kochanka(bardziej). mówią mi, że to dużo i nie wiedzą jakim cudem nie jestem w stanie zaoszczędzić kasy ani tymbardziej nic fajnego sobie kupić. Dużą role gra tu wywalanie kasy na d---i, ale nie potrafię sobie poradzić z uzależnieniem, a raczej potrafie je bardzo dobrze maskować (zero problemów w pracy czy też z prawem, na imprezy też zbytnio nie chodzę, a nawet jak wyjdę i się czymś zrobię to niewiele różnie się od pijanych znajomych.
I tu dalsza część, bo w sumie nie wyglądam źle, bo jestem wysoki (~195cm), mam ładną twarz i bujne włosy. Choć wcześniej była jeszcze stulejka i ogromny trądzik - obie te rzeczy pokonałem, bo ryły mi banie ostro - tak została jeszcze z-----a wklęsła klatka piersiowa. Problemem jest to, że jestem bardzo szczupły i pomimo, żę chodzę na siłownie (3 miesiąc mniej więcej) to rośnie tylko siła,a sylwetka się nie zmienia. Nie wiem czy to wina maszyn, czy picia alko (nieduże ilości, ale 2 piwa wychodzą w dzień). Wiem na pewno, że mam niską samoocene spowodowaną, a jakże szkołą, czy wychowywaniem się w niepełnej rodzinie (ojciec, który był z nami do 2016 był emocjonalnie nieobecnym, palił marihuane, pił co nieco (choć mniej niż ojczym) i brał tramal na ból pleców (miał coś z dyskiem ostro rozwalone, ten tramal mu coś tam pomagał, ale też mocno zoobojętniał jego emocje). A 0d 2016 do 2019 był z nami ojczym, który odwalał ostre szopki, był uzależniony od alko i mnie rozpijał :/. To taki mały background sytuacji rodzinnej.
A ćpanie wzięło się z chęci ucieczki przed światem, autodestrukcji i chęci bycia jak wyluzowani raperzy (muzyka potrafi naprawdę ostro poryć banie mimo, że ją uwielbiam).
Co mam zrobić drodzy użytkownicy? Brałem ssraje/snraje/neuroleptyki/bupropion i benzo. Jedynie bupropion pomagał (no i benzo, ale to ćpanie tak naprawdę). Celuje w inhibitory monoestazy (moklobemid najlepiej). Wiadomo też, że terapia, ale byłem 2 tygodnie w ośrodku zamkniętym w Anielinie i nie wytrzymałem, a na dochodzącym w Etapie dwa razy mnie wyprosili mimo, że nie opuściłem żadnego spotkania i dawałem każdej osobie z grupy feedback. Może przez moje myśli samobójcze i k------ą anhedonie?
I tu pytanie, czy pomimo bycia w miarę ładnym chłopakim, okej zarobków (?) i cheći do pracy to jestem mentalnym przegrywem? Co mogę zmienić? Bardziej skupić się na siłowni i na diecie? Przystąpić w końcu do praktyki na prawo jazdy? Polecacie jakieś zajęcia/kursy gdzie mógłbym się czegoś nauczyć lub kogoś poznać? Myślałem nad basenem, bo dobrze działa na plecy. Mysłalem też nad lekcjami śpiewu, bo chcę robić muzyke typu rap (właściwie to zrobiłem kilka kawałków i mi się podobają, ale moja audiotechnica at 2020 się zepsuła i nie wiem jaki mikrofon teraz kupić).
Z innych rzeczy to myślalem nad zajećiami tańca albo nad sztukami walki (choć tu z uwagi na klatke piersiową raczej odpada :/)
Tinder pomoże, żeby poznawać laski (i nie chodzi tylko o s--s)? Bo w sumie z tym tinderem to poznałem dwie, jedną CHaD, która była nimfomanką, ale za to zrobiła mi najlepszy b-----b w życiu i drugą borderke, która dostała ataku paniki gdy u niej byłem, a jak od niej wyszedłem to popełniła próbe samobójczą (nosz k---a xD)
A i co do narko to jestem politoxy z naciskiem na gabareiki/kode. Leci cały czas alpra, prega, baklo, koda, alko, zioło, czasem jakiś cmc. O dziwo nie palę papierosów, wręcz ich nienawidzę, tego całego śmierdzącego dymu. No i chleje litrami kofeine w różnej formie tj. kawa, energetyki, yerba mate, zielona herbata.
#narkotykizawszespoko #przergyw #tinder