W sobotę wieczorem wybrałem się z grupka ludzi samochodami prywatnymi na granicę by pomóc komukolwiek z Ukrainy dojechać dalej w Polskę. Pojechałem do przejścia w Krościenku, na miejscu policja pyta czy przyjechałem po kogoś konkretnie czy po kogokolwiek, mówiąc drugą opcję powiedzieli, że bardzo dużo uchodźców ma już transport, a Ci co nie mają zostają od razu rozwozeni po okolicznych punktach pomocy. I tak trafiłem do jednego z takich punktów parę km dalej. Na miejscu było w opór darowizn, jedzenia, picia, ubrań po prostu pełno. A uchodźcy małymi grupkami byli dowożeni. tłumów nie było. W recepcji mówię że przyjechałem po kogokolwiek z.uchodzcow i mam 4 miejsca. Kierunek? Kraków i okolice. Okazało się, że było już przede mną kilka osób z autami, które czekają na chętnych. Po prostu dużo z uchodźców było bardzo zmęczona i chcieli odpocząć do rana. Była grupka 3 osób (panowie w wieku około 30-35 lat "śniadej" skóry, która chciała do Krakowa, a potem do Niemiec... Ja czekałem dalej na mamy z dziećmi. Po 3h (około 1 w nocy) pojawiła się informacja, że jest chętna mama z dwójką dzieci na transport do Kielc. Nie zastanawiałem się długo, pojechałem. Po 5 byliśmy już na.miejscu a ja wracałem do domu trochę odespać...
#czujedobrzeczlowiek #ukraina #wojna
Widzę, że dodajesz wpis ręcznie, następnym razem użyj naszego skryptu: Skrypt
Skrypt do dodawania wpisów | Regulamin | Wzór wpisu | Strona akcji