#motocykle Witam wszystkich Mirków! Szukam porady, jako że sam nie jestem sobie w stanie poradzić w kwestii zakupu pierwszego motocyklu po zdaniu prawka (╥﹏╥). I wiem, że nikt za mnie nie zdecyduje, ale może jako osoby z większym doświadczeniem będziecie mi w stanie coś sensownego doradzić. Generalnie mój problem sprowadza się do tego, że zawęziłem potencjalnych kandydatów do tej dwójki: Kawasaki Versys 650 z 2015 lub Triumph Scrambler 400X tegoroczny z salonu. Za Triumphem przemawia: w zasadzie od razu pewnie mi się na nim jeździło, nieźle się czułem, dość zrywny, potencjalnie mniej problemów jako, że to nowe moto, wyłączany ABS. Na minus: mam 190 cm, więc wyglądałem trochę jak na zabawce, potencjalnie szybko może brakować mocy, słabe hamulce, na szybkiego ruchu przy 120 km/h czułem jakby mi miało urwać głowę, pasażerki raczej nie powiozę komfortowo, ale z drugiej strony i tak ja się boję z nią a ona ze mną ( ͡º ͜ʖ͡º). Co do kawasaki: nie czułem się jak na kocie, troszkę tańszy, dużo lepszy żeby łykać kilometry/polecieć drogą szybkiego ruchu czy autostradą, gość, który sprzedaje ma wszystko ładnie udokumentowane, maszyna generalnie w dobrym stanie. Z minusów: czułem się bardzo nie pewnie na krótkiej jeździe testowej, nigdy wcześniej nie jeździłem niczym większym niż Honda CB650r (tutaj w sumie pytanie, czy jestem w stanie się w miarę szybko przystosować do przejścia na większy gabarytowo moto?), coś lekko piszczy przy przednim kole na małych prędkościach, nie wyłączany ABS tylniego koła. No i generalnie nie wiem, co robić. Kawasaki trochę mnie dziś przestraszyło, więc może lepiej z dwa lata na czymś mniejszym? Jakie macie zdanie w temacie? Będę wdzięczny za jakkiekolwiek ogólne przemyślenia i doświadczenia!