#150km najlepsze najnowsze

wspodnicynamtb 2024-07-08 10:39:49 +27
363 015 + 106 + 187 + 91 = 363 399

Klasycznie wtorkowa jazda z dziewczynami i weekendowe gminy.
Głównie mazowieckie, najbardziej nijakie tereny w kraju. Same fermy drobiu, które mega śmierdzą, płasko, prosto, nic się nie dzieje i jeszcze wiatr w ryj. Jedynym highlighted była 1 gmina kujawsko-pomorska, w której było jeziorko do schłodzenia.
Drugi dzień trochę przyjemniejszy: więcej lasów, mniej ferm, piękna rzeka Wkra i chociaż trochę wiatr w plecki.
W mazowieckim zostało już tylko ~20 gmin, uf.

#rowerowyrownik #wspodnicynaszosie #150km #szosa #wykopcanyoclub #zaliczgmine

Skrypt | Statystyki
Wycu91 2024-07-08 12:57:14 +1
@swiadomy_anakolut bidon się wyciąga bokiem. Są do tego odpowiednie koszyki.
Torba od Batu (kontakt przez instagram)
wspodnicynamtb 2024-07-08 13:15:00 +1
@swiadomy_anakolut: Mam koszyki z bocznym wyciąganiem bidonów;)
pokaż komentarze (5)
ChlopoRobotnik2137 2024-05-26 07:48:04 +28
227 924 + 176 = 228 100

wycieczka do stolca nad wisla, ledwo co wrocilem, ale jakos dalem rade

#rowerowyrownik #orlenbikechallenge #100km #150km

Skrypt | Statystyki
Bolostolo 2024-05-26 09:04:39 +9
@ChlopoRobotnik2137 I <3 Stolec ( ͡º ͜ʖ͡º)
ChlopoRobotnik2137 2024-05-26 09:20:05 +2
@PiccoloColo panie ledwo co wrocilem. Jesscze droga poprowadziła mnie przez krzaki a ja głupi tam pojechałem . Całe
Nogi i ręce poparzone od pokrzyw ヽ(☼ᨓ☼)ノ
pokaż komentarze (3)
Draakul 2023-05-13 22:32:06 +28
225 908 + 152 + 115 = 226 175

15 setka w tym roku i rekordzik odległości na tym rowerze (。◕‿‿◕。)

Trasa piękna: na Śląsku słoneczko, na Opolszczyźnie brak xd podmuchy boczne sprawiające, ze mnie spychało z trasy, w morde wiatr dramat, ale jak udało się go mieć za plecami to ahhhhhh (。◕‿‿◕。)

Trasa planowo miała mieć 133km, jednakże jak zawsze gdzies mi się chciało potem skręcić i tak się zrobił rekord ????

Trochę czułem zmęczenia w mięśniach po setce z czwartku, ale jak się rozgrzał człowiek to nie było az tak źle, jednak ten dystans dał mi w kość

Za to trasa czwartkowa: poprawna, nie było większych przygód, oprócz patatajki z pociągami w Oławie. Ale kto jeżdzi pociągami ten wie, że bez nich świat byłby smutniejszy (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

ps 1: Zdobyłem 92 nowe kwadraciki :)
ps 2: w załączniku zamieszczam zdjęcie jednego ze zbiorników wodnych, które dzisiaj mijałem - naprawdę piękne widoki. Szkoda, że tak wiało, bo nie można było się zatrzymać na dłużej i podziwiać ich uroku :)

#150km #gornyslask <--- dzisiejsza 150 głównie tam miała miejsca

#rowerowyrownik #ruszmirko #gravel #rower #kwadraty #100km

Skrypt | Statystyki
wspodnicynamtb 2022-11-14 18:45:25 +48
978 599 + 161 + 134 + 176 = 979 070

Czy to ostatni bikepacking (dla wygodnych) tego roku? ( ͡º ͜ʖ͡º) Raczej tak, bo już zamówiłam śnieg na biegówki.
Tym razem moim gminkowym łupem padła część województwa łódzkiego (z małym akcentem wielkopolskim i świętokrzyskim). Pogoda miała być elegancka (8-12 st. i słońce), ale jak rzeczywistość pokazała było całkowicie inaczej.

Dnia pierwszego pociąg z Wro zabiera mnie do Sieradza, abym mogła stamtąd szybko uciec w stronę Wielkopolski. Jakość łuckich dróg pięknie się zapowiada: zaraz za rondem na krajówce wpadam na gruz:D Szosy łódzkie tego dnia dzielą się na dwa typy: tragiczne i idealne. Nie ma nic pośredniego, są albo łato-dziury albo nowiutkie asfalty w środku lasu. Poza śmiesznymi nazwami miejscowości, jak Pierzyny Małe, Marchewki czy Grzyb oraz papajem machającym do mnie z elewacji jednego z drewnianych kościołów, dzieje się totalnie nic. Na koniec bezsłonecznego dnia słońce robi finalnie pokaz jednego z lepszych zachodów w tym roku. Staje na fotkę, ubieram ultralighta i jak się później okaże, gubię plecaczek (pusty) z deca:< Docieram na nocleg do Radomska, gdzie za 40 zł czeka na mnie całe mieszkanie ( ͡€ ͜ʖ ͡€)

Drugi dzień zaczyna się całkiem nieźle, bo świeci słońce. Niedługo potrwała moja radość, bo im bliżej byłam KWB Bełchatów tym bardziej było szaro i ponuro. Do tego 3 stopnie przez dobre 2 godziny jazdy... Odpuściłam Górę Kamieńsk i wkurzona tym, że wiele dziury w ziemi widać nie było, oraz przemarznięta, zaczęłam rozkminiać jak tu skrócić trasę. Bardzo szczęśliwie na mojej drodze objawiła się przykrajówkowa gospoda, zjadłam ciepłe papu, ogrzałam się trochę, wyklikałam traskę krótszą o 50 km i 3 gminki i ruszyłam w stronę Papieży, Proszenia, a finalnie Sulejowa, gdzie dotarłam chwilę po zachodzie... o 16:30 XD

Na trzeci dzień nawet nie sprawdzałam pogody: niech mnie to gunwno zaskoczy. O dziwo było lepiej niż się wydawało, a na pewno było cieplej, bo całe 5-6 stopni. I tak kolejny dzień żałowałam, że nie wzięłam neoprenowych owiewów, no ale trudno. Plan na ostatni dzień był prosty i nie taki wymagający. Drogi małe, asfalty tego dnia w 95% super (może to zasługa kieleckiego i jego bliskości), nawet pojawiły się wniesienia Przedborskiego Parku Krajobrazowego. Jechało się miło i przyjemnie, niespiesznie. W Piotrkowie Trybunalskim melduję się 1,5h przed pociągiem więc mogę komfortowo zjeść coś ciepłego.

Łódzkie dla mnie takie totalnie nijakie, przynajmniej w tym rejonie. Wsie trochę drewniane, trochę kostki lat 90, wszechobecne rolnictwo, taka Polska centralna rozlewająca się krajobrazem od wielkopolskii po podlaskie. Czyli rejony idealne na jazdę w listopadowej szarudze.

Gminek wpadło 52!

#rowerowyrownik #100km #150km #zaliczgmine #wspodnicynaszosie #szosa #wykopcanyonclub

Skrypt | Statystyki
wspodnicynamtb 2022-11-14 22:02:41 +1
@DerMirker: Tak, a o co chodzi?
DerMirker 2022-11-15 07:39:05 +1
@wspodnicynamtb: @Dewastators: a to nie wiedziałem (ʘ‿ʘ)
pokaż komentarze (2)
wspodnicynamtb 2022-11-01 17:37:25 nsfw +72
945 643 + 142 + 163 + 171 = 946 119

No witam, ponoć trzeba dobić do miliona ( ͡º ͜ʖ͡º)
Nie wiem czy będzie mi się chciało postować na równiku regularnie, bo ostatni wpis jest sprzed 4 lat z hakiem, no i jest listopad XD ale zobaczmy;)

3-dniowy wypad na zbieranie gminek #zaliczgmine (+56) po wielkopolsce i kujawsko-pomorskim.
Pierwszy dzień słoneczny, wietrzny i bardzo ciepły. Lokalną atrakcją były promy: Biechowy przez Wartę oraz Ostrówek na jeziorze Gopło (jeden z dwóch promów na jeziorze w Polsce). Lasy nadal ślicznie jesienne, a gruzy tylko premiumy. Traska zakończyła się pod Mysią Wieżą w Kruszwicy.
Drugiego dnia rano słyszę kapanie o parapet, czyli d--a, będzie mokro. Kruszwica jest w niedzielę wyjątkowo obfita w różnego rodzaju tiry i wywrotki, które nanoszą gnój na jezdnie, więc rower jest ujebion w 5 minut. W miarę szybko dobijam do Inowrocławia, gdzie czeka na mnie tężnia i śniadanie w McD. Później typowo gminkowo kluczę zakosami, zaliczam potężne tężnie w Ciechocinku, oraz szczęśliwie trafiając na otwartą drogę DW250 przez poligon toruński, docieram do kolejnego promu w Nieszawie (przez Wisłę). Bardzo długo jadę przez lasy na północ, ciesząc się zerowym ruchem samochodowym. Cisza się kończy jak trzeba wbić się na DK10 i trochę przyspieszyć swój tranzyt do Torunia.
Trzeci dzień wita mnie gęstą mgłą, która będzie mi towarzyszyć całyyyy dzień. Wilgotność 100%, widoczność 50m, wszystko mokre, lepkie i tak ponure, że okularów przeciwsłonecznych nie założyłam ani razu. Czy miało to swój urok? No może na zdjęciach, bo rower na myjni lądował tego dnia 3 razy;)
Najważniejszym punktem programu były odwiedziny skoczni Pawła Jumpera, no i oczywiście dotarcie do Laskowic Pomorskich na pociąg. To ostatnie było utrudnione przez 4km bruku rzecznego gdzieś między Bedlenkami, a Belnem (powinnam się domyślić, bo już nazwy brzmią podejrzanie...).

Niemniej wypad udany, jesienny przekrój pogodowy 100%, drogi fajne, asfalty też;) Dużo fotek na stravie.

#rowerowyrownik #100km #150km #zaliczgmine

Skrypt | Statystyki
pawlos10rs 2022-11-01 17:44:03 +5
Wilgotność 100%, widoczność 50m, wszystko mokre, lepkie i tak ponure, że okularów przeciwsłonecznych nie założyłam ani razu. Czy miało to swój urok? No może na zdjęciach,

@wspodnicynamtb: a te wszystkie atrakcje i tak lepsze niż solankowe błoto śniegowe i 1 stopień na plusie xDD
MordimerMadderdin 2022-11-01 17:59:39 +2
@wspodnicynamtb: No witamy:)
pokaż komentarze (5)
krytyk__wartosciujacy 2022-10-08 20:21:56 +38
861 700 + 150 + 4 + 5 + 5 = 861 864

Ten wpis powinien ilustrować słynny mem z Rickym z Chłopaków z baraków. A więc tak. Na stronie https://www.intercity.pl/pl/lowcypromo można wyrwać promocyjne bilety. Miałem marzenie, żeby zrobić sobie zdjęcie jesiennych drzew, gdzieś pod Trzcianką, bo tam kiedyś byłem samochodem i bardzo mi się spodobał, ale nie miałem czasu i pozostał niedosyt. Po prostu kolor liści był niesamowity i zapamiętałem.
I jeszcze na dodatek, dzisiaj miała przyjechać ciocia. Wszystko układa się pięknie w solową wycieczkę.
Plan jest taki. Bilet za 9 zeta do Piły, potem Trzcianka, Czarnków, Oborniki. I to by było równo #100km.
Okazało się, że bilet za 9 zeta jest o 5 rano a poza tym na dzisiaj się rozeszły. Ale na niedzielę zostały. Na szczęście przyszło opamiętanie i kupiłem normalny bilet na 7 rano.
Dwa pierwsze budziki olałem, cudem obudziłem się o 6:30. Ubieram się, wskakuję na rower i śmigam. Udało się. O 8:30 Piła wita mnie temperaturą 8 stopni i bezwietrzną pogodą.
Euroszlak Rowerowy R1 bardzo ładnie oznakowany, bez napinki w 90 minut jestem w Trzciance. Co prawda zmarzłem, rozczarowałem się "drzewami" (wyglądały zwyczajnie więc podejrzewam, że musiałem trafić na magic hour albo mam sklerozę) i raz spieprzałem przed psem, na szczęście z kagańcem.
Gdzieś w południe zrobiło się cieplej i zaczęło wiać. Wymęczyło mnie strasznie, a na dodatek oznakowanie NSR i TTR woła o pomstę do nieba. Bardzo mi się za to podobał asfalt ze Stobnicy do Obornik. Później szybka decyzja, żeby jednak wrócić na kołach do domu i objechałem poligon od zachodu. Musiałem jeszcze pokręcić się po mieście, żeby wyszło równe #150km
Pijcie ze mną kompot.
Reszta do dojazd na dworzec i drobnica z tygodnia

A, zamek w Stobnicy jest z---------e wielki ;-)

#rowerowyrownik

Skrypt | Statystyki
krytyk__wartosciujacy 2022-10-08 20:25:42 +7
Wspomniane niezwykłe/zwykłe drzewa
peanut_whu 2022-10-08 22:06:07 +2
@krytyk__wartosciujacy: alejka i tak ładna, nie ma co żałować. A takie jednodniowe mikroprzygody to ja cenię najbardziej
pokaż komentarze (7)
Znasz_tego_Andrzeja 2022-08-27 18:31:23 +32
737 703 + 152 = 737 855

Kolejne #150km w tym roku. Tym razem wycieczka do Dynowa połączona ze zbieraniem kwadratów. Tempo takie se, bo nigdzie mi się nie spieszyło, a docelowo miało być 14km mniej, ale nie chciało mi się wcześniej wracać. Ogólnie trasa w miarę przyjemna, widoki ładne, drogi od polnych, przez szutry, po asfalty. Ruch niezbyt duży. Temperatura znośna, choć wypiłem około 5l wody.

Total explorer tiles 1409 (+41)
Max cluster size 371 (+14)
Max square size 14 x 14 (-)

#rowerowyrownik #triban #wykoptribanclub #kwadraty

Skrypt | Statystyki
goofas7 2022-08-27 16:27:48 nsfw +27
736 694 + 150 = 736 844

Chyba nie umiem przyzwyczaić się do takich temperatur. Ale jak to mówią jak się nie zatrzymuje to jest lepiej. I dzięki za podana mi tutaj kiedyś radę jak otworzyć p--o przy użyciu spd . Na zdjęciu jakiś wynalazek znaleziony w sklepie pod Radomiem nawet niezłe (jak na potrzeby rowerowe). Spaliłem tyle kalorii, że teraz cały tydzień mogę jeść cukierki. #150km zrobione.

#rowerowyrownik

Skrypt | Statystyki
Znasz_tego_Andrzeja 2022-07-16 20:40:42 +38
551 064 + 161 = 551 225

Dzisiejsza trasa z kolegą. Mieliśmy trzy miejsca do odwiedzenia: most w Świętoniowej, Pałac Myśliwski w Julinie i Dolinę Trzech Stawów. Połowa trasy #wmordewind, na szczęście reszta była dużo przyjemniejsza. Bardzo fajna trasa, drogi przyjemne, głównie asfalt i troszkę szuterku, do tego mały ruch.

Total explorer tiles 1007 (+60)
Max cluster size 308 (+17)
Max square size 13 x 13 (-)

#rowerowyrownik #triban #wykoptribanclub #kwadraty #150km

Skrypt | Statystyki
Znasz_tego_Andrzeja 2022-06-26 09:30:36 +40
463 023 + 175 = 463 198

Wycieczka do Sanoka. Wyjechałem dosyć późno, bo musiałem ogarnąć jeszcze rower. Po 3km przypomniałem sobie, że nie wziąłem powerbanka (╯°□°)╯︵ ┻━┻ i musiałem wrócić. Trasa cały czas asfaltem, więc było przyjemnie. Dosyć mały ruch aut, jedynie bliżej Sanoka trochę się wzmógł. Po drodze kilka przerw na jedzenie, picie i zdjęcia. Udało się wypić około 4.5-5l płynów, do tego kebab, lód, dwa góralki. Z Sanoka ruszyłem przed 18 i trzeba było się spieszyć. W drodze powrotnej prawie się nie zatrzymywałem i przyjechałem około 22. Na liczniku 175km i 2k przewyższeń.

Więcej zdjęć na stravie, gdyby ktoś był zainteresowany.

Total explorer tiles 935 (+74)
Max cluster size 276 (-)
Max square size 13 x 13 (-)

#rowerowyrownik #triban #wykoptribanclub #kwadraty #150km

Skrypt | Statystyki
pawlos10rs 2022-06-26 12:29:11 +2
Wyjechałem dosyć późno

@Znasz_tego_Andrzeja: ee tam, w sam raz żeby nie przepadło zbyt dużo minut tego gorąca (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞
Znasz_tego_Andrzeja 2022-06-26 12:39:04 +1
@pawlos10rs: i żeby wracać jak już zrobi się zimno (✌ ゚ ∀ ゚)☞
Znasz_tego_Andrzeja 2021-10-06 13:05:30 +71
708 842 + 31 + 154 = 709 027

Kiedy @metaxy wzywa, moim obowiązkiem jest jechać ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
Ustawiona w poniedziałek trasa i godzina spotkania na 7:30 w Przeworsku. Na szczęście kolega mnie podrzucił na miejsce.
Stamtąd wyruszyliśmy na północ. Po drodze zaliczaliśmy kolejne kwadraty odbijając w różne szutrowe drogi. Szło nam nieźle, ale zatrzymała nas brama do oczyszczalni ścieków. Staliśmy przy niej chwilę, żeby sprawdzić czy da się inaczej zdobyć kwadrat, wtedy ona się otworzyła, ale nie skorzystaliśmy z okazji. Zawróciliśmy i pojechaliśmy w dalszą drogę.
Trzeba przyznać, że wiatr dosyć pomagał, ale zdarzały się momenty, gdzie było ciężko.
Na 123 kilometrze rozdzieliliśmy się, Rafał pojechał dalej, a ja odbiłem na budowę S19 odwiedzić kolegę. Po chwili ruszyłem w stronę Stalowej Woli na pociąg do Przeworska. Przez tyle kilometrów coraz bardziej utwierdzałem się w przekonaniu, że nie wracam rowerem z powodu wiatru.

Druga trasa to już powrót z Przeworska do domu. Niestety, ale przy takim wietrze te 30 km nie było najłatwiejsze ヽ( ͠°෴ °)ノ
Dobrze, że wcześniej wstąpiłem na kebaba, przynajmniej trochę siły miałem.

Już czwarta setka w tym roku (w tym dwie ponad 150km), odkąd kupiłem Tribana. Dwie zrobione z @metaxy. Polecam skorzystać z okazji, jeżeli zaprasza na jazdę. A ja jeszcze raz dziękuję mu za wspólną jazdę (。◕‿‿◕。)

Total explorer tiles 523 (+132)
Max cluster size 140 (+6)
Max square size 10 x 10 (-)

#rowerowyrownik #triban #wykoptribanclub #kwadraty #150km

Skrypt | Statystyki
metaxy 2021-10-06 13:43:37 +2
Kiedy @metaxy wzywa, moim obowiązkiem jest jechać ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

@Znasz_tego_Andrzeja: zapamiętam sobie i będę Cię tym szantażował następnym razem!

A ja jeszcze raz dziękuję mu za wspólną jazdę (。◕‿‿◕。)
No już już, taka sama to radość dla mnie. Nie ma co z tego robić wydarzenia
Jestem_dickem 2021-10-06 16:07:16 +3
@metaxy jakbyś kiedyś w trójmiescie był to daj znać (ʘ‿ʘ)
pokaż komentarze (7)
Znasz_tego_Andrzeja 2021-09-13 10:05:45 +46
656 986 + 150 = 657 136

V Rajd Rowerowy Śladami Wrześniowych Orłów

Rajd rozpoczął się o godzinie 9 rano, ale musiałem jeszcze dojechać do Jarosławia, więc wyruszyłem o 7:48. Nas miejscu byłem 8:21 i otrzymałem numer 33. Po chwili zaczęli przyjeżdżać kolejni uczestnicy. Łącznie było nas ponad 40 osób z okolic Jarosławia i kilka osób z Przemyśla.
Tempo było dosyć spokojne ze względu na zróżnicowany wiek uczestników. Trasa przebiegała niedaleko miejsc pochówków lotników, którzy zginęli w 1939 roku. Po drodze mieliśmy kilka przerw, z czego ostatnią najdłuższą obok stawów w Korzenicy, gdzie zjedliśmy ciepły posiłek. Były też losowania nagród oraz pamiątkowe dyplomy dla najmłodszego i najstarszego uczestnika.
Następnie zaczęliśmy powrót do domów. Rajd był bardzo przyjemny. Mój pierwszy w tak licznym gronie. Na pewno wezmę udział w kolejnych.
Rajd miał długość około 113 km, ale licząc jeszcze dojazdy do domu wyszło prawie 150 więc musiałem dokręcić do równej liczby.

Total explorer tiles 377 (+57)
Max cluster size 133 (+3)
Max square size 10 x 10 (-)

#rowerowyrownik #triban #wykoptribanclub #150km #jaroslaw

Skrypt | Statystyki
sargento 2021-09-13 10:31:20 +1
@Znasz_tego_Andrzeja: medale były?
Znasz_tego_Andrzeja 2021-09-13 10:40:57 +3
@sargento: nie, dostaliśmy spinkę, numerek i wlepę
pokaż komentarze (2)
Zkropkao_Na 2021-08-15 11:27:33 +44
565 560 + 166 = 565 726

Wycieczka z @Jestem_dickem.

Moja 10 #100km w tym roku i pierwsze #150km z okładem.

Niecały kilometr od domu mam park, gdzie muszę wprowadzić rower pod górkę (jest piach) wtedy jebnął mnie kryzys.
Było w pytę, polecam.

#rowerowyrownik #rowerowetrojmiasto #ruszgdansk #rusztrojmiasto

Skrypt | Statystyki
Jestem_dickem 2021-08-15 13:00:20 +1
@Zkropkao_Na było w płytę(。◕‿‿◕。)
Jestem_dickem 2021-08-15 13:00:40 +1
@Zkropkao_Na to było moje pierwsze sto ogólnie i od razu 160 xD
pokaż komentarze (4)
cult_of_luna 2021-08-14 18:14:23 nsfw +48
561 166 + 156 = 561 322

Wycieczka krajoznawcza na południowe rubieże Borów Tucholskich, czyli na najbardziej północne rejony w które dojechałem rowerem, a przy okazji życiowy rekord, poprzedni to 134.

Z rana 52km doczłapałem się do @AlteredState - trasa bez historii, miłą za to historią było przywitanie mnie zimnymi napojami :D
Odtąd kolejne 70km jechaliśmy razem. @AlteredState jako nawigujący przewodnik, ja snujący się na kole, bo słaby coś miałem dzień :)
Celem były 4 miejscówki:
- Głaz św. Wojciecha nieopodal wioski o uroczej nazwie Leosia - s-------n miał z 3m wysokości i z 5m długości, gdzieś kiedyś wyczytałem że to 3 największy głaz narzutowy w Polsce
- Gródek i Żur - dwie elektrownie i niewielkie zapory na rzece Wda, oba obiekty z lat 20-30 XXw., ta druga fajniejsza, co ciekawe powstała po to żeby dostarczać prąd do budującej się wtedy Gdyni
- Drzycim - tu ładniutki kościół z XIXw., neoromański, więc o dość nietuzinkowej bryle :)

Ta pętelka miała koło 40km i w sporej części (no z 10-15km) była po u-----h, niektóre były całkiem fajnymi szutrami (9/10 w skali ujebów), ale jakiś stuletni bruk w lesie z ciągłymi zjazdami i podjazdami to była masakra (3/10) :D
Przy okazji - czemu na tych wioskowych sklepach jest tak ciemno? :D pomyliłem p--o 0% ze zwykłym i skumałem dopiero jak wypiłem :D

Po wykręceniu pętli @AlteredState doholował mnie jeszcze gdzieś do 120km i to doholował dosłownie - energii miał za nas dwóch, a potem się rozstaliśmy. Dziękuję z tego miejsca!!!! Nie miałbym wyboru i doczłapał bym do domu gdyby nie Ty, ale na pewno nie w takim stanie jak dojechałem ;)

Ostatnie moje samotne kilometry były już bez historii :)

Co do dystansu - nie obawiałem się jakoś szczególnie bo setki wpadają w tym sezonie regularnie, ostatnio co tydzień lub dwa, ale podszedłem z respektem. Na koniec noga jeszcze jako-tako kręciła, za to po 120km, czyli na "nadmiarowych" dla mnie kilometrach zaczęło mnie boleć wszystko: środkowa część pleców (to najbardziej), nadgarstki, d--a trochę, a nawet w bucie mnie coś uwierało.

-------------------------

#kwadraty

Wpadło trochę na północy gdzie mnie jeszcze nie było i 1 samotny trochę bliżej domu, o dziwo nie ujebem tylko gładziutkim asfaltem :)

Max square: 13x13
Max cluster: 383 (+7)
Total tiles: 1528 (+28)

#rowerowyrownik #ruszbydgoszcz #wykoptribanclub #100km (15) #150km (1)

Skrypt | Statystyki
cult_of_luna 2021-08-14 18:19:18 +12
AlteredState 2021-08-14 19:22:19 +5
@cult_of_luna: super wycieczka. Fajnie było obwieźć cię po ciekawostkach okolicy.
Te moje nowe koła dają niezłego kopa i dużo łatwiej trzymać się na przodzie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jeszcze raz gratuluję rekordowego dystansu!
pokaż komentarze (6)
pawlos10rs 2021-07-23 19:40:05 +46
481 501 + 232 + 15 = 481 748

Znowu zachciało się wschodniego Roztocza. A gdyby to jeszcze zaplanować na parę kwadratów więcej? Cóż może pójść nie tak? Niezaplanowane ujeby? Tak jest i to całkiem sporo z gatunku tych ciekawszych. Pchano- chodzone kwadraty na piachu czy inne znikające drogi to coś co każdy zbieracz uwielbia. Patrol Straży Granicznej na szczęście mimo nakazu zawrócenia nie zaprzepaścił zdobycia kwadracika. Skąd miałem wiedzieć, że nie można drogą wzdłuż granicy naginać? Tabliczka mówiła tylko żeby nie przekraczać granicy... No to nie przekraczałem przecież zaoranego pasa granicznego. Tak czy inaczej spotkanie raczej w porządku. Kiedyś w Bieszczadach na szlaku granicznym zapytali się tylko czy jestem z Polski i tyle ich interesowało xD. Kwadrat zdobyty, nie ma tematu. Zaliczenie paru ciekawych obiektów na trasie typu kamieni słońca czy źródlisk rzeki Glinianki. Później to już wspinaczka na Goraje i kontrola bunkrów. Powrót jeden z dynamiczniejszych ze względu na braki w zasilaniu telefonu xD. Pod domem zdążyłem zapisać trasę przy 2% baterii, wyłączyć i włączyć stravę żeby zobaczyć czy się zapisało i pyk za 30s telefon się wyłączy :D. Teraz już wiem żeby na 200+ z u-----i brać powerbanka.

#rowerowyrownik #kwadraty #100km #150km #200km #werchrata #roztocze

Skrypt | Statystyki
cult_of_luna 2021-07-23 19:55:29 +2
Później to już wspinaczka na Goraje

@pawlos10rs: i jak? w Twojej skali zachaszczone? :)

a jechałeś tamtędy? :D
cult_of_luna 2021-07-23 20:09:58 +2
@pawlos10rs: ten znak mnie rozśmieszył strasznie, ale de facto tam zaraz jest wlot w szutrówkę. I akurat ta szutrówka była świetna - szedłem z buta ale aż chciało mi się jechać :)
pokaż komentarze (6)
pawlos10rs 2021-07-11 19:12:41 +43
434 995 + 225 = 435 220

Plan był prosty. Wyspać się, a jednocześnie wstać jak najwcześniej. Pomogły psy, rano trzeba wypuścić z domu i nie ma bata, że się odwrócisz na drugi bok :D. "Gorszą" część trasy też zrobić możliwie wcześnie coby upał nie doskwierał i dosyć szybko. Także śniadanie, podlać pomidory, ogarnąć się i w drogę. 6.10 już w blokach startowych. Po 5km czekał mnie odcinek DW 835 w remontach. Na 25km, 15 wahadeł ze światłami. Na szczęście niedziela, godzina wczesna, ruch praktycznie zerowy (przez te 25km minęło mnie zaledwie 7 samochodów) no to dzida, na szczęście w wielu miejscach już drugi pas jako tako asfalt miał położony to nawet w razie co można zjechać. Przyjemny chłodny wiaterek tylko umilał podróż, Tarnogród, Majdan Sieniawski i koniec remontów, lecę dalej z całkiem dobrą średnią i kosmetyczną ilością pićku dzięki porannym chłodom. Sieniawa i rzut okiem na San, woda w normie. Przeworsk i tu zaczynają się dalekie widoki ze względu na ogromne połacie pól kompleksu pszenno-buraczanego. Gdzieś po drodze wróbel wylatuje mi na czołówkę w ostatniej chwili jednak zmieniając tor lotu uspokoił sytuację ale ciśnienie wzrosło... Kańczuga wita kościelnymi dzwonami o 9 rano. Tutaj zaczynają się pofalowane tereny podkarpacia. Szybki pit stop na snickersa z wymownym napisem na etykiecie "DO BOJU" chowając się w cieniu pod drzewem. Pan gołąb chyba chciał zakomunikować, że ta miejscówka jest zajęta bo wylądował na gałęzi tuż nad moją głową. No i pierwszy dzisiaj sensowny podjazd 10% przede mną. Parę lat temu już byłem na tej trasie do Jodłówki tyle, że na MTB i z sakwami. Wtedy te podjazdy wydawały się być niemożliwe do podjechania (dlatego też taki tytuł na stravie). Dzisiaj na szosie to zaledwie pierdnięcie, a nie jakiś ciężki podjazd. Na górze 2 garści lokalnych czerwonych porzeczek i kieruję się dalej na Jodłówkę. Na dole chciałem zahaczyć o sklep bo już jeden bidon pusty i robi się co raz cieplej i główny podjazd przede mną ale sklep otwarty od 10, a na zegarku 9.45 to wolę jechać dalej mimo straconego czasu na segmencie :<. Cykam pod górę jak szalony, mijam drugi sklep w którym kiedyś uzupełniałem płyny, lekki zjazd i znowu podjazd i bach łańcuch spadł przy zmianie na lekkie przełożenie.
Chwila mocowania się, ręcę czarne, chwila czyszczenia, a czas leci nieubłaganie. No ale lecę dalej, wyżej. W pewnym momencie mija mnie dziadek na jakimś Kymco i na największej stromiźnie myślałem, że mu się podda ten sprzęt ;D. No nic wyjechaliśmy i ja i on. Teraz już z górki do Pruchnika. Na stacji uzupełnienie płynów i dzida na Jarosław. Robi się co raz cieplej, na szczęście trasa zaplanowana tak, że od Jarosławia do Sieniawy leci doliną Sanu, od wody zawsze trochę chłodniej no i płasko. Gdzieś w połowie odcinka zajeżdżam nad San żeby się ochłodzić wodą i namoczyć czapkę i ciuchy. Wszystko schnie w mig ale chwilowy chłód daje kopa. W Sieniawie kolejny pit stop na uzupełnienie płynów i jazda. Gdzieś po drodze nagle z krzaków wypada psisko, biegnie równo ze mną przez jakieś 3km co jakiś zmieniając stronę drogi. Gubię koleżkę przyspieszając tempa. Od miejscowości Dobra odbijam w las na Cewków, 11km leśnego odcinka wąską asfaltową drogą dobrej jakości i przyjemny chłód. W połowie drogi pośrodku niczego, zatrzymuje mnie kilka osób, po chwili okazuje się, że to Ukraińcy i szukają jakiegoś zbiornika wodnego albo rzeki dla ochłody bo oni nie stąd, po udzieleniu informacji cisnę dalej. Dojeżdżam do Moszczanicy, tędy ma biec etap TdP, powodzenia chłopaki, asfalt z tych najgorszych, strasznie chropowaty, popękany, nierówny i jeszcze zarasta mchem xD, na szczęście tylko jakieś parę kilometrów. Wyjeżdżam w Woli Obszańskiej i już znajomymi ścieżkami wracam do domu zahaczając jeszcze tylko o rzekę.

Pierwsze 200 w tym roku. Parę podkarpackich górek wyjechanych, noga podawała nieźle. Nic tylko kręcić. Ujebów to tak minimalnie, po jeden kwadrat i później żeby skrócić drogę do domu.
I tak już przydługo i chyba nikt nie przeczyta xD.
Total tiles: 1233 (+115)
Max cluster: 419 (+2)
Max square: 20x20 (-)
Gminy: 59 (+5)

#rowerowyrownik #100km #150km #200km #kwadraty #zaliczgmine

Skrypt | Statystyki
cult_of_luna 2021-07-11 19:19:14 +3
I tak już przydługo i chyba nikt nie przeczyta xD.

@pawlos10rs: jestem nikim, właśnie skończyłem :)

Btw - byłem w Twoich roztoczańskich rejonach w tym tygodniu (ale piesze wycieczki), sprawdzałem czy Wam jakiegoś kwadrata wspólnego nie powiększyłem, ale chyba jednak nie, wszędzie byłeś - zwróciłem uwagę :)
Mortal84 2021-07-11 19:23:14 +3
@pawlos10rs: Fajnie mieć tak mało gmin, bo co wyjedziesz z domu to jakaś nowa wpadnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
pokaż komentarze (2)
pawlos10rs 2021-05-20 22:35:03 +34
226 531 + 160 = 226 691

https://www.strava.com/activities/5328901898
Total tiles: 1014
Max cluster: 382
Max square: 20x20
Witam, kiedy przestanie w końcu wiać? Witam, chyba nigdy.
Zbieranie części kwadratów tam gdzie już kiedyś byłem ale nie zapisywałem nigdzie tras. Łatanie dziur po zbieraniu gmin przez @metaxy :D Fajnie tak pojechać tam gdzie ten wariat jeszcze nie zebrał kwadratów. Niestety o jednym kwadracie na półwyspie zapomniałem bo już nie chciało mi się robić trasy od nowa... Ale to się kiedyś jeszcze pojedzie. Zresztą, to wszystko przez ten pieprzony wiatr. Praktycznie cały powrót wmordewind. Nawet 0 achievementów na stałych trasach :(. Udało się dotknąć tego bydlaka 23x23 na podkarpaciu. W planach na ten sezon dorobić sobie do tych podkarpackich wspólnych kwadratów cluster bo fajne tereny. Ogólnie to wiosna w pełni a pizga jak w jakimś kwietniu. Na foto zbieg Wisłoka i Sanu. W komentarzu jak ten cypel wyglądał w kwietniu 2017. Nie mam pojęcia po cholerę tam wylali jakieś betonowe płyty i umacniali brzeg Sanu betonem, jeszcze żeby chociaż w odpowiednim miejscu to zrobili, a tak to za x lat jak już wymyje tą glino-madę na środku rzek zostanie betonowa wyspa odcięta przez wodę. Wisłok niesie mega zamuloną wodę po ostatnich opadach. San taki jakiś czystszy niż zwykle. Wpadło parę gmin bo się człowiek trochę dalej wypuścił. No i piąta setka w tym roku, pierwsza 150+.

#rowerowyrownik #kwadraty #zaliczgmine #100km #150km

Skrypt | Statystyki
pawlos10rs 2021-05-20 22:36:23 +6
Oczywiście tego drzewa już nie ma bo wycięte (podmyty brzeg?) i cały cypel zreorganizowany.
metaxy 2021-05-21 00:05:07 +2
Łatanie dziur po zbieraniu gmin przez @metaxy :D

@pawlos10rs: pan nie boi! Tylko mi się troszkę kostka wyleczy, to planuję poprawić tamtejszy stan posiadania.
mtos 2020-07-23 10:40:45 nsfw +20
Mała relacja z wyjazdu do źródeł Łaby.

Ostatni mój weekend to 3 dni na #gravel w okolicach czeskiego Jaroměřa w kraju hradeckim. Planem podstawowym był wjazd z Jaromiera własnie wzdłuż Łaby na Labską boudę czyli hotel na wys. 1340 m stojący w bezpośredniej bliskości "studni" stanowiącej "źródła Łaby".

Sama trasa na 160 km mnie nie uwiodła. Zdecydowanie nie jest to szlak łabski taki jak znałem z okolic Decina, Terezina czy Drezna. Nie jest za fajnie pociągnięty, rzeka jest jeszcze wąziutka i nie ma funu jechania wzdłuż niej, ale też nie spodziewałem się cudów, bo planem było wymęczenie się i wjechanie z 254 m na 1340 https://www.endomondo.com/routes/1576565481. Wjechałem na górę przez Vichova i Vitkovice i stwierdzam, że pomimo bardzo ostrych jak na mnie podjazdów, to była znacznie lepsza opcja niż wjazd przez Vrchlabi i Szpindlerowy Młyn - po prostu lepiej mi się mocno wymęczyć na kilkuset metrach pionu 12% (a bywały takie) niż przez 30 km pedałować pod wkurzający niewielki podjazd.

Z ciekawych rzeczy po drodze jest:
- muzeum rowerów https://www.arealzirec.cz/
- piękna tama https://prehrada-les-kralovstvi.cz/
- leśna galeria rzeźb Mateusza Brauna https://www.google.pl/maps/@50.398846,15.8731343,17.67z
I pewnie wiele innych rzeczy, jak Zoo w Dvur Kralove, które już pomijałem, bo znałem z wcześniejszych wypraw w te okolice.

Miałem wrażenie, że droga łabska 2 z Jaroměřa do źródeł i w stronę Szpindlerowego Mlynu nie jest ani zbyt ciekawa widokowo, ani szczególnie dobrze oznaczona ani zbyt wybitnie "otoczona" rowerowymim knajpetkami, z którymi mi się czeskie popularne trasy nadwodne bardzo kojarzą. Ogólnie stwierdzam, że warto jako wyzwanie - takie dla mało doświadczonych kolarzy, którzy chcą sobie coś w górach wjechać. Widoki ze szczytów karkonoskich dużo wynagradzają, fakt dojechania do źródła Łaby mnie kręcił, możliwość pojeżdżenia po górskich szlakach rowerowych innych niż single był również super, niemniej wielkiej przyjemności z przejazdu nie miałem.



Drugi dzień i 120 km - wycieczka Jaroměř -> Pardubice https://www.endomondo.com/routes/1577659155 - trasa już była archetypicznie dobra wręcz. Duża część drogi biegnie w "tunelach" leśno-krzaczastych przy samej rzece, która już miała sensowną szerokość. Z głupotek przy Smiricach park z rzeźbami pod gołym niebem i niezłymi bzdurami typu ławka z psami. Typowe już czeskie postoje piwne dla rowerzystów i ładnie pociągnięty asfalt. Dużo szerokiej rzeki i mnóstwo zieleni wszędzie. Pięknie. Po drodze zamek na wzgórzu Kunieticka Hora - mały i fajny z widokami z wieży na wszystkie kierunki świata i opisanymi pasmami górskimi i szczytami. A wszędzie na zamku pełno kozic. :)

W samych Pardubicach się zakochałem. Dojazd trasą łabską fajnie meandruje przed miastem i można nawet bobry spotkać przy rzece. Samo miasto położone jest nad dwoma rzekami (Łaba i Chrudimka), pełne zieleni z bardzo fajnym rynkiem i tym po co tam jechałem - czyli torem gonitwy Wielka Pardubicka https://pl.wikipedia.org/wiki/Wielka_Pardubicka, która śledził mój dziadek, a ja stwierdziłem, że muszę chociaż ten tor zobaczyć. Skończy się pewnie na tym, że pojadę tam na sama gonitwę na jesień z czystej ciekawości. Bezapelacyjnie polecam samą trase i odwiedzenie też Muzeum Piernmika zaraz za zamkiem Kunieticka Hora.


Trzeci dzień i 77 km wycieczka Jaroměř -> Litomyšl https://www.endomondo.com/routes/1577666243. Nudno dość, nie wzdłuż Łaby. W okolicach Libnikowic jest ścieżka ludowej architektury, ale udało mi się znaleźć tylko jeden stary dom. Bez szału. Po pewnym czasie trasa z szosy wpada w las i jest już ciekawiej. Fajne jest dość miasteczko Choceň i kawiarnio-knajpa Cafe 59 nad rzeką. Trasa jest znacznie ciekawsza w drugiej połowie, gdy biegnie już lasami i przełajem fajnym. Sam Litomyšl https://pl.wikipedia.org/wiki/Litomy%C5%A1l dla fanów muzealnictwa, pałaców i ogrodów jest fenomenalny. Można spędzić tam ładnych kilka dni. Trzeba tylko unikać poniedziałków, kiedy wszystkie rzeczy muzealne są zamknięte. Byłem tam w poniedziałek. Odwiedziłem tylko zamek i było warto. Ogólnie od drugiej połowy jedzie się już bardzo fajnie i mogę polecić w sumie tak trasę, jak i bezapelacyjnie samo miasto.

Z Litomysla wrociłem już pociągiem do Jaromierza i bardzo ogólnie zadowolony z wycieczki pojechałem do domu.

Litomyśl jako baza wypadowa sprawdził się świetnie. Mapy.cz jako nawigacja sprawdziły się bardzo dobrze, choć żrą u mnie baterię jak szalone. Cieszę się, że zrobiłem swoje pierwsze #100km w tym sezonie i #150km też.

Bardzo polecam te okolice na gravel, jak i na #szosa chyba też, tylko na mapy.cz trzeba pilnować, żeby rzeczywiście tyczył po asfalcie.

#rower #podrozujzwykopem #czechy
mtos 2020-07-23 10:41:24 +8
mtos 2020-07-23 10:41:43 +3
pokaż komentarze (3)