— Jutro o ósmej przyjedzie do ciebie dwóch kandydatów z innych partii, przywiozą dla mnie głosy poparcia.
— Jakiego poparcia?
— Nieważne…
— To konfiarze?
— Antysystemowcy. Czy to jasne?
— Donald, a dlaczego do mnie, a nie do ciebie albo do Sikorskiego?
— Bo tak postanowiłem. Umówiłem się z nimi w twoim klubie, ale mogę się trochę spóźnić. Dlatego pod moją nieobecność masz się zająć tym, żeby było miło. Masz zrobić dobry grunt pod interesy.
— Ale ja jutro nie mogę.
— Dlaczego?
— Bo w piątki mam lekcje francuskiego.
— Masz też klub i gabinet prezydenta Warszawy, które ci załatwiłem i dlatego spotkasz się z nimi i zorganizujesz im taką balangę, jakiej jeszcze w życiu nie widzieli.
— To znaczy co?
— Jajco. Pomyśl przez chwilę.
— Słucham?…
— Weźmiesz najszybsze hulajnogi, najlepsze gaśnicę i tyle antysemityzmu, ile potrafisz unieść. Czy to jasne? Jeśli któryś z nich odkręci kran w kiblu, ma z niego płynąć tanie p--o, rozumiesz? Jeśli będzie chciał ściągnąć flagę ukraińską …
— Nie mam flag ukraińskich w gabinecie .
— To pomalujesz jedną z naszych szmat żółto niebieską farbą. Wszystkiego ma być w opór.
— A jeżeli…
— A jeżeli będą chcieli pójść do muzeum ofiar Wołynia, to zabierzesz ich do muzeum ofiar Wołynia, k**** jego mać!
#wybory #heheszki