Dobra, produkt i decyzja to jedno, ale jaki cyrk się odwala w tym dzisiejszym filmie to nie wiem jak ktoś z takim doświadczeniem na YT mógł takie coś wypuścić:
- cały czas narracja jak to się nastresował, rok pracy nad produktem, sceny jak sam smaruje placka sosem i wrzuca ser a widać, że to typowa influwspółpraca tzn. wybrał producenta i przedstawiono mu dane warianty produktu
- przedstawianie, że to jego produkt i marka, a logo Żabki i lokowania ich produktów są wszechobecne
- praktycznie wszystko robione poza Polską, bo 'u nas nie ma technologii'
- zaproszenie swoich 70 fanów do oceny i zero krytyki, oczywiście może to ich własna inicjatywa lizania d--y, a może też briefing, bo używają 1:1 opisów Książula (lekko słodki sos, pepperoni cupsy, niemdłe, przełamanie jalapeno, puszyste ciasto, dużo sera co się ciągnie, nie było takiej pizzy na rynku itp) zresztą samo to, że kazał im testować już ostateczny produkt mówi, że to bardziej reklama niż słuchanie opinii
- w trakcie nagrywania znał już pierwsze komentarze, oczywiście zrzucenie na hejt i odniósł się tylko do ceny, że on jej nie znał i nawet prawnie nie mógł ustalić
- na końcu tanie granie na emocjach tzn widzowie jako jedna rodzina i jego babcia testuje pizze xD
Strzał w wizerunek ostry, ale finansowo się opłaca, a sekta z czasem wybaczy.
#ksiazulo