odespałem, ochłonąłem (ale tylko trochę... :>), zatem mogę już na spokojnie sklecić parę zdań komentarza na temat krakowskiego koncertu
#depechemode
setlista: kawałki must-have i klasyki typu everything counts, never let me down again, czy bisy (dziwne, choć słuchalne strangelove) pomijam, mam wrażenie, że było bardzo nierówno i pierwsza połowa koncertu była zdecydowanie słabsza, co było widać też po publiczności, która rozkręciła się moim zdaniem dopiero przy everything counts
cieszą aż 4 kawałki z niedocenianej płyty ultra, szkoda tylko, że większość z nich w koncertowej aranżacji brzmi niestety nienajlepiej - oczywiście home na wysokim poziomie, ale barrel i useless, które są bardzo mocnymi elementami albumu tutaj moim skromnym zdaniem zawiodły
ciut bardziej podobała mi się setlista z warszawskiego koncertu, głównie dzięki wrong, które jest jak dla mnie kawałkiem auto-include na koncertach i corrupt (ale tutaj pewnie będę w zdecydowanej mniejszości xD)
publiczność: miejscami sprawiała wrażenie przypadkowej zbieraniny ludzi, wśród której ktoś rozdystrybuował koszulki z nadrukiem xD ja byłem na trybunach, z różnych powodów nie przepadam za płytą i tam wyglądało to mocno średnio... spora część ludzi siedziała, zero emocji, zero ruchu, zero śpiewania
nietrudno było nawet wyłapać zjebkę, że przeszkadza się w oglądaniu/słuchaniu, często to była zjebka od kolesia, który cały koncert nagrywał smartfonem, eh... szkoda gadać :> mam wrażenie, że warszawska publiczność dopisała dużo lepiej, ale może to dlatego, że mamy w tym roku zatrzęsienie koncertów DM i przez to poszło też sporo przypadkowych ludzi
a już zupełnie zasmucające jest to, że ludzie nie potrafią się zachować, jeśli ktoś jest "niedzielnym fanem" (oczywiście nie uważam się za jakiegoś trueschoolowca i jestem od tego daleki - chodzi mi tutaj o rodziny z dziećmi, które przyszły ot tak sobie na koncert) i wychodzi tuż przed bisami, albo po pierwszym bisie - spoko, nie mam z tym problemu, ale po zakończeniu koncertu wypada zostać jeszcze chwilę i podziękować artystom brawami za ich wysiłek... tutaj publiczność zawiodła, niektórym nawet nie chciało się klaskać pomiędzy kolejnymi wykonaniami
a zupełną wisienką na torcie są ludzie, którzy przychodzą na koncert nie posłuchać muzyki, poskakać, cokolwiek, tylko n-----ć się tym pysznym wodnistym niskoprocentowym (i drogim) piwem, nie ma to jak wywalić na bilet 300 zł i stracić 30 % koncertu na stanie w kolejce po a-----l :D ale to chyba jest domena wszystkich koncertów i tego, że w polsce jak w chlewie
podsumowując, za sam fakt, że był to koncert DM jest 10/10, ale trzeba odjąć z 2-3 punkty za wszelakie niedociągnięcia i... pozostaje czekać do wakacyjnego openera, polecam & pozdrawiam
Kiedyś udało mi się przez Skycash, ale tam też jest jakaś prowizja.
Strona 3 https://www.ratyreprezentowane.pl/img/lukas/home/regulamin_karty.pdf