Jasna cholera...
http://www.cracked.com/article_20068_5-absurdly-fatal-injuries-you-wont-believe-people-survived_p2.html
Niezła rzecz. Do Strimsów dodałem, tu nie będę dublował, ale przeczytania warte.
Jakby kogoś tłumaczenie interesowało...
#5 Lodowata pani.
Dr. Anna Bagenholm wpadła pod lód, ale udało jej się znaleźć jakąś małą bańkę z tlenem. Przetrwała w niej 40 minut. Ekipa ratunkowa wyciągała ją przez 80 minut. Babka była bez pulsu, ale w szpitalu podpięli ją pod sztuczne płuco, ot, żeby legalnie być ok, że próbowano reanimacji. Szast prast, po jakimś czasie ofiara zaczęła oddychać, wrócił jej puls. Rewelacja, to niebywałe, szkoda, że jej mózg nie będzie pracował, ale mimo wszystko sensacja...
...Nie, zaraz, babka po prostu wpadła w stan hibernacji i po reanimacji wyszła z niego. Pracuje dziś w szpitalu, w którym cudownie powróciła do życia.
Jak mówi : to zdarzenie niespecjalnie ją zmieniło.
Niektóre baby mają j---a ze stali.
#4
Marcos Rodriguez Pantoja w wieku 7 lat został sprzedany przez ojca jakiemuś pasterzowi owiec. Który przy okazji był wariatem. Gdy ów zmarł, chłopak zamieszkał sobie w pobliskiej jaskini. Żył sobie, aż pewnego dnia, gdy gołymi rękami upolował jelenia, zza pobliskich drzew wyszła horda wilków. Widząc co chłopak zrobił, wilki były na tyle pod wrażeniem, że zaproponowały mu przyłączenie się do paczki, na co ten z ochotą przystał.
I tak rozpoczyna się historia o chłopaku, który został wychowany przez wilki.
#3
Ron Hunt był budowlańcem i radził sobie do dnia, w którym pracował z wielkim, cholernie wielkim wiertłem na chybotliwej drabinie. Drabina pękła, wiertło upadło na ziemię, a Ron upadł na nie. Przeżył. Mimo tego, że wiertło przebiło mu czaszkę na wylot. W szpitalu nie wiedzieli jak się za to zabrać, więc wpadli najpierw na pomysł, aby odciąć wystające kawałki, a resztę, chirurgicznie wyciąć. Na szczęście okazało się, że wiertło jest luźne, więc ostrożnie, powoli.... Wykręcono mu je z głowy.
Ron był w tym czasie pod morfiną i miejscowym znieczuleniem, ale przytomny. Podobno opowiadał kawały.
Historia ta ma drugie dno - jego polisa ubezpieczeniowa nie obejmowała takich zabiegów i po usunięciu wiertła okazało się, że stracił nie tylko oko, ale i niemal cały majątek. Na szczęście zrobiono zrzutę i pokryto jego rachunek.
#2
Greg Rasmussen rozbił się samolotem na pustyni Kalahari. Miał uszkodzone nogi, ale przetrwał, więc odczołgał się w cień pobliskiego drzewa. I wtedy zaczęli pojawiać się goście - w postaci zwierzątek mających ochotę na przekąskę. Sępy, hieny... A także kawalkada słoni, która prawie go zadeptała. Greg przetrwał dzięki wykorzystaniu kawała blachy jako prowizorycznego bębna - uderzając w niego odstraszał zwierzęta na tyle, że zostawiały go w spokoju.
Odnaleziony przez innego pilota trafił do szpitala, gdzie potrzeba było aż 100 (stu) operacji, aby przywrócić mu choćby częściową władzę w nogach.
#1.
Louis Zamperini, Francis McNamara i Russell Phillips byli lotnikami podczas II światówki. Zestrzeleni, uratowali się i stworzyli prowizoryczną tratewkę. Przez 47 dni płynęli przez piekło - stukały ich zaciekawione rekiny, które odganiali waląc je po łbach wiosełkami, targał nimi głód i pragnienie, a zyczliwy pilot japoński próbował ich zestrzelić. 6 razy.
33 dnia zmarł McNamara. Dwójka ocalałych nie posunęła się do kanibalizmu i zorganizowali mu katolicki pochówek powierzając jego ciało wodzie.
Gdy odnaleźli ląd, okazało się, że wylądowali na wyspie, na której wzniesiono japoński obóz dla więźniów. Przez dwa i pół roku rozbitkowie żyli na diecie niewiele się różniącej od głodówki, byli bici i poniżani.
Zamperini przetrwał. A nawet wybaczył swoim prześladowcom.
Co tu więcej dodać ? Supermani chodzą wśród nas...
http://www.cracked.com/article_20068_5-absurdly-fatal-injuries-you-wont-believe-people-survived_p2.html
Niezła rzecz. Do Strimsów dodałem, tu nie będę dublował, ale przeczytania warte.
Jakby kogoś tłumaczenie interesowało...
#5 Lodowata pani.
Dr. Anna Bagenholm wpadła pod lód, ale udało jej się znaleźć jakąś małą bańkę z tlenem. Przetrwała w niej 40 minut. Ekipa ratunkowa wyciągała ją przez 80 minut. Babka była bez pulsu, ale w szpitalu podpięli ją pod sztuczne płuco, ot, żeby legalnie być ok, że próbowano reanimacji. Szast prast, po jakimś czasie ofiara zaczęła oddychać, wrócił jej puls. Rewelacja, to niebywałe, szkoda, że jej mózg nie będzie pracował, ale mimo wszystko sensacja...
...Nie, zaraz, babka po prostu wpadła w stan hibernacji i po reanimacji wyszła z niego. Pracuje dziś w szpitalu, w którym cudownie powróciła do życia.
Jak mówi : to zdarzenie niespecjalnie ją zmieniło.
Niektóre baby mają j---a ze stali.
#4
Marcos Rodriguez Pantoja w wieku 7 lat został sprzedany przez ojca jakiemuś pasterzowi owiec. Który przy okazji był wariatem. Gdy ów zmarł, chłopak zamieszkał sobie w pobliskiej jaskini. Żył sobie, aż pewnego dnia, gdy gołymi rękami upolował jelenia, zza pobliskich drzew wyszła horda wilków. Widząc co chłopak zrobił, wilki były na tyle pod wrażeniem, że zaproponowały mu przyłączenie się do paczki, na co ten z ochotą przystał.
I tak rozpoczyna się historia o chłopaku, który został wychowany przez wilki.
#3
Ron Hunt był budowlańcem i radził sobie do dnia, w którym pracował z wielkim, cholernie wielkim wiertłem na chybotliwej drabinie. Drabina pękła, wiertło upadło na ziemię, a Ron upadł na nie. Przeżył. Mimo tego, że wiertło przebiło mu czaszkę na wylot. W szpitalu nie wiedzieli jak się za to zabrać, więc wpadli najpierw na pomysł, aby odciąć wystające kawałki, a resztę, chirurgicznie wyciąć. Na szczęście okazało się, że wiertło jest luźne, więc ostrożnie, powoli.... Wykręcono mu je z głowy.
Ron był w tym czasie pod morfiną i miejscowym znieczuleniem, ale przytomny. Podobno opowiadał kawały.
Historia ta ma drugie dno - jego polisa ubezpieczeniowa nie obejmowała takich zabiegów i po usunięciu wiertła okazało się, że stracił nie tylko oko, ale i niemal cały majątek. Na szczęście zrobiono zrzutę i pokryto jego rachunek.
#2
Greg Rasmussen rozbił się samolotem na pustyni Kalahari. Miał uszkodzone nogi, ale przetrwał, więc odczołgał się w cień pobliskiego drzewa. I wtedy zaczęli pojawiać się goście - w postaci zwierzątek mających ochotę na przekąskę. Sępy, hieny... A także kawalkada słoni, która prawie go zadeptała. Greg przetrwał dzięki wykorzystaniu kawała blachy jako prowizorycznego bębna - uderzając w niego odstraszał zwierzęta na tyle, że zostawiały go w spokoju.
Odnaleziony przez innego pilota trafił do szpitala, gdzie potrzeba było aż 100 (stu) operacji, aby przywrócić mu choćby częściową władzę w nogach.
#1.
Louis Zamperini, Francis McNamara i Russell Phillips byli lotnikami podczas II światówki. Zestrzeleni, uratowali się i stworzyli prowizoryczną tratewkę. Przez 47 dni płynęli przez piekło - stukały ich zaciekawione rekiny, które odganiali waląc je po łbach wiosełkami, targał nimi głód i pragnienie, a zyczliwy pilot japoński próbował ich zestrzelić. 6 razy.
33 dnia zmarł McNamara. Dwójka ocalałych nie posunęła się do kanibalizmu i zorganizowali mu katolicki pochówek powierzając jego ciało wodzie.
Gdy odnaleźli ląd, okazało się, że wylądowali na wyspie, na której wzniesiono japoński obóz dla więźniów. Przez dwa i pół roku rozbitkowie żyli na diecie niewiele się różniącej od głodówki, byli bici i poniżani.
Zamperini przetrwał. A nawet wybaczył swoim prześladowcom.
Co tu więcej dodać ? Supermani chodzą wśród nas...
Ale to może być brzydkie kaczątko. ;D
Zresztą, jakaś dobra dusza dodała Royal theme do Stylisha dla Strimsów i dużo ładniej to wygląda...