#auto #mechanikasamochodowa #mechanika
Mirki jest sprawa. Przyszło mi sprzedać dziadkową skode 1.2 benzyna. Wrzuciłem na olx, przyjechał zaraz jakiś chętny, podniósł maskę i poprosił o odpalenie silnika żeby sprawdzić jak chodzi. Następnie odkręcił korek wlewu oleju i silnik zaczął się dławić, po przykręceniu obroty wracały do normy.
Stwierdził, że silnik nadaje się do remontu bo gdzieś ma jakieś przedmuchy czy inne nieszczelności i nie jest zainteresowany.
Ni cholery się na tym nie znam, przetrzepałem internety i znalazłem kilka wersji. Od tego, że coś się sypie po teorie, że to normalne bo "rozszczelnia" się komore silnika i dostaje się lewe powietrze i silnik się dławi.
Czy to możliwe, że gość chciał mnie orżnąć żebym zszedł sporo z ceny czy faktycznie silnik do roboty?
Podziękował.