Czasem się złoszczę, że nie jestem ani typowym lewakiem ani typowym prawakiem. Chciałbym, żeby rządziła silna ręka, która potrafi stanowczo odmówić nielegalnym imigrantom, wrogom ojczyzny, rozprawić się z przęstępcami, kibolami, wprowadziła karę śmierci itd. a jednocześnie żeby wspierała biednych Polaków (socjal), akceptowała różnorodność wyznaniową i seksualną.
Przez to nie mogę się nigdy identyfikować do końca ani z jednym ani z drugim obozem. A czasem fajnie byłoby poczuć tę wspólnotę. Nie mogę jednak bo nienawidzę skrajności a jak mawiał wielki filozof Arystoteles - prawda leży pośrodku.
#rozkminy #trudnewybory