(...) Część libertarian, szczególnie zwolenników anarchii, stawia minarchii warunek - dobrowolność podatków, ale brak uznania za nurt libertariański. To trochę tak jakby kibice-pirotechnicy odmawiali uznania za kibiców ludzi, którzy nie lubią rac, huku i błysku.
Tak więc minarchista może być człowiekiem popierającym nie tylko monopolizację przemocy, ale także finansowanie monopolisty z przymusowych podatków. Dlaczego nie stawia to tak określających się minarchistów poza nurtem libertarianizmu? Ponieważ libertarianizm nie jest anarchokapitalizmem z Rothbardiańską podbudową. To, że ten ostatni jest dość popularny, a szczególne sukcesy odnosi wśród młodych ludzi, których coraz więcej napływa do ruchu zarówno w USA jak i w Polsce, nie daje mu prawa do marki "libertarianizm". Libertarianin to człowiek, który wierzy, że przymus nie jest pożądaną systemową metodą organizowania się ludzi. Nie znaczy to jednak, że libertarianin uznaje przymus za nieskuteczną formę organizowania ludzi z natury.
O ile większość libertarian to zwolennicy wolnego rynku uznający jego wyższość zarówno moralną jak i techniczną, o tyle żaden libertarianin nie jest obowiązany być anarchistą (po co słowo libertarianin w takiej sytuacji?). Libertarianin nie musi uznawać obiektywności rozważań o etyce Rothbarda i aplikować jego metody (aksjomat + logika). Ja osobiście uważam, że to jest bardzo naiwna i bynajmniej nie racjonalna metoda budowania systemu etycznego, oparta na pojęciach, które nie zostały zdefiniowane (jak prawo własności, które wymaga dookreślenia, aby przestało być pustym sloganem). Libertarianin może odrzucać ten bezkompromisowy imperatyw nieagresji z różnych przyczyn, m.in. w przekonaniu o utopijności wizji anarchistów, ale też tak jak ja w przekonaniu o faktycznej powierzchowności, braku treści, niekompletności tych rozważań. W takiej sytuacji libertarianinem może określać się człowiek, który poszukuje państwa nieinwazyjnego. Państwa, które możliwie skutecznie i trwale będzie chronić możliwie wiele wolności.
Muszę jednak zgodzić się, że kwestia tego czy minarchiści są libertarianami czy nie to tak naprawdę pośrednie stawianie pytanie czy anarchiści i minarchiści powinni się lubić czy zwalczać, w tym wypadku w sferze pojęciowej. Otóż nie wydaje mi się, żeby minarchizm był potężnym zagrożeniem dla anarchii, a tworzenie podziałów zostawmy naszym wrogom. Wywołany niejako do tablicy, mogę wyjaśnić co myślę. Dla rozrywki mogę nawet podywagować w ograniczonym (ilością godzin w dobie) zakresie. Niemniej to sprawa poboczna i w zasadzie prawo do takiego ględzenia sobie wzajemnie mają tylko Ci, którzy wcześniej odbębnili trochę na rzecz praktycznego rozwoju ruchu. (...)
Znalezione na facebooku. #libertarianizm #minarchizm
Zian
2013-08-20 20:02:16
+0
@fir3fly: Skąd to jest dokładnie? Libertarianin - szczególnie zwolennik anarchii - stawia minarchii warunek? WTF?
Zian
2013-08-20 20:53:17
+0
@fir3fly: Ponawiam pytanie: skąd to jest? Minarchizm libertariański dopuszcza TYLKO dobrowolność podatków, więc warunek nie może pochodzić od części, a od każdego libertarianina. Do tego część anarchistyczna uznaje minarchizm jako formę przejściową.
Zian
2013-08-20 21:18:46
+0
@fir3fly: Ciekawe. Opinia jest interesująca, bo autor nie rozumie, że libertarianin dopuszcza jedynie dobrowolność podatków i stąd nie może wkładać wszystkich minarchistów do jednego wora. Dalej, że libertarianin może odrzucać zasadę nieagresji. Ludzie...
fir3fly
[OP]
2013-08-20 21:23:39
+0
@Zian: właśnie wcale nie wkłada wszystkich minarchistów do jednego worka.
Zian
2013-08-20 21:34:35
+0
@fir3fly: Nie zamierzam się przekrzykiwać. Autor nie rozumie podstaw libertarianizmu i jego tekst to śmieć.