Killzone 2 skończone, czas na podsumowanie, zazwyczaj jak piszę mikrorecki gier które skończyłem to piszę o plusach które nikogo nie interesują i minusach które oburzają osoby które daną grę lubią, tutaj będzie inaczej, tym razem będą same minusy :D
Jak pisałem wcześniej, teraz po skończeniu gry potwierdzę to, jak sięgam pamięcią na kilkanaście lat grania to jest najgorsza gra ze wszystkich w jakie grałem i napiszę dlaczego w punktach zaczynając od najgorszych wad gry.
1 - sterowanie, praca kamery i FOV, głupie obłożenie pada przyciskami, gorzej jest już tylko w Dead Rising 1, jak w każdej grze celuje się lewym bumperem a strzela prawym to tutaj celowanie pod R3, no geniusze, jest kilka zestawów ustawień pada ale z gorszego można zmienić tylko ja jeszcze gorsze. Kamera to żart, nic nie można trafić, czułem się jak ktoś kto całe życie grał myszką i nagle pad, kamera działa tak że poruszenie analogiem na maxa powoduje że ona się "rozpędza" czyli najpierw wolno a później szybko gdzie przy tak żałosnym fovie trzeba często się rozglądać a nie ma jak, klapki na oczach i sterowanie lewą ręką, takie ma się wrażenie, czasami ustawiłem celownik w miejscu a celowałem chodząc bo tylko tak było skutecznie.
2 - co jest główną cechą odróżniającą FPSy to b--ń, w KZ2 jest c-----a i słaba, siła broni jak w CoD czyli więcej przeładowywania niż strzelania a przeładowania bywają takie że zdążyłem sięgnąć po p--o,napić się i odstawić szklankę, są może dwie, trzy mocne ciekawe giwery jak pistolet na wybuchające gwoździe albo b--ń elektryczna czy snajperka zabijająca jednym strzałem w małego palca u stopy (gra odróżnia tylko ciało od głowy, ręka to to samo co tułów).
3 - muzyka to control pasta z jakiegoś średniego filmu, jakaś tam orkiestra sobie gra tyle że nie do danego momentu w grze, wyłączyłem i odpaliłem swoją z kompa bo nie dało się tego natłoku muzyki udającej potęgowanie akcji jak w filmach słuchać.
4 - fabuła nie istnieje, więcej o fabule ciekawostek dowiedziałem się z felietonu na PSSite niż z samej gry, kpina, postacie bez charakteru albo z sztucznym charakterem, dosłownie kopia z Gears of War co widać na zdjęciu niżej, jeden typ to nawet chamska kopia Marcusa, Microsoft może śmiało wytaczać działa do sądu :D
5 - mały spinoff od głównych wad ;) dubbing jak z bajki :D "uwaaagaaa bezpański granaaat!" no ja j---e! ale wiadomo, trzeba było użyć "kurcze czołg" a nie "k---a czołg" bo inne PEGI i więcej kasy no ale albo gra o wojnie albo Epic Mickey, jedna babka podkładająca głos jest z Brygady RR więc dalej nie ma co komentować, zawiodłem się że Radek nie był głosem Gargamela :<
6 - poziom trudności bardzo nie równy, na początku trudno, później dostaje się b--ń elektryczną z nieskończoną amunicją która trafia we wszystko a on jednego przeciwnika prąd idzie na tych obok :) przynajmniej chwilę miałem luz z kamerą ;) później jakaś misyjka mechem dla odprężenia gdzie nic nie jest w stanie zabić mnie a na koniec finałowa bitwa 500 typów gdzie ostatnia fala z rakietami i pozostaje siedzenie w kącie i strzelanie zza winkla po piętach byle jak najwolniej (dynamiki w tej grze tyle co w szachach).
7 - Radec to jakaś głupota, czołg wytrzymuje 3, 4 rakiety a Radziu dwa magazynki z granatnika, kilka z karabinu, granaty, miotacz ognia i snajperkę której bardzo nie lubi bo po jednym strzale wpada w szał i teleportuje się tak szybko że przyśpieszona w ustawieniach kamera nie wyrabia aż w końcu podbiega i jedną kosą zabija od razu, geniusze! totalnie spieprzony końcowy boss.
Mógłbym tak długo ale kto by to czytał, pewnie i tak palce kogoś już boli od scrollowania ;)
Plusy? czas gry, krótka jest co w sumie w większości gier jest wadą ale tutaj wyciągnę to na listę plusów ;)
Jak ja się cieszyłem wyciągając płytę z czytnika :D jak myślicie, uszkodziłbym blender gdybym chciał zmielić płytę by ocalić osobę która wygrzebała by to gonwo ze śmieci i próbowała zagrać lub komuś dać?
Wołam
@Brozny na by znalazł tu jakieś słabsze strony "recki" i mógł się trochę nieudolnie ponabijać :>
#ps3 #killzone i
#mirkoligaps3 dla ostrzeżenia!