Skończyłem kolejną partyjkę mireczki, bardzo ciekawą i chyba dosyć udaną. Spróbowałem swoich sił grając Czechami(Bohemia), zdobyłem dostęp do 2 mórz :) (prawie 3, ale nie zdążyłem zająć Istrii). Po pierwszych sojuszach z Danią (na początek niezła opcja, bo przy okazji do ew. wojny dołączają oprócz nich ich 3 wasale), Rosją, potem były sojusz z Ukrainą (pomogłem im na tyle, że nie dość nie tonęli w buntach, to jeszcze rozrośli się od Mińska do Monastyru, ale w końcu to się rozpadło wszystko i pomagałem ich niszczyć), UK(zacząłem kolonizować Amerykę Pn. i oczywiście to też musiało się rozpaść - btw. skończyło się na tym, że miałem tam kilkanaście prowincji, dużą część wschodniego wybrzeża i okolice wielkich jezior, wyzwoliłem Canadę i USA), potem zawiązały się bardzo mocne sojusze, które przetrwały ostatnie ~150 lat, czyli Rosja&Hansa&Livonian Order&UK(wcześniej wchłonęło Szwecje) vs Czechy&Francja&Wenecja(która dołączyła trochę później i na samym końcu wypadła z gry). Przy takich sojuszach ciężko było prowadzić wojny, bo praktycznie każdy ruch oznaczał zaangażowanie wszystkich najpotężniejszych państw świata.
Jak nigdy słaba była Hiszpania (a właściwie to Kastylia i Aragonia, bo nawet się nie zjednoczyły) i Ottomani, których przez ostatnie ~100 lat nie było na mapie, bo na początku z Mamelukami ich zniszczyliśmy, pomogłem trochę Candarowi, niepotrzebnie jak widać, ale trudno.
Ogólnie jestem zadowolony, ale mógłbym jeszcze ze 100 lat pograć :D zająłbym Hanse do końca, może Węgry, bo dawno ich nie ruszałem, albo ogólnie obrałbym kurs na Bałkany :P
#europauniversalis #eu4