#neet najlepsze najnowsze

Zoyav 2026-10-05 16:45:12 +0
#ai #tworczoscai #neet #damskiprzegryw

_Poranki są najgorsze.
Nie dlatego, że trzeba wstać. Wstawanie jest akurat najmniejszym problemem. Można przecież przewrócić się na drugi bok, naciągnąć kołdrę pod brodę i udawać przed samym sobą, że dzień jeszcze się nie zaczął. Gorzej jest wtedy, kiedy człowiek już wstanie i podejdzie do okna.

Jesień jest najładniejsza właśnie rano. To chyba najbardziej złośliwa rzecz, jaką wymyśliła natura. Drzewa stoją po drugiej stronie ulicy w swoich rdzawych, żółtych i brunatnych kolorach, jakby ktoś rozlał farbę na całe miasto. Powietrze jest chłodne, niebo szare, ale nie ponure. Raczej spokojne. Jesienne światło ma w sobie coś, czego nie potrafię nazwać. Przez chwilę można nawet uwierzyć, że wszystko ma jakiś sens. Szkoda tylko, że oglądam to z mieszkania. Zza szyby. Jak coś, co można podziwiać, ale czego nie można dotknąć. Jesień zawsze była moją ulubioną porą roku. Lubię ten chłód, który nie jest jeszcze zimnem. Lubię zapach mokrych liści, krótsze dni, światło wpadające do mieszkań pod dziwnym kątem. Lubię, kiedy miasto trochę zwalnia, kiedy drzewa tracą liście i wszystko przez chwilę wygląda tak, jakby świat sam przyznawał, że nie zawsze musi być zielony. Tylko że w tym roku jesień przyszła, a ja jej nie mam. Patrzę na nią przez okno. Dzień po dniu. Jak na coś, co należy do mnie, ale zostało zamknięte po drugiej stronie szyby.

Na ulicy zaczyna się ruch. Najpierw pojedyncze samochody, potem autobusy, rowery, ludzie z kubkami kawy w dłoniach. Dzieci idą do szkoły. Ktoś inny biegnie, choć wygląda tak, jakby bardzo tego nie chciał. Ludzie idą do pracy, na uczelnię, do urzędu, do sklepu, gdziekolwiek. Wszyscy gdzieś zmierzają. To chyba najbardziej podejrzana cecha dorosłego życia: wszyscy mają dokąd iść.

Patrzę na nich i próbuję sobie przypomnieć, kiedy ostatnio był konkretny powód, żeby wyjść z domu przed wieczorem. Nie pamiętam. Od trzech miesięcy wychodzę głównie wtedy, kiedy robi się ciemno. Ciemność jest bardziej dyskretna. W ciemności człowiek przestaje być częścią ulicy, a staje się jednym z jej elementów. Cieniem między latarniami, sylwetką przy sklepie, kimś, kto równie dobrze może wracać z pracy, jak i wracać znikąd.
Rano nie wychodzę. Nie mam ochoty spotykać sąsiadów. Nie dlatego, że ich nie lubię. Właściwie prawie ich nie znam. To właśnie jest najgorsze. Człowiek może być całkowicie obcy, a mimo to potrafi w swojej głowie przypisać mu całe życie. Wyobrażam sobie, że sąsiedzi wiedzą. Że wiedzą, że nie pracuję. Że zauważyli, że od miesięcy nie wychodzę rano. Że widzieli mnie kiedyś przez firankę. Że prowadzą między sobą ciche dochodzenie.
- Ten z trzeciego chyba nie pracuje.
- A może pracuje zdalnie.
- Teraz wszyscy pracują zdalnie.
- No właśnie. Podejrzane.
Może nawet powstała już jakaś teoria. Może pracuję dla tajnej organizacji. Może jestem milionerem prowadzącym eksperyment społeczny. Może ukrywam się przed urzędem skarbowym. Albo, co gorsza, jestem po prostu leniwy. Ta ostatnia teoria byłaby zdecydowanie najpopularniejsza i najbardziej mnie przeraża.

Przez trzy miesiące wysłałem kilkadziesiąt CV. Nie takich napisanych na kolanie. Starannie przygotowanych. Poprawione doświadczenie, odpowiedni układ, słowa kluczowe, zgodność z ogłoszeniem. Nawet listy motywacyjne pisałem. Zawsze miałem wrażenie, że list motywacyjny jest trochę jak list miłosny do osoby, która zamieściła ogłoszenie o pracę. Szanowni Państwo, jestem niezwykle zmotywowany... Oczywiście. Motywacja jest ogromna. Zwłaszcza kiedy pieniądze zaczynają znikać.

Kilka odpowiedzi przyszło. Krótkich, uprzejmych i zimnych jak te jesienne poranki.
Dziękujemy za zainteresowanie. Dziękujemy za poświęcony czas. Po analizie wszystkich kandydatur zdecydowaliśmy się na inną osobę. Życzymy powodzenia w dalszym rozwoju zawodowym.
To ostatnie zawsze mnie bawiło. W jakim rozwoju? W kierunku ściany? Reszta nie odpowiedziała wcale. I chyba to jest gorsze. Odmowa przynajmniej zakłada, że ktoś przeczytał. Brak odpowiedzi zostawia człowieka w dziwnym stanie zawieszenia. Może jeszcze oddzwonią. Może coś przeoczyli. Może rekrutacja się przeciąga. Może stanowisko jest już nieaktualne. Może nigdy nie istniało.

Czasami zaczynam się zastanawiać, czy te wszystkie formularze nie służą przypadkiem do czegoś innego. CV, numer telefonu, adres, historia zatrudnienia, wykształcenie. Wszystko elegancko zebrane w jednym miejscu. Może nie szukają pracowników. Może zbierają dane. To byłaby przynajmniej jakaś forma sukcesu. Moje dane komuś się przydadzą. Hehe.

Pieniądze nie mają niestety podobnego poczucia humoru. Widzę je na koncie coraz mniej. Liczba, która jeszcze niedawno wyglądała całkiem przyzwoicie, teraz zaczyna przypominać odliczanie. Nie wiem nawet, do czego. Każdy wydatek wydaje się większy niż wcześniej. Jedzenie. Rachunki. Artykuły chemiczne. Transport. Rzeczy, których nie kupuje się dla przyjemności, tylko dlatego, że bez nich życie staje się bardziej skomplikowane. Zastanawiam się czasem, na ile jeszcze wystarczy. Na miesiąc? Dwa? Może trzy, jeśli zacznę oszczędzać bardziej. Tylko co jeszcze można oszczędzić, kiedy już przestało się kupować prawie wszystko?
Niedawno zadzwonili nawet z mojego banku. Miły głos po drugiej stronie zaproponował mi pożyczkę. Prawie się roześmiałem. Pewnie zobaczyli, że od trzech miesięcy na konto nie wpłynęła żadna pensja, i uznali, że to idealny moment, żeby zaproponować mi dodatkowe pieniądze. To nawet logiczne. Kiedy człowiek zaczyna tonąć, najlepiej sprzedać mu cięższy kamień.

Ostatnio coraz częściej zapominam, jaki jest dzień tygodnia. Poniedziałek, wtorek, środa. Wszystkie wyglądają tak samo. Różnią się tylko tym, co akurat jem. W niedzielę niehandlową poszedłem do Lidla. Zorientowałem się dopiero przed wejściem. Niedziela. Oczywiście. Stałem przez chwilę przed zamkniętymi drzwiami i patrzyłem na kartkę z informacją, że sklep jest nieczynny. Wróciłem do domu. Nikt nawet nie zauważył.
To chyba najbardziej niepokojące w całej tej sytuacji. Nie to, że nie mam pracy. Nie to, że kończą mi się pieniądze. Nie to, że siedzę w mieszkaniu i oglądam przez okno życie innych ludzi. Tylko to, że dni mogą znikać i nic się nie dzieje. A jesień też znika. Codziennie trochę bardziej. Najpierw jeden liść. Potem kolejny. Potem całe gałęzie robią się nagie. Patrzę na drzewo po drugiej stronie ulicy i wiem, że za kilka tygodni nie będzie już miało nic do pokazania. Każdy kolejny rdzawy liść mówi, że minął następny dzień, w którym niczego nie zmieniłem. Każdy chłodniejszy poranek przypomina, że czas jednak płynie, nawet jeśli własne życie stoi w miejscu. Najgorsze, że jeszcze niedawno drzewa były pełne liści. Jeszcze wtedy można było pomyśleć, że jest dużo czasu. Teraz zostało go mniej. Jesień kończy się powoli, prawie niezauważalnie. Tylko ja będę pamiętać, że była tutaj jesień. Moja ulubiona. I że przez cały ten czas siedziałem za szybą, patrząc, jak powoli znika.

Właściwie najbardziej boli mnie nie to, że ją przegapiłem. Boli mnie świadomość, że widziałem każdy jej dzień i nie potrafiłem zrobić z żadnego z nich swojego. Codziennie rano jesień przychodziła pod moje okno. Codziennie rano dawała mi jeszcze jeden powód, żeby wyjść. A ja patrzyłem na nią z drugiej strony szyby, jak na życie, które odbywa się gdzieś obok. Jeszcze kilka tygodni i drzewa będą nagie. Potem przyjdzie mróz i zatrze ślady po liściach. Później spadnie śnieg, a wraz z nim przykryte zostaną wszystkie te miejsca, których tej jesieni nawet nie zobaczyłem z bliska.
I może następnej jesieni znowu będę stać przy tym samym oknie. Może znowu zobaczę pierwsze żółte liście. Może znowu pomyślę, że tym razem wyjdę. Tylko że jesień nie czeka. Nigdy nie czeka. Ona przychodzi, robi swoje, a potem odchodzi bez pytania, czy zdążyło się z niej skorzystać.

I chyba właśnie to jest w niej najbardziej okrutne. Że co roku daje człowiekowi dokładnie tyle samo piękna, a jednak nie oddaje żadnego dnia, który został zmarnowany._
antistar1 2026-10-05 18:17:19 +0
Zoyav 2026-10-05 18:19:59 +0
@antistar1: oczywiście że nie, sama tego nie przeczytałam bo mi się nie chciało
qba2004 2026-10-05 11:44:28 +7
Jutro jadę do Poznania na badania medycyny pracy, a za tydzień będę miał szkolenie online przygotowujące do pracy w Amazonie. W końcu po 10 miesiącach neetu pójdę do pracy, która jest dłuższa niż krótkotrwałe jeżdżenie w trakcie neetu w glovo i uber eats w powiatowym. Ciekawe jak zniosę 10,5 godzinne zmiany oraz dojazdy autobusem pracowniczym 2 godziny w jedną stronę xD. Wprawdzie to 4 dni w tygodniu, ale mimo wszystko i tak może zryć banię.

#przegryw #praca #pracbaza #neet
mr-dawid 2026-10-05 11:48:00 +8
@qba2004

dojazdy 2h

Nie warto
Godheartsyou 2026-10-05 12:07:09 +2
Trzymaj się, powodzenia! Jak będę przejeżdżał przez Sady to pomacham do Ciebie! Mój kolega pracował w Amazonie parę lat. On dał radę i Ty też. Wszystko lepsze niż neet. Zawsze możesz szukać nowego miejsca, będąc zatrudnionym
pokaż komentarze (12)
Xvenowski 2026-10-03 09:59:32 +0
#przegryw #neet
Za hajs z renty zamawianie sobie k*rew.
Co sądzicie o takim stylu życia?

Jak wyżej

  • Totalny hit – Każdy wydaje swoją kase jak chce (24)
  • Czysty kit – Marnowanie publicznych pieniędzy (7)
  • Ani ziębi, ani grzeje. Nie mój interes. (9)
luki10022000 2026-10-02 12:18:43 +2
Mam pracę w której praktycznie nic nie robię i mam za to 4,5k netto #pracbaza #praca #bezrobocie #neet #polska #studia #korposwiat #januszex #antykapitalizm

Według was to :

  • Praca złoto (90)
  • Brak rozwoju (24)
  • Januszex (10)
  • Zmień bo się zasiedzisz i rozleniwisz (30)
ordynarny_cham 2026-10-02 12:29:34 +2
Ja w tej chwili mam dość wysokie dochody, ale też jestem po pięćdziesiątce to chętnie bym taką pracę wziął, a jeszcze jakby była od 7 do 15 bez weekendów to już w ogóle Pewex. Doczekałbym sobie do emerytury spokojnie o ile znów nie podniosą wieku i mnie nie okradną przez to, że nie dożyję. ¯\(ツ)/¯
KurczakiZiemniakiPorosty 2026-10-02 12:42:11 +5
@luki10022000: To samo, niecałe 5k na łapę, zdalna niemal 100% (odświętnie trzeba do biura zajrzeć jak klient przyjedzie albo zarząd), ale wiem też że wiecznie trwać nie będzie (adminka linuchów), daje 3 lata maks jak mi stanowisko zredukują
pokaż komentarze (2)
Realizm123 2026-10-01 18:43:03 +5
To jest niepojęte ile wysiłku trzeba włożyć żeby w 2026 dostać się do jakiejś pracy, nawet za minimalną i ją utrzymać. Kompletnie zryte ROI i brak opłacalności takiego j-----a. Lepiej neetować serio

#praca #neet #zalesie #korpokolchoz #kolchoz
normikoski 2026-10-01 18:51:17 +1
@Realizm123 przecież w fabrykach od ręki przyjmują
xXx_Krul_Dzungli_xXx 2026-10-01 19:29:29 +1
a trzeba było mieć znajomości i po problemie
pokaż komentarze (5)
StanMarsh93 2026-09-30 21:07:15 +4
#neet #bezrobocie #urzadpracy #przegryw Podobno nie ma teraz wizyt obowiązkowych w urzędzie. Z rok, dwa temu przychodziło się, chwilę pogadało, podpisało papier i do domu. Teraz jak? Muszę przyjąć jakąś ofertę?
maid 2026-09-30 21:08:48 +6
Nie ma ustalonych wizyt przez nich ale musisz przyjść raz na 30 dni, obowiązkowych ofert do przyjęcia chyba nie ma, mi tylko wydrukowali ofertę i do widzenia
Qziuta12 2026-09-30 21:08:49 +3
@StanMarsh93: Zawsze możesz odmówić oferty wymyślić coś i udawać że coś sam szukasz i nie powinno być problemów
pokaż komentarze (6)
Tomm23 2026-09-28 08:24:57 +3
Jak mnie zwolnią i nie będę mógł sobie znaleźć pracy w ochronie to będę starał się dalej chyba pracować, zaoszczędzone pierwsze pieniądze dały mi trochę motywacji. #neet #przegryw
Mikroprocesor 2026-09-28 08:28:29 +0
Są fundacje aktywizujące osoby bezrobotne, z niepełnosprawnością.
MakiawelicznyAltruista 2026-09-27 20:24:20 nsfw +78
Właśnie podsłuchałem rozmowę mojej starej z ciotką na mój temat i oczywiście było nieprzyjemne ukłucie, bo usłyszałem, że coraz bardziej dziczeję i nie zapowiada się na żadną rodzinę, dzieci, ślub.

Ta presja mnie coraz bardziej dojeżdża i oni w totalnym odklejeniu nie rozumieją, że przy tak zepsutym rynku matrymonialnym to już samo znalezienie dziewczyny jest cudem, a co dopiero taką, która nie myśli o rolkach na insta, fejsa, podrózach, tylko o dzieciach. Dla nich dane na temat demografii, singielstwa itd to jakaś abstrakcja. Tylko widzą, że znajomi mają dzieci i myślą, że tak świat wygląda, a ja to jedyny bezdietny przegryw w PL.

Nie dosć, że mam nerwy w robocie i stres przed przeprowadzką i kredo + doła to jeszcze oni mi dorypują i wieszają na mnie psy po całej rodzinie.

#przegryw #depresja #demografia #zwiazki #randki #neet #p0lka
BedzieOptymalnie 2026-09-27 20:26:58 +28
Weź ich olej, znajdź sobie pasję, będą Ci jeszcze zazdrościć ;)
SoluszkiPalone 2026-09-27 20:27:04 +108
Nikt tak cie nie dojedzie jak własna rodzina
pokaż komentarze (33)
zdechla_ryba_dorzecza_dolnego_Nilu 2026-09-27 18:13:23 +12
Oj zdziczał człowiek od tego neetu i izolacji społecznej. Dawno ze wsi się nie ruszałem, ale w końcu musiałem jechać do powiatowego. Wszedłem do marketu i od zgiełku oraz światła zaczęło mi się kręcić w głowie, dostałem duszności myślałem że zemdleje. Chciałem stamtąd s--------c jak najszybciej i usiąść gdzieś. Kiedyś jak chodziłem do szkoły/pracy to tak nie miałem.
#przegryw #neet
Kulfonix 2026-10-02 13:37:19 +0
Ja to mógłbym w ogóle z domu nie wychodzić
andrzej-andrzej3 2026-10-04 08:51:37 +0
Ja to jeździłem w lato elektrykiem okolicznych miejscowościach bo jak siedzę w domu to też dziki się robię, teraz zima idzie to trzeba hantlami machać w domu.
pokaż komentarze (1)
Pan_Hieronim 2026-09-27 13:20:43 +69
Najchętniej nie wstawałbym z łóżka, tylko gnił patrząc tępo w sufit. Nie mam już ochoty robić tego minimum, które zawsze starałem się wykonywać, a każda czynność sprawia mi trudności przez natrętny natłok myśli, który wytrąca mnie z równowagi.

Wewnętrzna zgryzota dokonuje erozji mojej osobowości, a przez powstałe luki wdziera się wicher pesymizmu. Jestem całkowicie nieporadny życiowo. Najbardziej prozaiczne problemy - dla większości ludzi banalne- urastają do niespotykanej rangi i budzą we mnie strach. Nie tylko nigdy nie byłem wsparciem dla kogokolwiek, lecz zawsze to ja potrzebowałem pomocy.

Całe moje lata 20. minęły w całkowitym ukryciu przed rzeczywistością. Świat uciekł do przodu - zwłaszcza rówieśnicy, a nawet ludzie o dekadę młodsi ode mnie, a ja nie mam żadnego doświadczenia relacjach emocjonalnych czy intymnych, choć w tej materii nie było i tak z czego rzeźbić. O kwestii zawodowej, finansowej też nie ma o czym mówić.

Teoretycznie powinienem pójść za myślą - „Nie masz nic do stracenia to warto działać, bo gorzej nie będzie”. Jednak ja mam ochotę jeszcze bardziej odseparować się od wszystkiego.


#przegryw #neet
dzik746 2026-09-27 14:25:30 +17
Żyj dla siebie ziomek i sie z nikim nie porównuj bo to bez sensu
przystanek_choroszcz92 2026-09-27 15:07:32 +27
najlepszy cope dla przegrywa to filozofia albo religia - pesymizm, antynatalizm, gnostycyzm albo jakieś teorie spiskowe typu prison planet, ogólnie schizomaxxing
nie będziesz nigdy normickim NPC żyjącym wg ich skryptu, więc nie ma sensu się porównywać, szarpać i zadręczać - idź swoim tempem, swoją alternatywną drogą, w------e. jakoś to będzie

i pamiętaj że kostucha nie dyskryminuje nikogo - wygryw, przegryw, na koniec i tak wszyscy jesteśmy równi xD tyle to wszystko warte
pokaż komentarze (3)
Rencista_z_przypadku 2026-09-25 20:28:35 +4
#neet chyba w tym roku nic sobie nie kupię, żadnej rzeczy materialnej, bo chlop nic nie potrzebuje i tak tylko gnije w łóżku #depresja
Milanek93 2026-09-25 20:39:41 +0
A ogródek @Rencista_z_przypadku ma?
MojaTorebka 2026-09-26 00:35:05 +1
Ja też nic nie kupuję i jestem z tego dumna. Przy aktualnych lekach na deprechę mam mocną anhedonię i szybko bym wpadła w zakupoholizm, żeby coś poczuć. Nic w tym złego, że nie wydajesz na bzdury.
pokaż komentarze (1)
Adom007 2026-09-25 15:45:57 +10
Rynek pracy w 2k26

wymagania:
-studia
-10lat doświadczenia
-status studenta
-oświadczenie o niepołnosprawności
-angielski w mowie i piśmie B2/C1
-autocad
-execl/word poziom zaawansowany
-uprawnienia SEP

oferujemy:
-darmowy parking
-owocowe czwartki
-tylko 2soboty w miesiącu
- wynagrodzenie na czas: 4806zł brutto

BEKA XD

#heheszki #cv #rozmowakwalifikacyjna #szukampracy #neet #przegryw #praca #januszex
Janusz_od_kabli 2026-09-25 15:51:46 +0
Zapomniałeś o inżynierce magisterce itd...
mr-dawid 2026-09-25 15:54:16 +0
@Adom007 dlaczego to się tak spier*oliło??
pokaż komentarze (1)