#ksiazulo #youtube #aferaJako gość oglądający Książula wytłumaczę na czym polega jego fenomen z mojej perspektywy:
1. Jest to tania rozrywka na wieczór, kiedy brakuje czasu i chęci, żeby obejrzeć coś ambitniejszego/dłuższego.
2. W czasach kiedy wchodząc na google maps, żeby sprawdzić opinie o punkcie gastronomicznym, nie możemy być pewni, czy to jest czyjaś prawdziwa opinia (a wręcz powinniśmy podejrzewać, że nie jest), dostajemy szczerą opinię gościa, który jest już na takim poziomie finansowym, że nie musi brać hajsu za polecanie żarcia.
3. Jadłem kilka rzeczy, które polecał, jedne smakowały mi bardziej, drugie mniej - i spoko, chodzi tylko to, że wiem, że mówi szczerze. Wiadomo, że trzeba do tego podchodzić z dystansem, bo każdy ma swoje preferencje.
4. Tak, też rozważałem przejechanie pół Polski, żeby spróbować czegoś, co poleca. Ale bardziej na zasadzie, żeby zrobić sobie jakąś wycieczkę, coś pozwiedzać, i przy okazji spróbować jakiegoś fajnego jedzenia. Jeszcze nie pojechałem, ale nie lubię stać w kolejkach, więc na pewno byłoby wiele miesięcy po wygaśnięciu książulowej euforii dot. danego miejsca.
5. Trochę mnie bawią liczne komentarze, które podkreślają, że gość się nie zna na gastronomii. Przecież od kilku lat jeździ i próbuje różnego typu żarcia (również za granicą, i również bardziej wykwintnego, z gwiazdkami Michelin). Więc na pewno zna się lepiej ode mnie i większości ludzi, którzy to mówią xD
6. Czasami z jego opinii powstają afery dotyczące tego, że coś co powinno być przynajmniej zjadliwe, jest słabe (np. publiczne jarmarki świąteczne). Dla mnie to jest pozytywny aspekt jego działalności, że jednak gastronomia się boi jego opinii i jest szansa że poziom się podniesie, albo scamy zostaną wyrzucone z takich miejsc.
A co do afery z mrożonymi pizzami - to Książulo jest więźniem swojego "nieskazitelnego" wizerunku w necie i nie może zrobić już nic na co ma ochotę, bo naraża się na hejt.
Moim zdaniem użycie słowa "Muala" na pudełku od pizzy było błędem. Poza tym niech sobie robi co chce. Nie sądzę, żeby sprzedawanie mrożonej pizzy w sklepach jakoś podważało jego opinie na temat żarcia w restauracjach.
- Ej ale to jest ta Twoja picka przecież
- "Aaaa kurde to czego nie mówisz. Kurde ale grubo sera tutaj, patrz jak się ciągnie! Ale te piece z Żabki są genialne!
Smakuje jak craftowa pizza od Włocha. Niesamowite jak ta technologia się rozwinęła. Nie no to jest jakaś rewolucja!
Zdecydowanie takie mocne 9/10 i naklejka Muala się należy. To jest rewolucja.. Będę to jadł codziennie teraz chyba bez kitu. Uzależniające wręcz.."