Witam Mirki i Mirabelki ciezka sprawa, spedzilem ostatnie nascie lat na wykop.pl , pierwszy raz zdarza sie taka sytuacja. Rodzina mojej zony potrzebuje pomocy i wsparcia na SiePomaga.pl . Liczy sie kazda zlotowka, dziewczyna lezy w klinice budzik i potrzebuje stalej rehabilitacji. Niestety powiklania po Covid zrobily swoje i spustoszyly organizm dziecka, wiec jezeli macie kilka zlotowek zbędnych i chec pomocy przed nowym rokiem to bede bardzo wdzięczny. #siepomaga #covid19 #pomocy
@bumik
bumik
2019-11-30 21:20:33
+2
1 tura juz byla, na miasta. Ja aplikowalem na Dublin z cicha nadzieja ze trafie Polske
KrolikMU
2019-11-30 22:44:23
+1
@bumik: jak można aplikować?
@bumik: idz do wetherspoona na browara
Nie bo palić mi się będzie chciało a widzę że w standset brak palarni.. Mam tu przesiadke wiec 1 raz jestem ;)
...mirasy zamawiajcie smieciare...37 lat dzis stuknelo. Pisze testament
No.. To tera Halyna pakuj sie i lecim.. #wakacje #nosaczsundajski
Panowie z #uk #irlandia dobry #oniondeals #cebuladeals na ebay.co.uk , kurtka Superdry Windcheater Arctic za 11 funtow z wysylka :) .
Pewnie ktos pomylil cene ;)
Pewnie ktos pomylil cene ;)
@Acrivec: mam Superdry inna kurtke, jak bedzie fake to negatyw i zwrot z paypala, prosta sprawa
@singleunitbox: To bedzie szybki zwrot z Paypal ;)
Mireczki i Mirebelki, pytanie do #numizmatyka , macie moze pojecie co to za moneta , znajomy podeslal z niedawnych wykopkow ;)
Mirki z #irlandia #uk , taki babol strzelili w Tesco , dobra #cebuladeals #oniondeals . Lego City Police Station 60141 za 27e, normalna cena 73E, chcieli obnizyc o 3e ale cos im nie poszlo. Od dwoch dni wisi oferta, ja juz zestaw dla swoich dzieciakow dostalem ;) . W #uk podobno tez dziala , ale juz nie ma na stronie ( tylko to co na sklepie) ;)
Mirki z #uk #manchester mam pytanie, lece za 2 tyg kupic autko i nie wiem czy wymieniac euro na funty w #irlandia czy lepiej na miejscu wymienic ? Jakies podpowiedzi.
Pokłosia huraganów Lee i Maria - też się zastanawiałem wczoraj wieczorem czy nie wrzucać :) http://hisz.rsoe.hu/alertmap/index2.php?area=eu (one prawie zawsze "rozchodzą" się po przejściu przez Atlantyk, więc nie ma co wpadać w panikę - ale lepiej mieć zapas wody, paliwa, jedzenia, naładowane akumulatory oraz narzędzia i materiały na awaryjne okiennice. ( #foliarze ;) )
@bumik: co się dzieje z tym wiatrem, że wygląda jakby ktoś rysował go od linijki? od londynu na południowy zachód? to jakiś ciepły prąd czy co?
Mirki, przeklejam historie brata z wczoraj na emigracji w Holandii i pozdrawiam Polska Ambasade . :/
Histora wygląda tak:
Wczoraj wyjeżdżając motocyklem na przejażdżkę zauważyłem osobe siedzącą w krzakach w parku na reklamówce, strasznie przykuło to moją
uwagę z racji tego że słychać było rozpaczliwe szlochanie. Przejechałem niecały kilometr i musiałem zawrócić,nie dawało mi to spokoju.
Dotarłem na miejsce zaczynam rozmawiać z osobą w jezyku holenderskim co się stało i otrzymuje płynną odpowiedź,lecz po kilku sekundach słyszę
pytanie czy możemy rozmawiać w języku angielskim ponieważ holenderskiego nie zna zbyt dobrze na co ja odparłem a skąd pochodzisz, słyszę
odpowiedź z Polski. Młody chłopak, znajomość biegła 3 języków,odór i wygląd osoby bezdomnej i na pierwszy rzut oka problemy ze zdrowiem (nie
jedna osoba pomyślała by że ćpun itp) sam przyznał w dalszej rozmowie że był opluwany,przeganiany,pobity itp.
Jarosław bo tak właśnie ma na imię,przyjechał do Holandii około miesiąc temu z bardzo małej wioski koło Katowic, większość krewnych nie żyje,
chłopak zdany sam na siebie. Dostał się tu do pracy przez Polską agencję pracy która oferowała mu pracę wraz z zakwaterowaniem. Wszystko było
pięknie do pierwszej nocy a dokładnie poranka gdy obudził się w pokoju w którym nie było już jego rzeczy , wszystko znikło ( dom zamieszkiwany
przez samych Polaków). Wszystkie rzeczy osobiste wraz z dokumentami oraz elektroniką zostały skradzione, kolejnego dnia został wyrzucony z
domu przez agencję dla której nie jest juz wartościowym człowiekiem ponieważ bez pieniędzy bez dokumentów nie może rozpocząć dla nich pracy.
Chłopak bez grosza przy duszy starał się na pieszo dojść do polskiej ambasady , nie udało się.. wysokie temperatury , wykończenie organizmu , brak
jedzenia i spanie pod gołym niebem dały się w znaki. Po kilku dniach od całego zajścia chodził po ulicach i prosił o pomoc, wyglądem i zapachem
odpychał ludzi którzy wyzwiskami i splunięciami odganiali od siebie. Jarek do wczoraj nie wiedział już jak długo przebywa w Holandii,jaki jest
dzień , stracił rachubę czasu błąkając się po ulicach. Na jego nieszczęscie choruje na delikatne porażenie mózgowe co widać po dłuższym czasie
spędzonym wspólnie.
Wczoraj przyznał mi się zapłakanym głosem że chciał odebrać sobie życie bo wiedział że to już jest jego koniec ale zabrakło mu odwagi...
Musiałem mu pomóc jednak okazało się to wcale nie łatwe. Pierwsze co zrobiłem telefon na policje o ze zgłoszeniem kradzieży wszystkich rzeczy
wraz z dokumentami, brak reakcji ze strony policji bezpośrednie odesłanie do ambasady polskiej . Ok dzwonimy do ambasady, jednak jest już po
17stej nikt nie odbiera...
Przyniosłem chłopakowi jedzenie , nigdy w życiu nie widziałem człowieka tak szybko pochłaniającego takie ilości jedzenia ( przyznał się że nie
pamięta kiedy jadł coś świerzego ).
Poprosiłem go aby został w tym miejscu i spokojnie zjadł a ja postaram się coś załatwić, cała ta historia była dla mnie tak niewyobrażalna że
postanowiłem spradzić w jakiś sposób czy czasami nie jest poszukiwaną osobą czy może zaginioną itp, po nie długim czasie jest odpowiedź , bardzo
dobry chłopak , były szef kuchni w polskiej restauracji , skazany sam na siebie . Wszystko co powiedział się potwierdziło, wtedy już wiedziałem że
trzeba mu pomóc !!
Z racji tego że w domu jest małe dziecko, nie mogłem zaprosic do domu nieznajomego który już od tak długa śpi gdzie bądź,nie mył się od ostatnich 2
tygodni co było widoczne zakarzeniami na skórze.. ( proszę sobie wyobrazić co się dzieje z człowiekiem podczas panujących temperatur)
Zaproponowałem nocleg w na pace mojego busa , przygotowałem koce itp chłopak padł na twarz i po 3 sekundach był nieprzytomny.
Miałem całą noc na plan co robić dalej jak mu pomóc.
Od samego rana dzwoniłem do wszystkich istniejących instytucji Pomocy dla osób bezdomnych w Tilburgu włącznie z Gemente Tilburg, odpowiedź
wszędzie była taka sama nie możemy panu pomóc on jest Polakiem proszę kontaktować się z Ambasadą Polską, tak też zrobiłem po 30 minutach
wiszenia na telefon odebrała zdziwiona Pani.. po przedstawieniu całej sytuacji powiedziała że nic nie mogą zrobić jedynie odpłatnie złożyć wniosek
o wyrobienie nowych dokumentów , nerwy mi puściły pytam sie czy naprawde mają w dupie obywatela który nie dość że został okradziony,jest
chory, nie ma dachu nad głową .. telefon się urwał.... 35 połączeń później się poddałem (wszystko mam nagrane na dyktafonie). Postanowiłem kupić
jarkowi ubrania , kosmetyki , rzeczy codziennego użytku (pasta bielizna itp) i wysłać go do domu okolice Katowic. Bus zamówiony , kierowca mówi
że o 16stej będzię , wszystko opłacone .. ulga krok do przodu. Pozostał mały problem.. zapach który był nie rozłączny z Jarkiem przez ostatnie 30
dni, wiedziałem dokładnie że kierowca busa go nie wpuści. Perfumy nie pomagały , szukamy prysznica , jest plan basen , musiałem skłamać że
jestem pracownikiem oddziału GGZ w tilburgu i to jest mój podopieczny aby móc wejść na basen (chłopak tikami nerwowymi dość mocno zwracał na
siebie uwagę) gdzie znajdują się prysznice aby chłopak mógł się doprowadzić do porządku.
Ubrany, umyty , nakarmiony !! Jarek jest właśnie w drodze do domu i modle sie aby udało mu się tam dotrzeć bez dokumentów , kierowca busa po
przedstawieniu sytuacji zgodził się że go zabierze bez jakichkolwiek dokumentów.
Do S-----s*now którzy go okradli --- oby wam ktoś nogi z d--y pourywał..
Do Ambasady Polskiej oraz organizacji Pomocy Dakloos mensen in Tilburg - niech was szlag trafi
Do Ludzi którzy obojętnie koło niego przechodzili przez cały miesiąc i oplówali -- pamiętajcie pozory to tylko pozory nie koniecznie człowiek jest
ćpunem jeśli się inaczej zachowuje , są najróżniejsze choroby i każdego z nas może to trafić
Do Kierowcy busa -- Dziękuje za wyrozumiałość
Do Ciebie Jarku-- Trzymam Kciuki i czekam na informacje że dojechałeś do Polski
Pomóżcie mi nagłośnić tą sprawę , bo tak nie może być aby człowiek (obywatel Polski) potrzebujący pomocy , chory ,bez grosza, okradziony był tak
bezdusznie traktowany przez Ambasadę oraz inne instytucje pomocy dla osób z problemami tylko dlatego że jest Polakiem i nie posiada
dokumentów które zostały mu ukradzione... Nie zostawie tego tak ...
Pozdrawiam Piotrek
Link do wpisu
#emigracja #holandia #mirekodobrymsercu
To bedzie opowieść o obojętości ludzkiej,S------y*stwie rodaków oraz bezduszności holenderskich instytucji pomocy oraz PolskiejAmbasady,pomyśleć że to wszystko przytrafiło się jednej osobie , nie zapominajmy że i my możemy znaleźć się w takiej sytuacji.
Histora wygląda tak:
Wczoraj wyjeżdżając motocyklem na przejażdżkę zauważyłem osobe siedzącą w krzakach w parku na reklamówce, strasznie przykuło to moją
uwagę z racji tego że słychać było rozpaczliwe szlochanie. Przejechałem niecały kilometr i musiałem zawrócić,nie dawało mi to spokoju.
Dotarłem na miejsce zaczynam rozmawiać z osobą w jezyku holenderskim co się stało i otrzymuje płynną odpowiedź,lecz po kilku sekundach słyszę
pytanie czy możemy rozmawiać w języku angielskim ponieważ holenderskiego nie zna zbyt dobrze na co ja odparłem a skąd pochodzisz, słyszę
odpowiedź z Polski. Młody chłopak, znajomość biegła 3 języków,odór i wygląd osoby bezdomnej i na pierwszy rzut oka problemy ze zdrowiem (nie
jedna osoba pomyślała by że ćpun itp) sam przyznał w dalszej rozmowie że był opluwany,przeganiany,pobity itp.
Jarosław bo tak właśnie ma na imię,przyjechał do Holandii około miesiąc temu z bardzo małej wioski koło Katowic, większość krewnych nie żyje,
chłopak zdany sam na siebie. Dostał się tu do pracy przez Polską agencję pracy która oferowała mu pracę wraz z zakwaterowaniem. Wszystko było
pięknie do pierwszej nocy a dokładnie poranka gdy obudził się w pokoju w którym nie było już jego rzeczy , wszystko znikło ( dom zamieszkiwany
przez samych Polaków). Wszystkie rzeczy osobiste wraz z dokumentami oraz elektroniką zostały skradzione, kolejnego dnia został wyrzucony z
domu przez agencję dla której nie jest juz wartościowym człowiekiem ponieważ bez pieniędzy bez dokumentów nie może rozpocząć dla nich pracy.
Chłopak bez grosza przy duszy starał się na pieszo dojść do polskiej ambasady , nie udało się.. wysokie temperatury , wykończenie organizmu , brak
jedzenia i spanie pod gołym niebem dały się w znaki. Po kilku dniach od całego zajścia chodził po ulicach i prosił o pomoc, wyglądem i zapachem
odpychał ludzi którzy wyzwiskami i splunięciami odganiali od siebie. Jarek do wczoraj nie wiedział już jak długo przebywa w Holandii,jaki jest
dzień , stracił rachubę czasu błąkając się po ulicach. Na jego nieszczęscie choruje na delikatne porażenie mózgowe co widać po dłuższym czasie
spędzonym wspólnie.
Wczoraj przyznał mi się zapłakanym głosem że chciał odebrać sobie życie bo wiedział że to już jest jego koniec ale zabrakło mu odwagi...
Musiałem mu pomóc jednak okazało się to wcale nie łatwe. Pierwsze co zrobiłem telefon na policje o ze zgłoszeniem kradzieży wszystkich rzeczy
wraz z dokumentami, brak reakcji ze strony policji bezpośrednie odesłanie do ambasady polskiej . Ok dzwonimy do ambasady, jednak jest już po
17stej nikt nie odbiera...
Przyniosłem chłopakowi jedzenie , nigdy w życiu nie widziałem człowieka tak szybko pochłaniającego takie ilości jedzenia ( przyznał się że nie
pamięta kiedy jadł coś świerzego ).
Poprosiłem go aby został w tym miejscu i spokojnie zjadł a ja postaram się coś załatwić, cała ta historia była dla mnie tak niewyobrażalna że
postanowiłem spradzić w jakiś sposób czy czasami nie jest poszukiwaną osobą czy może zaginioną itp, po nie długim czasie jest odpowiedź , bardzo
dobry chłopak , były szef kuchni w polskiej restauracji , skazany sam na siebie . Wszystko co powiedział się potwierdziło, wtedy już wiedziałem że
trzeba mu pomóc !!
Z racji tego że w domu jest małe dziecko, nie mogłem zaprosic do domu nieznajomego który już od tak długa śpi gdzie bądź,nie mył się od ostatnich 2
tygodni co było widoczne zakarzeniami na skórze.. ( proszę sobie wyobrazić co się dzieje z człowiekiem podczas panujących temperatur)
Zaproponowałem nocleg w na pace mojego busa , przygotowałem koce itp chłopak padł na twarz i po 3 sekundach był nieprzytomny.
Miałem całą noc na plan co robić dalej jak mu pomóc.
Od samego rana dzwoniłem do wszystkich istniejących instytucji Pomocy dla osób bezdomnych w Tilburgu włącznie z Gemente Tilburg, odpowiedź
wszędzie była taka sama nie możemy panu pomóc on jest Polakiem proszę kontaktować się z Ambasadą Polską, tak też zrobiłem po 30 minutach
wiszenia na telefon odebrała zdziwiona Pani.. po przedstawieniu całej sytuacji powiedziała że nic nie mogą zrobić jedynie odpłatnie złożyć wniosek
o wyrobienie nowych dokumentów , nerwy mi puściły pytam sie czy naprawde mają w dupie obywatela który nie dość że został okradziony,jest
chory, nie ma dachu nad głową .. telefon się urwał.... 35 połączeń później się poddałem (wszystko mam nagrane na dyktafonie). Postanowiłem kupić
jarkowi ubrania , kosmetyki , rzeczy codziennego użytku (pasta bielizna itp) i wysłać go do domu okolice Katowic. Bus zamówiony , kierowca mówi
że o 16stej będzię , wszystko opłacone .. ulga krok do przodu. Pozostał mały problem.. zapach który był nie rozłączny z Jarkiem przez ostatnie 30
dni, wiedziałem dokładnie że kierowca busa go nie wpuści. Perfumy nie pomagały , szukamy prysznica , jest plan basen , musiałem skłamać że
jestem pracownikiem oddziału GGZ w tilburgu i to jest mój podopieczny aby móc wejść na basen (chłopak tikami nerwowymi dość mocno zwracał na
siebie uwagę) gdzie znajdują się prysznice aby chłopak mógł się doprowadzić do porządku.
Ubrany, umyty , nakarmiony !! Jarek jest właśnie w drodze do domu i modle sie aby udało mu się tam dotrzeć bez dokumentów , kierowca busa po
przedstawieniu sytuacji zgodził się że go zabierze bez jakichkolwiek dokumentów.
Do S-----s*now którzy go okradli --- oby wam ktoś nogi z d--y pourywał..
Do Ambasady Polskiej oraz organizacji Pomocy Dakloos mensen in Tilburg - niech was szlag trafi
Do Ludzi którzy obojętnie koło niego przechodzili przez cały miesiąc i oplówali -- pamiętajcie pozory to tylko pozory nie koniecznie człowiek jest
ćpunem jeśli się inaczej zachowuje , są najróżniejsze choroby i każdego z nas może to trafić
Do Kierowcy busa -- Dziękuje za wyrozumiałość
Do Ciebie Jarku-- Trzymam Kciuki i czekam na informacje że dojechałeś do Polski
Pomóżcie mi nagłośnić tą sprawę , bo tak nie może być aby człowiek (obywatel Polski) potrzebujący pomocy , chory ,bez grosza, okradziony był tak
bezdusznie traktowany przez Ambasadę oraz inne instytucje pomocy dla osób z problemami tylko dlatego że jest Polakiem i nie posiada
dokumentów które zostały mu ukradzione... Nie zostawie tego tak ...
Pozdrawiam Piotrek
Link do wpisu
#emigracja #holandia #mirekodobrymsercu
Węgry i węgierki #milionerzy
Co za tepa dzida.... Z kad oni biorą tych ludzi #milionerzy
Panowie i panie, jezeli ktos chetny to na Amazon w #uk Braun Series 7 790cc-4 za 99£ . Swietny prezent dla faceta na swieta. Cena mocno poszybowala w dol w ostatnich dniach ;) #emigracja
#cebuladeals
#cebuladeals
tu kilka fotek z miejskiej parady Halloween ... moze komus sie spodoba ;)
taka fotka z dzisiaj, wyjscie z synami i corka sasiadki zeby uczcic Irlandzka tradycje
aaa wrzuce znalezione na poprawe humoru przed weekendem ;) a viva nocna zmiana ! zabawa na calego a najlepsze od 1:12
Mirki mam pytanko dotyczace #miuiv8 #redminote3pro. Po aktualizacji w folderach pojawily mi sie powiadomienia o promowanych aplikacjach, nie wiem gdzie moge to usunac, strasznie drazniace. Druga sprawa to na #miui v7 bez problemu wyciagnalem skrot do tethering po USB, na #miuiv8 nie wiem jak to zrobic, ktos pomoze ?
a tak mi sie przypomnialo#heheszki
Polacy w Irlandii drugiej kategori. Czas przestac robic zakupy w Newlook... Konkurs, do wygrania 1200e a NewLook zakazuje udzialu obywatelom Polskim.Regulamin konkursu .. A tu link do konkursu
#irlandia #uk #Newlook
#irlandia #uk #Newlook
Wczoraj rano przegralismy walke o mojego ojca...Odkad pamietam, a mam 33 lata ojciec zmagal sie z silna depresja, bipolarem.
Mama znalazla ojca wiszacego w garazu... Nic nie wskazywalo na to ze podejmie tak drastyczna decycje. Nikomu nic nie powiedzial. Usiadl, wypalil 6 pappierosow i podjal decyzje. Wszyscy jestesmy zalamani. Nikt nie potrafi zrozumiec decyzji bo w ostatnich tygodniach nie bylo wiekszych objawow. Od kad pamietam byl pesymista i zawsze mial czarne mysli, zawsze probowalismy z tym walczyc, rozmwaiac i kosultowac z lekarzami. Fakt, przysporzyl nam sporo klopotow w zyciu ale to nie byla jego wina..
Mial 3 synow, 2 wnokow, zone, piekny dom na peryferiach miasta.. i to nie wystarczylo.
Najgorsze jest to ze jak powiedzialem synowi ze lecimy do Polski do babci....to sie zapytal czy z dziadkiem na sankch pojezdzi....nie wiedzialem co powiedziec 4-latkowi....powiedzialem ze aniolki przyszly i zabraly do nieba dziadka...
Wspolczuje tym, ktorzy zmagaja sie z depresja, maja bliskich chorych na depresje.
Do tych ktorzy choruja.... Pamietajcie zawsze macie na kogo liczyc !! Zawsze jest jakies wyjscie.
Do tych ktorych maja bliskich z depresja... pomagajcie im bez wzgledu na wszystko i zawsze badzcie w poblizu...
...musialem to gdzies wyrzucic....przepraszam
#depresja #bipolar #schizofrenia
Mama znalazla ojca wiszacego w garazu... Nic nie wskazywalo na to ze podejmie tak drastyczna decycje. Nikomu nic nie powiedzial. Usiadl, wypalil 6 pappierosow i podjal decyzje. Wszyscy jestesmy zalamani. Nikt nie potrafi zrozumiec decyzji bo w ostatnich tygodniach nie bylo wiekszych objawow. Od kad pamietam byl pesymista i zawsze mial czarne mysli, zawsze probowalismy z tym walczyc, rozmwaiac i kosultowac z lekarzami. Fakt, przysporzyl nam sporo klopotow w zyciu ale to nie byla jego wina..
Mial 3 synow, 2 wnokow, zone, piekny dom na peryferiach miasta.. i to nie wystarczylo.
Najgorsze jest to ze jak powiedzialem synowi ze lecimy do Polski do babci....to sie zapytal czy z dziadkiem na sankch pojezdzi....nie wiedzialem co powiedziec 4-latkowi....powiedzialem ze aniolki przyszly i zabraly do nieba dziadka...
Wspolczuje tym, ktorzy zmagaja sie z depresja, maja bliskich chorych na depresje.
Do tych ktorzy choruja.... Pamietajcie zawsze macie na kogo liczyc !! Zawsze jest jakies wyjscie.
Do tych ktorych maja bliskich z depresja... pomagajcie im bez wzgledu na wszystko i zawsze badzcie w poblizu...
...musialem to gdzies wyrzucic....przepraszam
#depresja #bipolar #schizofrenia
dzieki za szczere slowa wam wszystkim. Zycie toczy sie dalej i pwenie zawsz bede sobie zadawal pytanie co moj tata myslal gdy palil te p-------y, gdzie byly jego mysli... Nawet po tylu latach walki z ta choroba nie potrafie tego zrozumiec...myslalem ze bylem na wszystko przygotowany... Wolal bym chyba gdyby to byl wypadek, trzesienie ziemi, katastrofa niz to ze sam podjal decyzje o odejsciu...Nie chcial czekac i widzec jak wnuki dorastaja..... Moj tato byl najlepszym kompanem mojego syna na wakacjach. Gdy moj syn mial 2 lata pokazl mu jak sie gra na gitarze...lublil grac na gitarze...moj syn do dzis pyta za kazdym razem jak jedziemy do Polski czy dziadek mu zagra.....nie zagra..moze w innym zyciu..
Ratunkuuu, robie dzis nocke z durniem, ktory smierdzi fajkami jak popielnica, nie rozumie najprostszych polecen, nie posiada/posiadal tel.kom w zyciu, ciezko mu rozumiec jak sie robi zakupy online /korzysta z internetu.....i codziennie z rana po nocce wypija pol litra Jamesona....majac 32 lata . Oby wytrzymac do rana #irlandia #corpobaza
@bumik: wykopałeś jaskiniowca? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
moze ktos slyszal wlasnie w rmfce >?? http://www.rmf24.pl/news-celnicy-zatrzymali-chinski-plyn-do-e-papierosow,nId,935075
Mysle ze wlasnie sie zaczela nagonka na efajki, juz od dluzszego czasu kombinuja jak tu powstrzymac epapierosy
Mysle ze wlasnie sie zaczela nagonka na efajki, juz od dluzszego czasu kombinuja jak tu powstrzymac epapierosy
Strona 1 z 1






