@Stefan_Vandera
8 obserwujących

W istocie niebo

Stefan_Vandera 2026-09-27 20:20:21 +8
Jeffreya to ja poznałem osobiście, -naście lat temu jak mieszkałem w USA.
Ciepły typ, przyjazne uosobienie, wzbudza zaufanie.
Zaprosił mnie na tę wyspę, żeby mu nagotować bigosu, bo to jego ulubiona potrawa, którą spróbował kiedyś w Polsce. Ogólnie pamiętam, śebnie miał kapusty kiszonej, to wziąłem jakiś makaron w zamian.
W trakcie to sporo Amundsena poszło. Jeff niestety miał bardzo mocną glowę, , narzucił mega tempo, no i przez niego mi się film urwał, zanim ten bigos był gotowy.
No i nie mam pojęcia do teraz, jak od niego z wyspy się wydostałem i jak dotarłem do Los Angeles, gdzie obudziłem się pod jakąś palmą. Nie wiem nawet czy mu ten "bigos" smakował. Ale to były piękne czasy, ta wolność, ta beztroska, carpe diem.
A to co później mówili o tej wyspie, to ja nic nie wiedziałem, nic nie widziałem, nikt nic nie mówił. Ja tylko gotowałem bigos.

#przegryw #vanderfiles #vanderlore #podrozevandery
Adorator 2026-09-27 20:32:28 +1
Doskonale Stefanie, stefanuj się dalej
Stefan_Vandera 2026-09-26 23:17:09 +5
To napięcie, ta ciężka atmosfera, jaka aktualnie złowrogo otacza pogrążoną w ciemności Piekielnię Północną, tego to po prostu nie da się opisać żadnymi słowami.
Tutaj sprawy mają się inaczej, a każda pełnia to dla Piekielni bardzo trudny okres, pełen napięcia i oczekiwania. To w tym czasie budzą się w lasach piekielnych pewne byty, stworzenia, nadprzyrodzone siły, o których nawet nie mogę tu za dużo pisać, bo mogą mnie dorwać.
Dzieją się rzeczy niezrozumiałe dla ludzkiego umysłu.
Jednego z tych demonów kilka razy widziano w lasach. Mówią, że pozostawia wyraźne ślady, gdzie był. Podobno to szklane, puste butelki po Amundsenie. Miejscowi nazywają go Mitoman. Słyszałem też o tym drugim, ale tylko to, że Piekielnik. Tak, jakby wyszedł prosto z Piekła.

#przegryw #vanderfiles
Stefan_Vandera 2026-07-20 15:13:16 +8
Do tej pory zastanawiam się, skąd się wzięła ta plotka, że ja jakieś dwa psy zabiłem. Nic takiego nigdy nie pisałem, ktoś specjalnie to wymyślił, żeby narobić mi wrogów pośród psiarzy.
Natomiast podczas samotnych alkoholizacji nocami, w lasach piekielnych, zdarzyło się ubić z kilka dzików, w samoobronie. Jednej nocy to nawet niedźwiedź dobijał mi się audiczqi, w której to wtedy leczyłem Amundsenem swoje wrzody. Na szczęście byłem na tyle trzeźwy jeszcze, że wyskoczylem z drugiej strony i zaatakowałem go ta butelka, rozbilem mu ją na łbie (na szczęście była już pusta) i kopnąłem go z całej siły. Skulił się i uciekł popiskując. Wróciłem do audiczqi, ale nockę i tak już miałem z głowy, bałem się że jeszcze wróci.

Od tamtego zdarzenia w audiczce na stałym wyposażeniu mam siekierę.

#przegryw
David_Rabbits 2026-07-20 15:40:24 +0
@Stefan_Vandera: to dobre.
Stefan_Vandera 2026-07-20 12:55:54 +4
Modlę się tylko o to, żebym nie zdechł przed Świętem Dziekcxynienia. To dla mnie drugie najważniejsze święto, które zawsze obchodzę. Chciałbym ten ostatni raz zjeść indyka, puścić fajerwerki...

#przegryw
Stefan_Vandera 2026-07-20 12:27:38 +12
Ten tag to w istocie piekło, a ludzie to demony.
Moja męczarnia tutaj nie potrwa długo, bóle serca są coraz częstsze, coraz ciężej pompuje tę krew. Nieuleczalna wada postępuje ekspresowo, lekarz powiedział, że do końca roku będę już w piachu. Nie da się z tym nic zrobić.
Tak więc, moi drodzy, wszystko ma swój czas.

#przegryw
na_pierwszej_linii_kas 2026-07-20 12:28:19 +1
@Stefan_Vandera: Czuję przeszczep serca, pewnie w tym samym szpitalu w którym ogarnęli krwawienie z wrzodów
nie_tykam_sniegu 2026-07-20 12:29:11 +1
@Stefan_Vandera: Zanim ta wada wykończy Vandera to zdążą wynaleźć panaceum
Stefan_Vandera 2026-07-19 22:59:05 +7
Właściwie to nie obejrzałem ani jednego meczu na tych mistrzostwach. Czuję za duży opór, nie jestem w stanie go przełamać. Jakbym to jakimś cudem zrobił, od razu wróciłyby traumatyczne wspomnienia z lekcji wf w szkole.

Nigdy nie lubiłem grać w gry zespołowe, ciągle tylko nerwy i stres. W kosza to przeszkadzał moj manletyzm, oskarki mnie moggowali, na siatkówce to nciągle nie trafiałem w piłkę i się śmiali ze mnie że co ty vandera, ślepy jesteś, odbij to! Przegrywaliśmy, to już się zaczynały jakieś małpie krzyki, wyzwiska, jak w zoo jakimś. Ale najgorsza była właśnie piłka nożna. To był mój największy koszmar i cierpienie.

Nie umiałem za bardzo nawet piłki dobrze kopnąć, zawsze mnie brali do drużyny jako ostatniego, bo najgorszy ii stawiali na bramce i mówili, że jak piłka będzie lecieć, to mam się swoim manlecki, drobnym ciałem rzucać na mią, to może złapieę. Tyle, że nigdy nie wiedziałem, czy pilka poleci na prawo, czy na lewo, więc rzucałem się na oślep i potem były pretensje jak wpuszczałem, w koncu mnie wyrzucali z boiska, a ja ich wyzywałem. Oskarki taki spięte zawsze, jakby grali na to Euro xd, i tylko nerwy i stres mnie paraliżował. Powiedziałem to wszystko mamie, ona jakoś załatwiła z wfista, że pozniej sam ćwiczyłem, bez grupy i w końcu trochę odetchnąłem. Postrzegałem te sporty to jakaś chora rywalizacja normikow o nic. Lubię za to np. tenis ziemny, pingponga albo rower.

Te mistrzostwa trochę mnie interesowało tylko dlatego, że odbywały się w mojej ukochanej, drugiej ojczyźnie i jeżeli miałbym jakiejś reprezentacji kibicować, to oczywiście byłoby to USA. No ale dla nich ta piłka to i tak niszowy sport. Mają swój futbol, baseball i kręgle, w których to nawet dobry byłem i brali mnie na turnieje międzystanowe, kiedyś też wam opowiem.
Niestety w nieludzkiej Północnej Piekielni powiatowej nawet kręgli nie dali. Jest jak jest ehhhh

#przegryw
Ninja_xtb5 2026-07-19 22:59:39 +6
@Stefan_Vandera: bo Ukraina nie grała
nie_tykam_sniegu 2026-07-19 23:01:11 +6
@Stefan_Vandera: w istocie piekło itd.