#przegryw #optegra #korekcjawzroku #depresja #nerwica #gownowpis #niebieskiepaski #szczecin #zaburzenialekowe #fobiaspoleczna #okulista #optometrysta #lekarz #pomocy #psychiatraJest rok 2019, mam wtedy 25 lat. Mieszkam w Szczecinie w wynajętym pokoju, gdzie pracuję. Wszystko jest w normie, żyję jak typowy człowiek. W 2019 roku decyduję się na laserową korekcję wzroku w szczecińskiej klinice Optegra. Moja wada jest duża: +5,75 na lewym oku i +5,5 na prawym, które dodatkowo jest niedowidzące i lekko zezujące. Zabieg zostaje wykonany, jednak zaczynają się problemy: ból oka i problemy z widzeniem na dalsze odległości.
Stosuję się do zaleceń lekarza: zakrapiam oczy, biorę miesięczne zwolnienie lekarskie, aby unikać korzystania z komputera, i noszę okulary przeciwsłoneczne na zewnątrz. Na kontrolach nie dowiaduję się niczego szczególnego – lekarz prowadzący, który przeprowadzał zabieg, tylko uśmiecha się i mówi: „Pewnie wada poszła w minus”. Zalecono mi krople do oczu Thealoz Duo, ale problemy z bólem oczu i widzeniem nie ustają. Stres związany z sytuacją zamienia się z czasem w chroniczny.
Zgłaszam się na kolejne kontrole przed wyznaczonym terminem, ale nie otrzymuję żadnych konkretnych informacji poza zaleceniem stosowania kropli do oczu na zespół suchego oka. Po około miesiącu od zabiegu wykryto u mnie astygmatyzm, o którym nikt wcześniej mnie nie poinformował. Nie przepisano mi żadnych okularów ani nie wyjaśniono dokładnie sytuacji. Lewe niedowidzące oko zaczęło „latać”, co pogłębiło mój stres i spowodowało rozwój zaburzeń lękowych, depresji oraz fobii społecznej. Dyskomfort był na tyle silny, że zacząłem izolować się społecznie. W efekcie pojawiło się także OCD – obsesyjne patrzenie w lustro w celu upewnienia się, czy wszystko jest w porządku.
Moja psychika całkowicie się załamała – nie byłem w stanie pracować. Oczy były ciągle napięte, chód stał się sztywny, a w pracy zauważono problem z uciekającym okiem, co było powodem żartów. W końcu musiałem wrócić do domu rodzinnego, ale tam sytuacja tylko się pogorszyła. W 2023 roku nie wytrzymałem i trafiłem do szpitala psychiatrycznego, gdzie podawano mi głównie escitalopram, mirtazapinę na sen oraz Alprox pod koniec pobytu. Niestety, wyszedłem ze szpitala w gorszym stanie, niż do niego trafiłem. Przepisano mi Asertin (50 mg) i Tegretol, ale leki wywoływały u mnie silne lęki, pocenie się, otumanienie, apatię, brak energii i anhedonię.
Podjąłem decyzję o konsultacji w Psychomedic. Po wysłuchaniu mnie lekarz przepisał wenlafaksynę. Wchodzenie na ten lek było istnym koszmarem – poty, drgawki, codzienne lęki. Stopniowo zwiększano dawkę wenlafaksyny, dodano pregabalinę, ale skutki uboczne (m.in. poty i uczucie bycia „zombie”) były nie do zniesienia. Postanowiłem spróbować innego psychiatry, który przepisał fluwoksaminę i pregabalinę, ale efekt był podobny. Ostatecznie przepisano mi Parogen, ale przerwałem terapię po dwóch dniach ze względu na nasilone objawy uboczne (apatia, ból żołądka, brak energii).
Obecnie biorę tylko Alprox (0,25 mg) i Bioxetin (20 mg), ale efekty są niewielkie – brakuje mi energii i motywacji. Cierpię także na infekcję Helicobacter pylori, której dwukrotna eradykacja nie przyniosła skutku. Nie piję alkoholu, nie używam narkotyków, ale palę dużo papierosów. Od momentu zabiegu czuję się jak wrak człowieka – nie mam życia społecznego ani zawodowego.
Po opublikowaniu mojej historii w internecie klinika skontaktowała się ze mną i zaprosiła na wizytę. Stwierdzono dysfunkcję gruczołów Meiboma, zespół suchego oka i częste podpuchnięcia powiek. Niestety, wiele leków antydepresyjnych nasila suchość oczu. Przepisano mi okulary korekcyjne (+0,5 na oba oczy), korekcję astygmatyzmu (-2,0 i -1,75) oraz pryzmaty 4D do nosa. Mimo to trudno mi się do nich przyzwyczaić.
Mam uczucie ciężkich powiek, brak energii i motywacji. Szukam leku, który nie powodowałby nadmiernego pocenia się ani nie pogarszał stanu moich oczu. Czuję, że zostałem zlekceważony przez klinikę – lekarz powinien poinformować mnie o ryzyku związanym z moją dużą wadą wzroku i niedowidzącym okiem. Niestety, zabrakło rzetelnego podejścia i analizy.
Nie wiem, co robić dalej. Psychoterapia nie przyniosła rezultatów, a ja czuję się coraz bardziej bezradny.