Hej!
Mam
#pytaniedoeksperta bo w sumie pomóc mogą mi tylko koneserzy i ludzie obyci w świecie herbat. O co mi chodzi? Otóż korzystając z wolnego weekendu we wrześniu mam zamiar wpaść do
#warszawa i przy okazji odwiedzić dobre lokale z
#herbata. Oczywiście proszę mi nie polecać byle czego. Nie pijam liptonów. Chodzi mi o poszerzenie moich horyzontów, co może okazać się nie lada wyzwaniem.
Coś o mnie? Herbata to dla mnie bardzo ważna część dnia. Od dziecka zaczynam z nią każdy poranek i kończę z nią dzień - jej napar jest ostatnim napojem jaki spożywam przed pójściem spać. Powiem więcej, nie pijam kaw ani alkoholu. Menu wypełnia mi tylko ten szlachetny trunek. Nie chcę by inne płyny zajmowały miejsce w żołądku, gdy można pić herbatę. Tak, śmiało mogę zaryzykować stwierdzenie, że nie wyobrażam sobie dnia bez dostarczeniu do przełyku czaju.
Wracając do czasów dziecięcych, pamiętam jak dawniej spożywałem ją z solidnym kawałem cytryny. Nie wyobrażałem sobie niedzieli bez seansu familiady i właśnie gorącego kubka minutki w moim ulubionym kubku. Póżniej, gdy nasze finanse pozwalały na więcej to przerzuciliśmy się na Sagę. Ta jest mocniejsza. Torebka starczała spokojnie na 2 filiżanki. Trzecia też uszła jak ktoś nie był specjalnie grymaśny ale dla mnie to już nie to. Ten niepowtarzalny aromat jednak zanikał po dwóch parzeniach.
Jak sami widzicie poprzeczka jest zawieszona wysoko. Liczę na poważne propozycje.
#pytanie