Znajomy klient podprowadził mi klienta nowego. Panie, tyle lat u Pana robię wszystkie samochody swoje, uczciwy pan jest, ufam panu i mam takiego znajomego lekarza tam trze mu coś jak jedzie. Dobra niech zostawi auto to mu w ciągu dnia opanuję temat. Przyjechał konował za miliony czarnym bmw takim z 2019 rok. Jak już hamował pod bramą to słyszę trą klocki jak c--j. Wysiadł panie trze coś, no klocki trą. Patrzę na to i widzę, nawet koła nie trzeba ściągać mówię tarcze klocki do wymiany, nawet kontrolka się świeci. Dobrze to ja zostawiam wóz, pan się upewni, wyceni i zadzwoni. Okej, poszedł w c--j. Jakoś w wolnej chwili wjechaliśmy tym i zweryfikowaliśmy raz jeszcze. Zadzwoniłem do hurtowni wycenili mi tam dwie opcje różnych producentów i dzwonię do lekarzyny. Mówię mu co i za ile, a ten ja p------ę ale drogo (no k---a tanio nie jest bo auto nietanie i marki premium) ja przywiozę swoje części i Pan skasuje tylko za robotę, może tak być? No pewnie, nie mam z tym problemu. Przyjeżdża za niecałe dwie godziny. Wykłada mi na biurko używane ze szrotu czy c--j wie skąd klocki i tarcze z reklamówki.K---a, nie wierzę w co widzę. Tarcze z rantem jak parapet w średniowiecznej kamienicy, klocki wytarte jak pięty Mojżesza. Zaczyna być gęsto, gadamy. To Pan to zamontuje na moją odpowiedzialność. Mówię, nie zamontuje tego nawet na Pana odpowiedzialność. Nawet jakby papież mi je kazał montować to bym mu kazał s--------ć z tym. Kupujesz albo przywozisz Pan nowe hamulce albo wsiadaj i zabieraj ten samochód.
Wsiadł i odjechał autem bez hamulców o wartości małego mieszkania w Choroszczy.
#heheszki #motoryzacja #receopadajo